Skocz do zawartości

Polecane posty

wdaniel    52

głupi pomysł nie jest, tylko wymaga czasu. Jak na ten temat prowadziłem lekcję w 3klasie liceum, to na następnej dziewczyny chciały, by im więcej poopowiadać i dać więcej przykładów - na pierwszej były przeciwniczkami, bo metody obserwacji swojego ciała wymagają czasu (codzienne poświęcenie czasu, zapisywanie wyników obserwacji itp. przez co najmniej 6 miesięcy, by coś można było określić), a one chciały zaraz wiedzieć, kiedy mogą bez żadnych zabezpieczeń poddać się rozkoszom prokreacji. Metody obserwacji wykażą nawet bezpłodność.

A z tymi kwiatami, to starczy raz w miesiącu ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lodzia    0

Bardzo ciekawe..... Co reszta mężczyzn na forum o tym myśli? Bylibyście w stanie, codziennie tak dokładnie badać swoją żonę? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wdaniel    52

Bylibyście w stanie, codziennie tak dokładnie badać swoją żonę? :D

ale to kobieta ma się badać :D No, chyba, że będzie co dziennie rano ją budził o jednej godzinie i podawał termometr do buzi (już nie mówię, że musi być do pochwy, czy odbytu, bo nie musi), by nie musiała wstawać, bo zalecane jest, by jak naj mniej ruchów wykonywała. Oczywiście śluz też może badać. Taka współpraca fajnie wygląda. Szkoda, że facet nie jest tak skonstruowany, by w domowy sposób badać jego płodność...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lodzia    0

Spokojnie @wdaniel, wiem,że to kobieta ma być badana.... :P:) ale słyszałam, kiedyś o przypadku, gdzie mąż się tym zajmował i całkiem nieźle podobno mu to wychodziło...dlatego tak zapytałam....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
WodnyElf    3

Elfie, Twoje komentarze mnie rozwalają :D

Tzn, dlaczego? Przepraszam, nie chciałam :(

 

 

głupi pomysł nie jest, tylko wymaga czasu. Jak na ten temat prowadziłem lekcję w 3klasie liceum, to na następnej dziewczyny chciały, by im więcej poopowiadać i dać więcej przykładów - na pierwszej były przeciwniczkami, bo metody obserwacji swojego ciała wymagają czasu (codzienne poświęcenie czasu, zapisywanie wyników obserwacji itp. przez co najmniej 6 miesięcy, by coś można było określić), a one chciały zaraz wiedzieć, kiedy mogą bez żadnych zabezpieczeń poddać się rozkoszom prokreacji. Metody obserwacji wykażą nawet bezpłodność.

Parę lat temu jak na pewnym forum był podobny temat - ciało kobiece czyli moje własne bo to było damskie forum i jego obserwacja to doznałam szoku i do tej pory jestem, a dlaczego? Prawie wszystkie wypowiadające się dziewczyny ledwo zaczęły miesiączkować albo nawet co poniektóre nawet jeszcze nie a już zaczęły brać tabletki antykoncepcyjne :o wcale nie znały swojego ciała, tego jak reaguje, jak się zmienia, co tam w nim zachodzi, coś w stylu "a to śluz jest różny?jak to?" i były zdziwione jak można swoje ciało znać :huh:

 

Poza tym też jestem ciekawa zdań Panów - czy na taki temat głuchną, uciekają czy też są w stanie się z nim zmierzyć?:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lodzia    0

Oczywiście, pozytywnie rozwalają, przez Ciebie, śmiałam się dzisiaj kilka razy na głos... ;)

A jeśli chodzi o dalszą część Twojego komentarza, to się zgadzam.....ale to głównie wina ginekologów,którzy bez większego namysłu przepisują dziewczynom tabletki, mimo,że te wcale nie chcą rozpoczynać współżycia, wystarczy nieregularny cykl i od razu recepta. Ale od takich tematów ,są inne fora, wątpię ,żeby to chłopaków interesowało...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
WodnyElf    3

