Skocz do zawartości

Polecane posty

No jak w sypialni by była pierwszy raz z facetem to by miała chyba prawo nie wiedzieć nie. Smerfetka jeżeli straciłaś któregoś z rodziców to wiec że ci bardzo współczuję, ale widzę ze jesteś twarda babka z krwii i kosci a nie takie ciepłe kluchy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
smerfy2210    0

Szymi, może takie wrażenie sprawiają moje wypowiedzi, myślę realistycznie o życiu i twardo stoję na nóżkach ;) nie lubię owijania, bajania tylko konkrety, po co komplikować sobie dodatkowo życie jak i tak już trzeba się natrudzić sporo by jakoś ciągnąć? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krisma    11

Smerfy, ja się nie użalam po prostu pisze jak to jest w tym życiu. Jak to ktoś kiedyś powiedział " każdy jest kowalem własnego losu" i jak się wiadomo samemu nie weźmie do roboty to samo nic nie przyjdzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
smerfy2210    0

ja nie oczekuje współczucia czy też litości od nikogo ani tutaj ani w ogóle. Mam dwie rączki i to na nich mogę polegać :) a że tą zadziornością przerażam męską publike to inna kwestia... :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Miodek_75    0

Twa wybranka udaje przysłowiowego "głupa" na każdej płaszczyźnie życia, kuchni, sypialni, finansów

 

Wszystko może być poza sypialnią :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
smerfy2210    0

nie pierwszy raz słyszę, że za twarda....trudno, mam bynajmniej świadomość, że poradzę sobie nawet w krytycznych warunkach. wiesz, że i niedźwiedzia da się okiełznać? ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

jak mozna mieć podejście, że żadna rolnika nie chce.... sami sobie wmawiacie. My chcemy brać ślub z facetem a nie z jego ha czy rodzicami. Z dnia na dzień zmieniamy dom, otoczenie, zwyczaje i czasami zamiast wyrozumiałości to czujemy nagonkę. Widzę po koleżankach jak początkowo nadskakują panowie a po slubie już mają swoją własność niczym nowy sprzet do domu... a czy to tak trudno czasami pochwalić obiad lub gdy wracasz po oraniu przyniesć nam bukiet rumianków, chabrów, maków czy tym podobne.....

 

ech rozmarzylam sie przez ten dzień przytulania :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
smerfy2210    0

Szukałam limitu buraczanego i był gdzieś na forum poruszany ten wątek :) a temat ten był jako jeden z ważniejszych i zaciekawił mnie, by zajrzeć i tu :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Lina a pelargonie reflektujesz bo kwiatków mam pod dostatkiem. Smerfetka wszystko idzie okiełznać tobie widzę bukiet z 40 róz ognistych jak twój temperament do tego jakieś słodycze, wiadomo każda dziewczyna je lubi. Oj nie mówcie ze każdy facet taki jest, ja jakbym miał zonę to bym ja tak zachwalał że miała by dość i kazała by mi przestać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szymi40    373

@Smerfetka a można spytać skąd TY ? Bo @ Lina ok. Płocka toć to 3 żuty beretem... ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

@smerfy źle zrobiłaś że przyszłaś :D ja też zajrzałam z ciekawości agrocen i tu trafiłam i niczym sekta mnie tu trzyma coś heheh ciebie też to czeka

Edytowano przez Lina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
smerfy2210    0

ha ha no widzisz Krisma :) a masz do sprzedania bądź wydzierżawienia? jeśli tak to z jakiej cukrowni i ile ton :) Zetorlublin: nie generalizuje, wręcz przeciwnie-wypatruje odmiany. za słodycze dziękuję gdyż już dawno ich nie jadam -za to kocham piec ciasta ;) a kwiaty-tutaj trafiłeś, ogniste bądź nie tyle czerwone co karminowe nawet :P

 

małopolska, okolice krakowa :) nie sądzę, by to był zły krok, ciekawe doświadczenie na pewno a i miło pogadać o "rodzimych" problemach z kimś kto ma większe doświadczenie niż ja :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
maroC360    0

Smerfy

ja też jestem z okolic Krakowa ,Skawina sie kłania :D a można wiedzieć dokładniej twoją miejscowość? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szymi40    373

Kraków - daleko zawsze myślałem gdzie te smerfy mieszkają - teraz wiem w Małopolsce..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krisma    11

Pfeifer& Langen. O sprzedaży to musiałbym się zastanowić, ale wydzierżawić? Kto wie, kto wie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
smerfy2210    0

@Krisma niestety już wiem, że w tym temacie nie mogę współpracować, interesują mnie Ropczyce wyłącznie, jednak dziękuję za okazanie chęci :) moje okolice to okolice Miechowa jeśli cokolwiek to Ci Marco mówi :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Smerfetka ja też Kraków a dokładnie to 21km na północ, niestety limitu buraczanego nie mam. Jutro jadę do miechowa a konkretnie na Wolę Bukowską z towarem, ale w Miechowie w sezonie stoję z kwiatkiem i rozsada, powiedz która część gołcza, charsznica, czy racławice

Edytowano przez zetorlublin7341

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
andrzej2110    529

Przyjaźń często kończy się miłością, ale miłość przyjaźnią nigdy

Może i często ale nie zawsze. Sam mam bliską przyjaciółkę. Zostałem nawet chrzestnym jej córki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×