Skocz do zawartości

Polecane posty

daremw    128

To jest prawda, niestety w przypadku gospodarstw ciężka do zrealizowania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak tylko to jest jak oboje coś wnosi, jakiś majątek a co jak dziewczyna albo ja gdzieś pójdę do jakiejś i zaraz mi każą świstek podpisywać, jak ma sie czuć ten drugi człowiek który nic nie ma a zaraz się go porównuje do złodzieja chcącego majatek zabrać, też trzeba spojzeć na to z takiej perspektywy. :mellow:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    366

W pełni się zgadzam z wypowiedzią kolegi FINN-a .

Ze zrozumieniem (a jeszcze bardziej z podpisaniem ) intercyzy najczęściej mają problem ci ,co wyciągają ręce po cudze ,ponieważ zawarli związek małżeński, to i prawa nabyli do majątku małżonka . Oczywiście tak im się wydaje .


Jedyną rzeczą jaką mam naprawdę [...] , jest moje własne życie i mój własny punkt wiedzenia .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

Tak tylko to jest jak oboje coś wnosi, jakiś majątek a co jak dziewczyna albo ja gdzieś pójdę do jakiejś i zaraz mi każą świstek podpisywać, jak ma sie czuć ten drugi człowiek który nic nie ma a zaraz się go porównuje do złodzieja chcącego majatek zabrać, też trzeba spojzeć na to z takiej perspektywy. :mellow:

 

to jeśli ktoś nie jest w stanie zrozumieć samej idei intercyzy to niestety na to nie da się nic poradzić.

niby jedna osoba jak przychodzi bez niczego do drugiej majętnej to przecież nie powinna przychodzić z przyczyn majątkowych a najprawdopodobniej z miłości, więc jak przy proźbie o podpisanie pojawiają się wątpliwości wielkie albo stanowczy protest to można śmiało zapytać dlaczego protestuje, jeśli odpowie że chce z tobą być i coś mieć to można zajść z drugiej strony, jeśli chcesz być ze mną to po co ci mój majątek, on do wspólnego życia małżeńskiego nie jest potrzebien, a tak samo osoba "goła" korzystała by z niego w trakcie małżeństwa, wiążemy się z kimś nie po to żeby mieć majątek tylko żeby z kimś żyć- jak komuś ciężko to rozróżnić to i nie wróżę świetlanej przyszłości

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Po głębokim zastanowieniu i przeanalizowaniu sytuacji stwierdzam że zadna intercyza mi nie grozi, na pewno, żadna dziewczyna nie połasi się na moje 3,4ha, nawet z samej dopłaty nie wiem czy sobie zakupi jakieś ubranie a co dopiero mowa o jakiś podziałach i ataku na majątek :D . Przynajmniej będę widział że jednak mnie kocha. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jahooo    288

No tak, d*pa nie traktor, a każdego konia zmoże :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

No tak za ha 10tys to szalu dalej nie ma nie wiem czy by jej sie opłaciło rozwód brać nawet adwokatowi musiała by więcej zapłacić :D . Ten ma problem co ma 100 ha to tam jest na co ostrzyc zęby ktoś taki musi się pilnować a może jakieś ubezpieczenie wykupić od rozwodu :lol:

Edytowano przez zetorlublin7341

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Zetorku Ty tak rano wstajesz do pracy?? czy spac nie mozesz?????


Najwyzsza Izba Kontroli

Centralne Biuro Sledcze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

I czarno na białym widac kto jest biznesmanem a kto nie :D Jak się kombinuje, ryzykuje i ogólnie ma w sobie zylke przedsiębiorczości co na wsi tez jest bardzo częstym przypadkiem to powinno sie mieć na tyle oleju w głowie żeby bawić się jednak w intercyzę. Już ktoś mądrze tu powiedział że noga się może komuś podwinąć bo jak ryzyko to ryzyko i wtedy dług jest ściągany z jednej strony dzieki czemu druga strona jest nietknięta i nie klepie się biedy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izolda789    12

Kiedyś były inne czasy, kobieta najczesciej była zalezna finansowo od męża i razem pracowali na gosp. Teraz zazwyczaj kobiety sa niezależne finansowo. ale jedno to mówić a drugie to robić. Mimo że nie uważam że intercyza to samo zło to nie wiem jak bym zareagowała i co sobie pomyslała gdyby mi to potencjalny narzeczony zaproponował

