Skocz do zawartości
kubus

wybór

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
kapitan1    0

Mówcie se co chcecie ja tam wole robote przyczepą. W przyczepie widzę dużo więcej plusów. każdy ma swoje zdanie i robi jak mu się podoba. A i co do tych 100 ha to jest to łącznie z trzech pokosów.

kolego @KUKI nie przyrównuj praso-owijarki do zwykłej prasy i co do tego to masz racje że zrobi szybciej ale nie zapomnij że on to jeszcze musi kiedyś zwieść . Ja jak bym miał 80km wozić przyczepami to dziękuje. :)

I jeszcze jedno moje krowy od 4 lat nie widziały siana. Siano dostawają cielaki a krowy kukurydza i sianokiszonka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
endrju00711    11

To nie kolega kuku pisał o tym gościu , a on zbiera 100 ha z jednego pokosu, jak tak , to ja zbieram z usługami razem coś około 60, a ile owijam, to inna sprawa :) ( oczewiśćie duużo więcej ) . A tan gość mam 115 krów i w promieniu u siebie nie ma łąk, i musi jeździć daleko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michu7    4
Jeśli chodzi o balota z kiszonką to rozdzielanie paszy jest banalnie proste, wystarczy go roztoczyć w przeciwnym kierunku niż był zwijany i bardzo ładnie sie rozwinie jak zwykły dywan, możesz też go postawić na stojąco i bez problemu chodząc w koło niego odwijać każdą kolejną wierzchnią warstwę.

 

U mnie tak nie było. Rozwijanie balota to największa charówka jaka mi się przytrafiła! Trawa kupkówka - ok 140 cm wysokości, w balocie tak pozwijana, że masakra. O wybieraniu widłami nie było mowy a rękoma strasznie trzeba było się naszarpać i śmierdziałem po tym jakbym sam kisił się w tym balocie:) Wyciągnięcie sznurków to też masakra! O tym, że taki balot zrobiony z kupkówki sam się rozwija podczas kulania nie ma mowy!... Ale myślę, że można to zrobić lepiej i jeszcze kiedyś spróbuję.

Po pierwsze: do zgrabiania lepsza byłaby karuzela a nie przetrząsaczo-zgrabiarka gwiazdowa tzw. "Pająk", bo on zwija a nie zgrabia i potem w balocie jest właśnie taka pozwijana na wszystkie strony ta trawa.

Po drugie: prasa powinna byś wyposażona w rotor do takiej długiej trawy, myślę, że pocięta odwijała by się lepiej z balota.

Po trzecie: powinien być dozownik dodatków zakiszających - dużo mi się psuło (pleśń). Znacznie więcej niż w pryźmie.

Po czwarte: miałem za słabo owinięte folią - główna przyczyna pleśnienia.

Po piąte: siatka a nie sznurek, bo duuuuuuużo łatwiej zdjąć siatkę, szybciej się owija podczas prasowania i nie wystają twarde łodygi, które przy owijaniu przebijają folię.

 

 

no a z pryzmy załóżmy że miałbym krokodyla na turze i widłami chciałbym dawać to czy lekko by szło?

Cały problem w tym że słyszałem że z niepodsiewanych łąk niektóre bele nie udają sie bo akurat podejdzie suchsze lub z ziołami i kicha a w pryzmie by się wymieszało

 

Krokodylem da się wybierać, ale latem nie za bardzo bo pozostawia poszarpaną ścianę i może się zagrzewać kiszonka, chyba, że często wybierasz - najlepiej całą ścianę przez max 3 dni.

 

 

Z balota dużo lżej , sam mam wysłodki w pryźmie , i mam bele kiszonki zwijane prasą zmiennokomorową i wole sobie pokulać tym balotem, niż jechać po wysłodziny do pryzmy. A ja i tak zostanę przy belach, zbieram spokojnie 15 ha w sezonie, żadego odpadu nie mam, co często zdaża się na pryzmie nie usypanej w silosie i słabo ubitej. Mam dość odbierania spleśniałego i przebierania pryzmy.

 

A mi się w pryźmie psuje tylko wtedy, gdy jakaś zwierzyna podziurawi folię. Przy dobrym ubiciu i przykryciu naprawdę zero problemów z pleśnią, czy zgnilizną.

