Skocz do zawartości

Polecane posty

Mironeks    6

Na targach w Kielcach będe ale irokeza nie zrobie bo włosy ścinam na zero co byście mi zaproponowali , abym banie na niebiesko pomalował sobie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izolda789    12

trzeba marzyć, ale bez przesady, tak jak to mówi Michalmeer, nie łudzić się, że spotkamy ksiecia z bajki i zamieszkamy w zamku ze służąca i lokajem. na wszystko trzeba patrzeć realnie, moje marzenia są bardzo przyziemne- chciałabym znaleźć męża, najchetniej pozostac na swojej schedzie, mieć 2- 3 dzieci, zdrowie i jakoś sobie powolutku życ. W zgodzie i względnym spokoju pracowac, szanowac się nawzajem. Nie marze o zarabianiu dużych pieniedzy, choc wiadomo, że tak łatwiej się żyje, ważne zeby znaleźć kogoś dla siebie i tym się cieszyc.

No i dzieci oczywiście lepiej po śubie, niz przed:)

 

@ Meg5- ja się jeszcze o tym nie przekonałam:)

No i ja mam takie same, wcale nie szukam księcia z bajki. Może zamiast białego konia mieć szarą chabecinę ale niech mnie uratuje przed zwiątpieniem w miłość i spełnianie marzeń

 

irokez może być u nas, jeżeli Iza by się wybrała to wątpię w to aby sobie go zrobiła, choć na pewno ciekawie to by wyglądało :D a tak w ogóle to irokez to jest dość spotykana fryzura

ja lubię na gładko, ewentualnie na Magdę Gessler

 

Ale ma się farbować na niebiesko to można i koguta takiego walnąć przynajmniej z końca hali będzie go widać mam 192cm wzrostu to łatwo mozna mnie wypatrzeć z tłumu

To zeby Cie cmoknąć w policzek na przywitanie to będe musiała po drabince wchodzić :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dawidki16    21

ooo czyżby nowy styl fryzury "na Magdę Gessler" ? :D a zamiast białego konia, może być srebrny ford i 2 czerwone Ursusy? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mietek86    4

izolda a zamiast białego rumaka moze być czarny golf :D

 

Są tu jakieś fajne dziewczyny z podlasia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
trus22    3

A ja mam dla was dobry dowcip na poprawę humoru nawet związany trochę z rolnictwem :)

 

Siedzi facet przy barze nad kieliszkiem whisky i zawodzi:

- Tego się nie da wytłumaczyć. Oj, nie da się tego wytłumaczyć.

Barman ciekawy o co chodzi próbuje dociekać:

- Panie, powiedz pan, może jakoś razem wytłumaczymy.

- Nie, nie próbuj pan, tego się po prostu nie da wytłumaczyć.

- Ale opowiedz chociaż!

- Dobra. Więc tak. Jestem rolnikiem i dwa dni temu poszedłem do obory wydoić krowę. Zacząłem doić, a tu nagle coś mnie kopnęło. Więc wziąłem kawałek sznurka i przywiązałem krowie obie tylne nogi do palików. Ale za parę minut znowu mnie coś kopnęło, więc przywiązałem do palików również przednie nogi krowie. Myśli pan, że to coś dało? Gdzie tam, za chwilę znów mnie coś chlasnęło - myślę - ogon. Więc dobra. A że nie było już palików - pomyślałem, że przywiąże ogon do belki przy stropie. Sznurka również już nie było, więc zdjąłem ze spodni pasek. Stanąłem na stołku, uniosłem krowie ogon do belki pod sufitem, podniosłem pasek i w tym momencie spadły mi spodnie. I do obory weszła żona. I tego się nie da wytłumaczyć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

W moim maluchu koty mieszkają więc serca nie mam aby go się pozbyć hihihi więc jeszcze są.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
maniek183    8

oj zaraz daleko, bierzesz swojego białego rumaka i zajeżdżasz po księżniczkę, kiedyś za siedmioma górami i lasami nie było problemu a teraz kiedy są sdamochody 100 km to odległośc nie do przeskoczenia, nie długo kobiety zaczna na wojne chodzić i na polowania albo już zaczęły

 

Odległość nie jest problemem...

 

Jest księżniczka musi być smok?! :ph34r:

 

Malucha brak a żabojad od 2 dni na drodze w zaspie stoi, może ciągnik?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mietek86    4

ford moze być, golf też a malucha to nikt już nie ma ?

 

ale taki golf II po tuningu to robi furorę na wsi :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izolda789    12

 

Odległość nie jest problemem...

 

Jest księżniczka musi być smok?! :ph34r:

 

Malucha brak a żabojad od 2 dni na drodze w zaspie stoi, może ciągnik?

smok już dał sobie spokój

 

trabant w kabrio, to by było coś :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mietek86    4

Nie jest ważne co kto ma tylko to jaki jest wszystko można kupić oprócz szczęscia i zdrowia :rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krisma    11

izka gdybyś siedziała na siedzeniu pasazera może by Ci nie odpowiadało dajmy na to +15 stopni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×