Skocz do zawartości

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
samczyk1991    82

http://helpdesk.tosi...500-v43945-tNID

Ogólnie to parodia, ale warto obejżeć wstęp do głównego wątku bo trochę ciekawych informacji podaje ;)

 

A ja mimo że jestem mężatką ,ślub nie miał dla mnie nadrzędnej wartości . Dla mnie ważniejsze jest to ,że mu ufam że wiem co dla niego znaczę i wierzę w jego słowa ,niż żeby mi to przysięgał przy świadkach itp. Jak ktoś ma nieczyste zamiary ,to kalemie i w oczy i w kościele też to zrobi .

Tylko mnie tu nie pytać po co w takim razie mam ten papier :D

Mam identyczny pogląd na ten temat.

Edytowano przez samczyk1991

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak jest że w dzisiejszych czasach słowa przysięgi małżeńskiej niestety są często zamiatane pod dywan wszystko jest dobrze jak to mówią jak jest dobrze ale jak jest źle to już nie, często się w tedy okazuje że osoby nie są w stanie psychicznie znieść i właśnie od siebie odchodzą, przykład u nas w miejscowości para wzięła ślub, on policjant ona w zusie pracowała, urodziła synka po 2 latach złapał ją udar i to taki że była po prostu warzywem, on nie dał rady wpadł w alkocholizm, znalazł sobie inną i odszedł, gdyby nie wytrwałość matki i codzienna rechabilitacja po kilkanaście godzin zaczęły dawać efekty, dziś już prawie 20 lat od ona daje radę chodzić ale najczęściej porusza się na wózku ma jeszcze kłopoty z mówieniem, lekarz który się wypowiedział stwierdził że to prawdziwy cud, wytrwałość jej matki przyniosła skutki, oczywiście mają rozwód on po prostu umył ręce od odpowiedzialności. No dziś tylko widać tylko w zdrowiu i dostatku, ale już w biedzie i chorobie to nic. To nie wiedziałem że dziewczynę to można zarezerwować jak miejsce na giełdzie. Kolega może się oświadczyć paru na raz i potem ciągnąć losy z którą się ożenić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daniello123    0

Oczywiście że pierwszą wartością jest to, co ten człowiek sobą reprezentuje, czy mogę mu ufać i jakość naszych relacji. I wiem, że wiele jest takich małżeństw zawieranych np. da pieniędzy byle było.

Dla mnie jest to po prostu pewna kolej rzeczy, pewien porządek, ukierunkowany wiarą i tradycją; KOchasz? ufasz? chcesz spędzić całe życie? OK ------------- weź ślub.

 

Nie potępiam ludzi uważających inaczej, nie krytykuję ludi biorących śluby cywilne. Natomiast nie weszłabym świadomie w wieloletni związek nieformalny, bez perspektywy tzw legalizacji.

..

..nie potępiasz nie krytykujesz????-a nazwanie tego "bujaniem sie od odpo..."to co to jest pochwała ?

co jesli spotkasz tego jedynego:kocha,ufa,chce spedzic z toba całe zycie (z wzajemnascią)tylko ten slub-(nie moze lub niechce) to co?" pstryk paluszkiem" i juz go nie kochasz!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    344

Tak jest że w dzisiejszych czasach słowa przysięgi małżeńskiej niestety są często zamiatane pod dywan wszystko jest dobrze jak to mówią jak jest dobrze ale jak jest źle to już nie, często się w tedy okazuje że osoby nie są w stanie psychicznie znieść i właśnie od siebie odchodzą, przykład u nas w miejscowości para wzięła ślub, on policjant ona w zusie pracowała, urodziła synka po 2 latach złapał ją udar i to taki że była po prostu warzywem, on nie dał rady wpadł w alkocholizm, znalazł sobie inną i odszedł, gdyby nie wytrwałość matki i codzienna rechabilitacja po kilkanaście godzin zaczęły dawać efekty, dziś już prawie 20 lat od ona daje radę chodzić ale najczęściej porusza się na wózku ma jeszcze kłopoty z mówieniem, lekarz który się wypowiedział stwierdził że to prawdziwy cud, wytrwałość jej matki przyniosła skutki, oczywiście mają rozwód on po prostu umył ręce od odpowiedzialności. No dziś tylko widać tylko w zdrowiu i dostatku, ale już w biedzie i chorobie to nic. To nie wiedziałem że dziewczynę to można zarezerwować jak miejsce na giełdzie. Kolega może się oświadczyć paru na raz i potem ciągnąć losy z którą się ożenić.

Tylko dziś słowa przysięgi są często zamiatane pod dywan ? Faktycznie kiedyś, to nie było zdrad ,ludzie żyli jak Bóg przykazał ... :unsure:

Dziś ludzie szybciej się rozstają to prawda ,ale czy to jest tylko oznaką zepsucia społeczeństwa ? Moim zdaniem nie ,ponieważ dziś ludzie są bardziej wykształceni ,a co za tym idzie bardziej odważni ,pewni siebie .Są bardziej świadomi ,że życie ma się jedno i niejednokrotnie lepiej odejść ,niż żyć w nienawiści czy fikcji ,przy tym dzieci skazywać by patrzyły na tą ''maskaradę ''.

W opisanym przez Ciebie małżeństwie ,domniemywam że w Twojej ocenie ten pan(mąż ) zasługuje na potępienie ? Wiesz ,a ja Ci powiem ,że żeby ocenić tego człowieka ,musiałbyś się znaleźć w takiej sytuacji ,ponieważ łatwo się pisze i potępia ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wdaniel    52

Sam byłem świadkiem jak mojemu koledze rozpadało się małżeństwo. Obaj pracuje ponad 250km od naszych miejscowości rodzinnych. Zapier... cięzko fizycznie, jak była możliwość brał dodatkowe roboty pracując ponad siły. Wysyłał praktycznie całą kasę dla nich. Żona musiała jedynie opiekować się domem i chorym na padaczkę dzieckiem. Sama też nie pracowała bo ma problemy z kręgosłupem. Miała za***iście i tak go zostawiła dla frajera i wystawiła pozew o alimenty. Mieli tylko kościelny.

