Skocz do zawartości

Polecane posty

Burn    0

nie wiem jakies dziwne macie podejscie co do siebie.... co wy kaleki jestescie krzywe kregoslupy kulawi itp(oczywiscie bez obrazy)???? chyba nie skoro pracujecie na gospodarce i siedzicie na agrofoto ;) powiem Wam tak ze znajdziecie taka co bedzie robic. u mnie we wsi jest chyba 5 albo i wiecej Pan mgr co przyszly z miast i robia jak by sie na wsi urodzily a nie wyszly za takich przystojniakow znowu... napewno na dyskotece takiej nie poznasz... musicie sie rozgladac po sasiednich wsiach czy sa takie co robia..ja np latem poznalem swoja jechalem do kolegi i patrze a tu ciagnikiem jedzie dziewczyna z przyczepami slomy zajechalem do kolegi i zaraz mu mowie a on ze juz mi nr zalatwi i juz sie spotykamy ponad rok... jej ojciec juz miedze chce orac bo ona jedynaczka i nie ma kto robic...wiec zamiast stac pod sklepem z piwem lepiej sie pokrecic bo zima idzie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Uziu92    1411

heh ja jak bym zobaczyl dziewczyne u siebie w okolicy na traktorze to bym w to nie uwierzyl bym wysiadl i sprawdzil czy to nie sen :lol: bo naprawde a jezdze sporo po innych wioskach i ciagnikiem i samochodem takiego widoku nie uswiadczylem :(

wiec macie szczescie koledzy ze spotkaliscie takie dziewczyny i z nimi jestescie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michufarmer    21

Temat kobiety za kierownicą maszyn rolniczych jest tak samo ciekawy jak pań za kierownica aut osobowych, autobusów czy samochodów ciężarowych. Uważam, że kobiety nie są gorszymi kierowcami od mężczyzn, lecz często brakuje im wyczucia bądź wyobraźni w niektórych sytuacjach. Nie obrażajcie się dziewczyny, ale często tak bywa. Z czego to wynika? A z tego, że za kierownicą najczęściej widzimy mężów, chłopaków czy braci. Mężczyźni często nie dają swoim połówkom prowadzić aut przez co nie nabierają, a i często zatracają sprawność i płynność poruszania się samochodem i wyczucie. Do tego dochodzą predyspozycje są gorzej jeżdżący mężczyźni i gorzej jeżdżące panie.

Każda kobieta ma prawo do osiągnięcia kariery bez względu na to skąd pochodzi (miasto czy wieś). Praca na wsi wymaga często wysiłku fizycznego, do którego bardziej przystosowani są mężczyźni choć i bywają silne kobiety :P

Brak kobiet pracujących na wsi, szczególnie tych młodych wynikać może jeszcze z tego, że na polskiej wsi powodzi się różnie i zostaje ten kto musi, albo najstarszy. Jeżeli praca na wsi nie przeszkadza kobiecie to niema przeciwwskazań żeby prowadziła gospodarstwo.

Niestety często bywa tak, że kobiety obawiają się właśnie tego, że będą musiały ciężko pracować i raczej wolą pozostać w mieście. Są i mężczyźni, którzy na wsi nie będą chcieli pracować. Nie powinno się generalizować.

Mam nadzieję, że moja wypowiedź nikogo nie uraziła.

 

Pozdrawiam

Michał :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72
Brak kobiet pracujących na wsi, szczególnie tych młodych wynikać może jeszcze z tego, że na polskiej wsi powodzi się różnie i zostaje ten kto musi, albo najstarszy

Po pierwsze na polskiej wsi jest obecnie zbyt dużo rolników. Dlatego dużo młodych nie widzi w tym przyszłości. Po drugie duży wpływ na to ma wychowanie przez rodziców. Wpajanie od małego dziecku żeby się uczył, skończył studia to będzie pracował w biurze za dobre pieniądze a nie kopał rowy spowodowało że mamy największy odsetek studentów w UE i coraz większy odsetek bezrobotnych wśród młodych ludzi spowodowany przerośniętymi ambicjami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
andrejus    157

Przez te wasze pomysły odżyło ostatnio moje konto na fotce :P Choć nie wiem czemu się łudzę...

