Skocz do zawartości

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Zadam Wam proste pytanie ,czy woleli byscie mieć nowy ciągnik czy używany? Ciągnik to jest rzecz którą można zmienić a żona czy mąż jest na całe życie chyba że przysięga małżeńska znaczy dla kogos tyle co z plunąć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bobytempelton    158

Własnie te dziewczyny gdzie trzeba jak mówisz się nagadać, opić herbaty i tyle mają największą wartosć i to dla nich największy szacunek.Znają i cenią swoją godnosć. Z kim się zadajesz takim się stajesz. ;[

Trochę niezrozumiale tamto napisałem, chodziło mi o to że wcześniej zadawałem się z blacharami takimi za kilka piw , a teraz szukam kogoś na stałe takiej co poi herbatką, podsuwa herbatniki i pół nocy gadanie o ble ble ble ble ble itd

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

Jeśli do wyboru używany Fendt 936 Vario albo nowy Case JXU 95 to biorę Fendta.

Jestem ateistą więc nie wyznaję zasady jedna żona na całe życie. Ślub nie powinien być wyznacznikiem tego czy ktoś się kocha itd. Ślub jest to uroczystość gdy narzeczeni przed świadkami i gośćmi oficjalnie wyznają sobie miłość. No i przed Panem Bogiem(wersja dla katolików). Ale czy jeśli zrobię to w domu, przy kolacji to się nie liczy? Czy to jest gorsza przysięga niż przed ołtarzem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
martina    23

Dziewczyna z zasadami. Trochę męczące ale fajne. I rzadko spotykane w tym świecie. Nie uciekają od ciebie faceci gdy oświadczysz im o swoich zasadach?

 

A wiesz nie robi mi to różnicy. Jak mu coś nie pasuje to niech znajdzie sobie inną, możliwe że lepszą ode mnie :) nikogo nie będę trzymać na siłę.

@MAT912 to co napisałeś to święta prawda i zgadzam się z nią :)

Dobra uciekam spać bo jutro na 8 na zajęcia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bobytempelton    158

Powiedział co widział. Może i bmw to magnes na blachary ale normalne dziewczyny też wsiadają- uwierz na słowo :) i nie do e36 czy e34

Jeżeli używasz bmw jako zwykłego środka lokomocji to nie było do ciebie :D To było do ziomali którzy podchodzą do dziewczyn i sypią teksty typu " nie lachonie przyjechałem bmw7 pakujesz sie, czy wbijasz sie na kwadrat"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Dziewczyna z zasadami. Trochę męczące ale fajne. I rzadko spotykane w tym świecie. Nie uciekają od ciebie faceci gdy oświadczysz im o swoich zasadach?

Niech uciekają w końcu znajdzie się ten co nie ucieknie, i to dla niego warto czekać.

Przysięga będzie zawsze przysięgą obojętnie gdzie.

Edytowano przez MAT912

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Może ale

to zależy którą częscią ciała mysli :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    449

Ale jedno jest teraz dobre, że Panna młoda nie może iść do ołtarza w ciąży :) bo wiele przypadków pokazuje że to nic dobrego.

 

Coś zakazuje że kobieta w ciąży nie może iść do ołtarza (pomijając że kościół nie popiera) ????

 

Moje zdanie w tym przypadku jest takie jeżeli byli z sobą 1/2 i jest w ciąży i ślub wtedy to OK byli jakiś czas z sobą to myślą raczej poważnie o związku, ale znam też przypadek że po 2 miesiącach znajomości planowali ślub i akurat w tym przypadku jest OK już kilka lat, ale sporo takich się "rozlatuje" i nie tylko takich (wszystko "OK" jeżeli nie ma dzieci) !!!!!!! :mellow: .

 

Ale szczerze mówiąc życie różne scenariusze nam pisze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    449

Bo do teraz to ślub był ratunkiem, ślub planowany czy nie ale jak ciąża to szybko.

