Skocz do zawartości

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Ja chcę wsadzić swoje 4 litery na gotowe i się nie będe z tym ukrywać :D I czy to jest przejaw mojego materializmu, zachłanności czy sknerstwa? nie wiem :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tworkowiak    103

W tym przypadku to nie trzeba daleko szukac. Wystarczy zobaczyc na swoje rodzenstwo. Jak jest minimum czworka to widac jak kto sobie zaczyna radzic w zyciu.

 

 

Ja mam tylko jedną siostrę i już jakieś wnioski wyciągnąłem. Nie trzeba czwórki ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cinek1808    27

Lina teraz zadaj sobie pytanie czy chcesz pracować an gospodarce dlatego że lubisz i jest to twoja pasją czy tylko myślisz jak tu się nei narobić a zarobić i otrzymasz odpowiedz na swoje pytanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Jak ma sie rodzenstwo to widac jak to jest. Jeden dostaje cos czylo gospodarke dom itp , a inni musz sobie na to ciezko zapracowac bo nie dostaja nic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tworkowiak    103

Mój tata ma czwórkę rodzeństwa. Dziadek musiał całej czwórce mieszkania kupić, żeby było sprawiedliwie, i żeby nikt nie miał pretensji, że całe gospodarstwo tata dostał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cinek1808    27

nie przesadzaj że się nic nie dostanie ja u nas w oklicach jest zasada np gospodarka ma 30 ha to osoba zostająca na roli musi spłacić siostre czy brata równowartości tych 15 ha po cenie jaka chodzi za ziemię

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Co kraj to obyczaj.

 

To napisze co my rodzenstwo dostalismy.

 

Brat dostal gospodarke i dom, siostra dostala drugi dom,a ja dostalam 2000zl i wyruszylam w swiat.

 

To tak u nas podzielili rodzenstwo

Edytowano przez banan575

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Ja chcę iść na gotowe bo już natyrałam się we własnej ojcowiźnie i nie mam ochoty od początku zaczynac to samo na czyms nowym jak moge kontynuować czyjeś dzieło tak samo jak pozostawię do kontynuacji dla innej gospodarke z której pochodze a pozostanie mój brat... czy wy zawsze doszukujecie się w dziewczynie, ze leci na majątek czy kasę? ja byłabym przeszczęśliwa gdybym trafiła na niegorszą gospodarke niż moja obecna. Jak trafi mi się taka jaką mam teraz to idę tyrać w ciemno ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cinek1808    27

ja nie patrze na majątek to on nie jest wyznacznikiem ważniejszych rzeczy takich jak charakter i mądrość życiowa a to trzeba cenić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tworkowiak    103

No to Cię Bananku obdarowali. :/ U mnie we wsi siostra z bratem się sądzi o część posesji, bo uważa, że ziemia, którą dostała to za mało.

Lina - tak z ciekawości - opisz jaką masz gospodarkę? :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

a czy jedno przeczy drugiemu? Chyba logiczne że jak ktoś ma zadbaną i persperującą gospodarkę to jest mądry, zaradny i myslący. Jakby był ciapa to nic nigdy się nie bedzie mu opłacało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

a czy jedno przeczy drugiemu? Chyba logiczne że jak ktoś ma zadbaną i persperującą gospodarkę to jest mądry, zaradny i myslący. Jakby był ciapa to nic nigdy się nie bedzie mu opłacało.

 

Kiedys pisalam o roznicy na gospodarkach 5hektarowych.

 

Jak masz gospodarke 5ha z ziemia bezklasowa co sa same piaski to za bardzo nie nawojuje sie. Nawet najlepsze traktory i zadbane maszyny nic nie zrobia jak plony nie chca rosnac.

 

I tu nie chodzi o rolnika, bo rolnik nic nie zrobi jak nie ma podstawy, a podstawa jest urodzajna ziemia.

 

 

A sami chyba wiecie jakie warunki glebowe potrzebuje zyto zeby plon byl, ale jak zyto nie chce rosnac to co uprawiac????

Edytowano przez banan575

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cinek1808    27

mądrość życiową mozna się nauczyć an błędach innych np swojej trochę dalszej rodziny czy sąsiadów

na takie ziemie można uprawiać jagodę kamczacka

ja chodzę do clubów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Ja wole zabawy taneczne przy zespole.

 

Co do jagody to jednak piaski nie moga byc.

