Skocz do zawartości

Polecane posty

daremw    128

Am już tak nie narzekaj na zetory, u nas po okolicy jak ktoś ma to i go trzyma, co do twojego... sama mówisz że lata swoje ma, jak nie teraz to kiedy ma się psuć :) mój póki co jest ok ale trzeba liczyć że 11 roczek leci i w końcu zmęczenie materiału musi wystąpić, więc pozostaje się cieszyć że tak długo wytrzymał :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rolstudent    96

Moj zetorek 5340 tez smida bez zarzutu.ą juz niedlugo bedzie pelnolwtni :-D w zime przeszedl remat przodu i malowanie. Ale musze jeszcze zajrzeć do skrzyni bo czasem wyskakuje dzwignia zmiany polowe soszowe. Genetalnie ciahnik pracuje prawie caly rok od opryskiwacza przez karuzele. siewnik do kuku. Trzebie godzinek nieźle. I jest super

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
am1609    0

daremw no ja mam starego zetorka to i ma sie co psuć ale szwagra ma 4lata i ciągle coś. wszystko zależy jak się trafi ale jakiś powod musi byc że u nas rezygnują z zetorow bo ile można naprawiać sprzęt ktory powinien na siebie zarabiac a nie ciągle od nowości czekać na randki z serwisem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Ewa2209 szwagier ma forterre11441 i awaryjna strasznie od samego początku.Fakt fajna do orki i w agregacie ale te jej ciągłe awarie doprowadzają do szalu. Tym bardzeij że potrzebna caly rok i z turem pracuje. Całe szczęście że starego wiekowego zetorka nie sprzedal bo czesto nie miałby czym pracować jak ustrojstwo zepsute na serwis czeka. Duzo ludzi kupiło w okolicy zetory rozne modele i już tylko kilka jest (chyba tylko te co na kredyt albo dofinansowania bo 5lat trzeba mieć maszynę) i wymienili na john deery i casy i na lamborgini i też mówią więcej zetora nie kupią.

Ja mam starego 7745 i też ciągle coś tylko że oryginalne części wkladam albo dobre zamienniki bo mi ciągle potrzebny.

 

Tomek z taka wyobrażnią to aż dziwne że jeszcze sam jesteś :) a Tomki to takie fajne chlopaki przecież :)

Ja mam nadzieje że z naszym nie będzie problemu, ale to nigdy nie wiadomo, dopiero rok go mamy....mieliśmy wcześniej tez 7245 6340 i inne nawet nie pamietam jakie juz i dość duża ilośc i nigdy nie było z nimi problemu i tymi kupowanymi z drugiej reki jak i z tymi nowymi...

john deery lamorgini są jak najdzardziej ok, ale jakie mają ceny;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
am1609    0

Ewa to obyście trafili na dobrego zetorka :) bo nikomu nie życze takich przejść jak jest nawał roboty. I właśnie szwagier też mial kilka starszych zetorków i my mamy (wszystko po przejściach kupione od ludzi i sprowadzone) i w takich to normalne że coś się psuje bo zużycie swoje robi. I dlatego że taki był zadowolony to kupil nowego i klops. A tyle co w niego włożył to miał by inny droższy ciągnik :( już o nerwach nie mówiąc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128
Napisano (edytowany)

Wibrujący błotnik brzmi zachęcająco? xD

A tak jeszcze odnośnie ciągników to mam niedługo kupować coś około 100 km (nowy) i szczerze zastanawiam się nad forterrą, ewentualnie farmtrac w zachodni sprzęt nie chcę się pchać bo w większości przypadków tylko sie mówi że takie dobre, a dobre bo drogie :) jak co do czego to koszty napraw są kosmiczne, silniki mało ekonomiczne a i sama cena pozostawia wiele do życzenia. Ale to oczywiście tylko moja opinia. A co do awarii nowych... czasami po prostu trafi się kilka felernych jednostek w każdej marce i nie ważne czy to ursus, nh czy fendt.

