Skocz do zawartości

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
pedro2    374

Nigdy nie czułam się gospodynią tego tematu. :D O nie, ale pochlebia mi to określenie aczkolwiek na wyrost.

 

Nigdy też nie odeszłam z tego tematu, choć mówiłam że to uczynię. Ładny post Meg wpłyną na mój pogląd. Nikt mnie też nie prosił bym została. Nie wiem czy zniszczyłam dobre imię. Raczej nigdy go nie miałam. Zawsze ktoś miał do mnie jakiś problem, więc wiesz.......

 

No niestety tak to już jest jak próbujesz się gdzieś wykazać wypowiadać to chociaż masz rację to zawsze komuś to się nie spodoba i zaczyna się jazda :P a że jesteś bardzo charakterna, nie popuścisz jak Tobie wytknie błąd to są potem takie skutki jak widać he he ale muszę Ci powiedzieć że to z @bystra to przesadziłaś i to nieźle...

Edytowano przez pedro2

KUPIĘ DOJARKE PRZEWODOWĄ POMPA MINIMUM 8setka. WYCINAK KISZONKI PIŁOWY 1.4-1.7m

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    366
No cóż kolego @bezbarwny-krowę dzisiaj rano oplułem ze śmiechu :D

@jaro to Ty online nawet w oborze jesteś ? :rolleyes:

-koleżanka @Meg5 raczej nie miała kolegów czy to z prawa czy z medycyny :D .

A Ty pewnie miałeś szczególnie z medycyny i wiesz ? Ja jestem po administracji ,znało się sporo ludzi ,ale jakoś nie przypominam sobie by w moim otoczeniu były owe osobniki .

Wykształcenie nie daje gwarancji ,że w danym człowieku zatrzyma się jakaś mądrość czy szacunek . Niektórzy mają tak zryte łuby, że tylko przeszczep mózgu by przyniósł jakiś pożądany efekt .


Jedyną rzeczą jaką mam naprawdę [...] , jest moje własne życie i mój własny punkt wiedzenia .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
baziula    6

Cieszę się że mnie doceniasz. pedro ... Naprawdę miło mi. Myślę, że gdybym z czymkolwiek przesadziła otrzymałabym migiem ostrzeżenie w postaci punktów karnych.

 

Czy jestem charakterna,,,,, cóż, to chyba mają prawo osądzać tylko i wyłącznie ci którzy mnie znają. Osoba na forum a osoba w realu.... to hmm bardzo często dwie osoby :P

 

Zresztą, ja jestem przekonana że gdybyśmy podczas rozmowy usiedli, napili się soku malinowego, popatrzyli sobie w oczy, to z pewnością nie miałbyś o mnie złego zdania :) bo zupełnie inaczej wtedy odbierałbyś to co mówię :)

Edytowano przez baziula

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    164

@jaro to Ty online nawet w oborze jesteś ? :rolleyes:

 

A Ty pewnie miałeś szczególnie z medycyny i wiesz ? Ja jestem po administracji ,znało się sporo ludzi ,ale jakoś nie przypominam sobie by w moim otoczeniu były owe osobniki .

Wykształcenie nie daje gwarancji ,że w danym człowieku zatrzyma się jakaś mądrość czy szacunek . Niektórzy mają tak zryte łuby, że tylko przeszczep mózgu by przyniósł jakiś pożądany efekt .

Tak-a co w tym dziwnego ?-to na pierwsze pytanie...

Tak-a co w tym dziwnego ?-na drugie z kolei...

No ja nie jestem po administracji-ba po niczym nie jestem :D więc raczej żadnej gwarancji dać nie mogę na to że szacunek do mądrości jakichkolwiek się we mnie utrzymał :P .Rękojmię jakąś malutką może ? :blink:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pedro2    374

Cieszę się że mnie doceniasz. pedro ... Naprawdę miło mi. Myślę, że gdybym z czymkolwiek przesadziła otrzymałabym migiem ostrzeżenie w postaci punktów karnych.

 

Czy jestem charakterna,,,,, cóż, to chyba mają prawo osądzać tylko i wyłącznie ci którzy mnie znają. Osoba na forum a osoba w realu.... to hmm bardzo często dwie osoby :P

 

Zresztą, ja jestem przekonana że gdybyśmy podczas rozmowy usiedli, napili się soku malinowego, popatrzyli sobie w oczy, to z pewnością nie miałbyś o mnie złego zdania :) bo zupełnie inaczej wtedy odbierałbyś to co mówię :)

 

Chodzi mi o to że gdybyś poznała trochę bystrą to co ja wiem o niej to sama byś przyznała że to było przegięcie ;)

 

Masz rację nie wiem jaka jesteś naprawdę ale myślę że nie udajesz nikogo ;) nie znam Cię osobiście nie mówię że nie chciałbym poznać bo lubię dziewczyny z charakterem które wiedzą czego chcą i znają swoją wartość po tym co tutaj piszesz stwierdziłem że taka jesteś :D

