Skocz do zawartości

Polecane posty

pedro2    350

Pedro Ty to jedziesz i dojechać nie możesz jak w takim tempie będziesz jechał to ja się starości doczekam a nie Ciebie :P A pierścionek to mam nadzieję że od jubilera a nie ze straganu :lol: po krótkim namyśle zgadzam się ale pod jednym warunkiem Ty gotujesz i sprzątasz a ja mogę ujarzmiać byki i krowy wycielać no i oczywiście rób miejsce w oborze dla moich ogonów :P

 

 

No widzisz taki zarobiony jestem że nie wyrabiam, a gdzie jeszcze czas na kobiety :ph34r: :P Może Ty przyjedź, będzie szybciej :D

Z tym gotowaniem to jeszcze się zastanowimy, to żona ma być w domu, pachnieć, malować paznokcie i ładnie wyglądać żeby mąż spieszył się z robotą do swojej piękności i po jednym spojrzeniu całe zmęczenie przejdzie :rolleyes: :D Ogony najważniejsze :P miejsca w oborze nie ma nawet na myszy, dopiero na jesieni jak nowa będzie stała także w dzień ogarniasz u siebie, a na noc do mnieee B)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
robo1980    42

u mnie w okolicy było kilku takich co poszli do dziewczyny to dobrze na tym nie wyszli byli parobkami, obora i nic do gadania.szybko wrócił im zdrowy rozsądek i u siebie pracują a żona została z tatusiem i mamusią....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

odbieracie resztki nadziei. to jak ja nie mam tatusia, to w ogóle nie mam co liczyć na to, że ktokolwiek kto się ze mną ożeni będzie chciał pracować w moim gospodarstwie, bo wszystko musiałby wziąć na swoje barki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tworkowiak    103

robo pewnie chodzi o to, że teściowie, lub żony tych ludzi nie pozwalali im na jakąkolwiek swobodę działania w gospodarstwie. Jeżeli teściom i żonie zależy wyłącznie na tym, żeby zięć/mąż tylko wykonywał ich polecenia to takie małżeństwo i życie z nimi na ich gospodarstwie jest bez sensu.

Jeżeli Ty pozwolisz swojemu mężowi na to by razem z Tobą podejmował decyzje dotyczące waszego życia i gospodarstwa to będzie ok z Twojej strony i on nigdy nie poczuje się Tylko pracownikiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Jak bedziecie szukac milosci na gospodarke to milosc i znajdziecie, ale jak bedziecie szukac kogos kto bedzie zapierdzielal to takiego nie znajdziecie, to juz lepiej poszukac zwyklego pracownika, moze potem milosc zakwitnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Marecki2922    14

odbieracie resztki nadziei. to jak ja nie mam tatusia, to w ogóle nie mam co liczyć na to, że ktokolwiek kto się ze mną ożeni będzie chciał pracować w moim gospodarstwie, bo wszystko musiałby wziąć na swoje barki?

Och nic podobnego , w takiej sytuacji będzie się czuł najważniejszy i będzie chodził po podwórku jak kogut w stadzie kokoszek :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
samczyk1991    82

Na pewno chodzi Ci o prawo jazdy? A może o tą Panią, o której była mowa? :P

Jeszcze nie byłem u tej Pani, ale dopiero po niedzieli się przejdę bo jutro wyjazd na urlop na moją ukochaną Warmię :wub:

Dziś w autobusie był dobry motyw. Jadę sobie autobusem i wsiada piękna wysoka brunetka 22-25 lat i tak zerka w moim kierunku co chwila. Ja zauważając, że coś się dzieje ładnie się do niej uśmiechnąłem, a ona też się ładnie uśmiecha i mi oczko puszcza, ale zj***łem akcję bo śpieszyło mi się na bardzo bardzo ważne spotkanie. Dopiero później tak sobie pomyślałem, że trzeba było się numerami wymienić i później oddzwonić :unsure:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

No tos @samczyk zawalil sprawe w 100%

 

Ale tak zawsze bywa ze w danej chwili czegos brakuje, a po czasie sie mysli alem zawalil sprawe :rolleyes:

Edytowano przez banan575

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Samczyk jedź jeszcze raz a moze znowu wsiądzie do tego autobusu :P . Kochani ni kłóćcie się miejmy nadzieję że nie będzie tak źle i kazdy znajdzie tą dziewczynę czy chłopaka na tą gospodarkę :rolleyes: . Jak chłopak i dziewczyna będą za sobą a rodziców będą na dystans trzymać od siebie tzn aby oni nie decydowali o ich losie i o ich pomysłach na życie to będzie dobrze bo musi być, grunt to dobre nastawienie B)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
samczyk1991    82

