Skocz do zawartości

Polecane posty

bobytempelton    158

@martina pkt2 ,gdy chodzę do kościoła to widze bardzo dużo osób praktykujących a raczej nie wierzącymi, chodzą od tak bo zawsze w niedzielę się chodziło.Ale rzeczywiście znam sporo dziewczyn przynajmniej tych na tzw. topie takich że aż lewarek się podnosi, ale dla nich nieważne jest czy chłopak z którym obecnie są jest przystojny ,poukładany ,obchodzi tylko żeby jej kupił pół sklepu z ciuchami sypał kasą a najlepiej żeby był szychą.Znam też właśnie przypadki że rodzice kazali dziecku wybrać tą właśnie osobę, nawet u mnie w domu na mnie mama ma jakieś szykany tego typu bo ona toto taka miła taka coś tam i bez przerwy tylko ewelinka to ewelinka tamto , a godziny z tą dziewuchą wytrzymać nie moge już nie mówiąc o innych żeczach bardziej fizycznych. Ale cóż rodziny się nie wybiera ale tę swoją połówkę owszem to ma być mój wybór i oczywiście tej drugiej połówki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kipek1    2

Doskonale cię rozumiem @bobytempelton,dlatego ja nie mieszkam z rodzicami jak narazie a jeżdżę tylko pracować na gospodarce.Moja mama ma obiekcje że moja żona nie z gospodarki choć ze wsi,miała zrezygnować z pracy w starostwie powiatowym,zaczeły się kłutnie i nieporozumienia.Dlatego mieszkam z teściami na krórych złego słowa powiedzieć nie mogę.Mamy dwójkę wspaniałych dzieciaków,a jedno za drugim poszło by w ogień :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FINN    994

@kipek nie pozostaje mi nic innego jak pgratulować udaneho zwiazku.. gdzyby tak wszyscy sie dobierali to i rozwodów nie było by potrzeba... życze jeszcze więcej szczęscia:)

@bobytempelton, powiedz tak rodzicom... to ja będe z nia mieszkał i żył a nie Wy... więc wybiorę tą z która bedzie mi dobrze inie bede mógł wytrzymać bez niej godziny. a nie jak piszesz że nawet godziny nie jestes w stanie z nia wytrzymac...

Ja znalzałem pewna osobę , bez której nie potrafię wytrzymać tej wspomnianej godziny. i chodz mieszka na poudniu Polski przeszło 600 km ode mnie, ale wiem ze w takim wypadku odległosc robi róznicę... kiedy chce sie spędzać z nia każdą wolna chwile, ale wiem ze dopiero w czerwcu spotkamy sie ponownie i już odiczam godziny i dni... choc dopiero od 3 dni jestem w domu... a byłem u niej pierwszy raz i to na całe święta. Uwierzcie chłopaki,że warto czekać i nie brać wszystkiego co sie nawinie i na drzewo nie ucieka... ja czekałęm 4 lata na Nią i wiem ze było warto i gdybym miał czekac kolejne 4 lata , to czekałbym... :) choć dzieli nas tyle km to gdyby jej sie cokolwiek stało, a powiedziała by tylko słowo, to rzuciłbym wszystko i wsiadł w samochód...

Wiec , zycze wam tym wszyskim którzy szukaja , bądzicie cierpliwi, a nie pozałujecie... Powodzenia chłopaki... :)

 

@stasieks, no z takim podejsciem to na prawdę trzeba duzo szczęscia....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bobytempelton    158
Napisano (edytowany)

@FINN wyobraź sobie, że już dawno powiedziałem w domu,że chce być z kimś kogo sobie sam wybiorę, a nie z wami, i mam zamiar być z tą osobą i dzielić z nią życie,a nie z rodzicami i że mają nic do tego, także mamy takie samo zdanie wiesz dokładnie o co mi chodzi :rolleyes: , poza tym spotkałem dawną znajomą, coś bardzo zaiskrzyło , w tej chwili nie wyobrażam sobie dnia bez niej, niekiedy jest tak jak na badziewnych filmach, ona czy ja coś mówi, przerwie ,a drugie kończy, czy dużo takich idealnych współpracujących ze sobą, i idealnie dopasowujących się rzeczy :rolleyes: poprostu kwitnie :rolleyes: tylko ona niedługo jedzie do angli :( w sumie sama nie wie poco...ale tylko na 3miechy :rolleyes:

