Skocz do zawartości

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
wozak    2

Jak nie rozumiesz dziwne to ktoś za Ciebie decyduje ...bo tak to zabrzmiało,sam na siebie nie pracujesz,,,tylko bez urazy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tomas84    1

Każdy przeciwnik posługuje się stereotypem o wiosce. Ale czasy, w których była bieda i ciemnota na wsi dawno odeszły do lamusa. Przy obecnej technice oraz postępie jaki dociera na naszą wieś to ciężko mówić by było źle. Oczywiście trzeba mieć na czym lokować czas, pracę i pieniądze. Ale jak ktoś myśli i ma odrobinę szczęścia to nawet na małym areale ma warunki. Jedną wadą jest to że trzeba liczyć że nie przyjdzie klęska żywiołowa, wtedy wszytsko idzie na marne a ubezpieczyciele płaca mizerne kwoty chyba tylko na otarcie łez. Nauka wyższa też nie uczy pracy na wsi. Tylko odstrasza od wioski. Wieś się wyludnia i większość tych nieprzekonanych do swojej przeszłości czyje dyskomfort po ukończeniu studiów i pracowaniu na wiosce.Dlatego nie widzą siebie tam. Ludzie szybko przyzwyczajają się do lepszego i te kilka lat na studiach właśnie ich odzwyczaja od pracy fizycznej i nie ma co się dziwić że tak jest. Pracowity i ten kto się pasjonuje rolnictwem zostanie ale ten który nie ma przekonania do pracy fizycznej wybierze miasto. Jest po studiach i jak ona to będzie wyglądała w świetle znajomych. Głównie to dziewczyn dotyczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
szaman1    38

No niestety tak jest ja sam muszę gonić o 1 w nocy na Sandomierz z towarem jak chcesz wszystko dopilnować to musisz sam i nic nie poradzisz na to ale wiem ze pracuje na siebie i coś z tego mam. Jak pracujesz na etacie gdzie praca jest to wiemy jakie są zarobki no chyba że ktoś ma dobrze płatną pracę i jest z niej zadowolony.

Dilerem Jesteś ? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marcin1832    3

Praca pracą,a czy ktoś lubi ja to już indywidualnie zależy,wiadomo w dzisiejszych czasach mimo umów na czas okreslony jak i nie okreslony niema się pewnosci co bedzie w niedalekiej perspektywie np.5-10-15lat pozniej. Praca może byc wporządku,ale przelożeni,współpracownicy różni,no i jak w Polsce zarobi o wiele za małe w zaleznosci od branży. Dlatego warto inwestować w pozostanie na wsi,że tak powiem osobom powiązanym z rolnictwem poważnie myślącym i osobom z pasją.Co swoje to swoje,własne podwórko,hektary i piękno wsi polskiej :rolleyes:,niekażdy to docenia w dzisiejszych czasach ;[

 

każdy kto mysli pozytywnie i wdraża swoje pomysły ma szansę utrzymania na poziomie swojego życia i rodziny :rolleyes:

 

O rolniku każdy słyszał! o rolniku każdy wie, bo to Polak nigdy nie podda się :rolleyes: !! Najpiękniejsi są ludzie, którzy codziennie mają siłę-walczyć o swoje pasje! Lato czy zima, rolnik pracy się trzyma !Każdy orze jak może!! Praca pracą, lecz skończona gdy na pierwszym miejscu staje dom i żona :wub: !!! Na powrót po pracy w obejściu czy polu do domu skłania zawsze rodzina córka,synek no i żona ukochana! Na co dzień-dzień to zwykły pracuj, każdy to wie, że ten zawód ma w sobie coś ! Taki prosty ,niecodzienny jest nasz rolnik! Niestraszne Wam problemy i efekt widoczny będzie! Każdy chłopak marzy aby dobrze gospodarzyć! To jest siła to jest moc, Polak zawsze Ziemię kochać będzie! :wub:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jarooo3013    1

@klopocik mieszkajac na wsi nie stety nie da sie prawd zyciowych nie zaznac. Ale i tak (nie) zamienil bym sie z nikim za zaden etat. Tu to zawsze jest jakis dreszczyk emocji.. Zwal jak zwal i tak jestesmy najwazniejszym ogniwem tego calego zamieszania. Bez nas rolnikow i bez ziemi ludzkosc by z glodu padla. Tylko nie wszyscy umieja to docenic. Wrociwszy do tem. gdy by nie otwarte granice z praca w innych krajach i poroniony pomysl z zasilkami dla niepotrzebujacych to mysle ze facet nie mial by az tak wielkiego problemu z kobieta na gospodarke.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ropsonok    8

Chłop potęgą jest i basta (taki napis ma wujaszek na kombajnie). Dla miastowych i tak cały czas jesteśmy tylko wieśniakami którzy biorą kase za nic i tylko siedzą i piwo piją. A czy jesteśmy najważniejszym ogniwem to w to zaczynam wątpić patrząc na świnki, mało kto ich chowa a w mieście mięsa nie brakuje. Wracając do tematu to ja szukając żony rozpoczełem rajd po córeczkach lepszych farmerów w okolicy, myślałem że jak ich rodzice dobrze gospodarzą to i córeczka będzie pracowita, a się okazało całkiem odwrotnie. I strasznie nie lubiłem porównywania mojego gospodarstwa do ich, bo jak mniej krów czy hektarów to nie dobrze bo biedniej, a jak więcej to też nie dobrze bo dużo pracy. To potem szukałem już gdzieś indziej, zwracając uwagę wiecie na co? Na ręce. Jak paznokcie centymetrowe a skóra delikatniutka to wcale nie warto się zaczynać. swoją obecną żone poznałem na dyskotece 10 lutego, ale wtedy byłem mocno wcienty bo z kolegami ze studjów żeśmy zabalowali, ale tak fajnie się złożyło że pierwszy raz ją odwiedziłem na stancji 14 lutego przynosząc jej bukiet róż i się zaczeło...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izolda789    12

a propos dreszczyku emocjoi na wsi to co sprawia że go macie ? ja mam go wtedy jak sie wchodzi z kombajnem w ziemniaki i za chwilę ma się oakazać jest parch czy nie ma ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mironeks    6

Dreszczyk emocji to jest jak ciągnikiem już sie prawie leży na boku i myślisz już leże czy jeszcze nie .

