Skocz do zawartości

Polecane posty

jahooo    244

Większość lin "miękkich" ma w środku rdzenia sznur. Dzięki temu lepiej się układają. Kwestia, jaką line kupiłeś, bo te robione z wypracowanych lin dźwigowych czy kopalnianych, niestety, potrafią się rwać.

Mam też kinetyczną ze 20m, idealna do "kładzenia" drzew. Napinasz i potem sama ciągnie we właściwym kierunku. W ten sposób można ścinać drzewa jednoosobowo. Dobra także do holowania samochodu, bo kompensuje szarpnięcia, ale do wyciągania ciągnika bym jej nie użył, za delikatna. Moja w stanie spoczynku ma około 1 cala średnicy (lina jest z USA, 20 lat temu u nas takie były jeszcze nie do dostania).

Kawałek się przetarł, używam do wiązania drewna/gałęzi na wozie, idealnie ściska.

Edytowano przez jahooo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bukat82    32

U mnie liny są od około 80 roku, ale jest twarda, oczywiście wypracowana, ale pewna i wytrzymała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Thomas2135    1188

Ja wolę łańcuch. Mam 2 grube( grubsze niż w rozrzutniku) i w zupełności wystarczają. Liny dla mnie są niewygodne w obsłudze. Miałem czołgową linę, ale oddałem. Mam i z rozrzutnika i też trudno taki urwać nawet przy wyrywaniu pni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Thomas2135    1188

Możei tak, ale ja nie topię ciągników jak niektóre asy z forum. Z resztą nie ma gdzie. Linę mam, ale na moje potrzeby mało przydatna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jahooo    244

Łańcuch ma tę zaletę, że można go dowolnie skrócić za pomocą śruby. Co kto lubi, ja do lasu wożę i łańcuch, i liny. Ciągnika jeszcze w swojej 30-to letniej karierze traktorzysty nie udało mi się "utopić", więc się nie wypowiadam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bukat82    32

Z łańcuchem jest ten duży plus że korzystając z haka skracającego, mamy długości takie jakie nam pasują ^^

 

@jahooo hak skracający - szybko i wygoda przepinania :)

Edytowano przez bukat82

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Baks00    37

A ja uzywam i liny i łancucha ,znajomy załatwił mi z huty taki prezent.Lina głównie służy do podciągania w górę drzewa,bo las jest na pagórku a od dołu płynie rzeka,a latać z łancuchem mi się nie uśmiecha poreszto długi on nie jest, ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jahooo    244

Tu niestety lina wygrywa, sam wyciągam drewno z dolinki takiego starorzecza i lina 50m robi swoją robotę tam, gdzie nie da się wjechać ciągnikiem. Łańcuch o takiej wytrzymałości i grubości jest poza moim zasięgiem finansowym, no i jego masa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ten kto nie zakopał się nigdy ciągnikiem to widocznie nie uświadczył porządnej pracy, bo każdemu to się w życiu przydarzyło. Liny mają to do siebie że właśnie ten sznur amortyzuje podczas jej pęknięcia i co najwyżej poleci sobie pod ciągnik, natomiast pękający łańcuch często ląduje w kabinie, wszystko ma swoje wytrzymałości ja do wyciągania używam tyko i wyłącznie lin taka od fi 16. Ostatnio jak ścinaliśmy drzewa przy linii średniego napięcia to je przeciągałem lina 10 wystarczyło lekko naprężyć dobrze podciąć i leciała sama, także nie wymaga to jakiejś mega siły, tylko rozwagi i myślenia, lina nie pęka tak o sama z siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jahooo    244

U mnie starzy gospodarze mówią - każdy głupi się zakopie ciągnikiem, a wykopie - nie każdy. Mam kolego takie pole, że ciągnik siada po osie a jednak zawsze się stamtąd wygrzebię (bez przedniego napędu, bo nie mam).  Ale nie o tym temat. 

Lina jak się zrywa też potrafi wylądować w kabinie. Dobre liny mają certyfikat jakości, ale też i kosztują swoje. U mnie w okolicy sporo firm zarabia urwane liny kopalniane i sprzedaje jako "nowe" ale oczywiście bez "papierka". 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No na swoim polu to wiadomo że zna się każde miejsce :) lecz łąki torfowiska ta wtopy są nieuniknione, u nas pracują ludzie którzy są traktorzystami od dziecka a w lesie i tak nie zawsze uda im się wyjechać :) Co do lin to kupuje się nowe ze szpulki i zakuwasz na jaką chcesz długość i jak dobrze o nią dbasz i jej nie załamiesz to będzie służyła mnóstwo lat. wszystko wyląduje w ciągniku jak będziesz się rozpędzał i szarpał. 

