Skocz do zawartości

Polecane posty

gregorius    123

co tu dziś świętować, jakieś sztuczne wymyślone zachodnie ustrojstwo przeszło do naszego kraju, tandeta pełną parą, jedynie chodzi o to aby jak najwięcej tego dziadostwa różowego kupić... taka prawda

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izolda789    12

ale przecież w walentynki nikt nie każe nikomu nic kupować, można pójśc na spacer i też może być romantycznie, ja nie mam nic przeciw walentynkom , bardzo żałuje że nie mam z kim ich obchodzić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wozak    2

kolego w każdym z nas tyle jest pesymizmu że choć trochę optymizmu nikomu nie zaszkodzi a wręcz przeciwnie ,,,,mało mamy na codzień ;problemów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
miki20    2

A moim zdaniem @gregorius troszeczkę racji ma, te wszędobylskie reklamy, to ciągłe przypominanie np. w radio 20 razy w ciągu dnia, że dziś walentynki ( kurde jakby moja skleroza już była na takim poziomie, ze przez godzine zapomne), to wmawianie, że bez tego i tego twoje walentynki nie będą udane, że w takim dniu trzeba iśc tam i tam zabija magię takich świąt. Z resztą podobnie z Bożym narodzeniem jest, kurde czy w TV naprawde od 3 listopada muszą już leciec reklamy zmikołajem?? Czy wszędzie muszą trąbić, że to i to jest mi w te święta niezbędne, albo że najnowsze trendy mówią ze pod choinkę najlepiej kupić to i to? A ja biedny całe życie myślałem, że najważniejsze to jest spędzać takie chwile z bliskimi. Cały ten szum poptostu sprawia, że człwiek chce, żeby to mineło i było w końcu trochę spokojniej, mam wrażenie, że to zabija cały urok takich świąt. A może ja już się za bardzo postarzałem? Ciężko powiedzieć ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a1fe26c2    36

To jest kapitalizm. :)

W lutym niewiele się sprzedaje, więc wymyślona została okazja, żeby jednak na coś wydać pieniądze. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
smerfy2210    0

A moim zdaniem @gregorius troszeczkę racji ma, te wszędobylskie reklamy, to ciągłe przypominanie np. w radio 20 razy w ciągu dnia, że dziś walentynki ( kurde jakby moja skleroza już była na takim poziomie, ze przez godzine zapomne), to wmawianie, że bez tego i tego twoje walentynki nie będą udane, że w takim dniu trzeba iśc tam i tam zabija magię takich świąt. Z resztą podobnie z Bożym narodzeniem jest, kurde czy w TV naprawde od 3 listopada muszą już leciec reklamy zmikołajem?? Czy wszędzie muszą trąbić, że to i to jest mi w te święta niezbędne, albo że najnowsze trendy mówią ze pod choinkę najlepiej kupić to i to? A ja biedny całe życie myślałem, że najważniejsze to jest spędzać takie chwile z bliskimi. Cały ten szum poptostu sprawia, że człwiek chce, żeby to mineło i było w końcu trochę spokojniej, mam wrażenie, że to zabija cały urok takich świąt. A może ja już się za bardzo postarzałem? Ciężko powiedzieć ;)

 

też się zgodzę tutaj, jedna wielka komercja, ludzie nauczyli się świętować wszystko, dzień zakochanych, dzień psa, kota, papierosa, samochodu....przyjaźni, włosów i innych...zatraciliśmy piękno uczuć, cała kwintesencja miłości ma się mieścić w jakimś pluszaku z datą 14 lutego? a czy nie chodzi o to, by codziennie w jakiś sposób okazywać sobie miłość? Z ilości tych świąt rzekomo "pielęgnujemy" te uczucia tylko w ich dniu..osobiście wolałabym miły gest w innym dniu, gdzie nie trąbią w tv czy radiu o okazywaniu uczuć, gdzie jest to dyktowane przez społeczność. Bynajmniej miałąbym świadomość, ze mówi coś szczerze a nie tylko dlatego, że czuje się pod presją tego dnia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gregorius    123

kolego w każdym z nas tyle jest pesymizmu że choć trochę optymizmu nikomu nie zaszkodzi a wręcz przeciwnie ,,,,mało mamy na codzień ;problemów

 

jaki pesymizm, mówię jak myślę, cały czas o tym pieprzą jak potłuczeni, jestem realistą nie pesymistą koleżanko :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
klopocik91    1

Koleżanko Smerfy masz rację. Jak już się jest razem to nie ważne czy święto czy dojenie krów to trzeba sobie okazywać uczucia. Chociaż te dobre :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wozak    2

hm wiem że święto jest wymyślone ale mam na myśli trochę odskoczni ,nie wiem jak inni ale my mamy na okrągło obora dom dom obora,,,a nie wspomnę o reszcie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
klopocik91    1

No jeśli nawet obora dom, obora dom ale razem to czy to takie złe? Przynajmniej razem. I to powinno sprawiać radość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gregorius    123

świętować można jakieś ważne rocznice, 11 listopada, 3 maja, boże narodzenie, wielkanoc i inne święta, reszta to chłam narzucony przez "europejski zachód" ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rolstudent    96

musisz stanowczo wybudować jeszcze kilka budynków, bo ja mam więcej dom obora paszarnia cielętnik, jałownik bukaciarnia dom ;-) a tak serio to aż tak bardzo nie jestem w tym kółku,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
klopocik91    1

Jak się chce to te kółko się obrobi i jeszcze inne ,, jałówki''. A jak chęci nie ma to i święto nie pomoże

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
szaman1    38

świętować można jakieś ważne rocznice, 11 listopada, 3 maja, boże narodzenie, wielkanoc i inne święta, reszta to chłam narzucony przez "europejski zachód" ...

Jak mówił mój dziadek jedynym i najważniejszym świętem jest niedziela bo to bóg ustanowił żeby siódmego dnia odpocząć, a reszta świąt to jest wymysł księży i ludzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gregorius    123

no dokładnie, ale jeżeli masz zwierzęta, to musisz je oprzątnąć, wydoić itp., itd., może i jest wymysł ludzi i księży, ale kto nas wymyślił? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
szaman1    38

no dokładnie, ale jeżeli masz zwierzęta, to musisz je oprzątnąć, wydoić itp., itd., może i jest wymysł ludzi i księży, ale kto nas wymyślił? :)

Krowie nie powiesz że jest niedziela, ale bykom można naścielić i nawalić siana w sobotę , i odpoczywać. Chociaż ja wyznaje zasadę że jak nażarte to spokojne :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×