Skocz do zawartości

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
szatek    3

Powiem Wam wszystkim tak, że jestem w pewnym stopniu dumny z mojego taty. 25 lat pracuje w gospodarstwie sam, bez pomocy mojej mamy. Taki mają układ, ona uczy w szkole, a tata zajmuje się krowami. Sam rozwijał gospodarstwo z 20 ha do ponad 100 ha, zwiększył obsadę krów z 15 do 60 i nadal się rozwija. Także pisanie, że kobiety muszą pracować, a przy bydle to już na pełen etat jest jedną wielką bujdą! Wszystko zależy od chęci. Ja swojej żony także nie mam zamiaru mieszać w ten biznes, chyba, że jako zootechnika :) Papierki, te sprawy, obserwacje, ale na pewno nie fizycznie. I tylko pod warunkiem, że innej pracy nie znajdzie! Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rafals2    1

No właśnie zgadza się jeżeli gospodarstwo jest zmechanizowane to nie trzeba wielu rąk do pracy. Wtedy taka dziewczyna lub żona nie musi pracować w gospodarstwie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    354

Aha nie trzeba wielu rąk do pracy ? Tzn . wystarczą tylko dwie ,by zadać krowom pasze ,wydoić ,niejednokrotnie dać zastrzyki czy jakieś wlewki do pysk ?

Szatek masz mega ojca ...Naprawdę sam wszystko robi ,nie ma pracownika ?

Nawet jak jest w pełni zmechanizowane owe gosp. to jakoś cienko przy 100 ha widzę jedną osobę ze stadem bydła i zrobieniem wszystkiego w polu .

W mojej okolicy jest duże gosp.mleczne ,rocznie produkują ponad 650 tyś . kg mleka . Gospodarstwo w pełni zmechanizowane ,obora wolnostanowiskowa ,hala udojowa ,wóz paszowy itp. Tylko małe ale ,ponieważ mimo całej tej mechanizacji pracują w nim oboje rodziców ,dwaj synowie i w sezonie 2 pracowników . W mniemaniu niejednego z Was ,gospodyni powinna tylko w domu i w ogródku pracować ,bo przecież są maszyny ,a tym czasem bez niej by przepadli w tym gosp.

Ogólnie rzecz ujmując piszecie jakąś tam cześć prawdy ,ale nie całą prawdę . ;)

Edytowano przez Meg5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Powiem Wam wszystkim tak, że jestem w pewnym stopniu dumny z mojego taty. 25 lat pracuje w gospodarstwie sam, bez pomocy mojej mamy. Taki mają układ, ona uczy w szkole, a tata zajmuje się krowami. Sam rozwijał gospodarstwo z 20 ha do ponad 100 ha, zwiększył obsadę krów z 15 do 60 i nadal się rozwija. Także pisanie, że kobiety muszą pracować, a przy bydle to już na pełen etat jest jedną wielką bujdą! Wszystko zależy od chęci. Ja swojej żony także nie mam zamiaru mieszać w ten biznes, chyba, że jako zootechnika :) Papierki, te sprawy, obserwacje, ale na pewno nie fizycznie. I tylko pod warunkiem, że innej pracy nie znajdzie! Pozdrawiam

Tylko nie wszyscy faceci mają takie podejście jak ty i twój tata....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rafals2    1

No a nie wsiadasz do ciagnika i paszowozem dajesz jeść aby wydoic krowy wystarczy że ich podłączysz a dalej samo się doi zastrzyki nie dajesz codziennie. Więc wystarczy jedna osoba ewentualnie można nająć pracownika.

 

Jak ktoś ma zamiłowanie do rolnictwa to bd robił wszystko żeby się rozwijać nawet będzie potrafił sam gospodarstwo rozwinąć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

A ty chciałabyś pracować w gospodarstwie ??

