Skocz do zawartości

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
Michalmeer    366

Może inni tak robią ja nie .. zawsze jestem miły i uwodze jak sie da czasem sie da czasem nie .. jak mówili dawno temu "lepiej za mało niż za wiele czucia " świete słowa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Ja Wam powiem tak jak jestescie mlodzi to uwodzcie dziewczyny balujcie z nimi to zobaczycie ze na swoja traficie, badzcie soba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Uziu92    1411

tu masz racje :) bo jak sie baluje , imprezuje to zawsze pozna sie kogos nowego , zlapie sie jakis kontkat :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
krowka62    21

A nie sądzicie że dyskusja tutaj zmierza w bliżej nieokreślonym celu. Gadka szmatka ale nikt chyba tutaj nie znajdzie recepty na udany związek. Życie to wszystko weryfikuje.

Banan pisze uwodźcie, balujcie, inni szczerość, otwartość itd a relacje międzyludzkie a w szczególności na linii kobieta mężczyzna są bardziej skomplikowane

 

 

"tu masz racje :) bo jak sie baluje , imprezuje to zawsze pozna sie kogos nowego , zlapie sie jakis kontkat :)"

 

Nieraz to możesz też złapać jakąś chorobę (niekiedy i weneryczną). A najgorzej na śmiałość wypić sobie jednego o więcej sobie nie wspomnę, i tym samym nie zawsze dać się poznać z najlepszej strony.

Edytowano przez krowka62

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Uziu92    1411

oj kolego nie pisz w tak czarnych barwach. Jak sie robi wszsytko z glowa i umiarem to jest dobrze. A co do przepisu na udany zwiazek ? to nie ciasto ze jest dokladny przepis. Po prostu trzeba byc sobą i tyle :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Ja znalazlam sposob, zamieszkalam na kocia lape i szybko sie poznalismy z tej najgorszej strony. I jestesmy juz razem 7lat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Uziu92    1411

no wiec wlasnie kazdy ma jakies swoje sposoby :) Jednego ogolnego przeznaczonego dla kazdego nie ma.Trzeba w siebie uwierzyc a wiele mozna osoagnac :)

pozdrawiam wszystkich samotnych jak i rowniez tych co znalezli juz swoje szczescie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wozak    2

najważniejsze by poznać a w jakich okolicznościach to już mniej istotne,ale oby nie związek na kocią łapę,na psią lepiej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
krowka62    21

Ja znalazlam sposob, zamieszkalam na kocia lape i szybko sie poznalismy z tej najgorszej strony. I jestesmy juz razem 7lat

 

 

Wybacz jeżeli wtargnę troszkę w Twoje zycie. Dlaczego na kocią łapę - dlaczego nie małżeństwo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Dlaczego? Moj pracowal ja pracowalam, i tak moj zaproponowal zamieszkac razem, i tak zamieszkalismy, wtedy przyszly oplaty, itp itd,i zaczelismy sie dorabiac, i zaczelismy poznawac jak to sie mieszka na swoim.

 

Wtedy tez wychodzily wady i moje i Mojego i je akceptowalismy albo trzeba bylo je wyeliminowac.

 

A slub to byl juz tylko dodatek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Xawier    33

Trzeba się poznać z każdej strony... nie zawsze jest różowo ale związek jest na dobre i na złe, o tym trzeba pamiętać. Każdy ma swój sposób żeby poznać drugą osobę i żeby dać się poznać. Jeśli dziewczyna/chłopak proponuje żeby zostać na noc to nie zawsze chodzi o to żeby się przespać... chyba że ja żyję w innych czasach to rzeczywistość chyba mnie przeraża!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
krowka62    21

Dlaczego? Moj pracowal ja pracowalam, i tak moj zaproponowal zamieszkac razem, i tak zamieszkalismy, wtedy przyszly oplaty, itp itd,i zaczelismy sie dorabiac, i zaczelismy poznawac jak to sie mieszka na swoim.

 

Wtedy tez wychodzily wady i moje i Mojego i je akceptowalismy albo trzeba bylo je wyeliminowac.

 

A slub to byl juz tylko dodatek

 

 

A z dzieci się cieszycie? Choć dzieci to zawsze najwspanialszy owoc związku i cement który go wiąże.

 

A kolega Xavier to widzę że prawdziwy romantyk - okaz rzadki ale zapewne rozchwytywany. A oferty typu zostań na noc - oj jakby za mojej młodości miał takie oferty to chętnie bym korzystał. Aczkolwiek miałbym się na uwadze czy byłbym narzędziem do zaspokojenia pożądania czy przytulanką

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Xawier    33

Jeśli coś ma być między dwojgiem ludzi to nie ma co się śpieszyć z tym... Jeśli zrobi się to za szybko to może wszystko popsuć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziedzic51    0

Szanowni Państwo nie ma recepty na zgodny dobry związek. Kazdy jest z innego domu o innej kulturze i innych przyzwyczajeniach ,obyczajach musicie tylko mieć zaufanie do siebie ,że w najgorszych warunkach możecie liczyć na wsparcie drugiej połowki.Duszą i ciałem należycie do siebie jeśli któres bedzie spogladać w inna stronę to kiedyś ten związek peknie lub będziecie para która bedzie łączyło / jakiś majątek ,obawa przed gorszym gdy się rostaniecie/.Wszystko popłynie na marne.Znam takie małżeństwa które wybrały drogę tę gorsza ale zakończyli ubogo aprzeważnie w starszym wieku ,gdy braknie zdrowia lub włogawośc dostąpi już wtedy jest zal ,że taka drogę wybrali ale zycie jest jedno nie da się go powtórzyć,popełniony bład msci sie i przechodzi na pokolenia. Broncie sie od tego,Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michalmeer    366

Bla bla bla ciągle to samo ... kazdy wie co ma robić .. i bedzie ok a jak chłopy nie wiecie co robic to są fajne strony gdzie pomagają i to nie jest zart ani nic w tym stylu .. sam na poczatku z tego korzystałem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×