Skocz do zawartości

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Gdybym nie była w związku to pewnie znalazłabym na tym portalu moją drugą połówkę :). Osobiście uważam, że większość rolników to najlepsi mężczyźni, jacy mogą się trafić kobiecie. Specyfika pracy na roli nadała niejednemu mężczyźnie takich cech jak odpowiedzialność, zaradność i samodzielne myślenie, a życie na wsi nauczyło stałości w uczuciach i poszukiwania rodzinnego ciepła. Dlatego Panowie jesteście (no większość z Was jest) idealnymi kandydatami na męża / partnera (w przypadku wspomnianych ateistów). Fakt, że z pracą na gospodarstwie wiąże się wiele obowiązków, ale jednak ta praca daje dużo zadowolenia i satysfakcji, zresztą praca nie jest najważniejsza. Liczy się to, co łączy dwoje ludzi, ich wspólne zainteresowania, pasje i to, że mają oparcie w sobie nawzajem.

 

Życzę udanego poszukiwania tej drugiej połówki.

 

No pewnie że tak, :P - racja Panowie? :D tylko więcej takich rozsądnych dziewczyn :rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mora    14

Czytam posty na ten temat i powiem tak:życie jest jak wóz do ciągnięcia.Wiadomo,że łatwiej w dwa konie,ale oba muszą ciągnąć w tym samym kierunku.Jeżeli jedna ze stron już na wstępie oznajmia,że nie chce ciągnąć,to jak to rozumieć?Nie interesuje jej czym żyjesz?Nie pomoże Ci?Ma gdzieś Twoje problemy?Masz ciągnąć sam swój wóz i jeszcze wlec drugiego konia?Jak długo dasz radę żyć w ten sposób?Zapewniam,że taki związek rozleci się.Gardzi tym co robisz?Jeżeli tak,to szybko zacznie i Tobą,a wtedy marny Twój los.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lenka847    0

@bobytempelton - czasami i taka połówka jest dobra na pocieszenie, ale tylko chwilowo :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
martina    23
Napisano (edytowany)

A ja znalazłam na tym portalu drugą połówkę :) i nie zmieniłabym go na żadnego innego. Kilka osób próbowało mnie zniechęcić do tej decyzji, ale zrobiłam tak jak mi serce dyktowało, ale rozum dalej kombinuje jak wszystko połączyć. Warto było :) Nie powiem jest mi strasznie ciężko, bo nie ma go blisko, ale zawsze jakoś sobie radze. Wiem że ma dużo pracy, dlatego nie zawracam mu głowy byle głupotami... Ale i tak za nim strasznie tęsknie :wub: :wub: :wub:

Edytowano przez martina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

No to gratuluje :rolleyes: ale tak to już jest skonstruowane że się tęskni za kochaną osobą, ja swoją żonę też poznałem spory kawałek drogi ode mnie i w tedy nie było gg, skypa, ba nawet tel. kom. jedynie jazda albo czekanie na listonosza, dzisiaj i tak macie lepiej :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
martina    23

Zobaczymy co będzie dalej :) Jak to powiedziała mądra kobieta: ,,Wytrzymacie rok, to może coś z tego będzie" :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Ja w każdym bądż razie trzymam za Was kciuki :) a co ma być to będzie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bobytempelton    158

Właśnie co ma być to będzie, ma ukochana luba wyjawiła prawdę i powiedziała że wraca po świętach tzn pod koniec roku' i niechce sie wiązać bo nie wiadomo jak to będzie , może to i lepiej mniej będe cierpiał...albo poprostu mam pecha w życiu ...a raczej napewno...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kipek1    2

@kipek nie pozostaje mi nic innego jak pgratulować udaneho zwiazku.. gdzyby tak wszyscy sie dobierali to i rozwodów nie było by potrzeba... życze jeszcze więcej szczęscia:)

@bobytempelton, powiedz tak rodzicom... to ja będe z nia mieszkał i żył a nie Wy... więc wybiorę tą z która bedzie mi dobrze inie bede mógł wytrzymać bez niej godziny. a nie jak piszesz że nawet godziny nie jestes w stanie z nia wytrzymac...

