Skocz do zawartości

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
suzuki21l    5

nie rozumiem co wy chcecie, od finna i martiny, poznali się , są z tego powodu szczęśliwi, i co kogo to obchodzi czy miłość ich nie opuści do grobowej D, czy się rozejdą za miesiąc, przypominam , temat dziewczyna na gospodarkę , a nie czy związek ,,MARTINA i FINN''przetrwa czy nie i z jakiego powodu,

StasiekS zejdz z nich

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michufarmer    21

A skąd wiecie, że wkradnie się rutyna? Ludzie to, że komuś z Was się nie udało to nie znaczy, że innym ma się nie udać. Może tak sobie porozmawiamy i pobudujemy przyszłość innym użytkownikom? Ciekawe czy będzie Wam miło, kiedy wszyscy w koło będą Wam wmawiać, że to co robicie jest bez sensu.

Ja proponuję skończyć rozmowy na temat Martiny i Finna albo zamknąć temat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
klejnus    0

Prawda jest taka że nikt nie pojmie i nie zrozumie jak to jest być w związku na odległość. Mi też wszyscy odradzają i mówią różne rzeczy. Sam kiedyś też nie pojmowałem jak można być w związku na odległość. Ale gdy pozna się tą jedyną/jedynego wszystko się zmienia. A największą przeszkodą jest tylko dystans i tęsknota. Więc zgadzam się z przedmówcą że pora zejść z martiny i finna bo oni sami wiedzą co jest dla nich najlepsze. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michufarmer    21

Największa przeszkodą dla związku to inni ludzie. Zazdrośni, chytrzy, którzy mają najwięcej do powiedzenia, a najmniej wiedzą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wojtek53    0

Nie chodzi mi o to jak rozmawiacie przez odległość tylko podejście do tej sprawy. Panuje tu opinia, że na odległość można stworzyć lepszy związek niż mieszkając razem. Że, jak Finn wspomniał, przez telefon czy gg można poznać lepiej drugą osobę niż przebywając z nią 24h przez 7 dni w tygodniu. Według mnie to jest bzdura. Zamieszkajcie razem przez rok to przekonacie się czy po takim czasie będzie to samo uczucie jak na początku, gdy do waszego życia wkradnie się rutyna dnia codziennego. Bo na razie 2 tygodnie razem raz na jakiś czas to tylko wakacje na które cały czas oczekujecie. A im mniej jest coś dostępne tym bardziej tego pożądamy.

w pełni sie z Toba zgadzam StasiekS

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Indiana    7

Jeśli w związku sugerować się tym, co inni powiedzą, to jest się na etapie nastolatka. Niby się z tego wyrasta. Chociaż patrząc na ludzi można mieć wątpliwości.

 

Związek na odległość, a życie obok siebie. To jest to trochę jak ze słodyczami. Gdy jesz je co parę dni, ciągle Ci smakuj, delektujesz się. A jeśli zaczniesz jeść je codziennie, mogą stać się rutyną, przestaną smakować. Problem więc tkwi czy bedzie się umiało być z kimś stale, nie dla jego zalet, ale pomimo jego wad. Tak jak nie mieć awersji do słodyczy pomimo mdłości po ich nadmiarze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72
nie rozumiem co wy chcecie, od finna i martiny, poznali się , są z tego powodu szczęśliwi, i co kogo to obchodzi czy miłość ich nie opuści do grobowej D, czy się rozejdą za miesiąc,

 

Mi nic do tego co z nimi będzie w przyszłości. Piszemy teraz o związkach na odległość a Martina i Finn to taki przykład dla lepszego zobrazowania.

 

Ciekawe czy będzie Wam miło, kiedy wszyscy w koło będą Wam wmawiać, że to co robicie jest bez sensu.

A kto im to wmawia? Być może im się uda a być może nie. To tylko zależy od nich a nie od nas.

 

 

Zazdrośni, chytrzy, którzy mają najwięcej do powiedzenia, a najmniej wiedzą.

Jestem tak zazdrosny, że postanowiłem przez forum zniszczyć ich związek. Taki mam teraz cel.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Indiana    7

@StasiekS ach Ty zazdrośniku! wydało się :D

 

Nie macie powodu do kłótni. Luźny temat. Dobry na chwile relaksu przy pisaniu mgr.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Panowie i Panie czy to jest związek na odległość czy po sąsiedzku to nie ma znaczenia, w narzeczeństwie zawsze jest pięknie i różowo, zwykły szary dzień to w obydwu przypadkach zacznie się następnego dnia po ślubie i rutyna jak to nazywacie też będzie w obydwu przypadkach jak i w każdym małżeństwie, ale jeśli chłopak i dziewczyna że tak powiem są sobie przeznaczeni wszystkie trudności łatwiej pokonają. A co do Finna i i Martiny myślę że nie mają powodu czuć się atakowani piszemy w temacie tylko na Ich przykładzie, nam tylko wypada życzyć Im wszystkiego naj, naj, najlepszego i cierpliwie czekać na chrzciny :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
martina    23