A może się to zmieni, na pewno część ludzi podejdzie do tego poważnie a część się odwróci (ale to tylko tacy wierzący a nie praktykujący).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Coś zakazuje że kobieta w ciąży nie może iść do ołtarza (pomijając że kościół nie popiera) ????

 

Moje zdanie w tym przypadku jest takie jeżeli byli z sobą 1/2 i jest w ciąży i ślub wtedy to OK byli jakiś czas z sobą to myślą raczej poważnie o związku, ale znam też przypadek że po 2 miesiącach znajomości planowali ślub i akurat w tym przypadku jest OK już kilka lat, ale sporo takich się "rozlatuje" i nie tylko takich (wszystko "OK" jeżeli nie ma dzieci) !!!!!!! :mellow: .

 

Ale szczerze mówiąc życie różne scenariusze nam pisze.

Związki oparte na prawdziwej miłosci z byle powodu się nie rozlecą, gorzej jesli ktos pomyli miłosć z chwilowym zauroczeniem drugą osobą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gustlikus    1

Po przeczytaniu tematu muszę przyznać że "Martina" Strasznie aktywna jest więc pozdrawiam i mam nadzieje że się do tego posta ustosunkujesz jakoś jako do 1 mojego w tym temacie;)

 

 

A teraz do rzeczy po 1 z tym ślubem to mi popieram "nie dawanie" ślubu ciężarnym - to jest głupota, no chyba że to nie 1 dziecko pary i po prostu się im akurat teraz zebrało na ślub;) No albo jeżeli mają już cywilny od kiedyś tam i nagle zachcieli mieć dziecko urodzone po tym kościelnym (wierzący się np stali nagle), Sam jestem nie wierzący;) Taki człowiek wyznający tylko naukę tzn fizyka itd;) Samemu mi się nie śpieszy do ślubu - bo po co no i jak coś to tylko cywilny;) Z szacunku dla tych wierzących;) Dzieci można mieć i bez ślubu bo ważniejsze raczej chyba jest to jak się nam z kimś układa itd;) A ślub to takie tylko urzędowe potwierdzenie tego i ułatwienie paru spraw;) Co do sexu przed ślubem - a czemu by nie? Jak obie osoby maja ochotę to wszystko jest ok;) No chyba że rodzi to jakieś chore sytuacje i nie dla samego sexu z myślą że się po spotykamy tam 2 mieś i koniec;)

 

Co do BMW itd:P Osobiście mam Mercedesa i muszę przyznać - jak kupiłem to jakoś nagle wzrosło zainteresowanie moją osobą;) Tylko że niezbyt mi to odpowiadało;) No ale po czasie się znudziło;) Na wsi nie mieszkam w mieście które wchłonęło wsie do okoła ale jest to głównie miejscowość turystyczna - sam żyje z rolnictwa.

 

No a teraz główny temat tematu;) Czy z dziewczyną trudno;) Trudniej niż bez gospodarki na pewno ale jakieś tragedii nie ma;) Sam osobiście mam od 2 lat;) Tzn czy taka "do roboty" by się znalazło to nie wiem ale normalną się da:P Moja aktualnie studiuje a co potem się okaże;) Sam mam dość szeroko zakrojone zainteresowania poza rolnictwo;) Dodatkowo rolnictwo ma plus taki że widzisz prawie cały czas partnera. Uprzedzam pytanie - nie mieszkamy na stałe, widzimy się co jakiś czas na dłuższy czas - spowodowane studiami - np 2 tyg razem mieszkamy potem się nie widzimy itd... Jak się potoczy potem nie wiadomo;) Jeszcze dodając do 2 członu wypowiedzi mamy podobne poglądy;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
martina    23

Co ty :) Ja nie krytykuje nikogo :) Powiedziałeś co myślisz i jakimi zasadami się kierujesz. Każda osoba jest inna i inaczej się z nią rozmawia ( wiem z praktyk ).