Mi jest lżej z pryzmy, bo nie robię ręcznie: cyklopem na rozrzutnik sianokiszonkę i kukurydzę a potem zwalam w oborze tak jak obornik, czyli z adapterem i krowy jedzą, jak wyjedzą z brzegu to podgarniam widełkami i jedzą dalej, czyli jest lekko. I wymieszane prawie jak w wozie paszowym:) Tylko, że trzeba mieć przejazdową oborę.

A jeśli nie ma się przejazdowej obory to może wycinak jest dobrym rozwiązaniem - służy do sianokiszonki i też do kukurydzy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

juzio    0

jak macie problem z rozdawanim balototow i maci wycinak postawcie bele na stojąco i bo przetnijcie jest o wiele łatwiej rozdawać ja juz nie mam tego problemu mam paszowoz pozdrawim

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
regan    0
U mnie tak nie było. Rozwijanie balota to największa charówka jaka mi się przytrafiła! Trawa kupkówka - ok 140 cm wysokości, w balocie tak pozwijana, że masakra. O wybieraniu widłami nie było mowy a rękoma strasznie trzeba było się naszarpać i śmierdziałem po tym jakbym sam kisił się w tym balocie:) Wyciągnięcie sznurków to też masakra! O tym, że taki balot zrobiony z kupkówki sam się rozwija podczas kulania nie ma mowy!... Ale myślę, że można to zrobić lepiej i jeszcze kiedyś spróbuję.

Po pierwsze: do zgrabiania lepsza byłaby karuzela a nie przetrząsaczo-zgrabiarka gwiazdowa tzw. "Pająk", bo on zwija a nie zgrabia i potem w balocie jest właśnie taka pozwijana na wszystkie strony ta trawa.

Po drugie: prasa powinna byś wyposażona w rotor do takiej długiej trawy, myślę, że pocięta odwijała by się lepiej z balota.

Po trzecie: powinien być dozownik dodatków zakiszających - dużo mi się psuło (pleśń). Znacznie więcej niż w pryźmie.

Po czwarte: miałem za słabo owinięte folią - główna przyczyna pleśnienia.

Po piąte: siatka a nie sznurek, bo duuuuuuużo łatwiej zdjąć siatkę, szybciej się owija podczas prasowania i nie wystają twarde łodygi, które przy owijaniu przebijają folię.

 

 

 

 

Krokodylem da się wybierać, ale latem nie za bardzo bo pozostawia poszarpaną ścianę i może się zagrzewać kiszonka, chyba, że często wybierasz - najlepiej całą ścianę przez max 3 dni.

 

 

 

 

A mi się w pryźmie psuje tylko wtedy, gdy jakaś zwierzyna podziurawi folię. Przy dobrym ubiciu i przykryciu naprawdę zero problemów z pleśnią, czy zgnilizną.

Mi jest lżej z pryzmy, bo nie robię ręcznie: cyklopem na rozrzutnik sianokiszonkę i kukurydzę a potem zwalam w oborze tak jak obornik, czyli z adapterem i krowy jedzą, jak wyjedzą z brzegu to podgarniam widełkami i jedzą dalej, czyli jest lekko. I wymieszane prawie jak w wozie paszowym:) Tylko, że trzeba mieć przejazdową oborę.

A jeśli nie ma się przejazdowej obory to może wycinak jest dobrym rozwiązaniem - służy do sianokiszonki i też do kukurydzy.

 

Zgadzam się z Tobą Michu w 100%. Ja robię przczepą już 4 lata a przedtem były baloty ok. 10 lat i nie ma porównania. Z balota jeśli ma się nierówne łąki to krowa dostaje codziennie inną paszę. Paszę zadaję tak jak Ty( z tym że mam wycinak) i myślę że nie ma sensu wydawać kasę na wóz paszowy przy tych cenach mleka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
denzel    12

to zalezy od tego jakim sprzetem dysponujemu ja mam prase zwijajaca i prasyje wszystko w bele (slome, siano , sianokiszonkie) i dla mie jest latwiej zadawac z bel bo latwo sie odwija na stojaca. nie mam miejsca w oborze by wjezdzac z wycinakiem.

prasa jest dobrym sposobem i prasuje wszystko slome siano

przyczepa zbierzesz tylko na kiszonkie i pryzme trzeba okryc najlepiem warstwa ziemi ktora w zieme nie latwo usunac

wszystko ma swoje plusy i minusy do karzdego gospodarstwa trzeba podejsc indywidualnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bodzio1108    79