Przytoczę Ci moją wcześniejszą wypowiedź:

Ja mam czwórkę starszego rodzeństwa w tym dwóch braci, ale teraz się okazuje,że to ja chyba mam zostać na gospodarstwie. Wcześniej jakoś nigdy o tym mowy nie było, pomagałam w domu zawsze tyle ile mogłam, ale też się uczyłam,żeby iść na studia, o których marzyłam.Ale zwierzęta kochałam zawsze, na pola lubiłam jeździć. Obecnie studiuje na kierunku technicznym, ale jeżeli rzeczywiście przejmę gospodarstwo to później zrobię sobie np . Zootechnikę. Tak się przyzwyczaiłam przez ostatnie dwa lata,że nawet myślę ,że ciężko było mi by żyć bez tego wszystkiego co jest na wsi mimo,że to ciężka praca. Jakoś mnie ta praca nie przeraża, krówki kocham, wstawanie o 6 rano to nie jest dla mnie problem,żeby je wydoić, a pomaganie bratu na polu choćby balotowanie to było dla mnie coś normalnego, oranie, sianie kukurydzy, zboża - można się nauczyć tylko trzeba chcieć. Teraz to jak ma się sprzęt na poziomie to jest o wiele łatwiej, a jak gospodarstwo dobrze prosperuje to chce się pracować.

Także jak mi przyjdzie pracować na gospodarstwie to raczej problemu dla mnie z tym nie będzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
iwona2lena    17

Nie wszystkie Panie jak widać chcą się dać oprawić w ramkę i powiesić na ścianie. Przecież to z nudów można umrzeć. Oczywiście są i takie co chcą leżeć i pachnieć, ale nie tylko na wsi w mieście też są takie.

 

Słyszałam kiedyś że to kobiety na co dzień powinny jeździć traktorami bo tam koła widać i karoserii się nie uszkodzi. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    354
No a nie wsiadasz do ciagnika i paszowozem dajesz jeść aby wydoic krowy wystarczy że ich podłączysz a dalej samo się doi zastrzyki nie dajesz codziennie. Więc wystarczy jedna osoba ewentualnie można nająć pracownika.

 

Jak ktoś ma zamiłowanie do rolnictwa to bd robił wszystko żeby się rozwijać nawet będzie potrafił sam gospodarstwo rozwinąć

Oczywiście ,wystarczy podłączyć dojarkę i samo leci . Na ile aparatów Twój tata doi te mućki ,ile jest w stanie sam obskoczyć, w między czasie wyłapać zapalenie jak któraś sztuka mam ,czy to już nie istotne byle tylko białe mleko było ?

Nie chcę Cię obrazić ,ale żeby wiedzieć jak smakuje dany chleb ,to najpierw trzeba go porządnie ugryźć . Zerknęłam na Twój profil ,ponieważ Twoje wypowiedzi bajeczką mi zalatują lub ewentualnie bladym pojęciem o produkcji mlecznej i związanym z tym galimatiasem .

Wiesz ,w wyżej opisanym prze zemnie gospodarstwie ,znam tych ludzi i wiesz co, powiem im ,że są jacyś nierozgarnięci ,że przy takim sprzęcie jeszcze w tylu pracują ,jak tu jedna osoba ogarnia ,taka jak Twój ojciec . Ciekawe tylko jak na to zareagują ,śmiechem czy mnie psami poszczują? :rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rafals2    1

Niektóre kobiet czasami będą miały większe zamiłowanie do prowadzenia gospodarstwa niż nie jeden mężczyzna :P

 

Ja nie mam produkcji mlecznej ale sąsiad ma 100 sztuk więc widzę jak jest pracuje on i jeden pracownik i to wszystko razem ogarniają :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
myciu    11

Mika26 no u mnie tak samo było niby nic nie gadali kto zostaje na gospodarstwie a za chwile sie okazuje ze to ja:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

