Skocz do zawartości

Polecane posty

Który rok ? :)

 

Teraz kończę drugi rok czyli 4 semestr :)

 

A to może znasz takie wykładowce jak Dydała? Tylka nie pamiętam czego dokładnie uczył....bo mnie anatomii w technikum...

Nie kojarzę, ale kto wie może jeszcze będę z nim mieć zajęcia ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Albo też ekskalacja alkaloidów z roslin z maku i tym podobnych, można by fabryczkę założyć podstawy już są. Raz mielismy fizjologię facet nam mówił o enzymach i innych i raz na ćwiczeniach robiliśmy jakoś się to nazywało oksytacja skrobi czy jakoś, po pół godzinie roboty mnie juz zaczynało świtać co wykładowca robi i ja na głos do niego czemu pan nie mówił że będziemy robić bimber, a on uśmiecha się i mówi tak proszę pana będzie bimberek, to były najlepsze ćwiczenia jakie kiedykolwiek miałem :rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MalaMalwi    34

hahahaha Mój wykładowca od chemii cały semestr nam opowiadał o produkcji alkoholu etylowego. i dzielił się doświadczeniami z czego to oni nie robili :) Niestety z jego opowidan zapamiętałam tylko "Kadź zacierna" i "dodajemy drożdże" :) A na egzaminie niespodzianka bo kazał napisać reakcje otrzymywania mydła :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rolstudent    96

Studia to ciekawy czas. Oj dzialo sie wtedy działo:-D dziś w moim zyciu jest znacznie spokojnie :-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Oj było, się działo, się piło i inne rzeczy robiło. Ludzie cieszcie się ze studiów, później już będzie gorzej, zobaczycie za parę lat ze dobrze mówiłem. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zgadzam sie z daremw ,, czasem po studiach sa gorsze matoły niz zwykli ludzie po podstawowce" bo tak naprawde liczy sie to co ma w glowie, czy ma smykalke , zamilowanie i aby wkladal w to co robi serce nie tylko ciezka prace, wszystkiego da sie nauczyc nawet bez szkoly mozna wiele osiagnac... mam znajomych ktorzy na 3cim roku nie rozrozniali herbicydu od fungicydu, nie potrafili obliczyc dawek czystego skladnika nawozu a tego mozna sie prosto nauczyc a sa teraz inż.. dlatego ja skonczylem nie dla tytul tylko dla siebie... dla mnie nie liczy sie kto ma jakie wyksztalcenia a jak postepuje i jaki z niego czlowiek.... zreszta pewnie sami wiecie i znacie sporo przypadkow kiedy to ludzie z mgr czy inż sa matolami gorszymi niz normalni po zawodowej czy nawet podstawowce, nie raz jest tak ze technik rolnik bije na glowe inż wiedzowo i umiejętnosciami bo nie wystarczy zdac egzaminow ,,, potrzeba obycia w temacie praktycznie i lat doswiadczenia B)

Pastereczka wybacz ;) ale tak mysle, na wykladach szlo usnac nawet po duzej czarnej z mcdriva :rolleyes: wolalbym sie dowiedziec ciekawszych i bardziej przydatnych rzeczy z hodowli zwierzat i uprawy niz tracic czas na przedmioty ktore zaliczaja za wszystkie obecnosci....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a1fe26c2    36

Ja mam anatomie, fizjologię , genetykę, patologie....i inne tego typu i czasem z tego wszystkiego nie wiem jak sie nazywam...;/

 

A widzisz biała513 już jest chętny, mówiłam że nie będzie problemu...heheh

:P

 

To koleżanka robi sekcje i wiwisekcje? :)

Uważajcie panowie, bo jak się dorwie do skalpela, to sprawdzi organoleptycznie, co pacjent ma w sercu. ;)

 

a mieliście herbologię? ja miałam na egz rozpoznawanie nasion chwatsów, ja bym wolała rozpoznawac po siewkach bardziej by się to przydało, nie które jeszcze pamiętam po łacinie

 

Przyda się to Tobie jak niechlujny kombajnista wprowadzi do twojego zboża nasiona chwastów od innych, niechlujnych gospodarzy... Dobrze znać takie ciekawostki - nie wiadomo do czego i kiedy się przydadzą. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

u nas wycinaliśmy mięsień żaby, podłączany był do urządzenia emitującego impulsy elektryczne i mięsień działał sobie dalej he he

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a1fe26c2    36

dobra ale tu mialo byc o dziewczynach na gospodarke B) a nie studiowaniu :rolleyes:

Na studiach można poznać jakąś sympatyczną dziewczynę. Na przykład Miss SGGW. I już tematy zostały połączone. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

ciągnika byś nie zbudował z nich :) a ogólnie to musi być świeży bo jak straci swoją wilgoć naturalną to już po doświadczeniu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

To koleżanka robi sekcje i wiwisekcje? :)

Uważajcie panowie, bo jak się dorwie do skalpela, to sprawdzi organoleptycznie, co pacjent ma w sercu. ;)

 

 

 

Nie no co Ty....;p nie będę sprawdzać co komu w sercu.... zresztą, ja mam skończone jedną szkołę która ma na celu leczyć zwierzęta a kończę drugą która ma celu leczenie ludzi , wiec nikogo kroić nie będę i krzywdy też raczej robić nie będę......;p no chyba że ktoś mnie do tego sprowokuje....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rolstudent    96

Ambitnie ambitnie :-D

 

Wracajac do tych mis moja kolezanka z roku byla mis warminsko-mazurskiego :-D można? można:-D na roku bylo dużo fajnych dziewczyn. Różnie im sie teraz układa jedna sa mezatkami inne robia doktoraty jedna koleżanka jest nawet w zakonie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104
Napisano (edytowany)

Masakra, ja sie az boje. Moj maz albo jest debil do potegi entej, albo jest rolnik ktory ma wszystko pod kontrola

Edytowano przez banan575

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Banan no nie mów że po tylu latach małżeństwa się dowiedziałaś o swoim mężu coś długo cię nie było chyba luby nie pokazał pazurków co nie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
am1609    0

banan milośc bywa ślepa :) a bycie rolikiem i debilem chyba się wyklucza bo jednak trzeba myśleć żeby to wszystko ogarnąć :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

W małżeństwie na gospodarce nie koniecznie, jedna osoba może być nie ten teges ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Może zaraz nie debil są w zyciu gorsze chwile nie wiem co u nich jest jest to ich prywatna sprawa wtrącać się nie wolno ale taka mądra kobieta jak banan niech mu wytłumaczy co i jak :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
am1609    0

jak kobieta mądra to tak wszystko obmyśli że facet jest pewien że sam na to wpadł :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×