Skocz do zawartości

Polecane posty

bezbarwny    42

Hej kawalerowie.

Mam dla Was propozycję...nauczcie się słów tej piosenki;

...a z pewnością łatwiej Wam będzie przekonać do siebie mające jeszcze jakieś wątpliwości Dziewczyny - na Wasze gospodarki ;)

 

Żonaci natomiast, niech uczą się samego refrenu i śpiewają go swoim Panią nie tylko w chwilach Ich 'zwątpienia', ale również na co dzień - a co...niech wiedzą, że mamy poczucie własnej wartości. :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
szaman1    38

Zamiast takiego paskudztwa sklepowego wole bimber domowej roboty jako drink.

 

Czyli 100ml bimbru, 200ml szlepsa (ale tylko tonica) i ze 4kostki lodu zeby to mocno zmrozic. Miod w gebie :D

 

 

A po zatym moj maz by kupil kilka butelek SLIWOWICY tylko nie wiadomo gdzie ja dostac. A to sa chyba goralskie trunki

Dziadostwem to nie można nazwać ale ja osobiście nie widzę różnicy między staruchą a finlandią jak jest zimna.

A co do bimbru to najlepszy z gorzelni z żyta. pół na pół z wodą i do zamrażarki żeby się przegryzł i miód malina

tylko nie z żadnymi tonikami bo to niszczy walory smakowe. Chlapnąć dwie szklany przed snem i rano człowiek chodzi jak z turbiną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szymi40    373

Jak zaśpiewałem to -a raczej próbowałem... ''mojej'' to powiedziała ;;masz dość ! nie pij więcej ! ! !'' ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

A ja wcale alkoholu nie piję i zyję i dobrze mi z tym!!! :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    351

Hej kawalerowie.

Mam dla Was propozycję...nauczcie się słów tej piosenki;

http://www.youtube.com/watch?v=zos-1TmoIdA

...a z pewnością łatwiej Wam będzie przekonać do siebie mające jeszcze jakieś wątpliwości Dziewczyny - na Wasze gospodarki ;)

 

Żonaci natomiast, niech uczą się samego refrenu i śpiewają go swoim Panią nie tylko w chwilach Ich 'zwątpienia', ale również na co dzień - a co...niech wiedzą, że mamy poczucie własnej wartości. :P

Oby to poczucie własnej wartości nie mieszało Wam się Panowie z przereklamowaniem . W tych czasach trudno o oryginał a coraz częściej trafia się podróba ..

 

Kawalerowie ostrożnie z tym śpiewaniem ,ponieważ tekst typu ''nigdzie nie znajdziesz takiego jak ja ...'' ,ja bym odpowiedziała '' a założysz się ?'' :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bezbarwny    42

..

 

Kawalerowie ostrożnie z tym śpiewaniem ,ponieważ tekst typu ''nigdzie nie znajdziesz takiego jak ja ...'' ,ja bym odpowiedziała '' a założysz się ?'' :D

...a odpowiedziałabyś tym pytaniem jako panna czy mężatka? :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
szaman1    38

Oby to poczucie własnej wartości nie mieszało Wam się Panowie z przereklamowaniem . W tych czasach trudno o oryginał a coraz częściej trafia się podróba ..

 

Kawalerowie ostrożnie z tym śpiewaniem ,ponieważ tekst typu ''nigdzie nie znajdziesz takiego jak ja ...'' ,ja bym odpowiedziała '' a założysz się ?'' :D

No ale chyba lepsze od sytuacji którą słyszałem podczas zjazdu na studiach jak z łazienki wychodziła ładna dziewczyna a koleś co siedział na ławce zapytał ,, pukniesz się ze mną", co byś odpowiedziała? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    351
No ale chyba lepsze od sytuacji którą słyszałem podczas zjazdu na studiach jak z łazienki wychodziła ładna dziewczyna a koleś co siedział na ławce zapytał ,, pukniesz się ze mną", co byś odpowiedziała? :D

Poprosiłabym o wyjaśnienie znaczenia słowa ''pukniesz się ''...Jakby długo się zastanawiał jakich dobrać słów ...to bym mu radziła puknąć się jednak samemu ,ale w czoło i dalej marzyć ,ewentualnie pytać ... :D

...a odpowiedziałabyś tym pytaniem jako panna czy mężatka? :P

Zdecydowanie jako panna . Mężatka,czy żonaty dokonali już wyboru i tu już inny repertuar trzeba grać/śpiewać ... :D

Edit : Np. coś takiego ... ^^ :Dhttp://www.youtube.com/watch?v=pEZIHpiWYI8

Edytowano przez Meg5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
BIZULEK    7

Czyli jeśli ktoś całkowicie nie pije (jak ja) ponieważ napatrzyłem się na sąsiada alkocholika to jestem nie odpowiedzialny?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

@bizulek to nie chodzi o nieodpowiedzialność.... "My" poprostu jesteśmy sobą i jak czegoś nie lubimy to mówimy nie bez potrzeby imponowania innym. Skoro mi nie smakuje wódka to po co się wmuszać....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
twix123    0

Najgorsze jest picie dla "szpanu" albo picie z przymusu " a ze mną sie nie napijesz " ?? Jak ktoś nie lubi pić to należy to uszanować takie moje zdanie.. Ja akurat w dobrym towarzystwie wypije, ale jak niemam ochoty albo nie mogę to nic i nikt mnie nie zmusi. Dziś akurat kuzyn robił parapetówke, impreza niezła ale z kulturą. Jak to mówią wszystko jest dla ludzi alkohol też.

