Skocz do zawartości

Polecane posty

pedro2    349

Ale przyznasz @Banan że do takiej pracy jakieś doświadczenie trzeba mieć a nie każdemu się uśmiecha wziąć pomocnika np. do dojenia krów i potem leczyć zapalenia bo pracownik dopiero się uczy... Ja bym radził Heidi krowy omijać szerokim łukiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

@Pedro ale kazdy sie na czyms kiedys musial nauczyc :D

 

Tak jak ja uczylam sie klasc przewody instalacji elektrycznych w domu. :D Wystarczy zebym pomylila kabelki to wylaczniki juz nie beda dzialac tak jak powinny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Thomas2135    1217

Filmik nie do końca pouczający, bo zawierał kilka błędów. Aparat był podłączony prostopadle do krowy,co widać po przewodach. Jeden kopniak i wszystko leży i ssie brud. Drugi to cedzenie mleka przez sitko, zamiast odpowiednie cedzidło. Nie widziałem, aby strzyki były myte przed dojem. Obyś Ty @Heidi nie popełniała takich błędów, bo brak higieny mści się po otrzymaniu wyniku próby.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pedro2    349

Ale sama powiedz @Banan czy wzięłabyś żółtodzioba do dojenia krów i spałabyś spokojnie z myślą że wszystko jest ok??

Thomas jak zwykle czujny wychwyci każde niedociągnięcie :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

POwiem @Pedro tak. Moj tesc opowiadal jak to bylo w hucie 25lat temu jak pracowal jako szef ekipy (brygadzista).

 

Mowil ze mial 5zoltodziobow i ich szkolil w brygadzie i wszystko robili wedlug planow a potem on sam to kontrolowal czy wszystko sie zgadza.

 

A terez???? Jest cos do zrobienia w zakladzie to nikt nie potrafi bo nie jest przeszkolony , a na stolkach kierowniczych mamy samych inzynierow co sie na tym nieznaja. Siedza tylki grzeja i kase lupia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
samczyk1991    82

Pedro. Biorą świeżaków do przyuczenia w każdym zawodzie, ale zarobki są niskie w porównaniu z samodzielną osobą na etacie.

Ja jako ekspedytor w piekarni zarabiam jakąś tam kasę. Ja z wykształcenia jestem Technikiem mechanikiem ze specjalizacją naprawa i obsługa pojazdów. Do przyuczenia zawodu jako pomocnik mechanika zaproponowali mi 2/3 tego co zarabiam w obecnej firmie i dlatego nie poszedłem robić w zawodzie. Nie stać mnie by było utrzymać się za te wynagrodzenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pedro2    349

Zgadzam się z tym ale pytanie czy temu gospodarzowi będzie się chciało chodzić poprawiać uczyć Heidi bo pewnie więcej by się napracował i nerwów zjadł niż sam by zrobił... Jeśli okaże się w porządku facet to jakoś się dogadają życzę powodzenia koleżance ;)

Samczyk etat to nie to samo co dojenie krów uwierz mi ;) z resztą chyba sam wiesz jak to wygląda z czym to się jje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Zauwazylam ze w naszych miejscowych zakladach nie przyjmuja po szkolach jako specjalistow, tylko biora swiezakow i ich na przeszkolenie i potem oni pracuja.

 

I tak moja siostra pracuje w firmie co nie ma swoim wyksztalceniem nic wspolnego z wykonywana praca.

 

A pracuje na kontroli na instalacjach elektrycznych do samochodow osobowych.

 

 

Tak jak ktos wczesniej pisal dziewczyna zarobi 2-2.5tys a chlopak 3-3.5 tys to mozna jakos zyc na poziomie.

Edytowano przez banan575

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
samczyk1991    82

Zgadzam się z tym ale pytanie czy temu gospodarzowi będzie się chciało chodzić poprawiać uczyć Heidi bo pewnie więcej by się napracował i nerwów zjadł niż sam by zrobił... Jeśli okaże się w porządku facet to jakoś się dogadają życzę powodzenia koleżance ;)

Samczyk etat to nie to samo co dojenie krów uwierz mi ;) z resztą chyba sam wiesz jak to wygląda z czym to się jje...

 

Ostatnio krowa nie chciała mi mleka oddać. Rodziców w domu nie ma i panika. Za telefon i dzwonię co robić,

Niestety to jest rudna czynność. Kiedyś jak zaczynałem z tym zabawę to ile wpadek było :(

Mama, która doi krowy o wielu wielu lat w te wakacje wtopę zaliczyła. Dostaliśmy sms od mleczarni informujący o wysokiej liczbie bakterii czy komórek jakichś tam i w ostatnim zdaniu: "mleko złej jakości". Oczywiście odbiło się to finansowo :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Czyli Heidi glowa do gory, Bedziesz pokazywala chec i zainteresowanie u pracodawcy, to on Cie sam nauczy wszystkiego.

 

 

Kto nie probuje ten nie wie czy cos osiagnie.

