Skocz do zawartości

Polecane posty

marcin1832    3

jaco25 ma rację

trzeba wyjść do ludzi,klub czy impreza w remizie to nic złego,trzeba tylko z odpowiednimi osobami się bawić na poziomie :rolleyes: ,nie przy jakiejś cięzkiej muzyce,tylko np.disco polo,gdzie można swobodnie porozmawiać.wiadomo latem i fajnie w plenerze nie w zadymionym klubie.a co do wieku nikogo nie powinien ograniczać,nikogo pełnoletniego rzecz jasna.Powodzenia w szukaniu drugiej połówki :rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaco25    262

Polecam Dancingi :) Zazwyczaj odbywają się w niedziele, każdy ma czas wcześniej się obrobić. Muzyka spoko wszyscy znajdą coś dla siebie, na przerwach między kolejkami muzycznymi można się coś zjeść, wypić i swobodnie pogadać. Jest selekcja, towarzystwo przynajmniej po 20 a nie ,, gorące 15". Ja też 3,5 roku temu poszedłem z niechęcią pierwszy raz na dancing jakoś nie miałem przekonania i od razu znalazłem przyszłą żonę B) Od tego czasu chodzimy regularnie jak tylko mamy czas, chęci i oczywiście kasę :D


Posiadam 60ha z czego 57ha zajmują grunty orne. Uprawiam pszenicę ozimą, rzepak ozimy, jęczmienie ozimy i jary, owies oraz soje. Zajmuję się również chowem trzody chlewnej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Polecam Dancingi :) Zazwyczaj odbywają się w niedziele, każdy ma czas wcześniej się obrobić. Muzyka spoko wszyscy znajdą coś dla siebie, na przerwach między kolejkami muzycznymi można się coś zjeść, wypić i swobodnie pogadać. Jest selekcja; :D

 

 

Tez to samo mowie. Wypad na dancingi, A na takich dancingach sa panienki i panowie z roznych wiosek.

 

Jest co wypic, jest co zjesc na cieplo, i mozna super potanczyc w parze, a nie jakies skakanie w klubowych dyskotekach.

 

 

Tak i My jezdzimy jak jest czas no i kasa i zawsze w niedziele . A nam potrzeba na 2osoby liczac paliwo wstepy i cos przekasic i wypic to okolo 100-120zl.


Najwyzsza Izba Kontroli

Centralne Biuro Sledcze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
adam43    0

w mojej okolicy są , ale samotnej dziwczynie to jakoś tak nie wypada jechać samej gdzies

 

To moze sie razem wybierzemy? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Heidi88    48

Wpadłam na genialny temat, teraz już wiem czemu kobiety unikają rolników jak ognia, wszystko czarno na białym zapisane. Te historie młodych żon rolników są przerażające kiedy bez przerwy muszą rywalizować z teściową o miłość męża, kiedy on zamiast z nią podejmować decyzje o ich życiu wszystko konsultuje z mamusią, nie wyobraża sobie wybudowania nowego domu obok bo po co jak stoi ten i mamusia ugotuje wypierze i wychowa dzieci. Kiedy jej praca inna niż na gosp jest całkowicie wyśmiewana, a jak nie wstanie o 6 rano to wyzywa się ją od leni i nawet każe się jej przy krowach pracować w zaawansowanej ciąży. To są historie tak przerażające że aż jestem wstrząśnięta. I wszystkie młode dziewczyny zrezygnowały ze swoich marzeń, ze swojego życia w mieście, z wszelkich znajomości, wycieczek, pracy zawodowej wszystko poświęcały rzucały dla miłości a oni co???? Dla nich najważniejsza jest mamusia i odwieczne słowa "powinnaś słuchać mamusi, bo ona wie lepiej, ma doświadczenie w życiu na gosp, wychowała tyle zdrowych dzieci..."

 

Dziewczyny są tak nieszczęśliwe, pogrążone, popadające w depresje, mające myśli samobójcze, nie widzące już żadnego sensu w swoim życiu i małżeństwie błagają mężów o sprzedanie wszystkiego i przeprowadzkę. Więc sugeruję że kobiecie tak naprawdę nie przeszkadza Wasza praca a to co u Was się dzieje w domu i ta hierarchia którą narzucacie.