Edytowano przez twix123

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

wszystko jest dla ludzi tylko w odpowiednich ilościach, sam też się nieraz napiję ale nie aż tak żeby później wymiotować czy żałować że coś się zrobiło po alkocholu poprzedniej nocy czy też aby w ogóle nic nie pamiętać. A to czy ktoś lubi wypić czy nie jest jego indywidualną sprawą i przymuszać nikogo do tego nie wolno. Na codzień wolę wypić sobie piwo czy też lampkę dobrego wina, a wódka to od jak to się mówi wielkiego dzwonu jakieś wesele, czy jak wczoraj ostatki. :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
twix123    0

No picie na umór to nic dobrego. Idę spac bo rano trzeba wstać i wykorzystywać każdą chwilę z ładną pogodą.. Dobranoc wszystkim,

Edytowano przez twix123

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
konteno    1066

bebechy ludziom siadają od picia , ojciec ma wrzody na żołądku i refluks a i rok temu zapalenie wyrostka robaczkowego, jeden znajomy stracił przez to nerkę , drugi jeździ na wózku inwalidzkim , paru gości w wiosce nie ma już praktycznie wątroby a jeden z lepszych fachowców od napraw alternatorów porzucony przez żonę skończył ze sobą wypijając w nocy kilka butelek 0,7 (rano był już niestety zimny przy czym nie mam info co do marki alkoholu ale na pewno nie był jakiś trefny) ogólnie to sporo ludzi (niekiedy porządnych fachowców z różnych dziedzin) z moich okolic poszło do piachu przez alkohol ; sorry , takie mamy życie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mironeks    6

Fachowców wykańczają usługodawcy wódką bo chcą przyśpieszyć wykonanie roboty , fachowiec cały czas jest przemęczony dużą ilością roboty i z czasem zaczyna pić aby nie odczuwać przemęczenia bo alkochol pomaga . Alkocholizm jest wszędzie na wsi może troche delikatniejszy , łagodniejszy a w mieście w pewnych miejscach lepiej sie pokazywać i nieraz można zobaczyć jakie asiory wyłarzą na ulice :blink:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    351
Każdy trunek jest dobry ale w odpowiednich ilościach.
Nie ma to jak dobre "Łzy sołtysa" :D
oto to pilam.

 

Mocarne w gebie i doskonale w smaku jak ognista woda

 

Wiedzę ,że koleżanki i koledzy nie zdają sobie sprawy ,że ten cudowny bimber nie jest taki zdrowy ,a wręcz jest to trucizna .

Też przyznam szczerz,że do niedawna nie zdawałam sobie sprawy ,że ta ''woda ognista'' ,która kojarzy się raczej ze zdrowym trunkiem ,ponieważ jest z prostych produktów,mimo wszystko szkodzi zdrowiu . Otóż w pewnej luźniej rozmowie z moim weterynarzem ( ;) ) zahaczyliśmy wątek alkoholu własnej produkcji . Zainteresowana ,postanowiłam zgłębić temat. Zacytuję kawałek pewnej wypowiedzi ,która dokładnie potwierdza słowa weterynarza .

Klasyczny bimber jest technicznie biorąc mocno zanieczyszczonym spirytusem o niskiej jakości, zawierającym od 60 do 96% alkoholu etylowego. Ze względu na brak możliwości dokładnej kontroli przebiegu procesu fermentacji w warunkach domowych i prymitywnych zazwyczaj warunków oczyszczania bimber, nawet pozornie smaczny i bezwonny zawiera zazwyczaj spory udział fuzli, czyli rozgałęzionych alkoholi alifatycznych, które posiadają własności rakotwórcze i są znacznie dłużej metabolizowane przez organizm niż alkohol etylowy. Fuzli nie można się łatwo pozbyć przez prostą destylację."

Edit:

Fachowców wykańczają usługodawcy wódką bo chcą przyśpieszyć wykonanie roboty , fachowiec cały czas jest przemęczony dużą ilością roboty i z czasem zaczyna pić aby nie odczuwać przemęczenia bo alkochol pomaga

Uważam ,że to jest błędne myślenie .Od kiedy podchmielony fachowiec jest wydajniejszy w pracy ,a o dokładności nie wspomnę jak coś faluje ta poziomnica . :rolleyes:

Przeważnie jak ktoś szuka firmy czy fachowców do budowy ,to pada tekst ''panie aby niepijących w godzinach pracy !''

Edytowano przez Meg5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mironeks    6

Uważam ,że to jest błędne myślenie .Od kiedy podchmielony fachowiec jest wydajniejszy w pracy .

Niektórzy fachowcy wałą flache na banie przed pracą i po nim nie widac że on pił , trening czyni mistrza .

A jak gościowi coś faluje to odrazu widać że to nie jest fachowiec .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szymi40    373

@Meg rozmawiałaś o bimberku z weterynarzem ! oj znawca tematu..... może krasuli zaszkodzi ale nam ... :) trochę trzeba się podtruć aby nie męczyć się do emerytury. A jeśli chodzi o ;;fachowców'' to najbardziej rozpity na wsi ;;pan Kaziu'' złota rączka - wszystko zrobi \wszystko wypije. ;) Ps. Witamy kolejną panią na forum .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mironeks    6

@Meg musisz wiedzieć że fachowcowi nie mierzy sie wydajności bo nigdy nie ma jdentycznnej pracy do wykonania ( np;naprawa maszyny ) . Wydajność to jedynie krową sie mierzy .

Fachowiec nie ma pracodawcy to jest firma jednoosobowa a jak ma pracodawce to jest robolem . A bimber nie fascynuje mnie wole sklepówke .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×