Ja balotów niechce znać! Niech nikt nie gada że się nie znam, bo mam prase z owijarką i mam przyczepe, a jeszcze pare lat temu robiłem sieczkarnią i z tych trzech metod zbioru baloty wypadają najgorzej :)

Najszybszym sposobem jest sieczkarnia do której potrzeba kilka ciągników z przyczepami i jakieś 'rozpychadło' na pryzme, ale jak się ma dobrych sąsiadów to można bezproblemu zorganizować i zależy jaka sieczkarnia, u mnie zbierane było 'zetką' i mój areał przez dzień od rana i następny po południu już było przykryte. Woziły 3ciągniki+przyczepy, zbierała 'zetka', i rozgarniała i ubijała koparka Mecalac. Koszty wychodziły średnie, takie do przeżycia, ale w dwa dni miałem po kłopocie.

Potem mój mądry tatuś zadecydował żeby kupić prasę i owijarke bo to jest 'najlepsze' rozwiązanie. No i bawiliśmy się z tą samą ilością trawy przez przeszło dwa tygodnie. Sprzęt to: ciągnik+prasa, ciągnik+tur+dwie przyczepy, owijarka+ciągnik. W tym czasie co było prasowane to było też zwożone, a owijać trzeba było nocą. Ja nie przesuszam traw, tak jak niektórzy co robią niby kiszonke, a to tak naprawde jest siano owinięte we folie tylko robie kiszonke, wilgotną która ma wszystkie składniki, a jak wyschnie to jest mało wartościowa. Jest to poprostu taka podwiędnięta trawa, nie mokra. Przez ten pierwszy tydzień trawy były jeszcze młode i wartościowe, ale później to już było nic nie warte. Koszty wyszły bardzo duże na folie, paliwo, praktycznie cały czas na nogach i spędziliśmy przeszło dwa tygodnie przy tym. A w efekcie końcowym wyszło tak że większość balotów była w pewnej części zgnita, spleśniała, belki były mocno ubite i było bardzo przykro to rozrywać i oddzielać dobre od popsutego.

Tylko rok tym zrobiliśmy i tak się to dziadostwo skończyło.

W tamtym roku kupiliśmy przyczepe Pottingera Siloprofi2 8t, 32noże, łamany dyszel, tandem, dwa walce, sterowana elektrochydraulicznie w niezłym stanie za troche lepiej jak 20tyś.

I ten sam areał zebraliśmy w trzy dni z przykryciem i chodził jeden ciągnik z przyczepą i jeden ubijał. Koszty samej folii wyszły więcej jak o połowe taniej, już niepowiem o paliwie, sprzęcie i czasie.

Spasłem już przeszło pół pryzmy i odżuciłem może jakby to zbić to byłby jeden balot, ale to przez to że psy zrobiły kilka dziurek. Krokodylem się elegancko wybiera, potem do stodoły i leciutko widełkami na taczke i do krów. Wycinakiem byłoby lepiej, szczególnie latem ale jak wybiore krokodylem to brat to co zostaje luźne zbiera widłami i jest spoko, grzać się nie grzeje bo dość dużo tego idzie dziennie.

W pryzmie mam wszystkie trawy z różnych łąk wyszmieszane i krowy jedzą elegancko nic nie zostaje i jest większa wydajność. A z balotów jak z dobrej łąki to jeszcze jak ci moge, ale jak z gorszej to to co się dało to to samo sie wywalało na gnój.

 

A więc tak jeżeli się liczy czas i jakość kiszonki to sieczkarnia, ale większe koszty i dużo sprzętu.

 

Jeżeli troche więcej czasu, małe koszty, mało sprzętu i dobra jakość to przyczepa.

 

A jeżeli duże koszty, dużo sprzętu, dużo czasu i w efekcie lipna jakość kiszonki to baloty.

 

Takie jest moje zdanie, każdy ma inne :) Wypróbowałem wszystkie te metody i takie miałem/mam efekty i takie są moje uwagi na ten temat.

 

Jakbym miał teraz kupować sprzęt do kiszonek to kupiłbym sieczkarnie, bo zrobiłbym trawe i kuku, a tak to musze do kuku wynajmować.