Może to przez to że ostatnio zrobiło mi się smutno przez rozczarowanie się pewną osobą ...

 

szukasz zbawienia na fotce? To może lepszy okaże sie portal randkowy? :lol:

ehh dzieci neostrady, wypastujcie swoje adidaski i ruszajcie na balety B)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Indiana    7

Dziwne mają niektórzy podejscie do życia.

Czy żona górnika musi być górnikiem? Czy żona prawnika musi być prawnikiem?

Nie. Tak też i żona rolnika nie musi być rolnikiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michufarmer    21

Dziwne mają niektórzy podejscie do życia.

Czy żona górnika musi być górnikiem? Czy żona prawnika musi być prawnikiem?

Nie. Tak też i żona rolnika nie musi być rolnikiem.

 

I to chyba jest najlepsze podsumowanie całej, kilkustronicowej dyskusji.

Nie musi, ale są kobiety które chcą i co ważne dobrze sobie radzą ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FINN    994

chołpaki, tak czytam wasze wypowiedzi i się dziwie.... a to daleko... a to robota.... a to lepsze 6 browarów.... bez obrazy ale ruszcie swoje 4 litery i działajcie... daleko?? ja dzisiaj wróciłem od Martiny i 600km to dopiero czuję się w 4 literach ale to mało ważnie jak sie ma do kogo jechać na drugi koniec Polski, robota?? robie co swoje wsiadam w samochód i pojechał i nie ważnie czy sąsiadowi trzeba orać czy prasować... zrobimy jak wrócę... i koniec tematu, a pieniądze to nie wszystko jak jechałem do martiny to przed dzień wyjazdu jeden koleś szukał kombajnu do koszenia kilu ładnych ha, ale odmówiłem bo raz ze musiałbym czekać na części 2-3 dni a drugie, że już na drugi dzień jechałem do Martiny... a co do 6 browarów, to nie dadzą tobie tego ciepła w zimowe wieczory ooo nie!! :lol: co dwoje to dwoje... No ale każdy lepiej wie co dla niego dobre... Ja tam wiem co, a raczej kto dla mnie jest najważniejszy:D

A co różnego rodzaju portale to dobry początek, ale nie róbcie sobie nadzieii z pierwszej lepszej poznanej osoby, rozmawiajcie z tą z tamta aż znajdziecie, bo na tym to polega... wiem bo to też przerabiałem... ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michufarmer    21

Zgadzam się z Tobą FINN.

Niektórzy chłopcy wolą pić browary niż jechać do jakiejś dziewczyny, a później narzekają, że nie mają żadnej.

Czasem wiadomo - nieśmiałość i strach przed odrzuceniem. Ale Panowie na świecie jest tyle samotnych dziewczyn, które czekają na Waszą inicjatywę. A jeżeli Was wyśmieje, to jej strata, widać, że nie była Was warta.

A co do strachu przed zagadaniem do nieznajomej - czy jak w siadacie w samochód to myślicie, że będziecie mieli wypadek.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
martina    23

Chłopcy nie wolno się poddawać, ja dałam słowo Finnowi że przed początkiem studiów przyjadę do niego. I wsiadłam do pociągu i w drogę. Podróż trwała ode mnie do niego 12 godz, ale za każdym razem jak do niego jadę to nie żałuje decyzji. Jak przyjechałam do na trzeci dzień grypa mnie dopadła i przeleżałam większość czasu w łóżku. Ale on to zrozumiał i gonił mnie do łóżka jak tylko pokazałam się na podwórku.

 

 

Tą druga osobę trzeba poznać i jak jest zdrowa i jak jest chora. Bo w życiu nie zawsze jest tak kolorowo... I nie przekonasz się o tym widując kochaną osobę w weekendy. Kobieta czasem najzdrowsza, czasem choruje i nie można od niej wymagać wtedy cudów tylko się nią zaopiekować. A potem ona odwdzięczy się wam z nawiązką :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72
Jak przyjechałam do na trzeci dzień grypa mnie dopadła i przeleżałam większość czasu w łóżku. Ale on to zrozumiał i gonił mnie do łóżka jak tylko pokazałam się na podwórku.