 

Pozdrawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Po przeczytaniu tematu muszę przyznać że "Martina" Strasznie aktywna jest więc pozdrawiam i mam nadzieje że się do tego posta ustosunkujesz jakoś jako do 1 mojego w tym temacie;)

 

 

A teraz do rzeczy po 1 z tym ślubem to mi popieram "nie dawanie" ślubu ciężarnym - to jest głupota, no chyba że to nie 1 dziecko pary i po prostu się im akurat teraz zebrało na ślub;) No albo jeżeli mają już cywilny od kiedyś tam i nagle zachcieli mieć dziecko urodzone po tym kościelnym (wierzący się np stali nagle), Sam jestem nie wierzący;) Taki człowiek wyznający tylko naukę tzn fizyka itd;) Samemu mi się nie śpieszy do ślubu - bo po co no i jak coś to tylko cywilny;) Z szacunku dla tych wierzących;) Dzieci można mieć i bez ślubu bo ważniejsze raczej chyba jest to jak się nam z kimś układa itd;) A ślub to takie tylko urzędowe potwierdzenie tego i ułatwienie paru spraw;) Co do sexu przed ślubem - a czemu by nie? Jak obie osoby maja ochotę to wszystko jest ok;) No chyba że rodzi to jakieś chore sytuacje i nie dla samego sexu z myślą że się po spotykamy tam 2 mieś i koniec;)

 

Co do BMW itd:P Osobiście mam Mercedesa i muszę przyznać - jak kupiłem to jakoś nagle wzrosło zainteresowanie moją osobą;) Tylko że niezbyt mi to odpowiadało;) No ale po czasie się znudziło;) Na wsi nie mieszkam w mieście które wchłonęło wsie do okoła ale jest to głównie miejscowość turystyczna - sam żyje z rolnictwa.

 

No a teraz główny temat tematu;) Czy z dziewczyną trudno;) Trudniej niż bez gospodarki na pewno ale jakieś tragedii nie ma;) Sam osobiście mam od 2 lat;) Tzn czy taka "do roboty" by się znalazło to nie wiem ale normalną się da:P Moja aktualnie studiuje a co potem się okaże;) Sam mam dość szeroko zakrojone zainteresowania poza rolnictwo;) Dodatkowo rolnictwo ma plus taki że widzisz prawie cały czas partnera. Uprzedzam pytanie - nie mieszkamy na stałe, widzimy się co jakiś czas na dłuższy czas - spowodowane studiami - np 2 tyg razem mieszkamy potem się nie widzimy itd... Jak się potoczy potem nie wiadomo;) Jeszcze dodając do 2 członu wypowiedzi mamy podobne poglądy;)

Osobiscie to nie bardzo rozumiem co tym postem proponujesz poza rozwiązłym trybem życia :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gustlikus    1

Proponuje:P Nic nie proponowałem poparłem połowę osób wypowiadających się w temacie;) I wyraziłem swoje zdanie a że temat długi post tez musiał być długi;) A czy rozwiązły tryb życia się z stała partnerką wiąże można by się nad tym dłużej zastanowić;) A martiny nie atakowałem;) I nie krytykowałem czy coś:P Bo z tego co przeczytałem nie ma tak dużej rozbieżności;)

 

Jeszcze mogę dodać że nie popieram ślubów w trybie expresowym bez dziecka też:P i ślubów kościelnych przez ludzi nie wierzących na zasadzie "aby ludzie nie gadali na wsi" osobiście znam nawet kilka starych par czy jak to nazwać i jakoś od 50 lat są tą "parą" czy jak to tam nazwać;) Znam też osoby które wzięły ślub w wieku 18 lat (bez ciąży) i np po 3 latach się już rozwodziły;) oczywiście znam też małżeństwa z 50 letnim stażem:] Tylko wypadło by sobie znaleźć tą 2 osobę o podobnych poglądach bo inaczej może być ciężko;)

 

MAT912 ty też aktywny jesteś nie martw się :P No i popierając twoje zdanie:P Ślub jest raczej dla tych którzy by chcieli z kimś na stałe być ale w takim wypadku bez tego ślubu będą te osoby tak samo parą czy jak to tam nazwać;) I jak to ładnie napisałeś.

