Skocz do zawartości
kleine100

Ursus 1034 uszczelka pod głowicę

Polecane posty

kleine100    3

Posiadam od kilku lat ten ciągnik. Roczne przebiegi to ok 200mtv, a w sumie to nie wiem ile ma już najechane, bo licznik wcześniej stał. Praktycznie co sezon przepala się uszczelka pod głowicę. Pierwszym razem był przedmuch na płaszcz wodny, w ubiegłym roku pomiędzy cylindrami i obecnie raczej też między cylindrami bo podobne objawy. Po pierwszym przepaleniu była szlifowana i regenerowana głowica. No i teraz pytanie co jest nie tak, że te awarie są tak często,tymbardziej, że silnik nie jest przeciążany. W oleju nie ma wody, ani oleju w chłodnicy. Silnik bierze już trochę oleju, ok 2l/100mtg. Jak ktoś ma jakieś pomysły lub doświadczenia to zapraszam do podzielenia się.

Edytowano przez kleine100

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rafalfalk1    4

masz prawdopodobnie blok do planowania lub krzywo osadzone cylindry(jeden wyżej drugi niżej) .zdejmij głowicę i przyłóż listwę na cylindry i zobaczysz jak nie równo są osadzone.miałem tak w 1014.są specjalne podkładki pod cylindry aby ułożyć je w jednej płaszczyżnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
luki530    0

Posiadam od kilku lat ten ciągnik. Roczne przebiegi to ok 200mtv, a w sumie to nie wiem ile ma już najechane, bo licznik wcześniej stał. Praktycznie co sezon przepala się uszczelka pod głowicę. Pierwszym razem był przedmuch na płaszcz wodny, w ubiegłym roku pomiędzy cylindrami i obecnie raczej też między cylindrami bo podobne objawy. Po pierwszym przepaleniu była szlifowana i regenerowana głowica. No i teraz pytanie co jest nie tak, że te awarie są tak często,tymbardziej, że silnik nie jest przeciążany. W oleju nie ma wody, ani wody w chłodnicy. Silnik bierze już trochę oleju, ok 2l/100mtg. Jak ktoś ma jakieś pomysły lub doświadczenia to zapraszam do podzielenia się.

To jak wody w chłodnicy nie masz to może Ci się silnik zatarł?t

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

kleine100    3

sory chodziło mi że olej nie poszedł na chłodnice już poprawione

Edytowano przez kleine100

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Stefano1    39

Jakim momentem dokręcasz głowicę?  Szpilki głowicy nie mają czasem dość i się nie rozciągają (głównie nowej produkcji )   ?   Na wspomniane położenie tulei  też warto zwrócić uwagę ;)   

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kleine100    3

dzięki za wszelkie info, jeszcze nic nie zaglądane, bo do żniw niepotrzebny

ciągnik był 2 razy robiony w warsztacie, także z tym momentem dokręcania chyba nic nie sp...

czyli w przypadku nierównego osadzenia tulei to trzeba je wyciągać, żeby założyć te podkładki, to tak się zastanawiam, czy już mu wtedy nie zrobić remontu, bo już i oleju troche bierze i progi miał ostatnio już lekko wyczuwalne, tym bardziej gdyby trzeba było planować blok,

czy ktoś się orientuje jaki byłby koszt remontu głównego na dobrych częściach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Stefano1    39

A dokręcałeś głowicę w trakcie eksploatacji po remoncie?   :)  Może w tym tkwi problem?  Jak wspominałem- może szpilki  nie wytrzymują,  głowica się  luzuje i łapie przedmuchy ;)  Będziesz u mechaników,  to poproś, żeby przed odkręceniem  głowicy, wzięli w dłoń klucz dynamometryczny i sprawdzili jej dokręcenie-  jeśli któreś nakrętki będą luźniejsze, a przedmuchy powstały przy nich-  jest przyczyna ^^    

 

Co do kosztów remontu: Szlf wału + osiowanie bloku  700-1000zł,    panewki główne ~250zł+ korbowodowe ~150zł,  regeneracja korbowodów ~ 40zł (nowe ok 100zł),  komplety naprawcze ~300zł na dziurę.  Do tego uszczelki i jakieś  pierdoły  (np: pompa olejowa,  wałek rozrządu,  koła rozrządu, klawiatura, czy nowy wał korbowy lub nowy blok silnika itp: w zależności od potrzeb oraz fantazji  :P  )   oraz robocizna mechanika. Mechanikiem nie jestem- stawek nie znam.