 

Taka ciekawostka najbardziej wytrzymała jest nić sieci pajęczej naukowcy z małej firmy zmutowali bakterie Escherichia coli tak by wytwarzały naturalne włókna które potem tworzą nić. Jest to materiał 5 razy wytrzymalszy od stali i 3 razy od kevlaru(o wadze i elastyczności wspominać nie muszę :D ), także za jakieś 10-15 lat będziemy się wyciągać takimi cackami :D  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
soltys48    314

http://www.licytacje.komornik.pl/Notice/Details/283074 @sołtys48 masz bliziutko :D

 

http://olx.pl/oferta/c-355-CID757-IDcoUF1.html#591c3c4f37 Normalna cena za C-360 choć kabina fakt jeden z pierwszych polskich wypustów :D

Jakbyś zgadł , nawet znam gościa przebijał mnie i ojca na przetargu na ziemię z gminy..... nabrał ok 150 ha na kredyt ziemia rozsiana w obrębie 30 km od jego gosp. nawet u mnie we wsi "ma"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jahooo    244

Najlepsza lina, jaką mam w użytkowaniu, pochodzi ze spadochronu. Brak przywiózł z misji. Czysty jedwab. Wisi na zewnątrz kilka lat , jak nowa. A co do trwałości linki stalowej - przy studni ojciec ma linkę z holu do celów lotniczych. Kiedyś dziadek (jeszcze przed wojną) znalazł taki kawałek ustrzelony w czasie ćwiczeń. Wisi przy studni z wiadrem  60 lat, to tylko z igielitu oblazła. To jest dopiero materiał.

 

Ta przyczepa stoi na Olx juz ponad rok http://olx.pl/oferta/wautosan-d-47-CID757-ID8WsGr.html#477745d3f4

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawel885    376

U mnie starzy gospodarze mówią - każdy głupi się zakopie ciągnikiem, a wykopie - nie każdy. Mam kolego takie pole, że ciągnik siada po osie a jednak zawsze się stamtąd wygrzebię (bez przedniego napędu, bo nie mam).  Ale nie o tym temat. 

Lina jak się zrywa też potrafi wylądować w kabinie. Dobre liny mają certyfikat jakości, ale też i kosztują swoje. U mnie w okolicy sporo firm zarabia urwane liny kopalniane i sprzedaje jako "nowe" ale oczywiście bez "papierka". 

To niech ten stary mądrala wyjedzie zakopanym kombajnem na bliźniakach, w żniwa 2012 wszystkie liny porwałem, łańcuch od rozrzutnika to przy 60-tce się rwał jak ktoś szarpnął. Na złomach często można za grosze kupić liny z dźwigów itp za grosze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Baks00    37

Ciekawe jakby lina syntetyczna się zachowała ma spory udzwig ale ciekawe jak z szarpnieciem....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
soltys48    314

mam ok 200m liny ze stoczni o grubości 22mm przetarty był  jeden drut na środku dlatego ją zdjęli, lina ma wielokrotny oplot, użytkuję ją 6 lat i wyrywałem drzewa/korzenie, traktory i w ogóle co się tylko dało nawet ciężarówkę z wapnem targali na siłę pzrez bagno i cały czas jest ok

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
anewfarmer    3

"Taka ciekawostka najbardziej wytrzymała jest nić sieci pajęczej naukowcy z małej firmy zmutowali bakterie Escherichia coli tak by wytwarzały naturalne włókna które potem tworzą nić. Jest to materiał 5 razy wytrzymalszy od stali i 3 razy od kevlaru(o wadze i elastyczności wspominać nie muszę :D ), także za jakieś 10-15 lat będziemy się wyciągać takimi cackami :D  "

 

Chyba jednak nie będziemy; te fakty i technologie znane są od lat; na przeszkodzie stoją koszty-tego typu ciekawostki jeśli będą mieć kiedykolwiek praktyczne zastosowanie to chyba tylko wojskowe, gdzie szczodrzy podatnicy nie patrzą na koszta; dla nas śmiertelników wydatek rzędu 100 000 zł za linę chyba na zawsze pozostanie marzeniem ściętej głowy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jahooo    244

Powiem tak - nie zazdroszczę tym, co muszą kosić kombajnem na bliźniakach. A stary rolnik z niemiec kiedyś podpowiedział mi, jak sprawdzić, czy gdzieś da się wjechać ciągnikiem. Służył w jednostce pancernej i tam ich uczyli - weź kolegę "na barana" i wejdź na niepewne miejsce. Jak grunt się nie zerwie, to da się tam wjechać nawet czołgiem. Jak do tej pory się sprawdza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Baks00    37

Powiem tak - nie zazdroszczę tym, co muszą kosić kombajnem na bliźniakach. A stary rolnik z niemiec kiedyś podpowiedział mi, jak sprawdzić, czy gdzieś da się wjechać ciągnikiem. Służył w jednostce pancernej i tam ich uczyli - weź kolegę "na barana" i wejdź na niepewne miejsce. Jak grunt się nie zerwie, to da się tam wjechać nawet czołgiem. Jak do tej pory się sprawdza.

Ja wolę byc tym,,na górze'' ;)

Edytowano przez Baks00

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mariuszd93    489

Ja  tam  nie  widzę  przyjemności, w  ganianiu  z kimś  na  grzbiecie po polu  :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×