Skocz do zawartości

Polecane posty

pedro2    350

Widzisz @jacu czasami nie wystarczy tylko chwyt marketingowy ;)

 

@koniara w przyszłości Ty przejmujesz gospodarstwo??

Edytowano przez pedro2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
koniara97    76

@pedro2 chciałabym , ale to nie ode mnie zalezy.

@dawidki16 nie jeżdżę w tamte strony na targach tylko co roku jestem na targach w Olsztynie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
samczyk1991    82

Pewnie jeździsz ze względu na wystawę zwierząt ?

Szału tam nie ma, ale co roku też tam się udaje. Zawsze się spotka znajomą mordkę, piwerko wypije i porozmawia :)

Chyba 2 lata wstecz rozdawali przepyszny gulasz ^^

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Xawier    33

tak po małym rabacie 700 zł od sztuki :D

to zalezy jak sie trafi trzeba miec szczęście :)

 

To po ile te cielaki dokładnie? I skąd dokładnie jesteście? Może być na priw,może sam bym się skusił na kilka sztuk

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Henius91    584

Ha ha ha jak się rzucili :P

 

ja tu tylko w sprawie interesów :D bo dla mnie również koleżanka za młoda :)

 

@Xawier my jeszcze niedawno sprzedawaliśmy nawet po 800 zł i nawet przy takiej cenie kupcy się bili o byczki, ale ostatnio chyba mają za dobrze i nie chcą po tyle kupować bo mają dostęp do handlarzy którzy jeżdżą po kraju i skupują małe cielaki które zmieniły właściciela nawet 5 razy więc nie wiadomo nawet skąd on pochodzi. obecnie zostali tylko stali kupcy którzy biorą od nas po kilkanaście sztuk rocznie i im sprzedajemy po te 700 zł i nawet się cieszą, tym bardziej że zacielamy krowy tylko buhajami z USA i Holandii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pedro2    350

 

 

ja tu tylko w sprawie interesów :D bo dla mnie również koleżanka za młoda :)

 

 

Miłość nie zna granic :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pedro2    350

Powoli kolego kroczek po kroczku, najpierw trzeba jakoś wzbudzić zainteresowanie :P

Także nie pozostaje mi chyba nic innego jak kupić konia i umówić na przejażdżkę ha ha :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
samczyk1991    82

Ja po nowym roku mam zamiar iść na ciężarowe. Akurat ojca odbiorca mleka ostatnio poszukiwał truckerów na mleczarki, może jak będzie okazja to spróbuję na mleczarce robić, a może uda się poznać fajną farmerkę :)

 

Mickas. Koleżanka ładna, hektarów wiele z fendtem na podjeździe także tam skrzynka PW to już pewnie pełna od zaproszeń :P

Edytowano przez samczyk1991

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    354

Wszystko jest ważne ,tylko w umiarze . Samą miłością nie będziesz żył ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Henius91    584

ja bym wolał żeby to na moje gospodarstwo przyszła dziewczyna a nie odwrotnie. ciężko by mi było zostawić to na co przez tyle lat ciężko pracowały 3 pokolenia :) chociaż jakbym miał iść na gospodarstwo z ziemią gdzie nie trzeba się za dużo narobić żeby coś z tego mieć to bym się chwilę zastanowił.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michalmeer    366

U mnie kiedyś było pytanie .. czy wyjedziesz zemną za granice ? zapytała mnie dziewczyna odpowiedziałem że nie . i taka sytuacja powtórzyła sie dwa razy .. no ale co zrobić ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gregorius    123

co najmniej 300 :)

 

dziewczyno, dużo ha dużo kłopotów, mało ha mało kłopotów i życie przyjemniejsze :)

a i tak wszyscy umrzemy a taj ziemi i tak i kasy do nieba nie weźmiemy....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem ciężko bd o nowe ziemie , mali gospodarze nawet nie myślą o sprzedaży a w polsce coraz biedniej wiec jedna krowa na każde gospodarstwo znów może wrócić jak było kiedyś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gregorius    123

no zgodzę się, ale pogoń za sukcesem może omamić głowę i zrujnować człowieka, z 20-30 ha też idzie wyżyć a i dzieci będą miały co jesć...

"Ja, cham, miałem złoty róg! Ostał mi się jeno sznur!"

"Niewola człowieka na tym polega, że musi mieć więcej niż mu potrzeba"

 

ponadczasowy Kazik i jego święte słowa...

Edytowano przez gregorius

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×