Skocz do zawartości

Polecane posty

Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

@Lina widuję Cię na F1 czyżbyś śmigała jak Kubica :P

 

A żebyś wiedział, ze jezdze w lidze f1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szymi40    378

Lina Ty naprawdę jesteś wyjątkowa :P na duuży plus. Izka a w domu nie masz prysznica co by się umyć tylko w Wiśle.... :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

ja nie chcę nic mówić ale ja do wisły też mam z 300 metrów i ja zwykle kąpie w niej psa :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tworkowiak    103

Jak tak czytam co wy w tej Wiśle robicie to zaczynam się cieszyć, że mieszkam daleko od niej :P


...McCORMICK... and ...URSUS... B)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tworkowiak    103

Zależy kto jak dba o nogi/łapy i gdzie chodził przed moczeniem nóg/łap.


...McCORMICK... and ...URSUS... B)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

musicie wierzyć na słowo ale nogi izy to przy moim psie oczyszczenie dla tej wody.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szymi40    378

Widzisz Izka twoich nóg nie widziałem- Liny pies też mnie jeszcze nie gonił......

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

kobieca intuicja ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Co wy tam macie w tej wodzie to nie wiem ale to co wchodzi z szreniawy do wisły to wasze psy i nogi to małe piwo. A szkoda bo u nas 50 lat temu były raki taka woda była czysta teraz trochę lepiej ale ich nie ma. I weź się tu wykąp w takiej wodzie nie, aż strach nogi zamoczyć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    369

Dobrze, że ja na Wisłę tylko patrze z tamy :D


Jedyną rzeczą jaką mam naprawdę [...] , jest moje własne życie i mój własny punkt wiedzenia .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szymi40    378

A tu mała niespodzianka mam takie dwa dołeczki w Wiśle gdzie są raki i to nawet żywe !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiecie co śmiejemy się z tego ale jakby popatrzeć to sajgon, nawet jak jest gorąco to nie ma się gdzie wykąpać raz jestem nad zalewem pływamy sobie kajakiem a tu centralnie koło nas płynie jedno wielkie wiecie co :blink: i weź się tu wykąp w tej wodzie. Lina jak będzie ciepło to płynę do ciebie wisłą to weź zarzuć jakieś sieci żebym się nie zapłynoł za daleko dobra. :D Szymi podrzuć bo podobno miesko jest fenomenalne, u nas są tylko bobry a tego nie jadłem ale moze jakby go z grila zrobił to może by przeszedł. :lol:

Edytowano przez zetorlublin7341

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

@zetor spoko ja w lato robię za syrenę to wyłapię jak będzie trzeba... ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Thomas2135    1301
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

co tam Ganges... Polak potrafi :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
biala513    68

Moja kuzynka wyszła za mąż za Hindusa co prawda nie mieszkają w Indiach ale często tam jeżdżą i moja kuzynka zawsze po przyjeździe tam ma dolegliwości żołądkowe przez jedzenie i wodę(chociaż piła butelkowaną). Nawet jak brała tam ślub to miała niesamowite rozwolnienie i żadne leki na nią nie działały i co chwilę biegała do toalety;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ganges gangesem ale on nie płynie przesz zagłęcie kalafiorowe. I tak do Krakowa spoko a za zagłębiem to cały mendelejew idzie. Idziesz popływać a tu na następny dzień jakieś cuda sie z tobą robią, zaczyna rosnąć trzecia noga albo gorzej drugi...... Lina nie za syrenę a za panią ratownik, jeszcze w bikini, ło to ja juz dzisiaj po gacie lecę i płynę. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szymi40    378

Tomek płyń pies Linki cię wyciągnie tylko nie za wętyl :blink: po drodze masz nogi Izki..... :rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
andrzej2110    531

Ja do Wisły mam kilka km ale za domem przepływa rzeczka która wpada do innej rzeczki a tamta do Wisły. W mojej rzece latem krówki wodę piją i nogi moczą :D


Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym.
ani każdym innym następującym po tym terminie.Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny :D

bullet_black.png

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×