A trochę powinno chłopów interesować, może dzięki temu niektórzy by się nie dziwili skąd ciąża ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Bo chlop jak siadzie i jest mu bosko :D to juz nie patrzy czy zaleje czy nie, a potem jest zdziwiony :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Otóż nie ma w tym nic dziwnego, dziwne są dziewczyny które nie chcą być na gospodarstwie (często mylą przeszłość- zacofanie z obecną sytuacją w rolnictwie). Takich dziewczyn co pragną być na wsi jest coraz mniej, twierdzą że bycie z rolnikiem to coś co ich poniży, wolą jechać za granicę KIBLE CZYŚCIĆ albo szparagi u Niemca zbierać. Tam są popychadłem i nikim, a jak przyjadą do kraju to tak wysoko głowy podnoszą że nawet sąsiada zza płotu nie poznają, bo ona karierę zrobiła, 2 tys euro zarobiła....

zgodze się jak najbardziej, ale patrzac na moich kolegów i czasem ich posłuchac to wychodzi na to że wolą taką miastowa ślicznotke niz dziewczyne co od dzieciaka pomaga rodzicą, smutne ale prawdziwe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Stachowy    3

wszedłem pierwszy raz na ten temat i muszę się przyznać ze tematy macie tu ciekawe :D ha ha :D ja np studiuję pracuję ale i tak kocham gospodarkę (w której prowadzeniu wciąż pomagam dziadkom a, do których mam 30 km ) i nie ukrywam że jako główne źródło utrzymania na moich ziemiach gospodarka nie ma sensu (chcę jednak trochę pożyć) ale gdyby teściowie mieli gospodarkę z miłą chęcią i na ile pozwoli mi czas pomogę :)

Łukasz (23-letni kawaler do wzięcia z centralnej Polski :P)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
piciaj    31

nie wytrzymałem , musiałem napisać, moja przyszła żona (bo za rok ślubujemy)wygląda pięknie nikt nie powiedziałby że jest ze wsi a już na pewno nie z gospodarstwa , a też pomaga rodzicom jak może , ale wygląd to też kwestia dbania o siebie , i to działa w dwie strony czyli można? można!, a wy drodzy koledzy jak chcecie coś osiągnąć, albo poznać kogoś kto wam się podoba dążcie do tego i wierzcie ( nie mylić z natręctwem),a swoją drogą do kolegi @wdaniel napisze na priv , jego wiedza może mi (nam) się przydać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
WodnyElf    3

Bo chlop jak siadzie i jest mu bosko :D to juz nie patrzy czy zaleje czy nie, a potem jest zdziwiony :D

Też ;) ale niektórzy to jakby nie wiedzieli skąd się biorą dzieci ;)

 

Piciaj gratuluję :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
piciaj    31

Dzięki :) nie wszyscy faceci nie myślą nawet przez chwile co robią ; odnośnie tego jak chlop siedzi i jest mu bosko. apropos żeby niebyć gołosłownym moge dac na priv swój adres face'a/ bo trafia sie tacy co powiedzą gada tak a na pewno nie ma tak jak mówi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Też ;) ale niektórzy to jakby nie wiedzieli skąd się biorą dzieci ;)

 

Piciaj gratuluję :)

 

 

Bo niby skad maja wiedziec, niby tacy szkoleni i po studiach a taka w nich tepota ze glowa boli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lodzia    0

No to zmieniam...@Wozak i @Banan575 może zdradzicie nam jak poznałyście swoich mężów i czy od razu wiedziałyście,że to ten jedyny? Temat może banalny, ale banału w życiu nigdy dość..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
twix123    0

WodnyElf spokojnie my wiemy skąd sie biorą dzieci. Aż tak zle to z nami nie jest. A tak wogóle to witam wszystkich bardzo serdecznie po długiej przerwie. Dużo się tutaj działo gdy mnie nie było na forum, mam nadzieję ze nie przeszkodze w dyskusji.??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wozak    2

hm,niby banalny,poznałam swojego męża na weselu u kuzynki. Nigdy Lodzia się od razu nie wie,że to ten na całe życie. ..potrzeba czasu,ale jego zachowanie i stosunek do kobiety wskazywał iż można względem jego osoby mieć poważne plany

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
WodnyElf    3

WodnyElf spokojnie my wiemy skąd sie biorą dzieci. Aż tak zle to z nami nie jest. A tak wogóle to witam wszystkich bardzo serdecznie po długiej przerwie. Dużo się tutaj działo gdy mnie nie było na forum, mam nadzieję ze nie przeszkodze w dyskusji.??