 

Sok malinowy spojrzenie w oczy mówisz że umiesz zaczarować :P nie miałbym złego zdania o Tobie - pewnie tak bo nie jestem odporny na takie kobiece metody i ulegam niestety he he :D

Edytowano przez pedro2

KUPIĘ DOJARKE PRZEWODOWĄ POMPA MINIMUM 8setka. WYCINAK KISZONKI PIŁOWY 1.4-1.7m

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    366

@Jaro ,to że internet się ze sobą nosi ,to mnie nie dziwi . Zdziwiło mnie raczej to ,że Ty np. krowy doisz i przeglądasz strony z AF . :rolleyes: To zakrawa na jakiś uzależnienie. :D

No ja nie jestem po administracji-ba po niczym nie jestem :D więc raczej żadnej gwarancji dać nie mogę na to że szacunek do mądrości jakichkolwiek się we mnie utrzymał :P

Jesteś rozgrzeszony ,możesz mieć słownictwo jakie chcesz ,wszak jesteś po niczym :P

Pozdrawiam Kolegę i proszę się na mnie nie gniewać ,za drążenie tematu . ;)


Jedyną rzeczą jaką mam naprawdę [...] , jest moje własne życie i mój własny punkt wiedzenia .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    164

Napisałem że "po niczym nie jestem" a nie że "jestem po niczym" :D -ale ok.-semantyka. Co do przeglądania AF przy dojeniu to cię zaskoczę-AF jest tylko jedną ze stron które przeglądam podczas w/w czynności...oprócz braku wykształcenia Bozia dała mi umiejętność szybkiego czytania-a z Bożych darów trzeba korzystać-no to korzystam :D .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    366
Napisałem że "po niczym nie jestem" a nie że "jestem po niczym" :D

Faktycznie małe fo pa z mojej strony . ;) To takie pisanie w stylu ''nieprawda ,że nieprawda ,to prawda '' .

Ale jak po ''czymś ''jesteś ,to już kompletnie nie rozumiem Twojego zachowania . :huh: Wstawiasz takie śmieci na forum publiczne i się zastanawiasz jaki odzew będzie . To po ''czym '' TY jesteś ,bo to że szybko czytasz, to dar ,ale dziwi mnie to ,że Cię nie razi co czytasz (czasami ) ? ;)

A z tym dojeniem i internetem ,to naprawdę zabawne :D Teraz jesteś w oborze czy w domu ? :lol:

Edit :

PS: A może w traktorze ? :D

Edytowano przez Meg5

Jedyną rzeczą jaką mam naprawdę [...] , jest moje własne życie i mój własny punkt wiedzenia .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pedro2    374

@Meg słyszałaś o czymś takim jak internet w telefonie?? :D Ja też przy dojeniu jak mam czas to zajrzę na Af ale tylko jak zaczynam bo ściąga wi-fi tylko do połowy obory dalej już znika :P muszę router sobie w pomieszczeniu na mleko zamontować he he


KUPIĘ DOJARKE PRZEWODOWĄ POMPA MINIMUM 8setka. WYCINAK KISZONKI PIŁOWY 1.4-1.7m

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

A jaWam powiem tak.Wam od tego AF to sie w glowach popitolilo. :D

 

Przeciez to jest chore, siedziec na tym telefonie, czy przed kompem w domu i patrzec w ten internet. :D

 

 

Czy Wy nie macie ciekawszych zajec?????? :rolleyes:


Najwyzsza Izba Kontroli

Centralne Biuro Sledcze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
samczyk1991    82

Czy tylko AF ?

Często w komunikacji miejskiej można zauważyć jak co druga osoba z telefonem katuje FB :wacko:


Wieczny kawaler ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    366
,to że internet się ze sobą nosi ,to mnie nie dziwi

 

@Meg słyszałaś o czymś takim jak internet w telefonie??

Poważnie jest coś takiego ? :blink:


Jedyną rzeczą jaką mam naprawdę [...] , jest moje własne życie i mój własny punkt wiedzenia .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    164

A jaWam powiem tak.Wam od tego AF to sie w glowach popitolilo. :D

 

Przeciez to jest chore, siedziec na tym telefonie, czy przed kompem w domu i patrzec w ten internet. :D

 

 

Czy Wy nie macie ciekawszych zajec?????? :rolleyes:

Uważasz że dojenie krów jest ciekawsze od przeglądania Internetu ? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Jestem ciekawa jak 20lat temu ludzie sie poznawali jak jeszcze telefoni komorkowej nie bylo a i internatu na wsi nie bylo.