Co do związków na odległość to nie polecam nikomu. My chcieliśmy tylko pokazać wam że taki rodzaj związku jest tak samo wartościowy jak każdy inny i nie można się poddawać. Życzę wam byście znaleźli miłość swojego życia :) Ja się ciesze z mojego wyboru i mimo wielu pokus (studenci na uczelni) nie poddaje się. Aby nie myśleć tyle o tym wszystkim teraz studiuje sobie 2 kierunki :) Jak na razie jakoś godzę je mimo że oba są dzienne. A jak jest mi ciężej czy coś się mi uda to mam do kogo zadzwonić i opowiedzieć o tym, a to bardzo pomaga :)

 

A teraz wróćmy do szukania ideału dziewczyny na gospodarkę :) A tak na marginesie to ja wolę nowy sprzęt do pracy niż samochód :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michufarmer    21

A tak na marginesie to ja wolę nowy sprzęt do pracy niż samochód :)

 

Sprzęt da jego użytkownikowi chleb, a samochód niekoniecznie. Ale z drugiej strony nie samym chlebem żyje człowiek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

przestańcie się kłócić.

A tu się ktoś kłóci? :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Uziu92    1411

dobra trzeba zmienic temat bo ostatnie 2 strony to tylko Martina i Finn... dajcie im odpoczac :rolleyes:

no dobra wiec panowie zima idzie <_< chlody, dlugie wieczory wiec jak by sie je spedzalo wspolnie z dziewczyna napewno bylo by fajnie

a i zapomnialem o dziewczynach :o

napewno nie jedna tez mysli o spedzaniu tego czasu z chlopakiem :rolleyes:

Edytowano przez Uziu92

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
andrejus    157

Gdy przyjdzie wam być na co dzień z drugą połówka, przestanie wyglądać to tak różowo jak wam sie wydaje :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michufarmer    21

Dlatego jestem na kupnie motocykla :)

 

Jaki chcesz kupić? Też jestem na etapie poszukiwań motocykla. Ja myślę o Yamaha XJ600N. Ma bardzo dobre opinie, świetny na początek przygody z motocyklami, bardzo wygodny i niezawodny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie na wiosce również jest przynajmniej jedna dziewczyna(ponadto oprócz jej jeszcze z jedna lub dwie) która nie miałaby raczej nic przeciwko zostania na gospodarce. Robi pracy fizycznej więcej niż niejeden facet, oczywiście ciągnikiem także potrafi jeździć, ostatnio widziałem jak siała nawozy przed siewami zbóż, a i w oborze dój krów to dla niej nie problem. Poza tym ugotuje, posprząta w domu, no i ma spora gospodarkę jak na mój rejon(jeszcze nie na siebie, ale prawdopodobnie to na nią będzie wszystka ziemia w przyszłości przepisana). Zapomniałbym jeszcze dopisać że dziewczyna nie głupia, do najbrzydszych też nie należy.

Wydawałoby się brać taką dziewczynę za żonę i cieszyć się z podwojenia 'majątku', jednak czy wyobrażacie sobie związek bez uczucia? Bo ja nie. Warto czasem nawet uszczuplić swoją kieszeń i dojechać gdzieś daleko, aby tylko przebywać z osobą na której naprawdę nam zależy.

Sam jakiś czas temu poznałem dziewczynę (ze wsi, ale na roli robić raczej nie będzie, jednak nie przeszkadza mi to), dzieli nas ok 80km, nie daleko, ale tez nie blisko, jednak zawsze chętniej się traci czas(paliwo, i kilka innych rzeczy) na dojazd do kogoś bliskiego sercu, niż nawet 5 minut spacerkiem do osoby z którą tak naprawdę połączyć nas mogą tylko interesy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FINN    994

@flashforwad, dobrze mówisz, mówiąc i rozmawiając w tym temacie nie miejmy na mysli tylko i wyłącznie na mysli takiej dziewczyny , która bedzie robiła na roli i miała ładbych pare ha aby było można połączyć do swoich ha, bo to podejście czysto egoistyczne i dorobkowe ( nie mam na myśli wyjątków, bo pewno się trafiaja takie pary które też połączy uczucie, ale ja nie o tym) w rozmawiając w tym temacie mówąc Dziewczyna na gospodarkę, miejmy na myśli taką osobę , która nas akceptuje, wspiera w tym co robimy, i co najważniejsze bedzie z nami jako , narzeczona, żona żyła na gospodarstwie, ale zaznaczam, ze nie bedzie pracowała razem z nami( no chyba że trafi się komuś taki fart, że wybranka będzie pomagała w gospodarstwie) więc panowie, nie kierujcie się tylko interesami...

a co do wypowiedzi kolegi na temat odległości w związku to warto jechać świat drogi do osoby która jest bliska sercu... jeśli komuś na prawdę zależy na drugiej osobie to kosztów i odległości nie liczy... :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×