W końcu ma się na gospodarstwie jakąś stabilizację, jest to twoja własność. Narazie robię studia, a rodzice moga czasami zmienić zdanie. A co do dziewczyn na gospodarstwie to panowienic nic na siłę , a wszystkie kobiety nie są takie same. Moje dwie siostry niby z gospodarstwa, ale w ogóle ich to nie intersuje i nie miały nigdy jakoś ochoty ,żeby robić w gospodarstwie. Inaczej ułożyły sobie życie. Skończyły studia,założyly rodziny i przeprowadziły się do miasta. Miały inne perspektywy na życie, ale od początku mówiły,że ich rolnictwo nie interesuje. Zgodnie jednak twierdzą,że zazdroszczą tego,że na gospodarstwie jest się na swoim, sam decydujesz co robisz i nie ukrywajmy jak ktoś pracuje i ma przyzwoite dochody, a z gospodarstw na poziomie można takie mieć na wiele rzeczy idzie sobie pozwolić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michalmeer    366

oglądał ktos wczoraj agrobiznes ? było o kawalerach na gospodarstwie ... jedna dziewczyna dała sie namówic żeby wyjść za rolnika kiedy ten jej obiecał że nie bedzie musiała na nim pracować .. takie troche to naciągane i moim zdaniem ona sama chyba w to nie wierzy ... jest decicyt kobiet na gospodarstwo .. i to duuuzy ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ropsonok    8

Witam, jestem tu nowy, ale jeśli chodzi o ten temat to po dziewczyne na gospodarstwo to trzeba na Litwę jechać. Sam tak zrobiłem i jestem zadowolony. Krowy doi, dzieci rodzi i żadnej pracy się nie boi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    354
Ja nie mam produkcji mlecznej ale sąsiad ma 100 sztuk więc widzę jak jest pracuje on i jeden pracownik i to wszystko razem ogarniają :P

A myślałam ,że taż masz super tatę ,a Ty tylko za winkla obserwujesz .. :D

 

oglądał ktos wczoraj agrobiznes ? było o kawalerach na gospodarstwie ... jedna dziewczyna dała sie namówic żeby wyjść za rolnika kiedy ten jej obiecał że nie bedzie musiała na nim pracować .. takie troche to naciągane i moim zdaniem ona sama chyba w to nie wierzy ... jest decicyt kobiet na gospodarstwo .. i to duuuzy ;)

Tu będą dwie opcje .Pierwsza taka ,że jak mąż nie dotrzyma słowa ,to się żona zabierze i pójdzie w siną dal .

Druga opcja, to taka że ten mąż za jakiś czas tu na forum i do sąsiadów będzie się żalił jak to jego żona nawet do obory nie wejdzie .

Na początku to większości się wydaje coś ,co potem często nie ma pokrycia w rzeczywistości . ^^

Edytowano przez Meg5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wozak    2

Może nie posiada produkcji zwierzęcej i za to stwierdził że nie będzie musiała pracować,,,ale fakt że przed kamerą ludzie różne głupoty mówią by wszyscy wiedzieli w mieście iż kobieta na wsi ma życie jak w Madrycie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
miroM1984    6

wedlug mnie jesli ktos ma gospodarstwo o profilu produkcji tylko roslinnej to owszem rozdzial zona w domu maz w polu moze byc

ale jesli ktos ma zwierzaki to ciezej taki rozdzial obowiazkow utrzymac, co nie znaczy ze nie jest mozliwy

Ja uwielbiam prace z bydlakami, miesnymi czy tez mlecznymi, i nie chcialbym zebym sam robil w oborze a zonka przed telewizorem pochlaniala wenezuelskie telenowele, oczywiscie jesli by miala swoja prace zawodowa to co innego,

ale chcialbym znalezc taka druga polowke zeby miala takie same pasje i zainteresowania jak ja, zebysmy razem w oborze pracowali i razem z niej wychodzili po skonczeniu pracy, zebym mogl spokojnie porozmawiac czy to o uprawach polowych, plodozmianie, o tym co sie w oborze dzieje, o zwierzakach , rozwoju gospodarstwa etc i zebym widzial ze ja to interesuje i cieszy a nie tak jak nieraz cos komus tlumaczysz a ten przytakuje a i tak wiem ze dla niego to czarna magia- to z takimi ludzmi to mi sie nie chce nawet rozmawiac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oaxis3333    34

Dużo fajnych dziewczyn jest zazwyczj zajętych a te które mogły by iść przez życie z rolnikiem boją się opinii innych , tych którzy w wieku 18-21 lat smieja się z rolników a potem kończą pod sklepem trzymając piwo .

