Skocz do zawartości

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
Xawier    33

Banan wybór był w Twoim przypadku oczywisty wg mnie... A co jeśli jedna i druga strona nie ma racji?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Miodek_75    0
... z jednej strony moj chlopak i mieszkanie z nim na kocia lape , z drugiej strony moi rodzice i co wies powie.

 

Osobiście nic złego nie widzę w mieszkaniu na kocią łapę. Przynajmniej jest czas dobrze się poznać. A wieś, pies ich trącał, to jest Twoje życie. Wieś za Ciebie go nie przeżyje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

A co jeśli jedna i druga strona nie ma racji?

 

Bywa ze moj nie ma racji i stawiam kontre, tylko jak wczzesniej pisalam nie mieszkam ani z rodzicami ani z tesciami.

 

Ale wiem jedno gdybym mieszkala z tesciami to moj by nie wytrzymal ze swoimi rodzicami..

 

 

No tak my sie dobrali ze ja trzymam mojego strone on trzyma moja i tak sie bide szczesliwa pcha do przodu :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
PawelMU20    0

a jak wogólę zapoznać dziewczynę , co zagadać jak jest się ciągle w domu na gospodarce?;)

 

a jak wogólę zapoznać dziewczynę , co zagadać jak jest się ciągle w domu na gospodarce?;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izolda789    12

no i o to chodzi, jak sie bierze ślub z prawdziwej miłosci to i teście nie pomogą :D choćby nie wiem jak mieszali

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
weris    31

I tego Banan się trzeba trzymać bo to ta druga połówka jest na pierwszym miejscu :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mietek86    4

dla kogo najważniejsi rodzice dla ciebie czy dla dziewczyny? bo jakoś nie rozumiem

Dla nie bo jak ja coś chciałem to nie a jak mama i tata to tak oczywiście bo zaraz będą gadać i jeszcze do tego że tak nie wypada ile tak można :wacko:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

no i o to chodzi, jak sie bierze ślub z prawdziwej miłosci to i teście nie pomogą :D choćby nie wiem jak mieszali

 

 

@Izka oj wierz mi rodzice moga namieszac i to zdrowo az czlowiek nerwowo moze nie wytrzymac. :blink:

 

A takie mieszanie bywa jak sie mieszka pod jednym dachem ; Podkreslam BYWA

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Xawier    33

Bywa jeśli rodzice nie akceptują naszej drugiej połówki... a nie zawsze tak jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mietek86    4

Nawet jak jest prawdziwa miłość a rodzice od siebie cały czas mieszają ci w głowie to w końcu można zwątpić

 

młodzi muszą mieć po pierwsze czas dla siebie a potem dla reszty oczywiście bez przesady

Jak jest kryzys w małżeństwie to są winne obydwie strony i żona i teściowa :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izolda789    12

weźcie sie uspokójcie z tym demonizowaniem teściów i rodziców, ja nie mam 15 lat tylko drugie tyle, i albo mam jakichś dziwnych rodziców albo nie wiem, ale w przeważającej mierze jak sie kóciłam z chłopakiem jednym czy drugim to prawie zawsze trzymali jego strone ;) zamiast moją :P o ile sama podjełam temat, bo nigdy sie nie odzywaja nie pytani o zdanie, i tu znowu przyznam racje Xawierowi że dużo zależy od tego czy rodzice akceptuja ziecia lub synowa,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tomasz78    330

Racja mietek już to kiedyś pisałem w temacie :D :D

Izka tylko problem się pojawia w małżeństwie podczas sporów nie ma to jak rodzice powiedzą "a nie mówiłam" więc musisz być w związku by tego doświadczyć .

Edytowano przez Tomasz78

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izolda789    12

Moja siostra mieszka z mężem i teściową i jak to w życiu róźnie bywa, ale szwagier pilnuje tego żeby tesciowa na głowe nie weszła synowej, i są ponad 7 lat po ślubie i jak narazie jest ok, pomaga, dziecka pilnuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mietek86    4

Ale jak mama i tata cały czas mówią ze tak ci będzie lepiej tak zrób bo inaczej tonie wypada.Takie postępowanie do niczego dobrego nie prowadzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

@Izka rodzice przewaznie trzymaja strone ziecia, bo synowej juz tak nie. A zawsze zbiera ochrzan syn albo corka no bo ich rodzic moze opierniczyc.

 

Ale jak @Tomasz powiedzial. ZEBY DOSWIADCZYC TRZEBA BYC W ZWIAZKU .

Edytowano przez banan575

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izolda789    12

O losie jak powiedzą a nie mówiłam to się świat nie zawali, mało razy to słyszałam ?? To co od razu po ślubie rodziców eksmitować czy co?? Kiedyś były domy wielopokoleniowe i było mniej rozwodów niż teraz. Teraz się każdy przed ślubem chce próbować czy tam docierać i czasem i to nie pomaga. w du**ch sie poprzewracało

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mietek86    4

Moja siostra mieszka z mężem i teściową i jak to w życiu róźnie bywa, ale szwagier pilnuje tego żeby tesciowa na głowe nie weszła synowej, i są ponad 7 lat po ślubie i jak narazie jest ok, pomaga, dziecka pilnuje

 

To jest przykład że on idą jedno za drugim a jak od początku widzisz że ty jako przyszły małżonek jesteś trochę dalej to już tak dobrze nie jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izolda789    12

A czy ja gdzieś tu powiedziałam że się słucham rodziców?? Jakbym słuchała to bym dawno męża miała i kto wie czy nie byłabym już po rozwodzie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tomasz78    330

Izka kiedyś było mniej rozwodów bo rodzice mówili "co ludzie powiedzą "więc niezadowoleni męczyli się ze sobą dla pozoru ,dziś jest inaczej i nikt się tym nie przejmuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szymi40    373

a jak wogólę zapoznać dziewczynę , co zagadać jak jest się ciągle w domu na gospodarce? ;)

 

a jak wogólę zapoznać dziewczynę , co zagadać jak jest się ciągle w domu na gospodarce? ;)

Skręć sobie nogę [najlepiej przy samej pupie ] trafisz do szpitala tam jest dużo pielęgniarek jak jesteś obdarzony przez nature zaraz znajdziesz dziewczynę. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mietek86    4

Izka żyć a funkcjonować z rodzicami to dwie różne sprawy i trzeba umieć je rozdzielić jeśli ktoś nie umie to dalsze plany nie mają sensu.

 

Szymi jest najlepszy krótkie pytanie ,krótka odpowiedz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×