Skocz do zawartości

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
wdaniel    52

wozak - nie wierzę, że wcześniej nic mu nie mówiła... Ale jak zauważyłaś: jak miłość nie zmieni jej, to zmieni jego ;) W tym przypadku on ustąpił. Co do smrodu - byli wielcy rolnicy, sprzedali gospodarstwa, wyjechali do rajchu albo do miasta, a jak teraz wracają, to "IM ŚMIERDZI!". Ja zawsze odpowiadam: "Nie pamięta wół jak cielęciem buł", "Jak by nie wieś, to miasto nie ma co jeść" i ostatnie: "A szynka w sklepie ci nie śmierdzi? - przecież dzisiaj lata tu w chlewie, a za 2 dni ją kupisz...!"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Heidi88    48

Dobrze że jej dochody z gosp nie śmierdziały <_<

 

Chociaż tak mówię ale do końca tak nie jest, mogłabym spać ze świniami a nigdy w życiu nie wejść do fermy drobiu baa nawet do kurnika bo od razu mnie szarpie, więc różnie to bywa z kobietami -_-

Edytowano przez Heidi88

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wozak    2

@wdaniel, ona ma zaledwie 1,10 wzrostu a on 1,80 wyglądają jak nie powiem co każdy mu mówił nawet i Ja sama że ona Ci się nie nada na żonę ale................

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Heidi88    48

Mistrz boksu Wladimir Klitschko (195cm) i aktorka Hayden Panettiere(155cm)

 

młodsza od niego 13 lat są zaręczeni i zazdroszczę im szczęścia

post-58590-0-50894200-1382713796.jpg

post-58590-0-70205800-1382713806.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wozak    2

no proszę jak temat ruszył, nie mam nic do niskich ludzi bo miłość to piękne uczucie ale jak ma się gospodarstwo i jeszcze coś w oborze to już tak różowo nie jest,nie wystarczy być żoną i ładnie wyglądać,każdy pisze że aby była i kochała a nic w gospodarstwie nie będzie musiała robić tylko obowiązki domowe,z własnego doświadczenia miałam doświadczenie tak życiowe że nikomu go nie życzę . Mąż na pile stracił trzy palce więc przez dłuższy czas nie mógł uczestniczyć w pracy i Ja czy chciałam musiała wszystko robić sama począwszy od prac polowych po dojenie obrządek,zresztą każdy wie jak to wygląda. A więc ...................życie jest piękne jak potrafisz pracować i kochać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Heidi88    48

Oj kochana bardzo współczuję Twojemu mężowi i oczywiście pozdrawiam go jeśli nas czyta na pewno ciężko mu było z początku się przyzwyczaić. Mój gospodarz jak był malutki włożył znowuż paluchy do jakiś maszyny tnącej buraki czy coś takiego, 2 znaleźli to mu przyszyli no i jeden ma wybrakowany. Jak mi o tym powiedział i pokazał to aż mi serce pękło, tak mi go było szkoda bardziej się nad nim użalałam niż on sam nad sobą, no ale to takie przykre ile musieli się wycierpieć.

Edytowano przez Heidi88

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
maniek183    8

Fajnie wyglądają ważne że im pasuje. Jeśli chodzi o wzrost to może i dziwne ale jakoś bardziej podobają mi się niższe dziewczyny do 160cm a sam mam 180...

 

Tyle czasu 13lat parą i takie kwiatki wyszły, no to nieźle on ją kocha i dla niej wszystko a ona to wykorzystuje tyle w temacie.

 

@wozak ale dałaś sobie radę i to się liczy, a i twój mąż na pewno nie miał lekko raz że stracił palce a dwa widząc jak tyrasz a sam nie mógł ci pomóc. Dobrze że nie stało się nic więcej.

 

 

@Heidi88 przykra sprawa ale raczej powinnaś się cieszyć, że tylko palce i że żyje trzeba myśleć pozytywnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Uziu92    1494

a to wszystko przez pospiech i nieuwage, bo ma byc na wczoraj zrobione, chwila dekoncentracji i gotowe a maszyna nie patrzy. A wracajac do tematu to teraz wymagania dotyczace drugiej osoby , zycia , zachowania strasznie sie zmienily i zmieniaja.


Mocy, wrażeń i emocji dostarczają: Ursus C-330, Ursus  C-360, Massey Ferguson 6475, Claas Dominator 96

Kupię opony 480/65/R28

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
falconeyes    9

Doprawdy? A co takiego się zmieniło? Materialiści i egoiści byli zawsze, byli też ludzie którzy żenili się bo tak wypadało, była grupa starych kawalerów i panien, no i grupa szczęśliwców którzy odnaleźli w miłości, małżeństwie spełnienie osobistych pragnień. Popraw mnie jeśli gdzieś się pomyliłem...


