Skocz do zawartości

Polecane posty

Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Ja jestem w szpitalu i nie powiem bo coś tam nas nauczyli na tych zajeciach ale w rzeczywistość wygląda całkiem inaczej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

ja mialem w Arimr staz chyba 10 miesiecy i nic ciekawego tam sie nie dowiesz kolego proch robienia kawy, wyreczania stalych pracownikow i chodzenia po zakupy, no i cala czarna robota na stazyste :)

pamietam nawet podlogi w archiwach malowalem , regaly skladalem a w biurze robilismy dwa razy wiecej papierow niz etatowi pracownicy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ech studia było mineło dobrze sie wspomina, sporo pamięta i w robocie się przydaje nie powiem. Biała za niedługo będzie musiała jakiś kasting zrobić, bo się tyli naleci że dziewczyna sie pogubi co i jak. :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A powiem Ci, że nie jest tak źle na tych praktykach, pracuje się bez stresowo tak jak mówisz, pogaduchy filmach o pogodzie nawet o polityce, robię to ca mam robić czyli głównie w Archiwizacją się zajmuje, ile danego dnia wycieleń było, ile zamówień d*plikatów itd, dużo kserowania i bindowania różnych rzeczy :) choć nie powiem by gdybym miał wybierać między pracą fizyczną tak jak sezonowo pracuje na kombajnie czy też na ciągniku a pracą w biurze to wybrał był tą pracą fizyczną, do pola bardziej mnie ciągnie niż do biurowego trybu życia :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Ech studia było mineło dobrze sie wspomina, sporo pamięta i w robocie się przydaje nie powiem. Biała za niedługo będzie musiała jakiś kasting zrobić, bo się tyli naleci że dziewczyna sie pogubi co i jak. :lol:

za casting to ja jestem odpowiedzialna..hheheh :P tylko ciągle czekam, bo nie wiem jakie kryteria muszą być spełnione...

 

 

A fajnie że macie takie luźne praktyki, ja nie mogę tak powiedzieć, zdarzało sie tak że nawet przerwy nie miałam która mi przysługuje, no ale cóż...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zanim jeszcze zakończyłem studiowanie to miałem praktyki u Osadkowskiego w dziale maszyn w Rawiczu i szczerze mówiąc to czego się przez rok studiowania nauczyłem to kompletnie nic się nie przydało, każdej wykonywanej czynności musiałem się nauczyć od początku lub coś wyniosłem z pracy na gospodarce. Ale przynajmniej miałem trochę styczności z ciągnikami i kombajnami New Holland'a :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

A miał ktoś gleboznawstwo? To dopiero jest cyrk na kółkach ;) ja też miałem mikrobiologię, biochemię. Najbardziej u nas klęli na szczegółową uprawę roślin. No i oczywiście było mnóstwo bezużytecznych przedmiotów typu: socjotechnika informacji, meteorologia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak Ja jestem już po gleboznawstwie i nie było tak źle :P No ja teraz mam ogólną uprawę roślin, szczegółowa w przyszłym semestrze mnie czeka, już na tej ogólnej uprawie cyrki są a co będzie na szczegółowej to nie wiem, ale zobaczymy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izolda789    12

a mieliście herbologię? ja miałam na egz rozpoznawanie nasion chwatsów, ja bym wolała rozpoznawac po siewkach bardziej by się to przydało, nie które jeszcze pamiętam po łacinie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

też miałeś do rozpoznania (na egzamin) z 50 typów kamieni i jakieś 20 typów gleb? no i oczywiście frakcje glebowe i procentowe składy- to była jazda he he

a ogólna uprawa to jeszcze pół biedy szczegółowa jest dopiero fajna ale nie okłamujmy się, wszystko zależy od wykładowcy a nie od samego przedmiotu. my mieliśmy akurat dość wymagającego (większość kadry mieliśmy z UWM w olsztynie a sam studiowałem w WSA łomża) więc i ciężej było, ale się udało :) mi ogólnie to botanika nie podchodziła z żadnej strony, a fajna też była statystyka- wszystkie te mediany dominanty... normalnie czasami sie nie chciało na zajęcia chodzić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rolstudent    96

Maj brat i sis w studiuje w WSA powiem ja studiowslem na SGGW. Powiem szczerze ze różnice widać w poziomie i to nieźle. Ale to i tak nieważne bo studia maja nauczy kombinowania obycia samodzielnego myslenia.

