Skocz do zawartości

Polecane posty

banan575    104

@pedro2 jak sie ozenisz i zamieszkasz razem bez tesiowych to zobaczysz jak to jest.

 

Ja mieszkam ze swoim juz 7lat razem bez tesciow. 3lata juz na swoim (wybudowany dom).

 

 

Ja pracuje, Moj pracuje, szkrab do wychowania jest, dom do wykonczenia, Ale to Moj poprzeczke sobie stawia wysoko, :rolleyes:

 

Jak pisalam mieszkalam na kocia lape, i mieszkac razem przed slubem to nie to samo co po, Bo po slubie wady jak wychodza to jestes juz uwiazana i jedyne co Cie ratuje to rozwod albo zaakceptowac takie zycie lub pieklo, Przed slubem gdy mieszkasz i gdy wady wychodza to albo je akceptujesz albo kazesz wyeliminowac, a jak nie to zawsze mozesz odejsc gdy cos Ci nie pasuje, bez podania przyczyny.

 

 

Kiedys Wam pisalam jak sie kupuje zmywarke, To jeden napisal ze, gary by wyrzucil przez okno, drugi napisal ze na zmywarke trzeba sobie zasluzyc. A Moj????? slyszac haslo MYJ TE GARY wkoncu pojechal i zmywarke kupil.

 

A Moj nie powiedzial mi ze on pracuje ( bo ja tez pracuje)

 

 

 

A Ci co tak napisali ze by wyrzucili, albo trzeba zasluzyc to w mojej obecnosci by tego nie zrobili. Dlaczego ???? Bo to trzeba trafic w odpowiedni moment kiedy uderzyc z haslem myj te gary. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
baziula    6

, :rolleyes:

 

Jak pisalam mieszkalam na kocia lape, i mieszkac razem przed slubem to nie to samo co po, Bo po slubie wady jak wychodza to jestes juz uwiazana i jedyne co Cie ratuje to rozwod albo zaakceptowac takie zycie lub pieklo,

 

Dlatego nigdy w narzeczeństwie nie ma sensu mówić chopakowi " Zmień to czy tamto, bo odejdę" Po ślubie nie będzie już takiego argumentu "bo odejdę" i prawda wyjdzie na jaw. Dlatego nieraz te kilka miesięcy po ślubie to dramatyczne rozczarowanie, bo każdy zaczyna być sobą, trzeba obserwować, żeby wiedzieć co nas póżniej czeka.

Edytowano przez baziula

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Siwy7406    46

Jak widzę temat ciągle żywy tylko osobu się zmieniają. :) Ciekawym ilu z tych co tu się udzielało, skorzystało z rad i poglądów tu zamieszczonych. Przyznawać się ilu znalazło drugą połowę na gospodarkę. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Czemu zawdzięczamy Twój powrót na to forum ? Dawno Tu nie bawiłeś :P

Z rad sporo osób korzystało i część z nich już się nie udziela, pewnie teraz inaczej spędzają czas :wub:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pedro2    350

Koleżanki @baziula i @banan dlaczego widzicie i mówicie o tych czarnych scenariuszach z bycia w małżeństwie/w związku i nic więcej!!! @banan jeśli Twojemu partnerowi taki układ odpowiada to ok... A dziecko przed ślubem to nie jest dobre i odpowiedzialne rozwiązanie jeśli będzie ok między Wami to spoko jakoś sie uda ale jeśli stwierdzicie że jednak to nie ta osoba nie ten moment to efekt tej Waszej nieodpowiedzialności zwala się na dziecko przez całe życie będzie się to za nim ciągnęło a potem dziwne że dzieciak popada w depresje robi sobie krzywdę czy popada w nałogi potem w związku też będzie tak samo postępował bo rodzice go tego nauczyli może nieświadomie ale jednak a z drugiej strony życie ze sobą tylko dlatego że jest dziecko to też nie życie... Tak czy inaczej trzeba do wszystkiego dorosnąć swoje przeżyć nauczyć się rozumu i mieć głowę na karku dopiero można cokolwiek robić planować w kierunku przyszłości, rodziny... Dla mnie ludzie żyjący na kocią łapę gdzie jest dziecko są na maxa nieodpowiedzialni i tyle... Żeby nie było życzę Ci szczęścia w związku i staraj sie zapobiec takiej sytuacji niby mówicie że małżeństwo to tylko papierek do niczego nie potrzeby ale to do czegoś wtedy zobowiązuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Gdy mieszkalam na kocia, to dziecka nie mialam, i nic mnie nie zmuszalo tak mieszkac, Ja poprostu chcialam zobaczyc jak to jest.