"Związki oparte na prawdziwej miłosci z byle powodu się nie rozlecą, gorzej jesli ktos pomyli miłosć z chwilowym zauroczeniem drugą osobą."

Edytowano przez Gustlikus

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Kolego @Gustlikus jak najbardziej masz prawo do swoich poglądów i nikt nie ma prawa Ci tego odbierać, czy Jestes wierzący czy nie to jest twoja sprawa i Twoje życie.Nie mam zamiaru Cię nawracać ale też nie ukrywam że jestem wierzącym i niestety ale mam na te sprawy zupełnie odmienny pogląd niż Twój.Jednak jak najbardziej zgadzam się z Tobą że zawieranie slubów przez ludzi niewierzących w kosciele tylko po to żeby ludzie nie gadali na wsi jest nie porozumieniem, jest to po prostu kpina i brak szacunku dla ludzi wierzących,bo dla nich jest to Sakrament Swięty.

PS. A co się tyczy aktywnosci to się nie martwię, bo pisząc na AF nie szukam uznania czy poklasku tylko staram się komus pomóc lub przedstawić swój pogląd na tę czy inną sprawę i jesli ktos się z moim zdaniem zgadza to jest mi miło, jesli nie to trudno ma takie prawo. Pozdrawiam. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FINN    994

widzę,ze po mojej dłuższej nie obecności temat bardzo sie rozwina, i to w dobra strone i musze przyznać że kazdy post przeczytałem z uwagą... to sie chwali...

co do sexu przed ślubem, to kazdy wyznaje swoja teorie... ja, jak by to powiedziec to jestem tak po środku... do ślubu nie zamiezam czekac, ale i przed też mi sie nie spieszy... ale co do współzycia dwojga ludzi to musza te dwie osoby tego chcieć..ba... pragnąc siebie na wzajem, a za razem szanowac... i wtedy nie jest ważne miejsce i czas... po prostu nie mozna traktowac współżycia jako czysto fizjologiczą potrzebę, taka jak jedzenie... bo to nie tedy droga... i jeszcze jedno nie mozna traktowac sexu jako katry przetargowej w związku,ze jedno mówi " pokaż mi jak mnie kochasz i przespij sie ze mna" uwiezcie mi ja jako meżczyzna to takie i podobne tego typu słowa to nawet by mi nie przeszły przez gardło... i wiem że dziewczyny czytaja ten temat.. to dam wam rade jesli chłopak wam cos takiego zaproponuje , to proponowałbym odrazu ładnie podziekowac i jak najszybciej udac sie w strone wyjścia... ja sam gdyby mi tak powiedziała dziewczyna to od razu odechciało by mi sie wszystkiego i tez udałbym sie grzecznie w strone wyjscia...

bo uwazam że współżycie z druga osoba to jest cos wiecej niż tylko stosunek płciowy w celu zadowolenia swoich potrzeb... aby to miało smak taki jak powinno to musi być te cos między partnerami te uczucie, pragnienie partnera... bo stosunek to jest tylko uwieńczeniem to wszystkiego... to tak jak z wisienka na torcie... nie budujemy tortu na wisience... tylko budujemy tort dla tej wisienki... no ale znając zycie znajda sie tacy co mi przyznaja racje, a i tacy co powiedzą że gadam głupoty, bo lubia wisienki , a ze nie lubia tortu to wola pójsśc do cukierniczego i kupić 0.5kg słodkich wisienek i to im wystarczy...zgoda tak tez mozna.... ale na jak długo.... :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    449

Związki oparte na prawdziwej miłosci z byle powodu się nie rozlecą, gorzej jesli ktos pomyli miłosć z chwilowym zauroczeniem drugą osobą.