 

Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
denzel    12

ja prasuje sianokiszonkie juz od pieciu lat i nie tylko u siebie ale i u innych gospodazy ktozy sa zadowoleni z sianokiszonki. zwijam bez dodawania zadnych "wspowagaczy" prasą walcową i niema mowy o psuciu sie sianokiszonki (chyba ze ktos albo cos folie podziurawi) trzeba tylko dobrze "ukrecic" i oczywiscie dobry stopien zgniotu ustawic i musi byc OK. jeszcze tylko dobrze dobrana folia. nie ta najtansza ;) i efekt murowany

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
adamlupus    2
Nurtuje mnie jeszcze jedna sprawa, ktoś tu gdzieś pisał że przyczepa z nożami potrafi pociąć na kawałki zęby ze zgrabiarki a potem w zielonce jest tego jakby gwoździ ktoś nasypał i w opony ciągników ugnatających się wbija i bydle może to zjeść i sie zmarnować czy często te zęby się łamią i pochwyca je przyczepa?

 

 

Druga sprawa, polecacie wycinak do pryzmy a nie wystarczył by tur z krokodylem?

I jeśli z pryzmy tak ciężko wybiera sie sianokiszonkę to powiedzcie jak trudno musi być być wydzielać pasze z balota owiniętego folią wiem że jak siano jest dobrze sprasowane to czasami ciężko jest rozwinąć bele a jak to się robi z balotami piłą motorową wyżynać czy jak?

 

 

ja zębów żadnych po przyczepie w pryzmie nie znajduję B) a co do wycinaka to odpowiedz jest prosta: krokodylem jak bierzesz to on "rwie"brzegi pryzmy przez co ta szybko zaczyna sie psuć i kiszonka szybko sie grzeje w oborze- a zwłaszcza w kukurydzy...a wycinak robi to bez szarpania, zostawia równą ścianę, nie ma dostępu powietrza do środka i pasza nie psuje się wycinak Strautman z windą jest super: bierzesz tym i kiszonkę i kukurydzę i słomę w balotach albo baloty sianokiszonki B) w balotach to ma ten plus ze wycinakiem nie musisz rwac tylko rozcinasz na pół i po bólu....u nas sianokiszonki są w pryzmach, a baloty to słoma; z pryzmy sianokiszonka jest lepsza i tańsza w produkcji :)

 

pryzmy są moim zdaniem najlepsze- balotom dam tylko jeden plus za to ze mozna robić małe kawałki łak- ale te małe kawałki to u nas idą w siano, bydło też go potrzebuje :)

 

a co do brania kiszonki z beli czy z wycinaka hmm po wycinaku zdejmuje sie z wyciętej kostki warstwy od góry :) łatwiej chyba nie można- czy to masz korytarz przejazdowy (tam ustawiasz raz kostke sianokiszonki a raz kuku) czy musisz rozwozić taczką albo widłami podawać :)pryzma+wycinak górą B)

 

do tego potrzeba mniej sprzętu: wystarczy jeden ciągnik który ciąga przyczepę samozbierającą (a na polu do haka w przyczepie podczepiasz zgrabiarkę i zbierasz jeden wałek i grabisz kolejny- za belarką to nie przejdzie bo bele za sobą zostawia) a przy pryzmie też jeden ciągnik....do robienia sinokiszonki przyczepą z wałami do dozowania z tyłu i nożami wystarczy 2 ludzi: jeden wozi z pola a drugi na pryzmie coś poprawi i ujeżdza :)

 

NAJATAŃSZE-NAJLEPSZE-NAJMNIEJ PRACOCHŁONNE B)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ptasiek    0

przyczepą zbiera się bardzo dobrze. U mnie w gospodarstwie zbieramy takim zestawem i jesteśmy bardzo zadowoleni

 

http://www.agrofoto.pl/forum/Krone-3500-L-image121230.html

 

za przyczepę zapłaciliśmy kilka lat temu 9 tys zł.

Z pryzmy wybieramy wycinarka (wysokość pryzmy ok 1,5m). Robimy je na łace za oborą. Jeśli chodzi o koszty to to jest bez porównania tańsze niż prasowanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
adamlupus    2

I nie widzę żadnej przewagi balotów w zużyciu paliwa jeśli chodzi o transport z dalej położonych pól. Przy belarce trzeba raz jechac i wałki porobić, potem znowu jechać belować (idą albo dwa ciągniki na raz albo jeden a potem drugi), a potem zwozić przyczepami cool.gif .