 

 

Ale jezeli jestescie katolikami to takiego systemu nie polecam, bo wies Wam du..e obrobi, a i ksiadz rozgrzeszenia nie da. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michalmeer    366

Drodzy Koledzy i koleżanki ... już wiadć ze zbliżaja sie chłodne wieczory i trzeba pomyśleć o 36,6 obok najlepiej nie dalej jak 5 cm ;p .. wasze posty są fajne ale troche za długie .. sory ... Drogie panie nie bądźcie obojetne na fascynacje zalotników bo wszystko zaczyna sie od pierwszego rok nie bójcie sie go zrobić ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Dlatego nigdy w narzeczeństwie nie ma sensu mówić chopakowi " Zmień to czy tamto, bo odejdę" Po ślubie nie będzie już takiego argumentu "bo odejdę" i prawda wyjdzie na jaw. Dlatego nieraz te kilka miesięcy po ślubie to dramatyczne rozczarowanie, bo każdy zaczyna być sobą, trzeba obserwować, żeby wiedzieć co nas póżniej czeka.

 

 

Ale gdy mieszkasz razem to mozna. Tylko wiedziec w jakim momencie to robic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Chłopie, to Ty się spiesz i wykonaj ten pierwszy krok, abyś nie musiał się odnajdywać w takim wierszu

 

Adam Asnyk

Gdybym był młodszy...

Gdybym był młodszy, dziewczyno,

Gdybym był młodszy!

Piłbym, ach, wtenczas nie wino,

Lecz spojrzeń twoich najsłodszy

Nektar, dziewczyno!

 

Ty byś mnie kochała,

Jasny aniele...

Na tę myśl pierś mi zadrżała,

Bo widzę szczęścia za wiele,

Gdybyś kochała!

 

Gwiazd bym nie szukał na niebie

Ani miesiąca,

Ale bym patrzał na ciebie,

Boś więcej promieniejąca

Od gwiazd na niebie!

 

Wzgardziłbym słońca jasnością

I wiosny tchnieniem,

A żyłbym twoją miłością,

Boś ty jest moim natchnieniem

I słońc jasnością.

 

Ale już jestem ze stary,

Bym mógł, dzieweczko,

Zażądać serca ofiary,

Więc bawię tylko piosneczką,

Bom już za stary!

 

Uciekam od ciebie z dala,

Motylu złoty!

Bo duma mi nie pozwala

Cierpieć, więc pełen tęsknoty

Uciekam z dala.

 

Śmieję się i piję wino

Mieszane z łzami,

I patrzę, piękna dziewczyno,

W swą przeszłość pokrytą mgłami,

I pije wino...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
samczyk1991    82
Ale jezeli jestescie katolikami to takiego systemu nie polecam, bo wies Wam du..e obrobi, a i ksiadz rozgrzeszenia nie da.

 

Jeszcze 3 lata wstecz mieliśmy poj**anego księdza. Koleżanka opowiedziała nam, jak poszła do spowiedzi bo miała zostać matką chrzestną.

I tak trwa spowiedź i wyjawia, że kochała się nie będąc po ślubie, a ten ile razy, z tym samym chłopakiem ?

Nie wytrzymała i odeszła od konfesjonału rozpłakana.

Dlatego ja nie uznaje spowiedzi. Od bierzmowania nie byłem ani razu i więcej nie pójdę. Nie wiem co będzie jak przyszła panna będzie chciała oprócz cywilniaka jeszcze kościelny :wacko:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

@Pedro2 to jak mam to zrozumiec, ze jezeli przed slubem spotykalismy sie co jakis czas i bylo cudownie(jak to na spotkaniach) i zgodzilismy sie na slub,po slubie zamieszkalismy u tesciow, przyszlo dziecko i tu nagle mezusiowi sie odmienilo,

 

I wychodzi ze mezus pracuje ale i pije i awantury robi bo zawsze cos mu nie pasi, bo wszystko lepiej mamunia robi a Ja zle.

 

To co??? Ja mam w tym piekle siedziec bo mam dziecko???? Wtedy z dzieckiem trzeba uciekac bo to pieklo sie na dziecku odbije.

 

Daleko nie musze szukac, bo u mojej siostry takie pieklo jest. Bo i Ona i jej mezus awantury robia i wszystko to dziecko widzi i z dziecka ktore 5lat widzialo awantury to zrobil sie nerwus.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pedro2    350

Aaa jak tak to spoko masz racje ale nic wczesniej nie pisałaś o tym i myślałem że z tym facetem z którym teraz jesteś na kocią masz to dziecko właśnie... To zmienia postać rzeczy nie dziwię się że uciekłaś od niego w takiej sytuacji...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Zle mnie zrozumiales.