 

Ale, jeśli ciśnienie oleju trzymał,  panewek nie powydzierało w jakiś dziwny sposób  (np: przez krzywy wał),  to może warto samą "górę" wymienić, ew. podłożyć nowe panewki? ;)

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
masa24    55

witam, jakich uszczelek pod glowice uzywacie?  czy kupujecie zwykle sklepowe czy robicie gdzies na zamowienie?    

 

Z moich obserwacji i duzego 1000 hektarowego gospodarstwa obecne uszczelki sa strasznie lipne. wytrzymuja jeden sezon pracy . Podobno za czasow gdy uszczelki byly z azbestem nie bylo takich klopotow  

moze ktos robic jakas uszczelke na zamowienie lub poleca konkretna firma , ktora zrobi ta uszczelke na prawde solidnie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
myster    6

Na internecie gosc sprzedaje uszczelki metalowe. Sam osobiscie do 2 swoich ursusow zalozylem rok temu narazie wszystko wporzadku. Troche krotki okres do wystawienia jakiejs rzeczowej opini, czas pokaze. Te zwykle uszczelki tez potrafilem raz na rok wymianiac.
Zwroc uwage na wysokosc tuleji czy nie jest przypadkiem opuszczona za mocno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomek73    195

Podstawowa rzeczą żeby uszczelka nie uszkodzała się co roku to nie wolno gasić silnika od razu po robocie. SILNIK MA TAK DŁUGO CHODZIĆ AŻ SIĘ SCHŁODZI, JAKIEŚ 10-20 MINUT 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Patryk1222    24

10_20 minut xD trzeba nie katowac sprzętu i dbać o czystość chłodnicy aby nie przegrzac silnika a ciagnikowi jak da się 2-3minuty to spokojnie troszkę ostygnie i nic mu nie będzie z tego powodu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomek73    195

10_20 minut xD trzeba nie katowac sprzętu i dbać o czystość chłodnicy aby nie przegrzac silnika a ciagnikowi jak da się 2-3minuty to spokojnie troszkę ostygnie i nic mu nie będzie z tego powodu...

Jesteś w błedzie. Mi też co roku szła uszczelka tak jak i kuzynowi w 1614. 

Jak przestaliśmy gasić od razu tylko po 10 minutach to problem ustąpił u mnie i u niego.

Teraz nigdy nie zgaszę silnika  jak dobrze nie ostygnie, a 2-3 minuty to nic nie daję.

Chłodnica to podstawa katowanie  też nie ma mowy, ale nie raz 1224 uprawiałem 4 metrowym kompaktorem i kolektor był czerwony, a  uszczelka wytrzymywała spokojnie. Silnik żeby dobrze chodził to  co pewien czas musi dobrze dostać po zaworach, to tylko  na dobre mu wychodzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Patryk1222    24

Jak kolektor był czerwony to ciągnik wcale nie był przegrzany i powiem Ci że jeśli tak robisz tym ciagnikiem jak piszesz to ja się nie dziwię że robisz uszczelki co trochę i jeśli dajesz mu tak po d*p... To też bym mu dał te 10 min na to żeby woda zeszła ze 100st do normalności...
Przy normalnej eksploatacji wystarczy 2-3 min, aż za dość...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez artur1980
      Witam
       
