Skocz do zawartości

Polecane posty

szaman1    38

jak bym zobaczył jak ktoś szaleje Quadem po Polu to bym go osobiście ukarał taki człowiek nie wobraża sobie ile nie bezpieczeństwa stwarza sobie a później szpital ..... teraz to sąsiedzi nasyłają Policje zazwyczaj także już uniknąć można wielu wypadkom .....

Na moim polu to policjant może mnie co najwyżej w d...e pocałować.

Edytowano przez szaman1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izolda789    12

Byłam, na szczęście nic we mnie nie siedziało ;) ale mam ochote jeszcze pojechać :) a dziś to już chyba ogłaszam upadłość, oczy jak pół grosza....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

@szaman uwazaj bo rozne bambusy po tym swiecie chodza.

 

U nas byl glosny przypadek jak syn policjant ukaral wlasnego ojca mandatem bo ojciec jechal ciagnikiem bez wlaczonych swiatel.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rolstudent    94

Takich cyrków jest coraz więcej. Tu niedaleko mnie. Ojciec dla syna prawko zabrał bo ten po pijaku jeździł. .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
andrzej2110    529

PS: Kolego czasem do Sierpca jeżdżę i zdarza mi się przekroczyć prędkość . :ph34r: Czatuj na mnie ,jak w Sierpcu też bywasz . :D

Pozdrawiam ...

To ja już wiem czemu w połowie drogi do Sierpca był fotoradar :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izolda789    12

Jak by mój syn chciał wsiąść pijany za kierownice to bym mu zabrała środek lokomocji a nie prawko bo zabranie prawka nie załatwia sprawy

 

Kobitki kojarzycie to ? ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Jak by mój syn chciał wsiąść pijany za kierownice to bym mu zabrała środek lokomocji

 

 

No to w tym przypadku przemilcze :ph34r: Jakbym Wam cos napisala to nikt by nie uwierzyl. :o

 

 

@Izka nie dasz rady upilnowac.

Edytowano przez banan575

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Majcin    6

 

P.S. sezon motocyklowy 2014 uważam za otwarty B)

1351860123_dpaukm_600.jpg

 

Witajcie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

No :D Jak widze jak to jezdza to az strach po trzezwemu wsiadac :D trzeba setka na odwage chlupnac no i wtedy jazda :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
szaman1    38

Jak by mój syn chciał wsiąść pijany za kierownice to bym mu zabrała środek lokomocji a nie prawko bo zabranie prawka nie załatwia sprawy

 

Kobitki kojarzycie to ? ;)

http://www.youtube.com/watch?v=D3wqMCLNPvM

Moja sąsiadka ma syna który ma 1,95 m i waży 140 kg wypije litra i jedzie kombajnem w pole, i weź takiemu zabroń.

Co najlepsze tylko raz miał wpadkę jak zjeżdżał do domu i zapomniał rury od wysypu zamknąć, na drugi dzień do Niemiec gnał z lawetą po rurę bo jeszcze 120 ha do młócki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

W ostatnie wakacje poznalam fajna sympatyczna dziewczyne lat okolo 28 (osobisty szofer mojego meza z lat mlodzienczych).

 

 

Opowiadala jak to 10lat temu po imprezach jezdzily.

 

Normalnie z tego co sie dowiedzialam to moj z kuplami to walili w palnik jak sie tylko dalo, a Ona ich wozila po imprezach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izolda789    12

ciężko znaleść dziewczynę na gospodarkę

I łod nowa polska ludowa :P :P

 

Szaman to ja nie zazdroszcze tej matce strachu o syna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tomasz78    330

Ja byłem w gorszej sytuacji za młodu ,z kolegom mieliśmy auta i prawko więc w większości to my byliśmy kierowcami ,ale teraz nadrabiam zaległości :wacko: ,żona mnie wozi hehe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

To u mnie jest tak, moj za mlodu jak chlal i jezdzil to jak mnie poznal to zastopowal, kumpli odstawil na bok, szoferke zwolnil. i teraz on jezdzi.

 

Czasami ja za szofera robie, wsiade jak wracamy od znajomych.

 

 

Tomaszku w waszych mlodzienczych czasach miec prawko i auto to normalnie rarytas. Jechales tam gdzie Ty chciales, i nie martwiles sie czy Cie wezma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tomasz78    330

Racja to byly czasy ,miałem malucha ,zresztą kumpel też a jakie trasy się pokonywało

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×