Skocz do zawartości

Polecane posty

daremw    128
Napisano (edytowany)

ja szczerze miałbym z tym problem... jednak człowiek stara się to rozwijać i ciężko było by tak zostawić zwłaszcza że w moim przypadku ja już na to pracuję około 15 lat, od 13 roku życia i ciężko było by to tak zostawić nagle coś o co się tyle lat dbało i żyło się ze świadomością że tu sie zostanie. Inaczej by było jak by się tylko trochę pomagało w gospodarstwie, ale to już nie w moim przypadku. chociaż w życiu niczego nie można wykluczyć

 

Lina ja ci mówie że nie

 

mówisz że nie pójdziesz do dziewczyny na gospodarkę? ;)

Edytowano przez daremw

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty
Napisano (edytowany)

na pierwszy rzut oka tak to wygląda ale są chłopaki co pochodzą ze wsi i dalej chcą na niej byc ale pochodzą z małej gospodarki i liczne rodzeństwo i cięzko podzielić a wszystko dostaje najstarszy... więc nie ma cudu muszą tu tacy być ale może sa niesmiali :)

Edytowano przez Lina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michalmeer    366

Temat ciągnie sie jak moda na sukces - czyli każdy z kazdym a na koncu i tak nic z tego :rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

ale moda na sukces w stanach już się skończyła (wszystko to był sen), tylko w Polsce jeszcze trwa :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jahooo    263

Ja zostawiłem wszystko. Rok mieszkałem u teściów, potem kupiliśmy z żoną własny kąt. Dorabialismy się sami. Gospodarstwo ojciec przekazał dopiero kilka lat temu. W sumie, to poszedłem "do żony" więc to nie jest problem. Problem jest taki, że do tego trzeba miec "jaja", żeby puścić maminy rąbek spódnicy i pójść na swoje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szymi40    373

Izka takie pytanko -jakby trafił się ,,krowiarz'' co wtedy musiał-by krowy pogonić. :wacko:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izolda789    12

. Problem jest taki, że do tego trzeba miec "jaja", żeby puścić maminy rąbek spódnicy i pójść na swoje.

Otóż to :D to jest sedno :) szkoda że jestes żonaty :D

 

hmmm dobry krowiarz nie jest zły :D najgorsze że ja sie boje podejsc do krowy inaczej jak od mordki :) wiec nie wiem jak bym pomogła w dojeniu :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
miroM1984    6

zostawic rodzinna gospodarke to dla mnie zaden problem bo juz dawno ja porzucilem

jest Nas trzech braci wiec wiadomo ze dostanie tylko jeden, poza tym rodzice nie sa gospodarzami z krwi i kosci, gospodarke prowadza obok pracy zawodowej

od zawsze mowili mi zebym znalazl sobie prace na etacie a w gospodarstwie moge im najwyzej pomagac ale o rozwoju nie mam mowy

wiec poszlem do pracy na inna gospodarke do pewnej firmy gdzie mamy 500 ha w 5000 000 dzialek(tak malopolskie warunki)

jak mam czas to pomagam w domu ale ogolnie to juz dawno sobie odpuscilem gospodarke w domu, wiec isc do dziewczyny na gospodarstwo to zaden problem

 

tylko problemem jest to zeby sie zakochac w tej dziewczynie, zeby to byla ta jedyna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szymi40    373

Wiem że się boisz -dlatego pytam. Miała -byś dylemat co wybrać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
robo1980    42

tu nie chodzi o jaja.bo ten co ma małe gospodarstwo pujdzie prędzej niż ten co ma dobrze rozwinięte gospodarstwo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Co nic z tego dziś nie ma nic jutro też a pojutrze już może być tak samo wy macie dziś jutro też a pojutrze nie ma nic, oczywiście co nie życzę tego nikomu. Lina uwierz mi na słowo że jak bym zakochał się w dziewczynie, kochał bym ją to zostawiam to wszystko i idę do niej naprawdę jak tu siedzę nie zastanawiał bym się pięciu minut, mowy nie ma bo wiem że w zyciu nic dobrego się dwa razy nie zdarza a jeszcze przesrać taki skarb to trzeba by być nie wiem, chyba głupim :rolleyes: . Izolda nic na siłę, obiecuję ja jak będę walił na Warszawę przejadę przez Lublin i podstawię ci 4 kolegów, niepijący, zadbani, mający wartości może trochę wstydliwi ale jak ich rozkręcisz to pokażą pazurki. Drogie panie jak facet jest wstydliwy to mu pomóżcie, nie bójcie się tego i to wy przejmijcie inicjatywę a jak się gość rozpędzi to was tak będzie zaskakiwał ze same będziecie zdumione :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izolda789    12

po części się zgodzę ale nie zupełnie, ja ten temat już przerobiłam na wszelkie sposoby i tu własnie dużo zależy od tego czy facet ma przysłowiowe jaja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
glicer    3

osobiście słabsze bym może nie sprzedał ale np. wydzierżawił,zawsze to jest majątek,zawsze się może przedac w przyszłości,aleee! trza pewnie tesciow lub rodzicow przekonać,no chyba ze ktoś już jest panem u siebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kasia22    541

Tak czytam i czytam:D Jak Ci Faceci boją się teściów to coś czuję że ciężko będzie faceta do Siebie na gospodarstwo złapać:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
robo1980    42

napisze na swoim przykładzie ,na gospodarstwie pracuje od małego.za nim mi rodzice przepisali gospodarstwo to pracowałem też za granicą i te zarobione pieniądze wkładałem w sprzęt budynki,i jak mam to zostawić.co innego jak by dziewczyna była z bliska to mógł bym iść do niej ,ale na tyle blisko żebym mógł też dopilnować swojej gospodarki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
glicer    3

osobiście kawalerskie zycie mi odpowiada,aa tak po staremu,rodzinka nie może was wysfatac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izolda789    12

Tak czytam i czytam:D Jak Ci Faceci boją się teściów to coś czuję że ciężko będzie faceta do Siebie na gospodarstwo złapać:/

Kasienko no łatwe to nie jest jak się okazuje :) ale ale tyś młodziuchna jeszcze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
miroM1984    6

zakochac sie to akurat żaden problem chyba, zanleźć gorzej :)

 

jak zakochac sie to zaden problem? tu Cie nie rozumiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
glicer    3

boją nie boją,lepiej z góry zakładac naturalne zachowanie tesciow -rodzicow,łatwo władzy nie oddadzą,najlepiej trzymać do grobowej deski,oczywiscie nikomu nie dokuczam i mam nadzieje ze takie zachowanie jest w mniejszosci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×