      Przy wymianie uszczelki głowicy na jednym cylindrze trzeba wymieniać wszystkie czy można tylko na jedną i jak jest z uszczelkami na kolektorach? Trzeba wszystkie wymieniać?
    • Przez Massey2553P
      Witam Koledzy.
      Mam problem z uszczelką pod głowicą w moim MF 255. Zrobiłem mu remont, wymieniłem tuleje i panewki, głowica zrobiona (wyszlifowana) na tip-top. Od tego czasu co jakiś czas wydmuch*je mi uszczelkę pod głowicą. Nie ma znaczenia z jakiego materiału jest ta uszczelka. Zaznaczam, że uszczelkę przykręcam kluczem dynamometrycznym więc o krzywym dociśnięciu nie ma mowy. Zastanawiam się czy głowica nie jest już w takim stanie, że żadne szlifowanie jej nie pomoże. Co Koledzy poradzicie? Macie jakieś pomysły?
    • Przez pera
      Witam.
      Coś wybija jakąś maź oleistą przy kolektorze, na włączonym silniku, jaka to może być przyczyna?
      Uszczelka czy coś?
      Dzięki
    • Przez V12
      Witam
      Problem wyglada tak
      Dopiero co kupiłem ten ciągnik a juz mi włosy siwieją !
      We wcześniejszym temacie pisałem że był uszkodzony termostat , kupiłem nowy za 300zł orginalny wahler
      Wszystko wydawało sie ok
      Dzis poszedł w orke i temperatura skacze kiedy obroty są powyzej 1500 to wskazówka jest na początku zielonego pola , kiedy natomiast obroty spadną jak zawracam na polu to temp szybko idzie na środek skali utrzymuje sie tak przez chwile i znów spada.
      Kiedy na ciepłym pracującym silniku odkręce korek chłodnicy to widzę bąbelki powietrza zupełnie jak by dmuchało przez uszczelki lub pęknięta głowice.
      kiedy zgasze silnik przez chwile bulgocze w górnym wężu a po chwil przestanie i poziom płynu w chłodnicy opada .
      Wystarczy że odpalę to znów sie podnosi i pojawiają sie bąble jak by dmuchało powietrzem
      Obawiam się że może być pęknięta głowica od zamrożenia prawdo podobnie jeździli na wodzie bo układ jest zasyfiony rdzą.
      Co tu teraz poradzić , masakra zwiodło mnie to ze ten silnik pracuje pięknie cichutko dobrze odpala i ma moc , a tu takie cuda się dzieją
    • Przez johenek
      Witam
       
      Dzisiaj w trakcie podorywki nagle wywaliło całą wodę z silnika, ale zacznę od początku.
      Na usłudze robiłem podorywkę, ciągnik pracował normalnie, miał swoją moc, temperatura silnika była w normie. Po zaoraniu około 2ha pola(pole równe, głównie piaszczyste) nagle korek od chłodnicy wystrzelił na kilkanaście metrów do góry, po drodze otwierając klapkę w masce, i w tym samym momencie wystrzeliła fontanna wody z chłodnicy. Woda leciała do góry tak wysoko aż wlatywała na dach kabiny, wyleciała prawie cała, zostało tylko tyle co nie zdążyło zejść z nagrzewnicy. Po zalaniu układu nową wodą dokończyłem orkę(1ha) lecz bez zakręconej chłodnicy ponieważ korek uległ zniszczeniu(poodginały się te skrzydełka). W trakcie pracy po tym zajściu nic nie zaobserwowałem niepokojącego, nie widać bąbelków w chłodnicy. Zdaje mi się że lekko przybyło oleju(ale do końca nie jestem pewien). Ciągnik odpala bez problemu, nie kopci bardziej niż wcześniej, mocy mu też nie ubyło.
      Tu jest moje pytanie czy możliwe że padła uszczelka pod głowicą lub pękła tuleja cylindra?
      Czym mógł być spowodowany ten wystrzał korka od chłodnicy oraz wody?
       
      PS:Mój Belarus ma prawie 7 tyś Mth, od nowości nic nie było robione przy silniku jedynie regeneracja pompy wtryskowej i wtrysków oraz regulacja luzu zaworowego.
       
      Jeśli był już taki temat to proszę o link do niego, bo bardzo mi jest potrzebny ten ciągnik, a nie wiem czy robić nim dalej, bo takie wystrzały nie zdarzają się często
×