 

Ludzie jezdzili maluchami polonezami, duzym fiatem, emzetkami czy jawami. :D Jakos poznawali dziewczyny, po imprezach festynach jezdzili, poznawali sie i zenili

 

 

A teraz dzisiejsza mlodziez maja komorki, internet, rozbijaja sie bemkam,i audicami i szrotami marki vw, i jakos trudno im znalezc druga polowke na cale zycie :rolleyes:


Najwyzsza Izba Kontroli

Centralne Biuro Sledcze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
baziula    6

Sok malinowy spojrzenie w oczy mówisz że umiesz zaczarować :P nie miałbym złego zdania o Tobie - pewnie tak bo nie jestem odporny na takie kobiece metody i ulegam niestety he he :D

 

Nie myśl, że jestem kokietką. Jestem zwyczajną dziewczyną, jeansy, koszulka, kucyk (tylko co chwila różne buty :) ) i nawet nie umiem flirtować :-( Ale myślę, że w bezpośredniej rozmowie, słysząc np. mój głos , widząc uśmiech w moim spojrzeniu nie odebrałbyś tego co mówię, jako agresję czy atak.

 

Jestem naprawdę miłą osobą, co oczywiście nie wyklucz sytuacji że potrafię być wstrętna, ale to naprawdę bardzo rzadko. :) Rzadziej niż tu na forum, prawie tak raz na rok. Taki mam charakter,,,,,,,,,,, hm namiętny :rolleyes: ale dużo ciepła w serduszku i serce na dłoni:)

Edytowano przez baziula

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Xawier    34

Ale czego cię czepiacie w tym podanym (skasowanym) linku? Tylko języka czy przede wszystkim części merytorycznej?? Gdzie znaleźć złoty środek pomiędzy chęciami jednej strony a możliwościami drugiej?? Jak należy traktować Osobę która w długim związku odmawia drugiej osobie seksu? Osobiście znam przypadek kiedy żona odmawiała mężowi (aczkolwiek nie wiem z jakiego powodu, raczej nie medyczny) i mężowi po jakimś czasie się "znudziło" i zaczął zdradzać żonę. Seks jest ważny dla związku ale mimo wszystko nie najważniejszy. Jak dostosowywać swoje potrzeby? Kompromis chyba też nie jest rozwiązaniem idealnym ale chyba też jedna ze stron nie może całkowicie się zgodzić na to co chce druga bo kiedyś to i tak źle się skończy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
baziula    6

Po prostu trzeba mieć szczęście by trafić na osobę, która ma taki sam temperament. Nie wolno tego jednak mylić miłością.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    366
Ale czego cię czepiacie w tym podanym (skasowanym) linku? Tylko języka czy przede wszystkim części merytorycznej??

Mnie zaraził język ,ponieważ popsuł całą wypowiedz . Jakby autor napisała ,to normalnym językiem ,na pewno zastanawiałabym się nad jego problemem, a tak im dalej to czytałam ,to coraz bardziej nasuwała mi się myśl ,że się nie dziwię ,że ma jak ma . Tym wulgaryzmem rzuciła na siebie negatywne światło i przez to stał się osobnikiem budzącym tylko zniesmaczenie ,a nie zrozumienie .


Jedyną rzeczą jaką mam naprawdę [...] , jest moje własne życie i mój własny punkt wiedzenia .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Xawier    34

To powiedzmy że było to napisane kulturalnym językiem tudzież rozważmy tylko kwestię merytoryczną. Może wypowiedzą się osoby w związkach? Żeby było jakieś odniesienie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piotras    2

Po prostu trzeba mieć szczęście by trafić na osobę, która ma taki sam temperament. Nie wolno tego jednak mylić miłością.

 

Święta racja. Niestety życie bywa różne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wozak71    140

Uczcucie nie wybiera. Ciężko kierować się tempermentem skoro wpierw podoba się to co się widzi. A meżczyzna zawsze wybiera optycznie. Później patrzy na inne zalety ^^ Fizyczne zalety zawsze najpierw. Taka natura.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Xawier    34

Ale fizyczność nie jest elementem decydującym przy wiązaniu przyszłości z daną osobą bo przecież uroda przemija...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wozak71    140

Masz rację jesli chodzi o związek poważny mająć na uwadze przyszłość, rodzinę itd.. Na urodzie w końcu teź można się naciąc .Wszak charakter czy inne wartości istotne dla każdego z nas nie idą z tym w parze. Pewnie też nie zawsze, ale jednak coś w tym jest, że piękna miska jeść nie daje jak mówi porzekadło.

Ale o tych i innych cechach przekonujemy się z regułu po jakimś czasie. O uroda przyciaga każdego, normalnego chłopa jak magnes...Choć wie, że można się przy tym poparzyć czasami. Ale teź nie ma zasady, piękna głupia i bez wartości, brzydka czy mało atarkcyjna mądra, zaradna czy gospodarna. Wybór to zawsze totolotek. Ale podobno prawdziwe piekno kryje się we wnątrz....Tylko jak to sprawdzić by się nie naciąć? Tylko życie da odpwiedź.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×