Edytowano przez bobytempelton

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
martina    23

@ bobytempelton powiem Ci jedno, z tymi wyjazdami za granice jest rożnie. Niekiedy poprawiają stosunki z tą drugą osobą, innym razem kontakt sie urywa bo któreś z dwojga znajduje sobie inną osobę. Jeśli tak bardzo iskrzy między wami, to może spróbuj ją przekonać by nie jechała? Szkoda przepuścić taką szanse :)

 

Co do tego co mówia rodzice, to wiadomo nie można wszystkiego brać całkiem serio, ale czasem mają racje w niektórych sprawach i warto ich posłuchać, bo patrzą z boku i więcej widzą. Też wszystko zależy od rodziców. Ja moich nie oddałabym za żadne skarby. A tak nawiasem to bardzo polubili mojego wybranka :)i nie maja nic przeciwko, choć jedno im nie pasuje, ale to wyjaśni się po mojej sesji :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
saszeta    73

a ja od 5 lat jestem z jedną. Ona ze wsi ale nie do roboty na gospodarce. Mamy syna 4 lata i córkę 4 miesiące. Od początku teściowa była przeciwko mnie i na wszelkie sposoby chciała nas rozdzielić. Tydzień temu pobraliśmy się i nawet dwa dni przed ślubem jeszcze znajome swoje przysyłała żebyśmy się nie pobierali. Wcześniej bywało różnie między nami bo teściowa miała za duży wpływ na córkę. Ale jak ta zmądrzała to w końcu spokój. Od początku mieszkamy na swoim i był taki czas że teściowa miała zakaz przyjeżdżania do nas a ja do niej. Ogólnie się nie lubimy tylko pozory stwarzamy :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zeberka363    1

ja z mężem też mieliśmy pod górkę-gdzie ty chcesz się żenić z panienką z miasta ;[ -teść nawet nie chciał przyjść na nasz ślub...a teraz mieszkamy pod jednym dachem i niestety muszę to jakoś wytrzymywać :( nie jest łatwo...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty
Napisano (edytowany)

@kipek nie pozostaje mi nic innego jak pgratulować udaneho zwiazku.. gdzyby tak wszyscy sie dobierali to i rozwodów nie było by potrzeba... życze jeszcze więcej szczęscia:)

@bobytempelton, powiedz tak rodzicom... to ja będe z nia mieszkał i żył a nie Wy... więc wybiorę tą z która bedzie mi dobrze inie bede mógł wytrzymać bez niej godziny. a nie jak piszesz że nawet godziny nie jestes w stanie z nia wytrzymac...

Ja znalzałem pewna osobę , bez której nie potrafię wytrzymać tej wspomnianej godziny. i chodz mieszka na poudniu Polski przeszło 600 km ode mnie, ale wiem ze w takim wypadku odległosc robi róznicę... kiedy chce sie spędzać z nia każdą wolna chwile, ale wiem ze dopiero w czerwcu spotkamy sie ponownie i już odiczam godziny i dni... choc dopiero od 3 dni jestem w domu... a byłem u niej pierwszy raz i to na całe święta. Uwierzcie chłopaki,że warto czekać i nie brać wszystkiego co sie nawinie i na drzewo nie ucieka... ja czekałęm 4 lata na Nią i wiem ze było warto i gdybym miał czekac kolejne 4 lata , to czekałbym... :) choć dzieli nas tyle km to gdyby jej sie cokolwiek stało, a powiedziała by tylko słowo, to rzuciłbym wszystko i wsiadł w samochód...

Wiec , zycze wam tym wszyskim którzy szukaja , bądzicie cierpliwi, a nie pozałujecie... Powodzenia chłopaki... :)

 

@stasieks, no z takim podejsciem to na prawdę trzeba duzo szczęscia....