 

polecam http://www.netkobiety.pl/t18610.html

Edytowano przez Heidi88

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KRISS75    39

Nie zgadzam sie z Tobą @Heidi88.Po tym widać jaką miłością darzy się żonę.Czasami trzeba się odwrócić od rodziców,powiedzieć twardo NIE i trzymać stronę żony,mieć własne zdanie.Rodzice są by ewentualnie pomóc ale się nie wtrącać i ciągle krytykować.Nie daj Boże doprowadzić do rozpadu małżeństwa.

Poza tym wydaje mi się że ten problem młodzi "kontra" rodzice nie dotyczy tylko społeczeństwa rolniczego lecz dotyka wszystkich bez wyjątku gdzie mieszkają.

Edytowano przez KRISS75

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    369
w mojej okolicy są , ale samotnej dziwczynie to jakoś tak nie wypada jechać samej gdzies

W jakich czasach Ty żyjesz ? Dlaczego nie wypada ? Co masz w domu siedzieć ,bo jesteś kobietą i nie wypada samej nigdzie iść ,czy jechać ?

Powiem Ci tak ,samej to nie wypada gdzieś iść ,jak proszą z osobą towarzyszącą ,a wszystkie inne imprezy ,to dlaczego nie ?

Pewnie masz przeświadczenie, że kobieta bez faceta u boku to ,źle wygląda ?

To Ci powiem ,że niejedna z facetem u boku jeszcze gorzej wygląda !

PS: Żyj dla siebie ,nie dla innych i sama sobie wyznaczaj co wypada ,a co nie .


Jedyną rzeczą jaką mam naprawdę [...] , jest moje własne życie i mój własny punkt wiedzenia .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KRISS75    39

@izolda789 ,koleżanka @Meg5 dobrze pisze.

Andrzejki się zbliżają ,idź na tą imprezkę a nóż widelec znajdziesz to czego szukasz :wub: odwagi i wiary w siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Wpadłam na genialny temat, teraz już wiem czemu kobiety unikają rolników jak ognia, wszystko czarno na białym zapisane. Te historie młodych żon rolników są przerażające kiedy bez przerwy muszą rywalizować z teściową o miłość męża, kiedy on zamiast z nią podejmować decyzje o ich życiu wszystko konsultuje z mamusią

Bo znalazły męża c**la, a zresztą widziały gały co brały, taki kretyn co przed ślubem nie ma już własnego zdania, to i po mieć go nie będzie, mamusia mu każe poszukać dziewczynę to się uczepi jakiejś, bo najchętniej to by jeszcze po cyckał sobie mamusię. Jak by mu jedna i druga jasno powiedziały, dziecko gdzie tobie do żeniaczki, to ciekawe czy by dalej tak postępował. No ale trafiają się chętne trafić w bagno i tak brną w nim całe życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izolda789    12

W jakich czasach Ty żyjesz ? Dlaczego nie wypada ? Co masz w domu siedzieć ,bo jesteś kobietą i nie wypada samej nigdzie iść ,czy jechać ?

Powiem Ci tak ,samej to nie wypada gdzieś iść ,jak proszą z osobą towarzyszącą ,a wszystkie inne imprezy ,to dlaczego nie ?

Pewnie masz przeświadczenie, że kobieta bez faceta u boku to ,źle wygląda ?

To Ci powiem ,że niejedna z facetem u boku jeszcze gorzej wygląda !

PS: Żyj dla siebie ,nie dla innych i sama sobie wyznaczaj co wypada ,a co nie .

nie tyle mam na myśli że wypada z facetem ale że np z koleżankami;) nie mam w sobie tyle śmiałości żeby jechać sama gdzieś na jakiś dancing czy dyskoteke

