Skocz do zawartości
kposy

Wasze osiągniecia ursusami

Polecane posty

Gość tomasek   
Gość tomasek

takie bajki to mozesz dzieciom w przedszkolu opowiadac mf i 18 ton a ztyłu jakis 100 konny ciagnik go pchał

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tomasek   
Gość tomasek
Ursusem MF255 ciągłem przyczepe samochodową młóta browarnianego ;) Samego młóta było 15t +masa przyczepy(przyczepa trzy osiowa) :) Było co ciągnąć, ale dał rade :) Jak robiliśmy kiszonke 4lata temu to tata ciągał C-360tką taką czeską przyczepę 7tonową i ruską 5tonową, obie z nadstawkami. Troche deszcz wtedy przeszkodził i trawa była mokra, to samej tej trawy na tych przyczepach było ze 13t +waga przyczep. :) Jak jeździł z tym przez wieś to tylko firanki w oknach sie ruszały :) A jako ciekawostke powiem że MTZem ciągali rozrzutnik 3,5t z nadstawkami :P

ps.Ta ruska przyczepa bardzo ciężko chodzi, cały układ ten "skręcający" ma rozwalony, straszne luzy i koła sie rozchodzą na boki :)

widze ze kolega to ma wszystko najlepsze. o mf juz sie wypowiadałem i drugi raz nie bede!! w tym roku ciagnelismy mf 158 i 60-echa przyczepe 10 tonowa pełna jabłek w sumie mysle ze cos kolo 13ton i to po kostce brukowej i oba ciagniki miały co robic takze w moc twojej 60-echy tez nie wieze a jesli chciałes osmieszyc posiadaczy mtzów to ci sie nie udało bo popierwsze ktos moze ma tylko taki rozrzutnik, a po drugie mógł to byc mtz 320 czy jakos tak (taki mały do sadu) i jak na jego 30 KM to ten rozrzutnik jest wsam raz. takze niech kolega nastepnym razem przemysli swoja wypowiedz i zprecyzuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

bodzio1108    79

@tomasek znowu zaczynasz kłótnie? już jedna była i chyba wystarczy nie?

A więc tak tym MFem tą przyczepe ciągłem z drogi asfaltowej przez podwórko za stodołe, czyli jakieś 300m bez żadnych górek. Jechałem jedynką szosową, jak sie bujnął na asfalcie tak szedł dopuki za stodołą nie zaczołem skręcać (trzeba była zawrócić dosłownie na miejscu) było to latem bardzo sucho więc jechało się jak po betonie. Wziął bym c-360 ale tata wtedy był na polu oddalonym o 4km od domu i nie opłacało sie go sciągać ;) Ale następnym razem tą samą przyczepę w listopadzie spadł śnieg a temp była na plusie i było bardzo duże błoto to 2x C-360 i ten MF miały co robić :P

Te dwie przyczepy co ciągał mój tata C-360 to zrobił tylko 4 takie kursy, a potem MFem jedną z nich brat ciągał bo wcześniej podgrabiał trawe. Wtedy też było sucho, jeździł drogą asfaltową i szlakową utwardzoną też bez żadnych dużych górek, oczywiście przed wjazdem na pryzme były rozczepiane. Ten MTZ był 82 i ciągał taki rozrzutnik, to był ciągnik tego gościa co u mnie kosił i ta przyczepa 7t też była jego. A jak jechali do mnie (15km) to przyczepe wzioł za sieczkarnie a rozrzutnik do ciągnika (jedoosiowy) i niebyło przeczepiane bo sie bardzo śpieszyło bo zaczynało padać :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomparkiet    1

Też trochę niechcę mi się wierzyć w tę 60-tke i kilkanaście ton po łące ale to nieważne.Ja kiedyś pojechałem z kumplem ja mf-255 on 1634 albo 1614 z dłużycą po jesiony naładował ja z czubkiem orginalne kłonnice przedłużaliśmy o jakieś 80 cm było tego z 15 m3 może trochę więcej no i jedziemy ale jego traktor (160 KM) z tą dłużycą ani drgie tylko kupa huku i bryka jak mały dzieciak to ja do niego, że podepnę swojego (byka) i nieuwierzycie ale jakoś poszło.Opowiadam tą moją przygodę nie z tego względu że chcę się pochwalić że moje 47 KM było silniejsze od jego 160 tylko (wtedy widocznie jemu tylko ciut brakowało żeby ruszyć tą dłużycę) śmieszą mnie takie wypowiedzi użytkowników AF że np. c-360,c-330 wyciąga samochód ciężarowy zakopany po osie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość JohnDeere6030   
Gość JohnDeere6030
śmieszą mnie takie wypowiedzi użytkowników AF że np. c-360,c-330 wyciąga samochód ciężarowy zakopany po osie

 

 

Z tym to masz racje :( ;P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tomasz0611    0

ja ursuskiem 5314 ropie.rdoliłem chałupę glinianą zdrowe drzewo było wiec się rozebrało kłody pękały ale ursusik szedł drewno było całe oblepione więc ruszenie jednej kłody równało się rozerwanie całej chałupy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michal797    0