Oj @FINN widzę że dosięgła Cię strzała AMORKA :D no 600 km to trochę jest , ale w dobie komputerów i telefonów to nie jest tak tragicznie, codziennie i tak możecie do siebie pisać i rozmawiać a nawet się widzieć, wiem że to nie to co usiąsć koło siebie ale zawsze cos :) gratuluje i życzę powodzenia .:rolleyes:

Edytowano przez MAT912

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FINN    994

@mat912, dzieki, za dobre słowo:) no niby 500km ale jak jechałem pod Nowy Sącz to omijając Warszawę wychodzi 600km, i to trzeba liczyć te 7-8 godzin jazdy... troche czuć w 4 literach , ale to nie wazne..;) no niby mamy kontakt miedzy soba, ale to nie to samo, ale musimy wytrzymac do czerwca, jak skonczy sesje to do mnie przyjedzie, a ja potem po sianokosach do niej..:) piszemy sms, dzwonę , a wieczorami gadamy przez Skype, jak mamy czas, więc nie jest najgorzej, ale wiem że na taka dziewczynę to warto było czekać tyle lat i bede cierpliwie czekał do kazdego nastepnego spotkania.... :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163

@bobytempelton-chłopie tak jak pisze @martina-jak ją kochasz to złam jej nogę czy coś :D a za granicę nie puść...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
martina    23

NO wiesz co :) Bez przesady :( NIech z nia szczerze porozmawia :) Może to pomoże :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

No to już w ostatecznosci :D ale tak serio - może wystarczy porozmawiać z nią tak poważnie i powiedzieć co do niej czuje. @bobytempelton kuj żelazo puki gorące. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bobytempelton    158

Niestety podpisała umowę i musi jechać, też się trochę boję że nie wróci, a ona się znów boi że ja tutaj kogoś znajdę :rolleyes: pożyjemy zobaczymy, narazie fajnie jest

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163

NO wiesz co :) Bez przesady :( NIech z nia szczerze porozmawia :) Może to pomoże :)

 

 

Założyłem że nie pomoże :D -wtedy niech łamie -nie ?:D.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
martina    23
Napisano (edytowany)

@bobytempelton weź przykład z @FINN i rozmawiaj z nia, tak jak on ze swoja lubą. Może bedzie miała internet :) to od czego jest Skype :)

Edytowano przez martina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bobytempelton    158
Napisano (edytowany)

Właśnie skończyłem z nią gadać przez skype, ale obawiam się że rozmowa nie pomoże uparta jest gorzej ode mnie, ale umowę podpisała dużo wcześniej sami rozumiecie, chyba trzeba łamać :lol: boję się że jak wróci to już tak nie będzie jak teraz...

bo poprostu niektórzy niemają szczęścia w tych sprawach, niekiedy tak jest że choćby niewiem jak obie strony chciały to coś, ktoś, lub wszystko jest na przeciw ...poprostu trzeba mieć pecha jak ja :rolleyes: , ale już do tego przywykłem...

Edytowano przez bobytempelton

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Z tym łamaniem to były żarty :lol: no umowa to umowa znaczy się że jest słowna dziewczyna ale ja myslę że nie będzie tak żle jak Ty to widzisz, czasem taka rozłąka dobrze dla związku robi :rolleyes: jak jej na Tobie zależy to wróci i będzie dobrze a jak jest inaczej to lepiej teraz niż póżniej jak się jeszcze bardziej zaangażujesz. B)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
walus90    0

Na takiej rozłące to i ona sobie pokożysta i Ty również możesz;D Ja ze swoją jestem przeszło dwa lata i narazie jest dobrze, ale od razu zadeklarowała mi że z gospodarstwem nie chce mieć nic wspólnego;/ powiedziałem jej że nie będzie musiała w nim robić ale i to nie pomaga...;( i pokazywałem malutkie świnki i cielaczki i NIC! :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty
Napisano (edytowany)

powiedziałem jej że nie będzie musiała w nim robić ale i to nie pomaga...;( i pokazywałem malutkie świnki i cielaczki i NIC! :(

 

 

