Skocz do zawartości

Polecane posty

izolda789    12

No ja też wróżyłam sobie rychly rozwód, więc postawnowiłam oszczedzić sobie niepotrzebnych wrażen

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Bo jak się ma męża to nie wolno go wypuszczac z domu głodnego i napalonego i wtedy małżeństwo się trzyma :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szymi40    375

A żonie robotę zapewnić..... -jak mój znajomy mówi ,, jak mi się kobitka za sąsiadami ogląda to jej krowę dokupuje i ogląda krowie ogony'' ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
andrzej2110    531

Ooo dobrze gada, polać jej :D


Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym.
ani każdym innym następującym po tym terminie.Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny :D

bullet_black.png

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Teraz to ciezko do krysztalowej rocznicy malzenskiej dociagnac a co dopiero do perlowych albo rubinowych

 

 

To jak juz kolorujecie to i Ja napisze.

 

Ja jestem kochanka pewnego biznesmena. :D u nas to sie mowi galerianka :D

Edytowano przez banan575

Najwyzsza Izba Kontroli

Centralne Biuro Sledcze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    366

Bo jak się ma męża to nie wolno go wypuszczac z domu głodnego i napalonego i wtedy małżeństwo się trzyma :D

Muzyka dla uszu faceta . ;) Widać ,że panna. :rolleyes: :D

A słyszałaś koleżanko ,że kotka można zagłaskać na śmierć ? B)


Jedyną rzeczą jaką mam naprawdę [...] , jest moje własne życie i mój własny punkt wiedzenia .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szymi40    375

Muzyka dla uszu faceta . ;) Widać ,że panna. :rolleyes: :D

A słyszałaś koleżanko ,że kotka można zagłaskać na śmierć ? B)

A kot który pilnuje jednej dziury też długo nie pociągnie..... :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Bo zawsze mowilam ze zwiazek ma byc wolny, czyli na poczatku kocia lapa. :D Wtedy zwiazek sie utrwala


Najwyzsza Izba Kontroli

Centralne Biuro Sledcze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    366

Obawiam się, że kot kotowi nierówny i niejeden może nie pociągnąć ,na kilku dziurach ... :D


Jedyną rzeczą jaką mam naprawdę [...] , jest moje własne życie i mój własny punkt wiedzenia .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szymi40    375

Na początek ,,kocia łapa'' ale jak długo ten początek? każdy kotek lubi chodzić swoimi drogami - a tu zakazy ;[ ,nakazy ... :( jeszcze te ,,komórki'' i ,,gdzie jesteś''? :P

Edytowano przez Szymi40

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Mozna by powiedzec ze te komorki to sa jak obraczki po slubie.


Najwyzsza Izba Kontroli

Centralne Biuro Sledcze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
andrzej2110    531

Bo zawsze mowilam ze zwiazek ma byc wolny, czyli na poczatku kocia lapa. :D Wtedy zwiazek sie utrwala

<flacha> :D


Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym.
ani każdym innym następującym po tym terminie.Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny :D

bullet_black.png

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tworkowiak    103

Komórki ? Heh Taki przykład - żona do męża dzwoni - "Gdzie jesteś?"

- "Na polu." :P

- "Aha, ok."

... A tak na serio był w mieście na browarze ;)


...McCORMICK... and ...URSUS... B)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

- żona do męża dzwoni - "Gdzie jesteś?"

- "Na polu." :P

- "Aha, ok."

 

 

- ^ a ten z piwem co kolo Ciebie siedzi to kto????? ^ :D

 

 

Myslisz ze baby sa glupie???? :rolleyes:


Najwyzsza Izba Kontroli

Centralne Biuro Sledcze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tworkowiak    103

Ta z podanego przykładu najwyraźniej jest ;)

 

Dodam, że nie wymyśliłem sobie tego przykładu. Tak było na prawdę. ;)

Edytowano przez Tworkowiak

...McCORMICK... and ...URSUS... B)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
scott11    0

Przed ślubem mieli tą świadomość ,że jesteśmy ze sobą bo chcemy ,po ślubie doszli do wniosku ,że jesteśmy ze sobą bo musimy . :huh: :D Człowiek nie lubi być do czegokolwiek przymuszany i jak już coś musi ,to zaraz gdzieś tam w podświadomości rodzi się bunt . :unsure: Oczywiście to trochę żart ,ale moim zdaniem zawiera odrobiny prawdy . ;)

Jeśli związek tak szybko się rozpada ,to ktoś tu (lub oboje ) nie był do końca szczery ,albo nie dojrzał do życia we dwoje .