A tam, trudno się mówi. Nie ma co sobie robić nadziei, bo i tak żadna kobieta nie wytrzyma w związku gdzie ukochany przebywa 3 tygodnie poza domem w miesiącu ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Samczyk czemu jak tylko cie pokocha i będzie jaj na tobie zależeć to czemu miałaby nie czekać. U nas jest sporo małzeństw gdzie panowie na tirach jadą na 2 tyg a żony albo pracują albo są z dziećmi w domu, obydwoje czekają na siebie nie widzę aby było im źle wiadomo że czasy są ciężkie i robotę trzeba szanować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

ogólnie ludzkość jest rozpuszczona, rozwalona i nie wiadomo co by chcieli... media waszystkimi sterują i tyle... każdy obiecuje czekać a jak przyjdzie co do czego to szuka drugiego frontu. I to się tyczy bez względu na płeć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Lina czyli nie wierzysz w takich co jak by sie zadeklarował to nie będzie wierny i nie bedzie szukał tego drugiego frontu, że mimo odległości np Anglia Polska to zaraz muszą latac nie wiadomo gdzie :blink: . Jak się kochają to i odległość dadzą radę przetrzymać to tylko zmocni ich związek, taka tęsknota za bliską osobą. ^^ Dziś są telefony, skype, maile, można porozmawiać zobaczyć się :P a kiedyś te 50 lat temu nic nie było tylko listy, ile się musieli na tego listonosza wyczekać :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

W takich co by sie zdeklarowali nie wierzę ale, że nadzieja matką głupich nie pozostaje mi nic innego jak myśleć jeszcze, że taki gatunek nie wymarł. Najwazniejsze że wierzę sama w siebie i to mnie satysfakcjonuje. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To powiem ci że mało jeszcze wżyciu widziałaś ^^ . Wiara w coś to podstawa. Powiem ci ze nie wymarł ma się już jako gatunek zagrożony ale jeszcze funkcjonuje są jeszcze faceci na tym świeci dla których słowo jest cenniejsze niż wszystko inne, i jak powiedzą tak to będzie tak a nie żadne nie B) .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szymi40    373

A ja wam powiem że co innego teoria a już zupełnie jnna sprawa praktyka... krew nie woda i okazja,chwila zapomienia, jakiś dołek psychiczny i mały skok w bok gotowy :o ale dotyczy to nie tylko związków na odległość. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izolda789    12

Oglądał ktoś wczorajszy odcinek sprawy dla reportera? Ja się popłakałam aż przy pierwszym reportażu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
robo1980    42

chodziło mi o to że żona nie wspierała męża tylko to co rodzice jej powiedzieli to była rzecz święta nie liczyli się z jego zdaniem.on miał tylko pracować a nie myśleć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mówicie dołek psychiczny coś się nie uda to maja być powody do zdrady, od mam kiepski dzień to sobie zdradze dziewczynę dla polepszenia nastroju okazja chwila zapomnienia :blink: . I co to da dalsze oszukiwanie jej bo na pewno się nie przyzna :o . Wiem że sa tacy faceci co naobiecują i sie zdeklarją apóżniej słowa nie dotrzymają, nie dziwie się w tedy że kobieta zamyka się w sobie po czymś takim, ufała komuś a on postąpił jak cymbał :wacko: . Lecz nie wieżę w to że nie ma takich co naprawdę mogą kochać kogoś nawet na odległość cały czas być duchowo z ta osobą, wiem że takie związki są bardzo trudne, bo nie widzą sie na codzień i do takiego związku trzeba naprawdę dojrzałych ludzi o wielkim zaufaniu ;) .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tworkowiak    103

W takich co by sie zdeklarowali nie wierzę ale, że nadzieja matką głupich nie pozostaje mi nic innego jak myśleć jeszcze, że taki gatunek nie wymarł. Najwazniejsze że wierzę sama w siebie i to mnie satysfakcjonuje. :D

 

 

Jak nie wierzysz w takich facetów to możesz mieć problem z wyjściem za mąż, bo nigdy nie będziesz pewna czy to jest dobra decyzja - wiązać się z tym konkretnym facetem i nigdy nie będziesz mu w 100% ufała. :P

Wierzysz sama w siebie- że będziesz wierna mężowi aż po grób? Nigdy nic nie wiadomo ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
baziula    6

To powiem ci że mało jeszcze wżyciu widziałaś ^^ . Wiara w coś to podstawa. Powiem ci ze nie wymarł ma się już jako gatunek zagrożony ale jeszcze funkcjonuje są jeszcze faceci na tym świeci dla których słowo jest cenniejsze niż wszystko inne, i jak powiedzą tak to będzie tak a nie żadne nie B) .

 

 

Dla większości mężczyzn słowo nic nie znaczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Większość to nie wszyscy, tak samo wszystkim kobietom zależy na pieniądzach, nie, także są tacy co im można jeszcze zaufać którzy nie rzucają słów na wiatr, którzy mówią kocham cie a zaraz idą do innej. Same pomyslcie jeżeli ktoś stara się o kobietę, wykłada jej swoje serce na talerzu, ufa jej bezgranicznie, życia bez niej sobie niewyobraża mógłby ją jakoś skrzywdzić bo nie sądzę krzywdząc ją sam siebie krzywdzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
falconeyes    9

 

 

Dla większości mężczyzn słowo nic nie znaczy.

 

Jak ja lubię takie teksty... :D

Widzę że koleżanka jest b. doświadczona i poznała już większość mężczyzn na tym świecie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×