„Zwierzęta w ogrodzie patrzyły to na świnię, to na człowieka, potem znów na świnię i na człowieka, ale nikt już nie mógł się połapać, kto jest kim.”
George Orwell

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
00Dawidek00    3

Zmienia się i to wiele, kiedys znajomość z dziewczyną czy kobietą nie zawsze kończyła się małżeństwem, teraz odnosze wrażenie że gdy chłopak, powiedzmy w wieku studenckim, chce zapoznać jakąś dziewczynę, to u niej od razu przekonanie, że mu się podoba, chce ją poderwać bo on szuka partnerki, czy coś... I mało kiedy istnieje przyjaźń między męszczyzną a kobietą, każdy odrazu to nazywa związkiem, chociaż nie raz znają się kilka dni, bądź miesięcy... A później wielkie rozczarowanie, bo nie wyszło. Zamiast się zaprzyjaźnić spotykać, trochę lepiej się poznać, i nie tylko tę jadyna ale pare innych, zdobyć jakieś doświadczenie i wtedy można wiedzieć czego się oczekuje od drugiej osoby....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wozak    2

mąż bardzo cierpiał z powodu tego że Ja pracowałam a on był bezsilny.............................a co do wypowiedzi przedmówcy właśnie kiedyś ludzie mieli słowo a teraz 1 na stu trafi się że mówi prawdę i ma szczere zamiary względem kobiety ...@Heidi88 przesyłam zwrotne pozdrowienia od męża i życzy Ci powodzenia byś poznała też tą drugą połówkę na dobre i złe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
00Dawidek00    3

Ale też spotykali się na powiedzmy ,,domówkach,, przynajmniej u mnie w okolicy były takie wioskowe i nie tylko imprezy domowe, ludzie sie spotykali, rozmawiali, grali w karty, i wypili a nawet i się pobili i to nie raz o jakąś kobietę... i tak można było łatwiej się poznać niż przez internet, albo spotykając się jedynie z tą jedyną i konkretnie osobę, bo wtedy, wiadomo że chodzi o to aby pokazać się z jak najlepszej strony, wyjsciem z tego jest zamieszkanie razem, wtedy wszystko się ujawnia, ale nie chodzi mi żę odrazu po zapoznaniu czy po kilku miesiącach, nieraz trzeba lat i to nie skutkuje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

jaki jedni tacy drugie roznimy sie tylko cyckami i ptaszkiem. a jak to mowia dzisiejsza mlodziez to jednym nabic druga wystrzelic :D


Najwyzsza Izba Kontroli

Centralne Biuro Sledcze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Jo zowsze dobrze po nasymu godom, tylko Wy jakos tego zakumac w lepetynach nimozecie :D


Najwyzsza Izba Kontroli

Centralne Biuro Sledcze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    369

Edit :

Jo zowsze dobrze po nasymu godom...

Tak dobrze godosz po Twojemu, a po naszemu ,to już bym niejednokrotnie podyskutowała czy tak dobrze gadasz . :P

 

drugą osobę poznaje się przez całe życie,ale najważniejsze by poznać i JĄ mieć

Dokładnie tak jak piszesz . Tak powinno być jak w tej piosence ;)http://www.youtube.com/watch?v=K3sP1fG1Yus

Edytowano przez Meg5

Jedyną rzeczą jaką mam naprawdę [...] , jest moje własne życie i mój własny punkt wiedzenia .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Heidi88    48

Ja jestem zdania, że nie warto szukać na siłę tej drugiej połówki... przyjdzie czas i sama się znajdzie, bo miłość zawsze przychodzi z zaskoczenia :)

 

Muszę Wam się zwierzyć Kochani że wczoraj, ktoś zapukał do mych drzwi, poszłam otworzyć - patrzę a tu młody mężczyzna w roboczym stroju, opalony i trochę ubrudzony ziemią. Stałam jak zaczarowana, bo tyle się słyszy że miłość w końcu zapuka do Twych drzwi. Zapytał czy chcę kupić ziemniaki odpowiedziałam że... nie :unsure: i zamknęłam drzwi nie jestem desperatką ale gdy już odszedł nasunęło mi się tyle słów które mogłam powiedzieć, oczywiście pierwsze ile ma ha i czy ma jakąś hodowlę :D ale no cóż ... nie ma co rozpamiętywać trudno, może kogoś ma nie każdy przecież Rolnik jest samotny ach to była jedna szansa na milion a ja dałam ciała, głupia mogłam chociaż ziemniaki kupić ale tak się zestresowałam i gorąco mi się zrobiło że zapomniałam o czymś takim jak racjonalne myślenie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty
gdy już odszedł nasunęło mi się tyle słów które mogłam powiedzieć, oczywiście pierwsze ile ma ha i czy ma jakąś hodowlę :D ale no cóż ...

 

Kurczę, a ja myślałem, że na miłości, czy też na samym facecie bardziej by Ci zależało :wacko:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×