Po 3 dniach wożenia sianokiszonki c 360 wizyta u lekarza bo ogłuchłem na 2 dni a po dziennym wożeniu nocą słyszałem huk

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michal797    0

Po 3 dniach wożenia sianokiszonki c 360 wizyta u lekarza bo ogłuchłem na 2 dni a po dziennym wożeniu nocą słyszałem huk ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wolf19   
Gość wolf19

U3512 2xAutosan d47 załadowane po 5,5 tony. Ferdek stękal, ale poszedł ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zetor12245    4

sasiad ciagnal c330 hl pszenicy pelna dal rade az sie zdziwilem ale wyzszego biegu jak 4 nie wbil ;):D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pleban1330    0

ja moja c 330 ciągłem 5 zbiorników zboża na przyczepie 4,5 T z nadstawkami ,ściągałem trolem z tira siewnik famarol 3m szer. przodek był w górze

mf 255 ojciec próbował tira wyciągnąć z wapna ale stanął na szosie i nie chciał iść

brat bokiem na dwóch kółkach naparzał przez chwile

szkoda, że tych ciągników już nie mam - to były czasy ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kanuni5125    0

Mój ojciec kiedyś wyciągał Tatrę zakopaną po ośki z drzewem ursusem C-328 i to jeszcze w czasie sporego deszczu. Przód był cały czas w górze ale jakoś wyszarpał :P

A ja ostatnio ciągnąłem ponad 5 ton drzewa pod górkę i to oblodzoną, taką że żaden samochód nie dał rady pod nią wjechać. Górka miała jakieś 20% nachylenia, może więcej,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rafal180    2
mf 255 ojciec próbował tira wyciągnąć z wapna ale stanął na szosie i nie chciał iść

hehe :P niema to jak rzucić sie z motyką na słońce :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zetor10045    11

Ja 30 jechałem z 2 przyczepami d47 po polu, jedna była z zakładkami i nasypana do pełna żyta druga była pusta w pewnym momencie ciapek stanął w miejscu i trzeba było iść po pomoc :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kielbasa    1

liczyć można, brakłoby strony. żałuje tylko, że w latach 87-92 nie było komputerów ani kamer tak łatwo dostępnych. :P no to wyliczajac te najbardziej ciekawe:

-przewróciłem C325 na mokrej ziemi(ściągło mi wóz jednoosiowy z drzewem na lewą strone na trawe, razem za nim poszedł ciągnik także... nie miałem nic do gadania) a co najciekawsze, to to, że sie tylko kolektor i tłumik złamał

C330:

-fura kamieni pod fundamenty(traktor przez ok. tydzień woził kilka pełnych fur z kamieniami dziennie pod góre(ile to ważyć mogło to nie mam zielonego pojęcia) ale wiem tyle, że jak sie podparłem o dyszel ręką to przód chodził jakby 10kilo ważył. bywało, że po 5 osób na masce siedziało bo tak rzucało na drugim biegu

-raz mi złapał lewe powietrze jak go paliłem do tyłu z góry z odprężnikiem(prądnica mi siadła, nie chciała ładować) - jakby wam sie kiedyś tak stało to zatkać czymś filter powietrza od góry(tylko nie ręką bo wyrwie skóre) najlepiej jakąś szmatą i poczekać, aż zgaśnie

-ciąłem buka i mi na maske spadł(też tylko tłumik sie złamał)

-utopiłem go do połowy tylnich kół, bo nie wiedziałem, że aż takie błotko fajne

i wiele innych(wtedy byłem młody, i ojciec o tych rzeczach do dzisiaj nie wie)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Avendrion    39

Ja "trzydziestką" jechałem z czterema przyczepami załadowanymi balotami po polu, nawet dobrze szło aż nie musiałem podjechać pod górkę :P wtedy już musieli mnie wyciągać :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kevin25    158

a u mnie jak jescze mieliśmy T-25 nie miał ktos siana przewrocić ok 2 ha i mojego "ruska" dosiadł wujeczek i tak po łace szarzował oporem ze nie zauwazył rzeczki:P wyciagali go na trzy ususy C-360 i to jescze z ledwoscia go wyszarpneli z błota. Wicej wujka za kierownica ruska nie widziałem :P A moj nalepszy wyczyn to wozenie kuku rozrzutnikiem 8 tonowym na tandemie na pryzme wciagał mnie renalut 113.14 110km :P to były czasy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelll    0

C 360 plus wóz asenizacyjny 6000 l tandem pełen serwatki w gołoledź było zaje... ślisko. Sasiad wóz 1000 l zostawił i przyjechał samą 360tką. Myśle że jak bym nie nalał do pełna to w rowie bym siedział.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jacus    95
moje najwieksze osiagniecia po 25 latach jazdy ursusami to umiarkowana gluchota.bole kregoslupa,drzenie rak itp.

do tego doszla jeszcze prostata ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×