Przepraszam a słówko "niektórzy" i jego znaczenie zna?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Z innej beczki właśnie wczoraj zostałem ojcem chrzestnym. Co do prokreacji to życie potrafi spłatać figla. Kuzyn ożenił się 2 lata temu po części spieszyło im się bo mały się pchał na świat, po pół roku sprawił się im szkrab bardzo fajny, a że po takim lekkim odchowaniu kuzynka zapragnęła mieć drugie, on nie chciał mieć tak szybko następnego dziecka no cóż ale jak to kobieta się uprze to nie ma uproś, ugadali się że to już będzie ostatnie, że na 2 poprzestaną. Nie minęło wiele czasu ona zaszła w ciążę, no tam lekarze i takie tam badania robili było ok, jak robiła usg to się okazało że będzie ciąża bliźniacza, oczywiście szok, niedowierzanie no ale po chwili wielkie szczęście, jakiś miesiąc temu zapytali się czy będę trzymał jedno na chrzcie, a drugie ma trzymać jej kuzynka, nawiasem mówiąc dziś ją poznałem piękna dziewczyna i nie ma chłopaka, muszę się zakręcić koło niej, ale nie oto teraz, oczywiście zrzutę zrobiliśmy i zamówiliśmy u wujka stolarza łóżeczko podwójne, wszystko by było pięknie, ale jak rodziła wczoraj to się okazało że się lekarz pomylił na USG, no i zamiast bliźniaków mają trojaczki, dwie dziewczynki i chłopczyka, żebyście widzieli minę ojca, był tak zaskoczony i zszokowany że go nie poznałem w minutę jakby mu przybyło z 20 lat. Teraz to ja mam wielki problem bo wczoraj pracowałem do godziny 1 w nocy nad tym łóżeczkiem musiałem dołożyć jeden boks, ale za to jutro ona przyjeżdża do mnie malować także się szykuje randka z pędzlem i z dziewczyną. Także życie to jest jedna wielka zagadka, tak potrafi zaskoczyć człowieka że aż się nie spodziejesz co się dzieje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
twix123    0

Przepraszam a słówko "niektórzy" i jego znaczenie zna?

znam, znam, nie musisz mnie przepraszac . :P

zetorlublin7341 no to teraz mają potrójne a w zasadzie poczwórne szczęscie. A ty jestes w niezłej sytuacji aby zagadać do tej dziewczyny. Jak to mówią " Życie jest pełne niespodzianek" :)

Edytowano przez twix123

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Xawier    33

 

Ekhem.. Chciałam tylko wspomnieć na swoją obronę, że po poście Lodzi napisałam, że czekam na Twoje propozycje, być może tego nie zauważyłeś, bo nie było żadnego odzewu ani propozycji ciasta :D :D :D no nic takie życie, że trzeba się czasem obejść smakiem :P Zresztą przecież nic na siłę ;)

 

Oj to szczerze przyznaję że musiałem to niestety przeoczyć :( ale mam nadzieję że jeszcze nic straconego?? Obecnie jestem w Poroninie, w niedzielę będe w Krakowie więc to już niedaleko chyba będzie... może podasz jakiś adres może być na priv i się coś pomyśli a o jakimś kwiatku już zaczynam myśleć w ramach przeprosin...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lodzia    0

@zetorlublin7341, gratulacje, wspaniała historia...TROJACZKI :lol: a co do dziewczyny, to Ty się kręć i to jeszcze dobrze...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×