Ja znalzałem pewna osobę , bez której nie potrafię wytrzymać tej wspomnianej godziny. i chodz mieszka na poudniu Polski przeszło 600 km ode mnie, ale wiem ze w takim wypadku odległosc robi róznicę... kiedy chce sie spędzać z nia każdą wolna chwile, ale wiem ze dopiero w czerwcu spotkamy sie ponownie i już odiczam godziny i dni... choc dopiero od 3 dni jestem w domu... a byłem u niej pierwszy raz i to na całe święta. Uwierzcie chłopaki,że warto czekać i nie brać wszystkiego co sie nawinie i na drzewo nie ucieka... ja czekałęm 4 lata na Nią i wiem ze było warto i gdybym miał czekac kolejne 4 lata , to czekałbym... :) choć dzieli nas tyle km to gdyby jej sie cokolwiek stało, a powiedziała by tylko słowo, to rzuciłbym wszystko i wsiadł w samochód...

Wiec , zycze wam tym wszyskim którzy szukaja , bądzicie cierpliwi, a nie pozałujecie... Powodzenia chłopaki... :)

 

@stasieks, no z takim podejsciem to na prawdę trzeba duzo szczęscia....

 

@FINN dziękuję i życzę Wam aby uczucie które Was połączyło przetrwało do końca,a Wasz ziązek był jak najbardziej udany :)

Dołanczam się również do słów @FINNa i życzę wytrwałości i cierpliwości w poszukiwaniu tej drugiej połówki,bo jak mawia stare i mądre powiedzenie KTO SZUKA TEN ZNAJDZIE :) Powodzenia Panie i Panowie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
danield28    33

Obserwuję ten temat już od pewnego czasu i wtrącę swoje trzy grosze...

 

Pamiętam swoje czasy jako nastolatka, w tamtych latach najważniejszą rzeczą było spotkanie swojej miłości... Kiedy wspominam tamten okres człowiek stwierdza, że był głupi i mógł to inaczej rozegrać... Szczęścia w miłości nie miałem również było kilka sympatii było blisko do związku ale jakoś się zawsze psuło... Nie byłem związany ze wsią gdyż mieszkałem no i nadal mieszkam w mieście, chociaż nie przywiązywałem uwagi do dziewczyn skąd są czy pochodzą... Dość dobrym okresem na poznawanie miłości był rok 2007 gdyż miałem wtedy najlepsze narzędzie do nowych znajomości czyli internet wtedy komórki wiele już nie pomagały... Spędzałem dużo czasu na rozmowach gg czy też chociażby czatach na wp.pl... Pewnego razu właśnie na czacie poznałem jedna dziewczynę standardowa rozmowa jak to na czacie, na końcu wymiana nr gg... Wiedziałem, że to będzie tylko taka krótka rozmowa i się skończy za tydzień jak każde takie rozmowy się kończyły... Wtedy kompletnie nic nas nie łączyło, pisaliśmy raz w tygodniu chwilkę na gg i to tyle... Na przełomie roku 2007/2008 jednak zaczęliśmy pisać trochę więcej i tak się rozwijała nasza znajomość... Po krótkim czasie był kontakt również przez SMS, ale nic się nie zapowiadało na coś więcej... Czas leciał do przodu w maju miałem maturę mogłem liczyć na jej wsparcie, w czerwcu się spotkaliśmy na 10 minut, w sierpniu pojechałem do niej na wakacje na tydzień i tez od tamtego czasu jesteśmy parą... W tym roku minie nam 3 lata razem, widzimy się nie za często ale zapowiada się zmiana od wakacji, że będziemy bliżej siebie... Na samym początku dzieliło nas 460 km teraz może będzie z 400 km... Ja jestem z miasta ona ze wsi, ja chce na wieś na gospodarstwo ona woli miasto, całe życie jest nudne ale warto żyć dla miłości... Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Trzeba bylo lamac noge a tak pozostaje leczyc zlamane ale serce

