Skocz do zawartości

Polecane posty

Marecki2922    14

Ja to już duży chłopiec jestem i wcale nie czekam Marecki na pikantne szczegóły...ale o jedno muszę zapytać; czy 'kręciło' Cię samo demonstrowanie

tego zjawiska? bo tak to zabrzmiało...czy też grzecznie czegoś tam nie dopowiadasz?...

Czy kręciło - sam nie wiem pewnie trochę tak ale nie oto chodziło w takim wieku to dopiero nauka ,poznawanie

Ta dociekliwa dziewczyna (siostra mojej koleżanki ) chodziłem z nią przez trzy lata i nie zakończyło heppy endem a szczegółów nie będę pisał

Prąd był :D ale z kamerą to byłby kłopot rzecz działa się 22 - 25 lat temu

 

Po tylu latach to wszystko wygląda zupełnie inaczej , o wiele bardziej zabawnie :D

Edytowano przez Marecki2922

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

@Marecki napisz jak wtedy dziewczyny poznawales.

 

20lat temu nie bylo internetu i telefoni komorkowej.

 

Byly tylko listy, a zeby list wyslac trzeba bylo adres zdobyc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Marecki2922    14

Na zabawach , poprzez znajomych albo zwyczajnie zagadywało się do dziewczyny , chociaż z tym zagadywaniem to miałem tak jak to Tomek pisał że gdy dziewczyna naprawdę mi się podobała to zdarzało się że nie wiedziałem co powiedzieć a jak się już odezwałem to porażka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

A jak juz zagadales to jak zdobyles adres Jej zamieszkania????? :rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ale ja już sobie poradziłem z czerwienieniem, mam ze sobą kartkę z bloku technicznego A4, jak widzę jakaś ładną dziewczynę to podchodzę mówię cześć i wręczam kartkę. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Marecki2922    14

Najprościej jak się da - pytałem się dziewczyny gdzie mieszka proponując np. że przyjadę po nią i pojedziemy na zabawę ,dyskotekę

No i gdy była chętna poznać się lepiej to nie było problemu , gdy miała jakieś opory to już zależało cz mi bardzo się podobała czy trochę mniej jeśli mi zależało to wypytałem tu i tam i zawsze się udawało namierzyć

Kiedyś zaliczyłem taką wtopę , dziewczyna podała mi adres umówiliśmy się a ja pomyliłem nr . bloku w którym mieszkała i nie doszło do randki a podobała mi się bardzo :wub: i nie miałem przy niej blokady :D spotykaliśmy się trochę po tym ale to nie było to :unsure:

 

A na tej kartce to coś piszesz , czy tylko czysta karta? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Narazie doskonale metodę co z tego wyjdzie podzielę się ;) . Ech do tej pory zadana nie dała się zaprosić, chyba czas najwyższy popracować na d wyglądem, może któraś się skusi :rolleyes: . Tak jak ktoś napisał o tych węgorzach i żmijach, ech żeby tak mnie sie udało kiedyś pochwycić nawet tą żmiję jaki człowiek byłby szczęśliwy :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cinek1808    27

Panowie jest sprawa ostatnio nie daje mi spokoju pewna dziewczyna wydzwania cały czas i piszę

sprawa jest prosta zabalowałem z kolega w clubie opijaliśmy sobie pewien sukces az trafily sie takie dwie panienki

pod koniec kolega dał jednej z nich do siebie kontakt a ta druga podstępem wyrwał numer do mnie

z racji tego ze mam partnerke nie chce utrzymywac z nia kontaktu tłumaczenie do niej nie dociera

wiec jak by ktoś chciał do niej kontakt pisać na priv

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Izolda dobre :D , naprawdę prawie się zapowietrzyłem ze śmiechu :lol: , tego jeszcze nie słyszałem :) . Cinek, powiem tak jak ja bym chciał mieć takie problemy jak ty :rolleyes: , albo bogatemu to i się byk ocieli :P . Ale numeru nie chcę muszę sam pogłówkować, przegryźć się przez ten temat B) . Dobranoc wszystkim -_- .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jacus    102

dziewczyny nie gonia za chlopakami-chyba nie jestescie na czasie[ja mam niestety corki w odpowiednim wieku] wiec wiem ze teraz jest zupelnie inaczej niz dawniej.a moze i nie inaczej moja stara tez za mna lazila :rolleyes: . troche sie obracam po wsiach wiec nieraz slysze narzekania na wspolczesne dziewczyny a i statystyki policyjne to potwierdzaja ze teraz bardziej trzeba sie bac spotkania w ciemnej ulicy paru nastolatek niz chlopakow- ot takie czasy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Marecki2922    14

Aż się przestraszyłem , też mam dwie córki tylko jeszcze za małe aby same chodziły po ulicy ale to kwestia czasu

 

Ale kiedyś też były różne dziewczyny , pamiętam zabawę w Jaszczołtach - wielka kałuża przy wejściu na salę wchodziło się po kładce na której to spotkały się dwie panienki jedna ksywa mazepa druga aldona prały się w tej kałuży jak zawodowcy za włosy i w błoto, cała sala opustoszała wszyscy wyszli kibicować :D

To były klimaty :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

czasami jeszcze na takie widowisko trafi się promocja xD otóż podlasie jeszcze miejscami się trzyma tradycji... około 60 km od jaszczołt jest taki klub Scorpio Wnory Wiechy, powstał po 1989-tym bezpośrednio, błota i kałuż do tej pory nikt nie wyeliminował a klub jak najbardziej dobrze prosperuje a i czasami jeszcze można zobaczyć jakieś dwie (czasami więcej) wariatki które się ciągają za włosy po kostki w błocie :) nie taka dawna historia to też przecież brańsk i klub Colorado- pod względem błota to ich nikt nie mógł przebić.

patrzę po mapie i widzę że prawdopodobnie całkiem względnie niedaleko od siebie mieszkamy, zakładam że mniej niż 70 km

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Panna to jest teraz jak naboj do kalasznikowa

 

Wpada w oko

przebija serce

rani dusze

czysci kieszenie

a na koncu wychodzi bokiem

 

 

@Cinek a nie mozesz z tej niewiasty zrobic kolezanki. Albo na dwa fronty jeschac. :D

Edytowano przez banan575

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tworkowiak    103

Właśnie widziałem w informacjach reportaż o kupowaniu w internecie pozytywnych testów ciążowych przez kobiety w celu wyłudzenia kasy na aborcje lub zaciągnięcia faceta przed ołtarz. Czego to kobity nie wymyślą... -_-

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
artur125    293

Nabój kałasznikowa wpada do środka roz......la wszystko i wychodzi bokiem to co opisałaś to raczej kaliber beryla ale dziewczyny już takkkiie są..............

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×