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piechu    43

Niezwykle ciekawy temat... Nawet teraz pamiętam jak rodzice mi mówili że jak chce zostać na gospodarstwie to muszę sobie znaleźć dziewczynę ze wsi najlepiej jakby też miała gospodarstwo i mieszkała niedaleko wtedy można by połączyć itd. Mnie to śmieszyło ale cóż tak niektórzy jeszcze myślą i nawet robią Znam parę takich przypadków gdzie nawet to nie facet tylko dziewczyny walczyły o względy młodzieńca bo miał prężnie działające gospodarstwo. A po ślubie robiły (robią) jak woły ciężej niż mąż. Wszystko zależy czego człowiek oczekuje i szuka w drugiej osobie. Bo jeżeli faktycznie ktoś myśli poprzez pryzmat dostatniego życia to według mnie nie jest to do końca szczęśliwe życie. No cóż ja zawsze miałem sporo pracy na farmie i jeszcze studia to nawet nie miałem siły żeby imprezować ale udało mi się znaleźć "Tą Jedyną". Moja żona pochodzi z miasta i nawet pracuje w mieście ale świetnie się dogadujemy mamy wspaniałą córkę niedługo będziemy mieli syna także dobrze nam się układa. Powiem że konflikty spowodowane są przez moją rodzinę ale tak to już jest jak się mieszka z rodzicami temat długi jak rzeka i zapewne niektórym znany. Dla młodych małżeństw podstawa to niezależność i nie dawać wchodzić butami w swoje życię.Mądre przysłowie mówi iż nie da się zbudować gniazda w gnieździe coś w tym jest ale czasem życie nie pozwala na realizację swoich planów. Chociaż ma to tez dobre strony bo jak żona wróciła do pracy to naszą córką opiekowała się babcia (oczywiście jesteśmy Jej za to wdzięczni) Ja w swojej żonie mam dobrą przyjaciółkę i osobę na która mogę polegać .Czasami nawet mi pomoże na farmie. Odwiedzi mnie przy pracy z córką (tylko ciężko jest coś naprawiać i nie móc sobie poprzeklinać żeby rozładować napięcie) . Wydaje mi się ze dla dziewczyn przedewszytkim te które mieszkają w domu męża podstawę stanowi niezależność np poprzez prawo jazdy i samochód gdyż nie raz kobieta ma na prawdę dosyć i jedzie sobie do swojej mamy. A dla samotnych osób podstawową rzeczą jest to żeby się nie zadręczały i nie zwracały uwagi na głupie docinki podstarzałych sąsiadek które nie mają co robić tylko po kościele plotkują i obgadują innych. Najgorsze co może być to chyba swatanie poprzez rodziców. Skoro koleś nie jest wstanie sam sobie kogoś znaleźć (bądź co gorsza żadna nie potrafiła przy nim wytrzymać). Znam przypadek że rodziny swatały kobieta przeprowadzała się do męża i wywalała gnój (może śmieszne ale nie dla kobiety w ciąży ) albo mąż będąc tchórzem wyładowywał swoją frustrację na żonie. Znajomy miał inny problem znalazł dziewczynę zakochał się itd a ona pewnego dnia mówi że no po ślubie sprzedamy farmę i kupimy sobie mieszkanie. Przeżył to mocno ale rozstał się i znalazł sobie laskę w necie są po ślubie i niedługo będą mieć dziecko .Przede wszystkim nic na silę gdyż po ślubie zawsze jest ciężej niż przed....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyny nie chcą się wiązać na gospodarkę i mają rację , ale jak żartuje moja żona, chłopakom ze wsi pozostanie wchodzić w modne na zachodzie -związki partnerskie, najlepiej z tej samej miejscowości . :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wozak    2

No no no gdzieś to słyszałam że związki partnerskie są modne, ale każdy z nas żyje jak mu nakazuje sumienie i rozum,Ja nie wyobrażam sobie by żyć z kimś tak ot sobie,a co póżniej jak ta druga osoba pozna jakąś inną osobę to jak dzielić ten dorobek który doszło się w tym związku partnerskim

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izolda789    12

No no no gdzieś to słyszałam że związki partnerskie są modne, ale każdy z nas żyje jak mu nakazuje sumienie i rozum,Ja nie wyobrażam sobie by żyć z kimś tak ot sobie,a co póżniej jak ta druga osoba pozna jakąś inną osobę to jak dzielić ten dorobek który doszło się w tym związku partnerskim

ogólnie rzecz biorąc nie ma przepisu na idealne małżeństwo czy to na wsi czy to w mieście, najważniejsze to do wszystkiego podchodzić świadomie,znam dużo małżeństw wynikłych z wielkiej miłosci ale i takich z rozsądku, te drugie z tego co widzę są trwalsze i bardziej harmonijne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

No no no gdzieś to słyszałam że związki partnerskie są modne, ale każdy z nas żyje jak mu nakazuje sumienie i rozum,Ja nie wyobrażam sobie by żyć z kimś tak ot sobie,a co póżniej jak ta druga osoba pozna jakąś inną osobę to jak dzielić ten dorobek który doszło się w tym związku partnerskim

No no no, a ja tu słyszałem o związkach partnerskich, do czego to można przyrównać. :lol:

 

http://www.youtube.com/watch?v=93m2kqiZ2Qk

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gelax88    19

w mojej okolicy są , ale samotnej dziwczynie to jakoś tak nie wypada jechać samej gdzies

Zawsze można jechać ze znajomymi ,oczywiście sie ma dobrych znajomych...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×