To czas w ktorym wyrabiamy sobie zdanie na różne tematy. A praktyki to coś z czego czyba najwięcej czerpiemy. Ja jezdzilem po cslej Polsce i nie tylko żeby obserwowac i przrz pracę sie uczyć

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

no wiesz ja nie mówię że poziom jest tam powalający :D dużo przedmiotów odpuszczają i żeby tylko były, jednak te podstawowe przydatne przedmioty już nie są w ten sposób traktowane czyli np bleboznawstwo, uprawa roślin, hodowla zwierząt i te przedmioty wykładali właśnie z UWM profesorowie także też aż tragicznie nie było i jak ktoś chciał (a często musiał) to się nauczył. w sumie w moim roczniku zaczynało około 210 osób a do końca (inżynier) dotrwało chyba 140 lub coś koło tego także jakiś tam poziom był, nie wiem co prawda jak teraz.

a studia tak jak mówisz nie zawsze mają służyć samej "tępej" nauce a własnie na studiach mamy się nauczyć jak żyć, to one uczą samodzielności, często właśnie kombinowania no i obycia, w szkole średniej nikt tego nie nauczy bo uczniów traktuje się jako gó*niarzy, na studiach już tego nie ma przecież. wtedy najlepiej kreujemy siebie i zaczynamy myśleć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak, gleby musiałem umieć rozpoznawać, frakcje też ale kamieni na egzaminie nie miałem, wiem że na ćwiczeniach trzeba było umieć rozpoznawać kamienie ale było ich ok 20 także nie było tak źle ;) My na ogólnej uprawie mamy rozpoznawania chwastów ale już dojrzałych na szczegółowej będziemy mieli rozpoznawania z siewek ;)

Ja studiuje na UTP (Uniwersytet Technologiczno Przyrodniczy) Kiedyś to się nazywało ATR (Akademia Techniczno Rolnicza) w Bydgoszczy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pastereczka    0
Napisano (edytowany)

Rany o czym wy tutaj piszecie, co za nieziemskie przedmioty

Edytowano przez pastereczka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Tak, gleby musiałem umieć rozpoznawać, frakcje też ale kamieni na egzaminie nie miałem, wiem że na ćwiczeniach trzeba było umieć rozpoznawać kamienie ale było ich ok 20 także nie było tak źle ;) My na ogólnej uprawie mamy rozpoznawania chwastów ale już dojrzałych na szczegółowej będziemy mieli rozpoznawania z siewek ;)

Ja studiuje na UTP (Uniwersytet Technologiczno Przyrodniczy) Kiedyś to się nazywało ATR (Akademia Techniczno Rolnicza) w Bydgoszczy :)

A to może znasz takie wykładowce jak Dydała? Tylka nie pamiętam czego dokładnie uczył....bo mnie anatomii w technikum...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

dokladnie ale na studiach przez te pare lat przerabia sie jakies 40 moze i kilka wiecej przedmiotow z czego z polowy nic sie nie przydaje pozniej bo sa tylko po to ze sa w programie z kolejnej czesci sie zapomina po zdanym egzaminie a tylko z kilku tak naprawde przydaje w zyciu ... no i jest jeszcze tak ze okrajaja godziny z takich potrzebnych przedmiotow jak hodowla , szczegolowa uprawa, czy paszoznawastwo nawet a daja glupoty nieziemskie jak etyka,socjologia , mikro czy informatyka... technika rolnicza jest zabojcza z tymi wzorami,, fizyka tez nie wiem po co na rolniczych studiach jesli matmy nie ma to po co fizyka?? mase niepotrzebnych rzeczy walkuja a potem tylko na 3Z sie czlowiek nastawia z takiego przedmiotu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szymi40    373

Studia - nie moje klimaty więc siedzę cichutko - ja po zawodówce.... :ph34r:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128
Napisano (edytowany)

szymi nie przejmuj się, czasami po studiach dużo gorsze matoły są niż inni po podstawówce :D

 

dokladnie ale na studiach przez te pare lat przerabia sie jakies 40 moze i kilka wiecej przedmiotow...

u mnie około 50 było przez 3,5 roku :) też mnóstwo zbędnych

Edytowano przez daremw

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szymi40    373

A czym się tu przejmować - życia tam nie uczą <> patrz i ucz się na błędach innych ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

dobra ale tu mialo byc o dziewczynach na gospodarke B) a nie studiowaniu :rolleyes:

a czy studia nie mają nic wspólnego z rolnictwem??? c teraz nawet żeby dostać dofinansowanie młodego rolnika trzeba mieć wykształcenie rolnicze, albo ja uzupełnić, więc jakby nie patrząc nadal wszystko w temacie...;p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U nas była fajna pani od ziołolecznictwa przynosiła dużo roślin, można było próbować raz miała ze sobą konopie indyjskie ale popalić nie wolno było :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MalaMalwi    34

Też mam fajne wspomnienie ze studiów związane z konopią :) Mieszaliśmy włókna konopii z polilaktydem w wytłaczarce :) Też nie pozwolili zapalić :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×