 

Uprawa[edytuj | edytuj kod]

  • Wymagania: roślina wytrzymuje mrozy do –45 stopni Celsjusza, a kwiaty do –8 stopni. Stanowisko powinno być słoneczne, ziemia żyzna, wzbogacona obornikiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Banan już ci mówiłem że nawet na gównianej ziemi idzie zrobić pieniądze trzeba mieć trochę kiepeli w głowie a nie narzekać. Ja mam zostać na gosp, nie ukrywam, dla mnie może dziewczyna od swoich rodziców nic nie dostać nie robi mi to różnicy, byle by tylko dalej ciągła to ze mną a pomysły mam różne a powiem że w 90% zawsze mi wypalają. Mam też siostrę i był dylemat czy iść w programy czy coś dla niej. Po zaciągnięciu pasa po 2 latach postawiliśmy dom dla niej, takze dziewczyna zadowolona, dalej z nami pracuje, zyskami się dzielimy, mam też brata na razie mały ale i niego nie zostawię na lodzie, działka juz jest i w miarę czasu zaczynamy budowę, dlaczego ja miałbym wszystko przejąć a ktoś inny kopa w d*pę i do widzenia, wiadomo że ziemi nie dostanie ale coś się chyba w zamian należy. Cinek dzieki ale nie skorzystam, wole się 3 razy poparzyć ale być sobę udawać przed nikim nie będę. Mam mądrość życiową i charakter też posiadam. Co do gosp. to nie dziwcie się że ktoś nie chce iść zaczynać od zera tyrać od nowa, wiadomo jak ktoś zabrany to jest łatwiej bo tylko kontynuujesz a nie znowu od nowa. Mam parę przyjaciółek z gosp, z super ziemią zabrane, a poszły do pracy do miasta bo same powiedziały ze od nowa zaczynać nie będą. Zresztą sam bym sie zastanowił czy miałbym iść do kogoś i zaczynać wszystko od zera, moze nie chciałbym nie wiadomo czego ale na gorszą niż swoją nie chciałbym iść. Do klubów chodzę od czasu do czasu, nie lubię ostrej muzyki, ale zabawy wsiowe to na całego, są normalne dziewczyny i do tańca i do różańca

Edytowano przez zetorlublin7341

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

W moim regionie też ogólnie rodzeństwo się spłaca z tym, że z uwzględnieniem jak dziewczyna pomaga w domu i pracowita to odpala jej sie kasę w wartości naleznej części bądź ziemię jak woli a jak taki obibok domowy to wysyła się do miasta do szkoły i niech tam zostaje :D Moze to dziwne ale w moim domu już od paru lat robią mi dodatkowo jeszcze wyprawkę (od zastawy stołowej, pościeli, garnki, po zwykły wałek do ciasta czy miskę ale to tylko za sprawą mojej mamy która nie chcę żeby mi moi przyszli teściowie tak jak jej wypomnieli... że "przyszłaś z niczym", "weszłaś na gotowe" Dlatego nie myślcie że dla dziewczyny wejść na wszystko tez jest łatwo... bo czasami lepiej wejść w pustą ziemię i nie słuchac potem jak to wspaniałomyslni wszyscy byli...

 

@banan ziemia ziemią ale tez trzeba być elastycznym w tym co się robi... gospodarka moich rodziców też ma ok 3,5 ha, w tym 1,5 samych piasków a reszta no w granicach 4 w porywach no może do 3 klasy i uwierz mi, ze już rózne uprawy robiliśmy a najlepiej na piaskach wychodzi nam sad.... co jesień sadzi się zyto w sadzie, nawozi się żeby wypędzić i tak w maju przed tym jak ma chęć kłos iść to się glebogryzarką wchodzi i juz jest co roku próchnica... ostatnio jeszcze obornikiem (kurzakiem) nawoziliśmy. A jaki piach każdy wie że sucho to całe lato to deszczownia praktycznie nie schodzi z pola.... I w taki oto sposób dorabiamy się na piaskach. I jedyną różnicą gdzie mam przewage to to że mieszkam w centrum i mam chyba łatwiejszy zbyt bo na giełdę warszawską chyba więcej zjeżdza niż bym mieszkała pod granicą gdzieś i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wozak    2

I jak to mówią co wieś to inna pieśń, Ja jak poszłam z domu to dostałam wyposażenie jak koleżanka wyżej napisała a oprócz tego krowa z cielęciem 40tyś i 15ha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szymi40    373

To @Lina masz ,,przydatny'' posag - twoja mama to życiowa kobitka -myśli o wszystkim.... moja żona nie dostała nic > ,,teść '' ;[ zostawił rodzinkę parę lat temu a ,,teściowa'' zmarła 2 lata przed naszym poznaniem zostało 3 rodzeństwa najstarsza ,, moja'' najmłodszy ślubuje w czerwcu. średnia też już mężatka, -, ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Marecki2922    14

Lina to że mieszkasz to na pewno bardzo duży puls no bo co ja miałbym zrobić z jabłkami jak na giełdę do Warszawy mam prawie dwieście km, ale elastycznym faktycznie trzeba być też mam większość ziemi 6 klasę i jakoś radzę

Czy dobrze zrozumiałem że macie 3,5 ha i tylko z tego się utrzymujecie ?

 

Szymi to witaj w klubie moja też nic nie dostała

Edytowano przez Marecki2922

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×