 

 

Tylko taki z ciążą nie zawsze jest oparty na prawdziwej miłości.

 

Wystarczą nieraz dwie rozsądne osoby które potrafią ponieść konsekwencje ciąży ( bo niby dlaczego dziecko ma płacić za błędy rodziców).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
martina    23

No to powiedz mi po co sobie te dwie rozsądne osoby skomplikowały życie wpadkową ciążą. To nie ma sensu. Przykładowo ja nigdy bym nie wyszła za mąż, ani nie potrafiła żyć z osobą której nie kocham, a jest ojcem mojego dziecka. Wolałabym sama pracować i wychowywać moje dziecko niż męczyć się w toksycznym związku.

 

FINN to porównanie sexu do wisienki dosyć ciekawe i kontrowersyjne. Ale muszę się zgodzić z tym...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Tylko taki z ciążą nie zawsze jest oparty na prawdziwej miłości.

 

Wystarczą nieraz dwie rozsądne osoby które potrafią ponieść konsekwencje ciąży ( bo niby dlaczego dziecko ma płacić za błędy rodziców).

I to są tz. małżeństwa z rozsądku :D i @martina Masz rację po co do tego doprowadzać, można by powiedzieć że to są skutki przeważnie własnie sprawdzania i dawania dowodów miłosci,tylko że bardzo często miłosć a raczej {zauroczenie,wykorzystanie} przy wpadce może się skończyć a zacząć dramat szczególnie dla dziewczyny <_< gdyż potencjalny kandydat na męża okazał się zwykłym gówniarzem.I jeszcze jedno ale to już żartem @martinko Napisałas że nie wyszła bys za mąż za człowieka którego nie kochasz a był by ojcem Twojego dziecka, zgadzam się z Tobą bo to by było bez sensu ale jakos nie rozumiem skąd by się to dziecko wzięło ;) no bo jakos trudno mi uwierzyć że PRZED to go kochałas a PO już nie :D choć własciwie to różnie bywa, no chyba że własnie miałas na mysli że facet okazał się nie odpowiedzialnym gówniarzem i straciłas całkiem do niego zaufanie <_< bo w sumie to tak sama sobie troszkę zaprzeczasz bo piszesz po co sobie skomplikowali itd. Pozdrawiam

Edytowano przez MAT912

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    449

Nie, przy wpadce to nie jest małżeństwo z rozsądku tylko z potrzeby (niekoniecznie bycia razem, presji, itp.).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Ja trochę żartobliwie chciałem tak nazwać te małżeństwa dlatego akurat wstawiłem usmiechniętą Emotikone :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
martina    23

I jeszcze jedno ale to już żartem @martinko Napisałas że nie wyszła bys za mąż za człowieka którego nie kochasz a był by ojcem Twojego dziecka, zgadzam się z Tobą bo to by było bez sensu ale jakos nie rozumiem skąd by się to dziecko wzięło ;) no bo jakos trudno mi uwierzyć że PRZED to go kochałas a PO już nie :D choć własciwie to różnie bywa, no chyba że własnie miałas na mysli że facet okazał się nie odpowiedzialnym gówniarzem i straciłas całkiem do niego zaufanie <_< bo w sumie to tak sama sobie troszkę zaprzeczasz bo piszesz po co sobie skomplikowali itd. Pozdrawiam

 

A wiesz co, nie słyszałes nigdy o czymś takim co się często dzieje, a mam tu na myśli dziewczyna zachodzi w ciąże i mówi swojemu chłopakowi (ojcu dziecka) o tym, a on albo się nie odzywa,albo jej grozi czy zmusza ja do usunięcia ciąży. Ja mówiłam o takim przypadku. Wolałabym sama dziecko wychowywać niż pozbawić je życia, albo słuchać "po co się ze mną przespałaś, zrujnowałaś mi życie" Dziękuje ale nie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×