Edytowano przez daremw

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Oj Kasia to nie tak łatwo ze mną bo ja nie jestem łatwy poza tym aby taka przejażdżka była to dziewczyna musi mieć gps-a na palcu ;) to w tedy możemy wibrować na błotniku ile wlezie aż sie rozleci :D . . Biała oj żebyś ty wiedziała co w mojej głowie siedzi to bys była mile zaskoczona jakie pomysły, zresztą zaprezentowałem wam oświadczyny, a to tylko początek, powiem tak i zareklamuje się że dziewczyna która będzie mi dana będzie mile zaskoczona i na pewno mnie od razu nie rozgryzie B) , Ech pamiętam czasy kiedy był 7211 tam była kabina taka że można by z zoną hmmm nie jeden raz nawet :P ; Co do fantazji to mam potężną nie jednego by obdarował nią ;) Am ja sam się dziwie że jestem sam i wszyscy się dziwią, ale nie jest źle damy radę jakąś tam ściągniemy nawet dobrym humorem :D . Co do traktorów nowych powiem tak patrzcie w który dzień był składany, a marka teraz jest nieistotna. Bo w poniedziałek to weźcie pomyślcie komu się chce robić po weekendzie, wtorek już lepie bo poniedziałek za sobą a wizja środy juz jest, w środę to najlepszy pracownik, czwartek już nerwowy bo piątek, a w piątek to już byle 14 wybiła, ej majster a ta głowica to dokręcona, a srał ja pies ja już mam weekend mało mnie to obchodzi. Także celujcie w środowe wyroby i będzie maszyna chodzić :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
am1609    0

Tomek to powiedz mi jeszcze jak sprawdzić w jaki dzień składany co bym tego case nie trafiła na piątek 13 przed długim weekendem :) bo go normalnie wtedy młotkiem naucze :) Tak jak mój sąsiad c360 co mu sie zepsuła to młotkiem prał i kilka razy zaskoczyła :)

i obyś trafił na taką co na zartach się zna :) nie jak moja szwagierka coś do niej zażartować to ta albo w ryk albo ochrzan i pedem do siebie do pokoju goni :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Nie zaklinaj się tak. W końcu najkrótsza droga do serca mężczyzny wiedzie przez klatkę piersiową. ;)

Może posunę sie do tego w ostateczności, jak już będę wiedzieć że starą Panną zostanę, to dorwę jakiegoś pierwsze lepszego i tedy może może...;p Ale ja nie lubię na skróty, zresztą młoda i głupia jestem, wiec mogę nie wiedzieć co mówię;p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
proxy8441    72

ja tak nawiąże jeszcze to słynnego programu z ub. tygodnia bo dopiero przedwczoraj go obejrzałem i powiem Wam szczerze że mi się podobał, nastepne na jesieni dopiero?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Oj musi mieć też dystans do siebie jak ja, a powiem ci ze dziewczyny lubią żarty bo która nie lubi, no moze jakieś są takie co nie lubią ale bedę sie starał aby ją rozweselić i tyle. Nie wiem jak z używanymi ale nowe powinny mieć jak zdaja papiery przy sprzedaży, na moim była właśnie sroda, i powiem ze kupy d*py się jeszcze trzyma. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
grzesmaly    681

Tak wiec jaki z tych wszystkich ciagnikow jest najlepszy poza ciapkiem i wladziem to te co nie psuja sie ja mam podobny problem z kombajnem a mialem ich kilka i zaden sie nie zepsul zima ;-) a czy sie psuja czy nie to wazne zeby w tym wszystkim pomagala jakas fajna poloweczka ale nie mylic z 0.5 l

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

wszystko dobre jak masz odrobinę szczęścia i dbasz o sprzęt. kombajn... przestań po prostu je zmieniać jak rękawiczki i po prostu jak coś się psuje to napraw, z czasem poznasz go tak dobrze że żadna awaria nie będzie ci straszna a na bierząco naprawiany w końcu się uspokoi, a przy ciągłych zmianach nie ogarniesz nigdy dobrze, ja sprzęt trzymam do upadłego i w miarę możliwości sam naprawiam, ewentualnie jak nie mogę dojść to z mechanikiem razem robię.

co do połówki to kwestia człowieka, wielu nie szuka drugiej połówki tylko wyciąga ją z lodówki ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

\

co do połówki to kwestia człowieka, wielu nie szuka drugiej połówki tylko wyciąga ją z lodówki ;)

 

 

nie gadaj głupot, wódka wszystkiego nie zastąpi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Zwłaszcza przytulenia się do dziewczyny, tego uczucia to żaden trunek nie zastąpi. Nie dziewczyny dobrze mówię ^^ Napisane w piśmie jest szukajcie a znajdziecie :D

Edytowano przez zetorlublin7341

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128
Napisano (edytowany)

 

 

 

nie gadaj głupot, wódka wszystkiego nie zastąpi...

Ale ja nie mówię że zastąpi, głupot nie gadam bo powiedziałem że: "niektórzy"- zaprzeczysz? Także sie tak nie bulwersuj :)

ja tam szukam połówki ,ale nie wyciągam jej z lodówki.

Ha ha ha bo zapasy się robi wcześniej żeby potem nie szukać ;)

Edytowano przez daremw

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Am pewnie jeszcze do tej owłosionej klaty nie i posłuchać jak serducho wali ;) . No mogę cie zapewnić że do kobiecej piersi wolę :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

Koperek to do gotowania by się przydał co najwyżej ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×