Emocje są fajne jak coś się robi i jest ryzyko śmierci w razie jakiegoś popełnionego błędu .

Na wsi takie akcje to codzienność .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

a co ty jesteś kamikadze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mruczusia    122

A na przedwiośniu witamin brakuje.... :rolleyes: :P

Ciekawa jestem czemu tych witamin brakuje ? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szymi40    375

Izka - bo po zejściu z kombajnu jesteś tak brudna... ;[ Mruczusia -tak już jest że wtedy słoneczka mało,czlowiek osłabiony po zimie, ale jest i plus -dziewczyny odsłaniają coraz więcej...... :rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mruczusia    122

harakiri, to to już skrajne emocje, ja tam nie lubie nie potrzebnego ryzyka ;)

 

podzielam zdanie koleżanki ja też nie, mniej nie potrzebnego stresu i mniejsze prawdopodobieństwo zawału :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
miglanc88    110

Stres i ryzyko , jest wszędzie. A na gospodarstwie, to na pewno nie brakuje jednego i drugiego. Ale pomyślcie jak nudne i monotonne byłoby życie , bez odrobiny adrenalinki -_-

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Karol0    3

a propos dreszczyku emocjoi na wsi to co sprawia że go macie ? ja mam go wtedy jak sie wchodzi z kombajnem w ziemniaki i za chwilę ma się oakazać jest parch czy nie ma ;)

 

jest ryzyko jest zabawa, mnie najbardziej emocjonuje pierwsze odpalenie silnika po grubszym remoncie, ta niepewność czy jest wszystko ok czy na pewno wszystko dobrze poskręcane, albo gdy ładuje turem palety przygotowanego do sprzedania wysoko poukładanego towaru.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
andrzej2110    531

ale jest i plus -dziewczyny odsłaniają coraz więcej...... :rolleyes:

 

I to jest najlepsze na wiosnę i lato :D


Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym.
ani każdym innym następującym po tym terminie.Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny :D

bullet_black.png

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
smerfy2210    0

Chłop potęgą jest i basta (taki napis ma wujaszek na kombajnie). Dla miastowych i tak cały czas jesteśmy tylko wieśniakami którzy biorą kase za nic i tylko siedzą i piwo piją. A czy jesteśmy najważniejszym ogniwem to w to zaczynam wątpić patrząc na świnki, mało kto ich chowa a w mieście mięsa nie brakuje. Wracając do tematu to ja szukając żony rozpoczełem rajd po córeczkach lepszych farmerów w okolicy, myślałem że jak ich rodzice dobrze gospodarzą to i córeczka będzie pracowita, a się okazało całkiem odwrotnie. I strasznie nie lubiłem porównywania mojego gospodarstwa do ich, bo jak mniej krów czy hektarów to nie dobrze bo biedniej, a jak więcej to też nie dobrze bo dużo pracy. To potem szukałem już gdzieś indziej, zwracając uwagę wiecie na co? Na ręce. Jak paznokcie centymetrowe a skóra delikatniutka to wcale nie warto się zaczynać. swoją obecną żone poznałem na dyskotece 10 lutego, ale wtedy byłem mocno wcienty bo z kolegami ze studjów żeśmy zabalowali, ale tak fajnie się złożyło że pierwszy raz ją odwiedziłem na stancji 14 lutego przynosząc jej bukiet róż i się zaczeło...

 

Drogi @Ropsonk-niestety nie mogę się z Tobą zgodzić w każdej kwestii. Nie odbierz tego nazbyt do siebie, po prostu chodzi mi o pewne kwestie. Po pierwsze wszyscy strasznie zaczynają tu generalizować i wrzucać do jednego wora jak leci. Twierdzisz, że pierwszym etapem "kwalifikowania" dziewczyny do potenchjalnej kandydatki są jej dłonie? Nie do końca chyba rozumie, czy kobieta jak jest na wsi to ma byc takim kocmołuchem? nie może dbać o siebie? Skóre można mieć delikatną pracując jednocześnie fizycznie-kwestia chęci i wzięcia odrobiny kremu codziennie (to nie jest jakiś koszt specjalny). Paznokcie-centymetrowe przeszkadzają masz racje, ale jak będzie gotować obiad czy coś w polu robić to pomalowane delikatnie (są subtelne odcienie) będą jej przeszkadzać albo obiad będzie gorszy w smaku z tego powodu?? Nie popadajmy w skrajności...uważam, że każdy (a zwłaszcza kobieta) powinien dbać o swój wygląd. Nie jest to jakieś absorbujące zajęcie ;) Panowie zastanówcie się-po kilku latach małżeństwa jeśli Wasza wybranka tak jak chcecie nie będzie zwracała uwage na to jak wygląda to uwierzcie mi, ze przyjdzie taki moment, kiedy sami sobie powiecie co ja w niej widziałem, co się z nią stało przez tych kilka lat a będą się po ulicy przechadzać właśnie zadbane kobiety...nie brońcie im tego, wręcza zachęcajcie a na pewno na tym nie stracicie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×