Skocz do zawartości

Polecane posty

daremw    128

No i dobry uczynek na dziś spełniony, humor udało się poprawić he he

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
robo1980    42

u mnie było kilku odważnych co poszło do żony na gospodarstwo mając swoje , to żaden się nie utrzymał.teściu rządził ,żona za rodzicami i chłopaki byli za parobków ,małżeństwa trwały po roku bo żona nie chciała opuścić rodziców i iść na gospodarstwo męża.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Leni933    27

Ja mając swoje gospodarstwo to bym nie poszedł do żony na gospodarke żeby jeszcze jej ojciec się wtrącał. Ogólnie to u mnie w śląskim, każda chce do miasta, ale mi to by wystarczyła taka co by mi tylko obiad zrobiła dobry żebym pojedzony chodził przy robocie, a robote i tak sam każdą robię :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ludzie i co wam to da że się ożenicie bogato jak nie będzieci mieć dobrze we łbie to i to wam bogato będzie źle. Drugi się boi roboty, trzeci teścia, czwarty nie wiadomo czego. Powiem tak nie straszne mi krowy, teście i teściowe i robota. Grunt jak się będziecie rozumiec, ty powiesz a a ona zaraz dopowie b, i do przodu, a z teściami krótko na głowę sobie nie dać wejść i koniec, i do boju z życiem. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
robo1980    42

gadasz tak bo u teścia nie robiłeś ,mój kuzyn tak się ożenił to nie dość że nie miał nic do gadania to ani złotówki nie widział na oczy a robił od świtu do nocy.ciekawe jak długo byś tak wytrzymał?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izolda789    12

nie wrzucajcie wszytskich do jednego worka

 

Ludzie są różni, jeden sie z każdym dogada i najwyżej zaciśnie zęby i zniesie uszypliwości, a drugi choćby mu tyłek masłem smarować to bedzie miał fochy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
robo1980    42

a kto wrzuca wszystkich są też u mnie takie przypadki na wsi że przyszło 2 chłopaków do dziewczyn i jest wszystko ok ,dogadują się z teściem.po prostu teściu odpisał gospodarstwo i się nie wtrąca tylko pomaga młodym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

gadasz tak bo u teścia nie robiłeś ,mój kuzyn tak się ożenił to nie dość że nie miał nic do gadania to ani złotówki nie widział na oczy a robił od świtu do nocy.ciekawe jak długo byś tak wytrzymał?

Bo myślisz że jak szanowny zięć raczył łaskawie ożenić się to od razu wszystko dla niego i wszystkim ma rządzić? Powoli, może właśnie chodzi o to żeby pokazał że jest coś warty i nie zmarnuje tego na co pracował teść, w skrajnych przypadkach można iść do pracy i po godzinach pomóc, wszystko jest kwestią podejścia i rozsądku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukasz23    0

A jest jakieś miejsce gdzie chciałbyś robić?

ja napisałem że tylko u jednego nie mógł bym robić bo to mogło by się źle skończyć :D a u dwóch następnych mogę pracować o ile stawka by była porównywalna do tego co mam obecnie :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
am1609    0

mój mąż ma swoje gospodarstwo i ja swoje a teście jakby im pozwolić to chętnie by rządzili i kasę nam liczyli i zamiast się cieszyć że dajemy rade i nam wychodzi to patrzą żeby leniwej siostrze męża pomagać bo ona biedna a biedna bo leniwa do żadnej pracy nie skora

takie to zycie dziwne czasami ale poczytać co na forum to humor od razu lepszy :)

 

aha i żeby nie było to nikt nam gospodarstw nie przepisał sami się dorobiliśmy

 

a co do dzieci i adopcji to nie mam nic przeciwko adopcji a swoich jeszcze nie mam a czy będą czas pokaze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jahooo    263
Napisano (edytowany)

A ty byś od razu oddał wszystko, na co latami pracowałeś, osobie, której nie znasz i jej nie ufasz ??? Bo ja nie. Gdyby zdobył moje zaufanie i pokazał, że tego nie zmarnuje - wtedy OK.A co do rządzenia - słuchac cierpliwie, co teście mają do powiedzenia, nie sprzeciwiać się - ale robić - swoje. Z czasem dadzą sobie spokój. Wbrew pozorom oni jakąś tam wiedzę i doświadczenie życiowe mają i nie wiadomo, czy kiedys nie przyjdzie nam z niej skorzystać. Nie warto na starcie robic sobie wrogów, ale nie dac sobie włazić z butami w życie.