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
piokac75    0

Hej , moja siostra ma prawo jazdy T , skończona zawodówka +technik rolnik... Ma uprawnienia na kombajn oraz prasę, ale koniecznie chce wyjechać do miasta. Po co więc wybrała taki kierunek edukacji?? Jak to oceniacie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izolda789    12

Ja zdobyłam uprawnienia nauczyciela. teraz dorabiam pracownika administracji ale i tak nie pojde do pracy bo gosp :P jak to oceniacie? :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

ja jestem zdania że żaden papierek nie zaszkodzi, może nie pomoże ale zawsze lepiej mieć coś w zanadrzu, sam niby od dzieciaka wiedziałem że zostanę na gospodarce, chciałem iść do technikum rolniczego ale ostatecznie wybrałem technikum mechaniczne, a dopiero później studia rolnicze, teraz robię sobie prawo jazdy kat C. jak nie pomoże to i nie zaszkodzi :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Jednak światem rządzi d..a -kasa i wóda ! ;)

*$

 

 

No przeciez od dawna o tym wiadomo, tylko jakos dziwni rolnicy albo antyrolnicy udaja ze tego nie widza, albo niechca widziec, albo sa z epoki kamienia lupanego


Najwyzsza Izba Kontroli

Centralne Biuro Sledcze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izolda789    12

mi się marzy doktorat, ale się zabieram za niego jak pies do jeża, a za kilka lat jak znam siebie bede sobie pluć w brode za stracona szanse

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bananku pytałaś czy nie mogę spać, ja od 3 rano już pracuję siedzę na targu i ostro handelek, no cóż mam teraz sezon to muszę ciągnąć ten wózek dalej. ;) Z racji małego obszaru rolniczego trzeba było wymyślić jakieś lewe źródło dochodów :D . Macie problem z tymi intercyzami, ci co będą chcieli będą podpisywać ci co nie będą chcieli a będą sobie ufać nie będą podpisywać. Nie wiem czy ludzie dzisiaj tak są zdegenerowani czy nie ale widzę że wiekszosć patrzy tylko za kasą jakby to był priorytet w życiu. Nie ma jak się cieszyć zdrowiem a reszta sama z czasem przyjdzie B)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

Nie koniecznie sama przyjdzie... a co do zdrowia to znajdź teraz kogoś zdrowego na 100%. Co do kasy... ja jak bym miał brać ślub to mogę z kimś kto nie ma grosza przy duszy i nawet słowem nigdy nie wypomnę, ale muszę mieć pewność że związek nie jest dla kasy, milionerem nie jestem, ale też i biedy nie klepię i niestety ale jak to mówi sąsiad: żona to nie rodzina ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukasx21    130

A ja słyszałem ,ze szwagier to nie rodzina :D izolda z jakiej dziedziny ten doktorat?


Kupię pług 2 skibowy obracany hydraulicznie

Kupię sortownik do ziemniaków remprodex lub samro

Sprzedam sadzarkę do ziemniaków gruse, 2 rzędową przystosowaną do sadzenia kiełkowanych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
robo1980    42

dziewczynę szybko można rozszyfrować czy interesuję ją tylko kasa..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izolda789    12

W sumie Tomek ma racje, majątek bedzie a nas nie bedzie, nawet w biblii jest napisane żeby nie troszczyć się zbytnio o jutro

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dlatego nie przejmuję sie wcale co będzie za miesiąc może mnie interesować jeszcze jutro co może być bo za miesiac to mnie mogą już robaki w tyłek gryźć B) . Nie wiem piszecie ze samo nie przyjdzie a rozwalisz głową mur nie wiem zmusisz kogoś do czegoś, po co i na co w myśl mojej zasady co ma być to będzie ^^ . Co do majątku się nie wypowiadam dla jednego to 1tyś zł to duzo a dla drugiego mało. Zresztą jak by moja coś przyniosła z soba to uważam ze to jest jej i niech sobie robi z tym co jej się żywnie podoba, może sobie nawet zakopać pod drzewem to jej sprawa ;) . Daremw nie wiem jak ty ale ja póki co odpukać cieszę sie jeszcze dobrym zdrowiem ^^

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a1fe26c2    36

Zależy czego możesz nauczać? Poza tym wyuczony zawód nie musi nikomu odpowiadać i może się przekwalifikować.


Mistrzem jesteś w tym, co robisz codziennie! Kiedy wszyscy myślą tak samo, to pierwszy krok do katastrofy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×