Kolego nie obiecuj czegos czego póżniej i tak nie dotrzymasz i gruszek na wierzbie bo mnie rozsmieszasz :D nie wyobrażam sobie żeby kobieta nie miała nic do roboty w normalnym gospodarstwie ;) Twoja mama na pewno pracuje i jest dobrze, albo jej to pasuje albo nie, nic na siłę bo problemy zaczną się póżniej :rolleyes: no chyba że ma to być nie "Dziewczyna na gospodarkę" tylko DZIEWCZYNA NA MEBLOSCIANKĘ. :lol:

Edytowano przez MAT912

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lenka847    0

Gdybym nie była w związku to pewnie znalazłabym na tym portalu moją drugą połówkę :). Osobiście uważam, że większość rolników to najlepsi mężczyźni, jacy mogą się trafić kobiecie. Specyfika pracy na roli nadała niejednemu mężczyźnie takich cech jak odpowiedzialność, zaradność i samodzielne myślenie, a życie na wsi nauczyło stałości w uczuciach i poszukiwania rodzinnego ciepła. Dlatego Panowie jesteście (no większość z Was jest) idealnymi kandydatami na męża / partnera (w przypadku wspomnianych ateistów). Fakt, że z pracą na gospodarstwie wiąże się wiele obowiązków, ale jednak ta praca daje dużo zadowolenia i satysfakcji, zresztą praca nie jest najważniejsza. Liczy się to, co łączy dwoje ludzi, ich wspólne zainteresowania, pasje i to, że mają oparcie w sobie nawzajem.

 

Życzę udanego poszukiwania tej drugiej połówki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bobytempelton    158
Napisano (edytowany)

To @lenko847 co stoi na drodze, zawsze można zerwać :rolleyes: oczywiście żartuje, jutro takie jedno z moich małych świąt,4V-św Floriana, jestem członkiem osp więc będę miał połówkę i to nie jedną :rolleyes:tylko na stole :rolleyes: , aż mi w czwartek bokiem wyjdzie, ale oj tam, święto raz w roku, wszyscy chcielibyśmy być szczęśliwi, ale tak się nie da... życie nie je bajka niestety...ale starać się trzeba dla siebie i innych...

@walus90 podejście dobre, ale troche nie w moim stylu a raczej napewno,praca w gospodarstwie to dla mnie też praca w domu po etecie nie koniecznie w rolnictwie, tzn sprzątanie, gotowanie, ogródek itp rzeczy, ja nie jestem bambrem, utrzymuje się też z różnych usług, napraw itp, podobnych rzeczy i nigdy na siłę nie zagonił bym kogokolwiek do roboty w polu czy oborze, bo to trzeba lubić, jak się nie lubi to się robi na odwal się, a to są żywe stworzenia, roślinki też są żywe, ja wole godzinę 2 dłużej się męczyć, niż komuś psuć dzień na niechcianą zmuszoną pracę, gdy moje siostry są w domu to same znajdują sobie pożyteczne dla mnie zajęcie, ale wychowały się na wsi...

pozdrawiam :rolleyes:

Edytowano przez bobytempelton

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kokoman0    59
Napisano (edytowany)

Niestety podpisała umowę i musi jechać, też się trochę boję że nie wróci, a ona się znów boi że ja tutaj kogoś znajdę :rolleyes: pożyjemy zobaczymy, narazie fajnie jest

 

Bobytempelton nie zatrzymuj jej tylko wspieraj w jej postanowieniu. Ja również miałem podobną sytuację z tym wyjątkiem że moja dziewczyna wyjechała na 2 miesiące. I pierwszą moją reakcą na jej decyzję co myślę o jej wyjeździe za granicę była zgoda bo nie zamierzam ograniczać swojej dziewczyny zwłaszcza że to tylko wyjazd sezonowy a nie na stałe do pracy. Wiem że zawsze istnieje ryzyko i byłem tego świadom no ale czasami opłaca się zaryzykować. Co do kontaktu no cóż mi nie dane było kontaktować się z nią przez internet zostawał tylko telefon no ale daliśmy rade i jest ok może nawet i lepiej niż przed jej wyjazdem :D . Dlatego mówie żebyś nie tracił wiary, trzeba wierzyć że będzie dobrze.

Edytowano przez kokoman0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×