 

Poznalam chlopaka zamieszkalismy razem przed slubem i dorabialismy sie na wlasny dom§. Mieszkalismy na przed slubem 4lata jak wybudowalismy dom to wtedy przeprowadzilismy sie do naszego wlasnego domu, i wtedy przyszlo na swiat dziecko i po slubie jestesmy 3lata.

 

I caly czas jestem z ta sama osoba a juz jestesmy razem ponad 7lat. I tyle lat razem mieszkamy.

 

Ten post wczesnie to dalam Ci przyklad.

 

 

Apropos dziecko przed slubem.

 

 

Jest to chwila namietnosci i namietny seks obojga. A potem jest ciaza????? I co sie wtedy dzieje????? Wtedy wkraczaja rodzice i kaza sie zenic bo co wies na to powie, Sasiadki d*pe obrobia ze panna z dzieckiem, Ksiadz dziecka nie ochrzci, I tak to wszystko sie zbiera do kupy ze trzeba sie zenic.

 

A dziecko nie jest przymusem do slubu. Kazdy rodzic sie o tym przekona jak juz jedno ze swoich dzieci ozenila i zgotuja mu pieklo.

 

To przy drugim swoim dziecku, rodzic juz nie bedzie zmuszal do slubu ze wzgledu na ciaze, bo maja juz przyklad z pierwszego.

Edytowano przez banan575

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pedro2    350

Dlatego mówię dla mnie dziecko przed ślubem jest nie dopuszczalne bo jeśli juz się ochajtam to na pewno nie dlatego że rodzice każą czy dlatego że "Ona" ma na siebie hektary czy coś w tym stylu dla mnie może przyjść jak to mówią "z gołą d*pą" to nie jest żaden plus czy minus jak będzie nam razem dobrze będzie miłość etc. to nic nie stoi na przeszkodzie żeby żyć ze sobą zakładać rodzine... Nie zawsze musi być piekło dlaczego tak myślisz że od razu gdy pojawi się dziecko będzie bieda ja myślę że pojawienie się dziecka w małżeństwie jeszcze bardziej wiąże ludzi niż ten "papierek" jeśli ta druga osoba tak nie myśli to sorki ale nic z tego nie będzie trzeba znaleźć odpowiednią osobę a nie działać pod wpływem chwilowego zauroczenia żeby się z kimś wiązać na całe życie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piotras    2

W obecnych czasach dziecko już nie jest powodem do zakładania rodziny. Coraz więcej osób mieszkają ze sobą bez tzw papierka. Niestety dużo jest przypadków że dziecko ma teraz dziecko, a później są różnego rodzaju tragedie. Ja nie jestem przeciwnikiem dziecka przed ślubem czy i bez ślubu tylko żeby dwie osoby były tego pewne w pełnym wymiarze a nie tylko chwila przyjemności i później płacz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Pojawienie sie dziecka nie wiaze ludzi,

 

Tak jak @Jaro napisal chcesz sie zwiazac z kobieta to wez z nia na spolke kredyt.

 

Moja siostra cos o tym wie. Dziecko ich zmusilo do slubu, potem wyszlo piekielko, a do tego piekla jeszcze sobie wzieli kredyt razem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wozak71    140

Tomoże są z tych co bez siebie życ nie mogą, a jak są razem to by się pozbijali.Takie charaktery. Szkoda dziecka z tego wszystkiego. Wzorzec kiepski by samo w przyszłości stworzyło normalny związek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

No widzicie nie trzeba daleko szukac.

 

Wystarczy ze masz rodzenstwo braci siostry to mozna wszystko zauwazyc.

 

A scenariusz nowego zycia zaczyna sie jak oboje zamieszkaja razem, nie przed slubem gdy jedno drugiemu slodzi zeby wypasc jak najlepiej,

 

Gdy zamieszkacie razem, to wtedy wszystko sie widzi.

 

I ani dziecko nie zmusza do slubu,,co gada wies to miec w powazaniu,a ksiadz jak nie da rozgrzeszenia ze mieszka sie razem przed slubem, to miec go daleko w d.....

 

Chodzi tylko oto zeby w zyciu isc droga na ktorej jest zdrowie, zaufanie i szacunek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
janczar810    249

 

Chodzi tylko oto zeby w zyciu isc droga na ktorej jest zdrowie, zaufanie i szacunek.

 

i o tym własnie tak duzo osób zapomina lub nie znają takich słów/znaczeń

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piotras    2

A scenariusz nowego zycia zaczyna sie jak oboje zamieszkaja razem, nie przed slubem gdy jedno drugiemu slodzi zeby wypasc jak najlepiej,

 

 

 

 

Tzw brak szczerości. A później wychodzi wszystko w życiu.

