Skocz do zawartości

Polecane posty

WHATEVER

samczyk1991    82

Co to taka cisza nastała? do Izoldy789 "trudny"przypadek z tego faceta i tyle...Nie łam się i czekaj, nie odzywaj, nie odbieraj-pokaż mu,że nie będzie tak jak on chce-specjalnie możesz się wystroić i paradować w miejscach gdzie możesz go spotkać-i oczywiście ignoruj go tak na niby...Szlak go trafi zobaczysz jak mu zależało..,Potem poważna rozmowa i będzie bardziej otwarty na twoje pomysły.Powodzenia!

Błąd, właśnie lepiej żeby go całkowicie olała. Jeżeli naprawdę będzie mu na niej zależeć to sam przyjdzie z kwiatkami na rozmowę ;)

Takim zachowaniem jak opisujesz może tylko do siebie zrazić tego gostka ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

banan575    104

Chlopak dopiero zrozumie jak trzeba placic za rachunki i robic zakupy do zycia codziennego , to wtedy zrozumie co to mieszkac w bloku a co na wsi gdy prawie wszystko ma sie swoje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

izolda789    12

jego sytuacja wygląda tak, że starszy brat postawił dom obok rodzinnego domu, młodszy jeszcze sie nie określił co do planów

Edytowano przez izolda789

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

banan575    104

Moze przerazilo Go ze ten dom ma postawic, a zeby dom postawic to trzeba miec okolo 150-200tys

 

 

Zmienic zdanie zmieni, jak okaze sie ze mlodszy zostaje na ojcowiznie

Edytowano przez banan575

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

samczyk1991    82

Chlopak dopiero zrozumie jak trzeba placic za rachunki i robic zakupy do zycia codziennego , to wtedy zrozumie co to mieszkac w bloku a co na wsi gdy prawie wszystko ma sie swoje.

 

Akurat ja mam porównanie i jeżeli miałbym swoje mieszkanie to na pewno nie wróciłbym na wieś.

I wcale taniej na wsi się nie żyje. Jeżeli hodujesz samemu sobie świnki na obiad i kurczaki. Krowę dla mleka czy kury dla jaj to może i tak, ale to znów kolejne obowiązki . Rodzice, nie trzymają ani jednej świni czy kury. Jajka kupują po sąsiedzku. Świnię po sąsiedzku. Jedyny plus to, że masz swoje warzywa z ogródka, ale i przy tym trzeba się napracować.

Prosty przykład ze stolicy. Kierowcy w piekarni której pracuje zarabiają blisko 3k na rękę. Kasjerki w naszych sklepach 2k na rękę. W sumie para by miała 5k na życie. Wynajem mieszkania 2 pokojowego ok 1500zł już rachunkami. Masz ponad 3 tysiące na życie, to mało by godnie żyć ?

Edytowano przez samczyk1991

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


banan575    104

@samczyk ale to tak jest, ze osoba dopiero zrozumie gdzie sie lepiej zyje jak juz oplaca rachunki i wiaze koniec z koncem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

wlkpmder    6

Izolda po co Ci taki facet który mimo że jesteś dla niego taka idealna nie potrafi podjąć decyzji by reszte życia spędzić z Tobą. Gość nie jest wart zachodu taka odległość to żadna odległość. Ramona ile masz ha że tak mówisz po niżej 30 ha też idzie godnie żyć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

izolda789    12

ja mam poniżej 30 ha i jak narazie kasy mi jakoś strasznie nie brakuje, może po prostu skromniej sie zyje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

wlkpmder    6

Izolda szkoda że lubelskie... , ale ja na Twoim miejscu dał bym sobie spokój z tym gościem jeszcze sam przyjdzie Głowa do góry ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach






samczyk1991    82

ja mam poniżej 30 ha i jak narazie kasy mi jakoś strasznie nie brakuje, może po prostu skromniej sie zyje

Zależy od profilu gospodarstwa.

17ha + 30 sztuk bydła i żyje się skromnie :(

Wszelkie nadwyżki pieniężne pompowane są w gospodarstwo.

Do tej pory nam płacili po 80gr za litr mleka. Konkurencyjna mleczarnia zaczeła szukać u nas dostawców mleka to nam obecna podniosła do niecałej złotówki żebyśmy nie odeszli.

Ktoś dobrze wspomniał. Jak masz koło 50ha to wtedy można liczyć na zysk który ląduje do portfela, a nie wiecznie w inwestycje gospodarstwa. Patrząc po pobliskich gospodarzach przy 30ha i dobrej hodowli idzie coś zarobić ;)

Edytowano przez samczyk1991

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

izolda789    12

no to faktycznie szkoda :( ale już samo pisanie tu na forum to dużo dla mnie, czuje że ktoś mnie rozumie i nie jestem sama

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

wlkpmder    6

Izolda przede wszystkim trzeba unieść głowe do góry przełknąć gorycz porażki i do przodu :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


samczyk1991    82

Bo w takich sytuacjach warto się komuś wygadać. Ja też kiedyś miałem problem z zagadaniem z dziewczyną itp.

Ja miałem problem z niską samooceną. Uważałem, że jestem gorszy od innych i przez to miałem problemy z nawiązywaniem nowych znajomości. Byłem nieśmiały i brak mi było odwagi. Któregoś razu kumple ze mną pogadali przy flaszce, bo wtedy robię się wylewny. Dzięki nim uwierzyłem w siebie i nabrałem odwagi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach





Meg5    351

Meg5 do wczoraj myślałam że jestem z odpowiednia osobą, dodam że facet ma 31 lat. i się dowiedziałam że jestem cudowna bardzo kobieca i dobra itp ale niestety nie jest w stanie sie poswiecic. facet ma tez kilka ha , jest 15 km miedzy nami przy odrobinie dobrych checi można by pogodzic, a on mi proponuje albo mieszkanie w bloku albo u niego chociaż ma w domu jeszcze 2 braci i nie chce słyszeć o tym żeby postawić dom koło mnie i to jest powodem dla którego nie może ze mna byc chociaż jestem taka za***ista, ja mam 28 lat i juz trace wiare

 

Ramono masz racje, ale przecież można obrabiać pole i pracować jednocześnie, albo rozkręcić dodatkowo jakiś biznes,

Wiesz ,odległość też można pokonać . Ja z moim mężem połączyliśmy swoje gosp. tzn on miał tylko ziemie i tak już jakiś czas obrabiamy wszytką zimie razem ,a dzieliło nas w najkrótszej drodze 18 km . Także ,chcieć to móc ....

Miłość podobno góry przenosi ,a co tam dopiero parę kilometrów ...Pamiętaj nie ma tego złego coby na dobre nie wyszło i lepiej jak Ci teraz focha strzelił jak po ''fakcie ''. Trzymaj się i głowa do góry ...Najwyraźniej to nie ten był .....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×