Edytowano przez jahooo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izolda789    12

lukasz23 ty mnie po prostu robrajasz :D

 

Widzę że marne szanse znaleźć takiego co co przyjdzie do żony na gosp i nie będzie się bał teścia, no cóż trzeba będzie porzucić ambicje o karierze rolniczej i przepisać ha na szwagra przynajmniej nie zmarnuje ;) a nóż z moim wykształceniem nauczycielki znajdę prace w szkole jako konserwatorka powierzchni płaskich :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
am1609    0

Wiadomo ten co oddaje chce żeby bylo po staremu a ten co dostaje chce robić po swojemu i nieraz są konflikty. Dlatego lepiej jak młodzi osobno są i robią to co chcą. A do rodziców po radę albo na obiad od czasu do czasu żeby nie czuli się samotni. Ale swoje robić i nie dawać za dużo się wtrącać szczególnie w małżeństwo. A jak nie ma innej rady i trzeba razem mieszkać i żyć to cięzko czasami jest wytrzymać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
robo1980    42

ale on nie chciał nic chciał żeby tylko własnej córce odpisał bo jemu i teściowej sie już renta należała , to powiedział że do śmierci nie odpisze.ciekawe kto by z takim teściem wytrzymał.nie mówiąc już że chciał sobie blaszak postawić na samochód to teściu nie dał bo mu się trawa zniszczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Leni933    27

Tu nie chodzi o to, że się boi teścia tylko o wtrącanie się do tego co się robi. Sam mam pojęcie do roboty i np jak mi starszy brat mówi jak mam coś zrobić to mnie to denerwuje, bo ja to robię, a nie on. U mojego szwagra jego ojciec cał czas się wtrąca co gdzie zasiać, kiedy zniwa zacząć jaki nawóz i kiedy i tylko nerwy człowieka biorą. Jakbym miał kiedyś córkę i musiałbym powierzyć gospodarstwo zięciowi to bym po miesiącu pracy z nim wiedział czy moge mu je powierzyć czy nie mogę, a są tacy ludzie co zamiast dobie odpocząć kiedy mają swoje lata to z uporem maniaka będą swoje teorie życiowe wprowadzać komuś kto jest doświadczony w pracy na gospodarstwie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

 

ja napisałem że tylko u jednego nie mógł bym robić bo to mogło by się źle skończyć :D a u dwóch następnych mogę pracować o ile stawka by była porównywalna do tego co mam obecnie :P

Jak dla mnie dziwne podejście... stawka... to jak oczekujesz stawki to zatrudnij się u nich jako pracownik i nie myśl o byciu zięciem i nie oczekuj gospodarstwa. Jak idziesz pracować do jakiejś firmy to oczekujesz wypłaty, ale firmy nikt ci nie odda (chyba że rodzice).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izolda789    12

ale on nie chciał nic chciał żeby tylko własnej córce odpisał bo jemu i teściowej sie już renta należała , to powiedział że do śmierci nie odpisze.ciekawe kto by z takim teściem wytrzymał.nie mówiąc już że chciał sobie blaszak postawić na samochód to teściu nie dał bo mu się trawa zniszczy.

ale to już skrajność

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
am1609    0

moja siostra miala takich teściów a jak byli chorzy to nie bylo komu przy nich robić tylko ona z mężem (a teście mieli 9 dzieci) tylko tyle że teściowa przed śmiercią ją przeprosila i powiedziala że sie pomyliła bo dobra córka jej się trafila lepsza niż wlasne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izolda789    12

a chłopy to jak koguty :D lubią sie czuć panami sytuacji ;) mój tatuś np powtarza że chętnie by już powierzył jakiejś świeżej głowie gosp i popatrzył z boku i pomógł w razie potzreby, a tu córka niepełno sprytna sie okazała w sprawach miłosnych ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
am1609    0

sprytna sprytna tylko chlopów odpowiednich widać brak :)

 

mężczyżni boją sie silnych kobiet :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

Izolda ty nasz skarbie narodowy (ze swoim ojcem włącznie) podaj adres to ci ze stu chłopa podeślę i wybieraj co lepsze :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
am1609    0

jak dajesz radę na gospodarce to jesteś silna a kązda z nas sprytna do milości tylko na tego jednego trudno trafić czasami

Ja z nad morza wyspa Wolin

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×