Ech zresztą nie mnie się wypowiadać na ten temat jak człowiek jest stanu wolnego ;)

Edytowano przez Piotras

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

To @Piotras trzeba szukac i wyrwac sie z tych 4scian.

 

Ja z moim chociaz mamy malego szkraba, to jak jest impreza w regionach mojego meza to zawsze naszego szkraba podrzutka, zostawiamy moim rodzicom i udajemy sie na balety.

 

Jedziemy w jedna strone 80km zeby tylko 4godziny potanczyc na parkiecie.

 

Trzeba uzywac zycia poki jest sie mlodym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piotras    2

banan575 rozumiem ja nie mówię że siedzę w 4 ścianach. Niestety czasem tak bywa że się człowiekowi nie ułoży ale tu nie ma co smęcić ;)

 

Chodziło mi tylko że temat z dzieckiem najbardziej znają osoby które mają owe dziecko ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pedro2    350

Kiedyś przydarzyło mi się coś takiego. Spotkałam kogoś, dawno temu, kto znajomość zaczął od postawienia warunków. Musisz zrobić to, tamto i coś tam jeszcze. Bo inaczej z tobą nie będę. Byłam tak zakochana , tak zauroczona , tak kompletnie straciłam głowę, że godziłam się na wszystko. Zdrady wybaczyłam, przykre słowa wybaczyłam. Aż pewnego dnia zobaczyłam jak przestaje mu zależeć na mnie Przestaje dzwonić, pisać, zwleka ze spotkaniami. To ciągnęło się miesiącami. Aż powoli zaczęło do mnie docierać. Ja byłam gotowa poświęcić wszystko, on coraz bardziej olewał. No to rozmowy, tłumaczenia, żale z mojej strony. O próżne gadanie! Aż po długim, długim czasie dotarło do mnie, że muszę odejść, bo jestem tylko kołem zapasowym, materiałem na żonę, praczkę, kucharkę i sprzątaczkę. Zrozumiałam, że w tym człowieku nie ma już uczucia, które pchałby go w moją stronę, a jedyne co go trzyma to pewne warunki, które obiecałam spełnić, gdy się spotkaliśmy po raz pierwszy.

 

Dlatego uważam, że niczego nie warto poświęcać dla miłości. Jeśli ludzie mają by razem, to to wychodzi naturalnie, Trzeba sobie wyznaczyć, na czym mi zależy i się tego trzymać. Jak znajdzie się ta druga, właściwa osoba dopasujecie się bez wysiłku, bez poświęceń.

 

Byłem niedawno w podobnej sytuacji spotkaliśmy się kilka razy po jakimś czasie zaczęło się kręcenie pisała smsy po nocach proponowała spotkania byłem gotów rzucić swoje plany i lecieć do niej tyle że w dniu spotkania lub na godzinę przed pisała/dzwoniła że dziś nic z tego nie będzie bo coś tam - ja głupi wierzyłem raz drugi trzeci ale ile można co weekend coś jej wypadało postawiłem się miałem już dość ze się dosłownie mną bawi wychodziło na to że to moja wina była he po kilku dniach napisała smsa i zapominałem o tym było tak kilka razy zależało mi na niej bardzo i ogłupiałem... Zaprosiłem ją na wesele w czerwcu kilka dni przed powiedziała że jedzie za granice tego dnia niby się wkurzyłem ale powiedziałem jej że ok... Jak sie potem dowiedziałem od stycznia dokładnie wiedziała kiedy jedzie bo podpisała zobowiązanie... Raz przez te gierki tak mnie wyprowadziła z równowagi wszystko straciło sens że myślałem o najgorszym... Przez wakacje przemyślałem to wszystko zapomniałem o niej... Tydz temu wróciła do kraju odezwała się dzisiaj znowu na razie jestem miły między wierszami da się wyczuć ze chce zaproponować spotkanie prędzej czy później będzie chciała sie spotkać pojadę i prosto w oczy wywale jej wszystko co mi na sercu leży co o niej myślę i może chociaż przez chwilę poczuje się tak jak ja czułem się za każdym razem jak mnie olewała i może mnie wtedy ulży więc nie tylko faceci to świnie...

Po tym wszystkim stwierdziłem że jestem za dobry za bardzo się angażuję zrozumiałem że lepiej być zimnym h*jem i mieć na wszystko centralnie wywalone ale nie łatwo jest się zmienić...

Edytowano przez pedro2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
baziula    6

 

Po tym wszystkim stwierdziłem że jestem za dobry za bardzo się angażuję zrozumiałem że lepiej być zimnym h*jem i mieć na wszystko centralnie wywalone ale nie łatwo jest się zmienić...

 

 

No dokładnie, jakbyś czytał w moich myślach. :-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×