 

 

Na siłę nie ma nikogo co zatrzymywać, nawet gołębia pocztowego ze złamanym skrzydłem nie zatrzymasz, wyleczy się i tak odleci ;) jak wróci ta panna to czasem może żałować że wyjechała ale może być już za póżno. ;[

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Ja to proponuję powołać jakiegoś kapelana AgroFoto, co by młodym w stosownym dla nich czasie pobłogosławił na nowej drodze życia. biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty
Napisano (edytowany)

No na mnie nie licz ja mam żonę :D porada to co innego, bardzo chętnie :P

Edytowano przez MAT912

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
martina    23

@ Bobek_Farmer A skąd wiesz że na tym portalu nie ma księdza bądź innego duchownego?? Nigdy nie wiadomo kogo można spotkać i gdzie :) Ja poznałam kilku księży motocyklistów, może i jakiś rolnik się znajdzie :) Ale teraz zadajmy sobie pytanie: Ile taki kapłan krzykał by sobie za pobłogosławienie związku małżeńskiego, jakby musiał po całej Polsce jeździć??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163

Martina -że tak się spytam-czy w Twoim avatarze jakiś koleś nie łamie nogi jakiejś kolesiówie ?:D (tak to wyglada )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bobytempelton    158

Oj tam oj tam ,wydatek raz na całe życie, jeszcze jak ma pewną rękę to ja się pisze :rolleyes: wolałbym każdego innego księdza niż swojego....księża mają różne hobby i zainteresowanie np w mojej okolicy jest ksiądz co hoduje i puszcza na loty gołębie pocztowe a nawet wygrywa i zgarnia nagrody, gram też w piłkę nożną i jest w okolicy taki ojciec Ezechiel który gra z nami ,trenuje ministrantów, a nawet wygrał z innymi księżmi ostatnie mistrzostwa księży w gałę, dobry jest,na motorze księdza nie widziałem, rolnika księdza też nie choć u nas kiedyś był i niedziele w polu zapierdzielał, bo Bozia się nie obrazi aby w niedzielę chlebek zebrać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
martina    23

A przyjrzyj się dokładnie :) To dziewczyna zadaje dość bolesny cios między uda faceta :P A ten aż pochyla się do przodu od bólu :) hihihih

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

@ Bobek_Farmer A skąd wiesz że na tym portalu nie ma księdza bądź innego duchownego?? Nigdy nie wiadomo kogo można spotkać i gdzie :) Ja poznałam kilku księży motocyklistów, może i jakiś rolnik się znajdzie :) Ale teraz zadajmy sobie pytanie: Ile taki kapłan krzykał by sobie za pobłogosławienie związku małżeńskiego, jakby musiał po całej Polsce jeździć??

 

Zostawiłem otwartą furtkę na różne ewentualności. smile.gif W okolicznym technikum uczył ksiądz motocyklista. wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163

A przyjrzyj się dokładnie :) To dziewczyna zadaje dość bolesny cios między uda faceta :P A ten aż pochyla się do przodu od bólu :) hihihih

 

To chyba pobożne życzenie-raz że jak głosi przysłowie "chłop jak żaba mocniejszy niz baba" a dwa że większość współczesnych facetów i tak dzięki wszechobecnym tabloidom i sfeminizowanej telewizji nie ma tam nic takiego co po obiciu mogłoby wywołać paroksyzm bólu :D .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
martina    23

Z tym pierwszym się zgodze, ale nie w każdym przypadku :) A o tym co macie w spodniach to ty powiedziałeś :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163

Tyle że ja nie jestem "współczesny" :D -wiesz taki przechodzony czterdziestoletni model...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×