 

Dziwny zwyczaj. Myślałem, że jak ktoś jest chory to tym bardziej powinien być wyganiany na zewnątrz do roboty. A tu takie coś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michufarmer    21

Bardzo dobrze, że Szanowna Koleżanka @martina przyjeżdżając do Kolegi Finn, mimo choroby, tylu kilometrów (i to jeszcze w PKP), co za pewne żaden mężczyzna z AF by się nie poświęcił do dziewczyny (bo lepiej wypić piwo albo kpić 6cio-pak), znalazła zrozumienie na swój stan zdrowia.

Nie każda kobieta leci na kasę i nie dla każdego mężczyzny liczy się tylko jedno...

Dlatego, z całym szacunkiem dla użytkowników @Nikita_Bennet, @Filipoo i @StasiekS, Wasze wypowiedzi wydają mi się bardzo indywidualne i oparte tylko na Waszych negatywnych doświadczeniach z Kobietami.

Nie wolno mierzyć ludzi własną miarką i własnymi doświadczeniami.... naprawdę

Sam zostałem kiedyś oceniony w taki właśnie sposób i powiem, że to nic miłego... poważnie.

Traktujmy się wszyscy użytkownicy AF poważnie i z szacunkiem a będzie o wiele fajniej B)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Uziu92    1411

ja mysle ze duzo z nas dostalo "kopa" od dziewczyny i teraz negatywnie to wspomina dlatego sa tak sceptycznie nastawieni co do płci pieknej

Edytowano przez Uziu92

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FINN    994

ale ja też dostałem kiedyś kopa i to nie małego, że przez dłuższy czas czułem go w 4 literach, ale nie podchodziłem sceptycznie do kazdej poznanej dziewczyny, ale tylko bardziej ostrożniej... a jak widać udało mi się spotkać kogos bardzo wyjątkowego :) więc nie marudzić tylko do dzieła ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163

Jak to leciało-"nie chwal dnia przed zachodem słońca a kobiety...":D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
martina    23

Bla Bla Bla...

Że tak wam powiem...

Dzięki koledze @Michufarmer za zrozumienie. Trudno jest się poświęcać dla tej drugiej osoby, ale związek powinien polegać na dawaniu i braniu, nie tylko braniu co oczywiście większości panów na tym forum by odpowiadało.

Najlepiej by dziewczyna była samowystarczalna! Sama na siebie procowała, dobrze gotowała, była obyta w różnych kwestiach i jeszcze żeby doniosła ukochanemu wszystko co sobie zażyczy. Nie zapomnijmy o tym żeby była dobra w sprawach łóżkowych i zawsze była gotowa na wszystko.

 

Ale moi mili panowie tak cudownie nie było, nie jest i chyba nie będzie ( chyba że wam się to uda ) <_<

Kobietę można na wszystko namówić i o wszystko poprosić, ale trzeba dobrą sytuacje znaleźć. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163

Dlaczego niby bla,bla,bla-w tym momencie stosujesz "urawniłowkę"-skąd niby masz wiedzieć że nie posiadam jakiejś tam wiedzy na temat dziewczyn ?Nie twierdzę że są fe,be i ohyda :D ale naprawdę dosyć często zdarzają się wśród nich "felerne" egzemplarze-IMHO trochę częściej niż u płci przeciwnej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

 

 

Trudno jest się poświęcać dla tej drugiej osoby, ale związek powinien polegać na dawaniu i braniu, nie tylko braniu co oczywiście większości panów na tym forum by odpowiadało.

 

Kobietę można na wszystko namówić i o wszystko poprosić, ale trzeba dobrą sytuacje znaleźć. ;)

 

Prawdziwy związek jest jak dwie ręce jednego ciała , jeśli jedna ręka ma ciężko lub jest chora - druga nigdy nie powie ja ci nie pomogę, tylko odruchowo jej pomaga, podobnie z ludźmi - biorę sobie Ciebie na dobre i na złe w zdrowiu i chorobie i jestem za Ciebie odpowiedzialny-a jak za połówkę swojego ciała. Kto tego nie rozumie to lepiej niech się nie żeni albo nie wychodzi za mąż, bo to nie porozumienie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×