Skocz do zawartości

Polecane posty

WHATEVER



izolda789    12

no czemu nie, zaocznie bym mogła... ale tak najbardziej najbardziej na świecie to mnie medycyna kręci, ale nawet nie próbowałam bo z góry założyłam że się nie uda, przez takie nastawienie pare błedów już zrobiłam w życiu, dlatego pracuję nad tym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Meg5    351

Izolda 789 ja myślałam że Ty dziewczyna z gospodarki ,a Ty teraz z medycyną wyjeżdżasz ? :huh:

To się ma jak piernik do wiatraka .

no midek jak to konfucjujsz powiada....... grunt to dobry bajer :D
danielu drogi a na jaki ch*** słownik mi jeżeli da się przeczytać to się czyta jak nie to nie czytaj tego oki :) dziek za uwagę pretensje i skargi proszę pisać petycje pisemnie a jak nie cicho siedzieć :D ps mata piwo pić mi się chce

Powiem Ci kolego ,że Twój bajer ''wymiata''...Pełen ambicji jesteś ,to idzie wyczytać . ;) A i czy tylko piwem można się napić ?

Tak ogólnie mam wrażenie ,że byś się nadawał do programu ''Chłopaki do wzięcia '' .Pomyśl, ten bajer ,ta sława ... :rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


banan575    104

@Megi mozna byc na gospodarce ale miec calkowicie inne zainteresowania, tzn. hobby

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach



izolda789    12

Ja np. nie miałam problemu z poszukaniem faceta na gospodarstwo było bardzo dużo chetnych

 

a skąd jesteś?? może masz jakieś tajemne sposoby na zachęte?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Henius91    584

to dziewczyny szukają facetów na gospodarstwo? myślałem, że to jest tak, że tylko my faceci mamy problem znaleźć odpowiednią dziewczynę na gospodarkę :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Henius91    584

ale chyba jednak łatwiej znaleźć jakiegoś chłopaka który będzie chciał iść na gospodarstwo niż taką dziewczynę. u nas praktycznie nie ma takich dziewczyn

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach




szwed1983    0

panowie z tego samego woj. tylko inne powiaty,u mnie tak samo z tymi pannami a młodych następców coraz mniej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja np. nie miałam problemu z poszukaniem faceta na gospodarstwo było bardzo dużo chetnych

skoro tak piszesz to chyba naprawdę to gospodarstwo masz jakies zaje***ste. gospodarstwo gospodarstwu nie równe. moze faceci lecieli na łatwa kase? dobrze się tak "wżenić " w majtek. bo nie wierzę ze łatwo znależć jest kogoś na gospodarstwo 30 ha. ludzie boja się pracy, odpowiedzialności, boja sie wziąc na swoje barki taki ciężar, wolą (w większości) odwalić 8 godzin a potem lezec przed telewizorem.

 

a czego oczekujecie od waszych przyszłych żon, rolnicy? żeby doiły krowy? żeby orąły w polu? ja doję i orzę. i pracy się nie boje żadnej. ale chciałabym jak kazdy znaleźć kogos do siebie, gospodarza na moja schedę. a to łatwe nie jest

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

nikolas29    167

łatwe nie jest bo chłopaki szukaja dla swoich gospodarstw pan a nie zeby isc do kogos. i dlatego ciezko ale kto szuka to znajdzie....ROLNICZKa z zawad dobrze opisuje ze ludzie wola 8 godz i lezec.. ale znajdziesz naewno....ja juz mam zone bo bym sie wzioł za ciebie,,, moja pracuje 10 godz i lezy,,a chciałbym zeby krowy doiła :D :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


ben87    1

skoro tak piszesz to chyba naprawdę to gospodarstwo masz jakies zaje***ste. gospodarstwo gospodarstwu nie równe. moze faceci lecieli na łatwa kase? dobrze się tak "wżenić " w majtek. bo nie wierzę ze łatwo znależć jest kogoś na gospodarstwo 30 ha. ludzie boja się pracy, odpowiedzialności, boja sie wziąc na swoje barki taki ciężar, wolą (w większości) odwalić 8 godzin a potem lezec przed telewizorem.

 

a czego oczekujecie od waszych przyszłych żon, rolnicy? żeby doiły krowy? żeby orąły w polu? ja doję i orzę. i pracy się nie boje żadnej. ale chciałabym jak kazdy znaleźć kogos do siebie, gospodarza na moja schedę. a to łatwe nie jest

 

ja ocekuje tego żeby tylko koś był i doceniał to co robie. nie szukam majątku ani rąk do pracy bo nie od tego są kobiety. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

izolda789    12

skoro tak piszesz to chyba naprawdę to gospodarstwo masz jakies zaje***ste. gospodarstwo gospodarstwu nie równe. moze faceci lecieli na łatwa kase? dobrze się tak "wżenić " w majtek. bo nie wierzę ze łatwo znależć jest kogoś na gospodarstwo 30 ha. ludzie boja się pracy, odpowiedzialności, boja sie wziąc na swoje barki taki ciężar, wolą (w większości) odwalić 8 godzin a potem lezec przed telewizorem.

 

a czego oczekujecie od waszych przyszłych żon, rolnicy? żeby doiły krowy? żeby orąły w polu? ja doję i orzę. i pracy się nie boje żadnej. ale chciałabym jak kazdy znaleźć kogos do siebie, gospodarza na moja schedę. a to łatwe nie jest

Ja mam mniej niż 30 nawet, i też się boją roboty której tak wcale dużo nie ma. tak jak mówisz wolą odbębnić d*pogodziny na czyjąś korzyść a później piwko i TV. Chłopy wsytd żeby się bardziej obawiać roboty niż kobiety.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

nikolas29    167

a kto tu sie roboty boji IZOLDA????????????? ja nie bo kiedy robota to robota akiedy radka to..................

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


scott11    0

Chłopy niczemu tutaj nie są winni . Zachciało się równouprawnienia , parytetów i Bóg wie co jeszcze nas czeka ?

W zeszłym tygodniu mało z krzesła nie spadłem kiedy usłyszałem jak to kobiety wywalczyły sobie prawa wyborcze ( 95 rocznica ) .

Nic bardziej mylnego tylko zwyczajnie Piłsudski chciał tak i tyle w temacie .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

falconeyes    9

skoro tak piszesz to chyba naprawdę to gospodarstwo masz jakies zaje***ste. gospodarstwo gospodarstwu nie równe. moze faceci lecieli na łatwa kase? dobrze się tak "wżenić " w majtek. bo nie wierzę ze łatwo znależć jest kogoś na gospodarstwo 30 ha. ludzie boja się pracy, odpowiedzialności, boja sie wziąc na swoje barki taki ciężar, wolą (w większości) odwalić 8 godzin a potem lezec przed telewizorem.

 

a czego oczekujecie od waszych przyszłych żon, rolnicy? żeby doiły krowy? żeby orąły w polu? ja doję i orzę. i pracy się nie boje żadnej. ale chciałabym jak kazdy znaleźć kogos do siebie, gospodarza na moja schedę. a to łatwe nie jest

 

Z takim profilem i uśmiechem nie powinnaś być długo sama, chyba ze masz duże wymagania co do mężczyzny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×