Obecne czasy ,styl życia nie sprzyja trwałości związków ,a wręcz przeciwnie . Dlatego moim zdaniem zawieranie związku małżeńskiego przed 25 rokiem życia ,a nawet 30 jest bardziej narażone na rozpad jak te małżeństwa zawarte w bardziej dojrzałym wieku .

Żadne zdanie , które tutaj padło ma się nijak do prawdy . Najlepsze z tym przymuszaniem , zrozum nic nie musisz , tylko błagam bez przykładów bo będę zobligowany wyjaśniać .

Ps. dobrze , że Mat przestał moderować , bo by mi tu znowu punktował . :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    366
Najlepsze z tym przymuszaniem , zrozum nic nie musisz ,

Ty umiesz czytać ze zrozumieniem ?

Tylko pozazdrościć tej ''wolności '' . Widać ,że jeszcze beczka soli do zjedzenia przed Tobą .


Jedyną rzeczą jaką mam naprawdę [...] , jest moje własne życie i mój własny punkt wiedzenia .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
andrzej2110    531

Meg źle to ujęła. Nie musimy ale jesteśmy już na papierku razem więc nie trzeba się starać. Jak nie było papierka to łatwo powiedzieć że to koniec i już nie ma związku. Po ślubie żeby zerwać jest więcej zachodu.


Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym.
ani każdym innym następującym po tym terminie.Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny :D

bullet_black.png

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

czlowieku < flaszka > za tego posta.

 

Wlasnie jak jest juz obraczka i papierek to juz nie staraja sie


Najwyzsza Izba Kontroli

Centralne Biuro Sledcze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    366

Przecież napisałam ,że to żart ! Pisząc ''przymus'' nie chodziło mi tylko o bycie z kimś ,ale w ogóle ''przymus '' w całej egzystencji człowieka . Nikt tego nie lubi .

Andrzej jeśli uważasz ,że jak już się jest w związku i nie trzeba się starać ,to jesteś w dużym błędzie .

Edit :

Trzeba dorosnąć ,dojrzeć i telefon od męża czy żony nie będzie odbierany jako nadmierne pilnowanie ,tylko jako troska o drogą osobę .

Edytowano przez Meg5

Jedyną rzeczą jaką mam naprawdę [...] , jest moje własne życie i mój własny punkt wiedzenia .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bo niestety do tego kroku trzeba być pewnym w 100% i nie mieć żadnych wątpliwości a jeżeli się one wkradają to człowiek po ślubie po pewnym czsie będzie mieć to ale czy dobrze zrobił czy źle. Niestety obecny tryb życia nie sprzyja długim małżeństwom coraz rzadziej można usłyszeć o rocznicy 25 lat. Moi dziadkowie wytrzymali ze sobą 60 lat bycia razem wiadomo były zawsze jakieś kłótnie i obiekcje ale przetrzymali złe czasy

A dlaczego bo sie starali o siebiem babcia mówiła ze było nieraz ciężko, czasy gdzie nic nie było ale jakoś przetrzymali razem. A propo obecnego tematu fajny filmik o kotach o obiecywaniu.

http://www.youtube.com/watch?v=Y2gYiiLSidE

Edytowano przez zetorlublin7341

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
andrzej2110    531

Przecież napisałam ,że to żart ! Pisząc ''przymus'' nie chodziło mi tylko o bycie z kimś ,ale w ogóle ''przymus '' w całej egzystencji człowieka . Nikt tego nie lubi .

Andrzej jeśli uważasz ,że jak już się jest w związku i nie trzeba się starać ,to jesteś w dużym błędzie .

Edit :

Trzeba dorosnąć ,dojrzeć i telefon od męża czy żony nie będzie odbierany jak nadmierne pilnowanie ,tylko jako troska o drogą osobę .

Meg nie zrozumiałaś mojej wypowiedzi. Ja powiedziałem dlaczego związki się rozpadają po ślubie. Rozpadają się bo po ślubie młodzi przestają się starać bo już mają papierek że są razem.


Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym.
ani każdym innym następującym po tym terminie.Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny :D

bullet_black.png

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×