Skocz do zawartości

Polecane posty

banan575    104
to ze tobie się banan udało to tylko pozostaje się cieszyc ze ci sie układa i że masz męża ciekawe jak byś nie miałą co byś mówiła.

 

 

Kiedys pisalam jak zaczela sie moja historia. Weszlam na regionalna czaterie, zjawil sie jakis koles wziol mnie na priv, i chcial nr tel do mnie a ja mu dalam i on znikl. Nigdy wiecej go na czacie nie zobaczylam

 

To jak dalam ten nr to potem tu slyszalam na AF a jakby to byl psychopata, zboczeniec, itp a Ty tak nr rozdajesz nieznajomym

 

Przeciez jak dalam nr to mi przeciez zadnej krzywdy nie mogl zrobic. To tylko nr tel mial do mnie nic wiecej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rolstudent    94

Ja dziś sobie poprawiłem humor na walentynki, i to jak bardzo, jednak głupie, ale nowe maszyny dają trochę radości

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izolda789    12

Zetorku nie taki plan B mam, nie wybieram sie do zakonu bo nie czuje takiego powołania, wiem że jestem powołana do płodzenia dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

:rolleyes: nie ma jak brzytwa kupujesz raz i spokój na całe zycie trzeba być tylko ostrożnym bo można sobie przez nieuwage coś obciać. Izolda a ile bys chciała mieć bo ja minimum 4 a ze się człowiek starzeje to po żeniaczce jak takowa będzie trzeba szybko działać :D

Edytowano przez zetorlublin7341

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izolda789    12

kawa marze o tym, żeby się zarobić w ten sposób, nie marze o nowych butach o wakacjach tylko o załozeniu rodziny, ci co nie chca to maja ci co chca to nie maja, taki mamy klimat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Z czym by się miała zarobić przynajmniej w domu jest weselej jak jest taka mała gromadka miedzy 3 a 4 to juz różnicy nie ma a jak się wstrzeli 3 x bliźniaki to dopiero jest wyczyn. Zawsze to na starosć ma ci kto pomóc nie oleją cie jak 3 czy 4 top jakaś alternatywa jest ze ktoś się tobą zajmie. Majątek szlak trafi a rodzina zostaje. zawsze tak było jedni starają się lata i nic z tego a drudzy na zabawie na siedzeniu i łup od razu ciaża no jak to sie mówi sorry taki mamy klimat

Edytowano przez zetorlublin7341

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kawakawa    3

zetor.. nie robi się dzieci, żeby ktoś miał się tobą zająć na starość, bez przesady.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Teraz to sie robi 1 gora 2 dzieci. Takie warunki sa i nic na to nie poradzi.

Edytowano przez banan575

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izolda789    12

ja tam moge robić i 5 mamy państwo opiekuńcze bardzo, czym tu sie martwić ;) dzieci z wielodzietnych rodzin sa bardziej zaradne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kawa kawa porównujesz dziecko do samochodu samochód mozesz sobie zrobić a nie dziecko. Dzieci powstają z miłości jednego do drugiego a nie tak ej kładz sie robimy dziecko. Nas w domu jest troje, niedaleko gość ma 5 a jeszcze inny 11 moze nie są niewiadomo jak zamozni ale jak się widzi jak przyjeżdżają do koscioła ten szacunek do rodziców i do siebie jeszcze nie widziałem aby się nie wiadomo jak żarli na zabawach starsze rodzeństwo chórem za sobą staje. Pracuja razem w polu pomagają nawzajem starsze młodszym widać ze są spełnioną rodziną poprostu się kochają. Najbardziej współczuję jedynakom oni niestety nigdy nie dowiedzą sie jak to jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kawakawa    3

nie porównuję do samochodu! ale nie będę rodzić dzieci po to, by miał mnie kto pielęgnować na starość, masz złe żałożenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izolda789    12

jedynaki mają przewalone, wiem co mówie, a co do miłości to rzadko sie zdarza że dziecko powstaje z miłosći to juz częściej miłosc sie pojawia jak juz jest dziecko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

źle mnie zrozumiałaś nie chodzi mi o w sensie pielegnować ale pomóc zainteresować się. A nie wygonić na stare lata do domu starości bo mamusia już sama nie może koło siebie zrobić czy nie jest w stanie juz chodzić Miałem dziadka zmarł mi 15 listopada ubiegłego roku, miesiac przed śmiercią dostał wylewu tata z ciotką dzień wdzień po parę godzin w szpitalu siedzieli przy nim pomagali pielęgniarką nie dali go do hospicjum. Ile jest ze starszych ludzi dzieci wysyłają na świeta do szpitala żeby mieć spokój. Banan mylisz sie u nas w modzie jest spowrotem mieć po 3 4 dzieci, niby takie d*perele a część wyprawki zostaje ci wózka też nie musisz kupować nowego o ile pierwsze to nie wiesz jak się z nim obchodzić ja wziać na ręce aby krzywdy nie zrobić o tyle z następnymi pociechami jest łatwiej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izolda789    12

A miłosc jest jak jest ślub z miłosci, a za kilka lat rozwód bo nie zgodnosc charakterów?

 

teraz domy spokojnej starości są b. modne na zachodzie i kwestią kilku lat jest wejscie tej mody do nas, tylko ja mam na myśli prywatne domy, gdzie mieszkańcom wypełnia się czas róznymi zajęciami, u nas jest jeszcze taki pogląd że oddanie kogoś do takiej placówki to wyraz braku miłosci i wdziecznosci a tam starsi wolą przebywac w takich placówkach niż w domu,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja podziwiam swoją babcię poznała dziadka jakby 24 grudnia oświadczył sie jej w sylwestra a 25 stycznia wzięli ślub. Babcia jak mówiła niczego nie była pewna, pokochała dziadka z czasem ale fakt faktem przeżyli razem 58 lat, wiadomo że były chwilę lepsze i gorsze ale dali radę a w tedy czasy były ciezsze niż obecnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izolda789    12

no bo kiedyś tak było że ojciec wział syna za fraki poszli razem do rodziców panny i ustalili szczegóły a młodzi nie mieli nic do gadania ani wyboru, i rozwodów nie było, i jak sie pannie poszczesciło że dostała normalnego to miała dobrze, a jak sie trafił pijak i damski bokser to trzeba było cierpieć całe życie i rodzice już nie pomogli, moja babcia też z tego pokolenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

jedynaki mają przewalone, wiem co mówie, a co do miłości to rzadko sie zdarza że dziecko powstaje z miłosći to juz częściej miłosc sie pojawia jak juz jest dziecko

 

 

Jedynaki nie maja przewalone, oni nie wiedza jak to jest miec rodzestwo,bo gdy sa jedynakami to dla niego rodzice wszystko robia, bo ono jest oczkiem w glowie rodzicow.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×