 

Tak jak ja kiedys Wam pisalam o piosence co ulozylam, I ta piosenka znajduje sie wlasnie w produkcji, jest komponowana muzyka do niej. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
fragles1    3

Heidi nie ważne co umiesz ale ważne to co chcesz się nauczyć i co osiągnąć. Dojenie to nie operacja na otwartym sercu, ani rozbrajanie min (chociaż i dojenie krow i rozbrajanie min może boleć) ważne że chcesz pracowa :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bystra    26

Takie znieczulenie to pewno każdy miał kto doi na co dzień krowy jak nie ogólne to miejscowe :P

@Heidi88 i jak odezwał się masz ten etat :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Gospodarz moze i etat da, gorzej jest jak jest i gospodyni, :D

 

Wiadomo gospodarz i mloda praktykantka :D to gospodynie moze trafiac :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
samczyk1991    82

Gospodarz moze i etat da, gorzej jest jak jest i gospodyni, :D

 

Wiadomo gospodarz i mloda praktykantka :D to gospodynie moze trafiac :lol:

 

A kto powiedział, że gospodarz będzie żonaty ?

960274_657982337561906_532307132_n.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

No temu jakby brode ogolil to i mlodszy o 10lat byl.

 

No ale pytajac o etat to nikt chyba nie pyta czy ktos zonaty jest, to z czasem wychodzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
samczyk1991    82

Bananka miała myśli, że przyszła pracownica miała by się pytać pracodawcę o stan cywilny ;)

Trzeba patrzeć czy ma GPS'a na palcu :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Pracodawcy to tak, a nie szukający pracy. :D Jak wyskoczy z domu rozwścieczona kobieta, to znaczy że ma jednak małżonkę. :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Heidi88    48

Uhmm powiedział, że się zdecydował, że potrzebuje kogoś z entuzjazmem, kto doda zapału mu do pracy i odciąży w niektórych zajęciach.

 

Czyli teraz pałeczka jest po mojej stronie. A ja trochę zaczęłam się martwić najbardziej o samotność. Nikogo tam nie będę znała, w osobnym mieszkaniu ( boję się duchów :ph34r: tego mu nie powiedziałam ale to na prawdę poważny problem dla mnie bo nie zasnę może ma jakąś babcię z która mogłabym spać :D ).

 

Sam gospodarz wydaje mi się w porządku jest parę lat starszy ode mnie, bardzo inteligentny wykształcony, jego rodzice są nauczycielami z zawodu :blink: mam nadzieję że nie zrobią mi żadnego sprawdzianu :D Najważniejsze nie jest żadnym napaleńcem w ogóle nie pytał o moje życie prywatne o swoim też nic nie powiedział. Zapytałam o alkohol czy ma z tym jakiś problem mówi że tylko z fajkami. Wydaje się ok tylko jest taki hmmm... zajechany, przygaszony wręcz. W zasadzie cały czas jest sam miał kilku pracowników ale alko i po wypłacie znikają. I pomyślał że może to nie jest taki zły pomysł zatrudnić kobietę.

 

Nie wiem jak będzie ale najważniejsze dla mnie że ma bydło !!!! Dzięki nim nie będę taka osamotniona :D więc jestem już taka nakręcona ok nie wiem czy zagląda na af więc lepiej się nie rozpisuję choć to taki pracuś że całymi dniami siedzi na gosp dzisiaj mówi że ma pracowity dzień bo sadzi drzewa :blink:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
samczyk1991    82

Heidi, a poradzisz sobie z odbiorem porodu, czy nawiązaniem rozjuszonej krowy ?

Żuć fajki. My porządne chłopaki nie lubimy widoku fajnej panny z kiepem w zębach, a co dopiero się do takiej przytulić :wacko:

Edytowano przez samczyk1991

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Bananka miała myśli, że przyszła pracownica miała by się pytać pracodawcę o stan cywilny ;)

Trzeba patrzeć czy ma GPS'a na palcu :P

 

 

Z GPSem to roznie bywa, bo niby zonaci, mezatki a do pracy chodza bez GPSu.

 

 

@Heidi moze z tego urodzi sie jakas milosc, moze i gospodarz pomysli ze nauczy Ciebie i odciazy sie z jakiejs pracy, potem jak zobaczy jaka jestes, to i tematy wyjda o zyciu i moze to bedzie poczatek milosci. :rolleyes:

 

A potem jakis @USER na AF napisze ze swoja malzonke poznal na swojej gospodarce, najpierw zatrudnil jako pracownice a potem wybuchla goraca namietnosc i milosc miedzy gospodarzem a praktykantka. I tak sa malzenstwem iles tam lat a laczy ich pasja w gospodarstwie. :rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Heidi88    48

Tak asystowałam przy paru, sama raczej bałabym się odebrać znaczy umiem metoda sznurkową to zrobić, ale bałabym się że jak cielak się zaklinuje sama nie dałabym rady wyciągnąć - czasem 3 mężczyzn się męczy. Co do bydła to lęk zawsze jest ale przeprowadzałam dorosłe byki i rozjuszone jałówki więc mam doświadczenie akurat w tym. Co do nałogów to ja jestem od nich wolna źle przeczytałeś :P

 

Bananku wypluj te słowa to dopiero by skomplikowało sprawy i znowu by było nie kochanie nie przemęczaj się idź sobie do domu na serial <sciana> A tak płaci i wymaga żeby wszystko było zrobione i nie ma miejsca na sentymenty

Edytowano przez Heidi88

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×