Dobrze że moja narzeczona jescze chce ze mną wstać czasem o 6 rano i pobawić się przy trzodzie :)

miroM1984- ma racje pisząc co tym że kobieta też powinna brać udział w gospodarstwie , nie w pracach ciężkich ale papiery , rachunkowość i coś na podwórku bądz porody prosiąt .... powinna brać udział bo gospodarswo jest rodzinne i utrzymuje obydwojka małżonków :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izolda789    12

wedlug mnie jesli ktos ma gospodarstwo o profilu produkcji tylko roslinnej to owszem rozdzial zona w domu maz w polu moze byc

ale jesli ktos ma zwierzaki to ciezej taki rozdzial obowiazkow utrzymac, co nie znaczy ze nie jest mozliwy

Ja uwielbiam prace z bydlakami, miesnymi czy tez mlecznymi, i nie chcialbym zebym sam robil w oborze a zonka przed telewizorem pochlaniala wenezuelskie telenowele, oczywiscie jesli by miala swoja prace zawodowa to co innego,

ale chcialbym znalezc taka druga polowke zeby miala takie same pasje i zainteresowania jak ja, zebysmy razem w oborze pracowali i razem z niej wychodzili po skonczeniu pracy, zebym mogl spokojnie porozmawiac czy to o uprawach polowych, plodozmianie, o tym co sie w oborze dzieje, o zwierzakach , rozwoju gospodarstwa etc i zebym widzial ze ja to interesuje i cieszy a nie tak jak nieraz cos komus tlumaczysz a ten przytakuje a i tak wiem ze dla niego to czarna magia- to z takimi ludzmi to mi sie nie chce nawet rozmawiac.

Tak się zastanawiam czy jak już znajdziesz idealną żonę i razem wyjdziecie z obory to czy razem pojdziecie sprzatać i gotować czy też zasiądziesz przed tv a żonka na drugim etacie bezie sama robiła?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
miroM1984    6

rolnik majacy np bydlo ma obowiazek codzien sie nim zajmowac i nitkt go z tego nie zwolni

jesli nie pracowalaby zawodowo to naturalna rzecza bylby jej udzial w spelnieniu tego obowazku

a jesli mialaby swoja prace to wtedy chce sie rozerwac moze zajrzec zobaczyc co sie dzieje, a jak nie to nie ma tekiego obowiazku

 

odnosnie drugiego etatu w domu - nie mam siostry jest nas trzech braci i sprzatanie to dla mnie zadna nowosc, owszem obiadu ugotowac nie umiem

wszystko zalezy od dogadania i podzialu obowiazkow, mogloby byc tak ze ona sprzata i gotuje a ja mam gadobe na glowie, a mogloby byc tez tak ze po przyjsciu z obory ona gotuje a ja w tym czasie sprzatam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izolda789    12

jeśli myślisz tak jak mówisz to wo porządku :)

 

Nie wszystkie Panie jak widać chcą się dać oprawić w ramkę i powiesić na ścianie. Przecież to z nudów można umrzeć. Oczywiście są i takie co chcą leżeć i pachnieć, ale nie tylko na wsi w mieście też są takie.

 

Słyszałam kiedyś że to kobiety na co dzień powinny jeździć traktorami bo tam koła widać i karoserii się nie uszkodzi. :D

Pod warunkiem że z przodu nie ma Tura :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KoNiU4718    7

Witam, jestem tu nowy, ale jeśli chodzi o ten temat to po dziewczyne na gospodarstwo to trzeba na Litwę jechać. Sam tak zrobiłem i jestem zadowolony. Krowy doi, dzieci rodzi i żadnej pracy się nie boi

 

 

hahaha :D Coś czuję, że niedługo zaobserwuję masowe wyjazdy na Litwę :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rafi101    0

Żonie przeczytałem o tym gotowaniu i sprzątaniu po pracy to nie chce teraz do obory iść. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izolda789    12

no to ją musisz odpowiednio zmotywować najlepiej dając przykład równouprawnienia w obowiązkach domowych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×