Edytowano przez adamlupus

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mati5457    0

hmm prasa jest tansza i lepiej sie ja daje bo przywiezeisz balot i po sprawie ale przyczepa samozbierajaca jest tansza i robienie w pryzme jest tansze:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KamilF1    1

Dla wygody jak najbardziej prasa ;) Poza tym możesz ją wykorzystać także do innych celów :) I także na tym zarobić. Jeśli ja miał bym wybierać, bez wahania wziął bym prasę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomi382    97

Na prasie interesu nie ;) każdy kupuje swoją dla nawet ok 300 bali rocznie więc małoopłacalne jest branie tylko dla zarobków. Jak brać to tylko pod siebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Adex    0

Jak ma się prasę to wszystko można samemu zrobić ;) . A przyczepą samozbierającą potrzeba co najmniej 2 ciągniki i 2 ludzi :) .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
DebyFarmer    5

Myśle, że prasa bardziej się opłaca bo jak wspomniałes można nią zrobic kiszonke słome i siano :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Marek46ha    1

Z tym upieraniem się co jest lepsze to ciężko jednoznacznie zdecydowac. Opowiem to na swoim przykładzie:

Narazie mam sipmę i muszę sie z nią mordowac bo sprzęt wiadomo jaki, a łąk trochę jest.

No ale do rzeczy zawsze byłem zwolennikiem przyczep rotorowych, uważałem że na moje gospodarstwo przyczepa będzie najwygodniejsza i najbardziej ekonomiczna (Łąki są położone w promieniu 2 km, w gospodarstwie jest miejsce na betonowe silosy). Słomę planowałem zbierac tą starą sipmą, a do sianokiszonek kupic pottinger europrofi 5000.

 

Tak się złożyło że mogę miec większy obszar łąk, ale troche dalej od domu (40km).

I teraz co mi doradzicie?

 

Teraz (pomimo swojego przekonania o ekonomiczności przyczepy) bardziej skłaniam sie w kierunku prasy. Będzie trzeba kupywac większe ilości folii przed sezonem i szukac oszczędnosci w ten sposób. Znajomi którzy mają i prasy i przyczepy mówią że prasa też wychodzi dobrze, jeżeli ktoś ma dostep do dobrej, tańszej folii ( a to największy wydatek) to nie wychodzi źle, zwłaszcza przy dużych odległościach.

Bo o to chyba się rozbija - odległosc łąk od gospodarstwa.

Jeżeli byłoby to 10km to byłbym dalej za przyczepa, najwyżej o większej pojemności. Ale 40 km to juz nie żart i wyjątkowo nieporęczne jest jeżdzenie z przyczepą na takich odległościach. ( o sieczkarni nie wspominam bo na małych torfowych łąkach szału by nie zrobiła, zresztą cena samej sieczkarni to troche za wysokie progi jak na moje gospodarstwo)

Tego starego testu w top agrar to aż sie nie chce komentowac ( ogólnie to bardzo dobry pomysł na porównanie i pewnie wykonano dokładne pomiary tylko maszyny były wzięte pierwsze jakie sie nawineły!). Powinni wziac albo krajową przyczepę i prasę, albo zachodnią dużą przyczepę i porządną prase + owijarke samozaładowczą. Do tego śr. odległosc powinna wynosic 10 km to ten test byłby wyrównany i rzetelny.

 

Tak na marginesie to zastanawiam się teraz jaką prase wybrac ( prasowijarke czy poprostu dużą prasę i dobrą owijarke samozaładowczą) Na przyczepach to się bardziej znam bo się tym interesowałem, prasy zawsze omijałem:)

Z pras podoba mi się duża lely welger rp 535 albo 445 + owijarka samozaładowcza mc hale. Ale muszę zobaczyc jak to działa w praktyce bo np. europrofi5000D to sam widziałem że narzuca przyzwoite tempo zwłaszcza jak traktor ma zapas mocy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
DanielFarmer    105

tez miałem taki dylemat, jeszcze 2 lata temu chciałem kupic przyczepę a teraz za 2 miechy bedzie prasa i owijarka samozaładowcza mchale,raz ze areał mam mały , w sąsiedztwie brak ziemi do pozyskania na dzierzawy badz kupno, więc 15-30km bede latal po kiszonkę , dwa że mokre lata pokazaly ze teren wokół obory jest bardzo niepewny i trzeba byloby budowac silosy i ponosic ogromne koszty,miałem ochotę na prasoowijarkę lecz jej cena (250-260tys) skutecznie ostudziła moje zapędy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×