Tylko kościelny, czy kościelny - konkordatowy? A co do tego, kto jest winny rozpadowi, a kto nie, to bym mógł prowadzić długą dyskusję. Też jeszcze przed ślubem rzuciłem pracę jako kierowca na zestawach samochodów ciężarowych na trasach międzynarodowych i pracuję za połowę tego, co zarabiałem z tym małym "ale", że jestem codziennie w domu, a nie przez 2 dni w miesiącu, lub jak mi się udało nadjechać po drodze.

Młode małżeństwo ,szczęśliwe ,dom już prawie wykończony i....Zima zaszronione szyby ,zmęczenie i On z drogi podporządkowanej wyjeżdża wprost pod tira . Stan krytyczny ,3 miesiące w śpiączce ,kilka operacji ,modlitwa rodziny ,żeby tylko żył ,żeby tylko żył ... Przeżył ,wrócił po chyba 2 latach do sprawności fizycznej ,lecz umysł jego nie wrócił :(

Matka jego w między czasie zachorowała i umarła ,bo serce jej nie wytrzymało . Żona ,młoda 20-sto paroletnia kobieta ,też po 2 latach odeszła . Złamała przysięgę ,nie dotrzymała słowa w zdrowiu i chorobie ...Ale czy można ja za to potępić ?

Znam takie osoby, które wytrzymały. Jednak nie osądzał bym ani pierwszego, ani drugiego przypadku, bo każdy będzie indywidualny i każda strona - nawet ta, przeciw której jesteśmy ( mam na myśli teraz twoje przekonanie - samczyk), ma swoje argumenty "za", które też należy brać pod uwagę. Nie jestem zwolennikiem rozwodów, a raczej zwolennikiem mediacji - jak już nie raz mogliście się przekonać, ale zanim kogokolwiek osądzimy, to najpierw rozważmy sobie zdanie Pana Jezusa: "Kto jest z was bez winy - niech pierwszy rzuci kamieniem". Nie sądźcie, bo sami będziecie sądzeni...

Do ścisłości dla przeciwników kościoła - Kościół już dawno zwracał uwagę na to, że miejsce męża jest przy żonie i na odwrót. Na to, że obecny model rodziny, gdzie jeden z małżonków pracuje za granicą dąży do rozpadów. Na to, że dzieci potrzebują obojga rodziców. Ty, Samczyk jak to słyszałeś (o ile słyszałeś, a Biskupi Polscy w tej sprawie wysłali w przeciągu ostatnich 10 lat 3 listy pasterskie na ten temat, które były czytane we wszystkich kościołach w Polsce) to albo się śmiałeś albo ignorowałeś, bo przecież co tam w kościele księża mogą wiedzieć o życiu...

Nawet dobrze, że te przykłady o rozwodach zostały podane. Niech się teraz każdy zastanowi nad swoim modelem rodziny i niech do niego dąży. Niech też nie myśli, że jak przed ślubem - będzie też i po ślubie, a już na pewno, jak pojawi się pierwsze dziecko, gdzie nastąpi szereg wyrzeczeń z przyjemności i nie będzie można sobie pozwolić na wspólne przyjemności, bo gdzie pójdziemy, to musimy wziąć pod uwagę obecność dziecka, a przynajmniej zapewnienie dziecku należytej opieki... i co wtedy? też dziecko na bok, bo będzie przeszkodą? Ubolewam tylko nad jednym przykładem 23 letniej dziewczyny z mojej wioski, która oddała (!!!) dziecko swojej mamie, bo przecież ona jest młoda i musi się jeszcze "wyszumieć". Mieszka ze swoim "przyjacielem", córkę widziała ostatni raz na Wielkanoc i nawet na 1-sze urodziny nie przyjechała, bo "nie miała czasu". Ale to tak nawiasem do tych, o których koleżanka Migotka pisała, co w wieku gimnazjalnym płaczą, że nie potrafią sobie znaleźć dziewczyny / chłopaka...

Faktycznie kiedyś, to nie było zdrad ,ludzie żyli jak Bóg przykazał ... :unsure:

Dziś ludzie szybciej się rozstają to prawda ,ale czy to jest tylko oznaką zepsucia społeczeństwa ?

Kiedyś też były zdrady, nieślubne dzieci, kazirodztwa. Znam przypadek, gdzie ojciec gwałcił córkę, a matka na to pozwalała. Przypadek, gdzie ojciec przyprowadzał sobie do domu kochankę, a matka to akceptowała, bo "jak nie, to pójdzie z nią gdzie indziej, a tak, to daje pieniądze i jest też przy dzieciach". Oczywiście nie będę moralnie rozpatrywał tych przykładów, bo nie moja w tym rola - chciałem tylko naświetlić skrajne problemy, z jakimi borykały się rodziny 30 - 50 lat temu. Problem w tym, że teraz (może właśnie przez wykształcenie?) ludzie są bardziej nastawieni: jedni na swoje prawa inni na wygodę. Nie mniej jednak każdy przypadek powinien być rozpatrywany indywidualnie i z wysłuchaniem obojga ze stron, bo, jak już kiedyś pisałem - każdy będzie miał swoje racje...

 

Dobra, kończę ten elaborat, bo nikt go nie będzie chciał czytać B)

Edytowano przez wdaniel

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
WodnyElf    3

Hmmm.... Coś w tym jest, że ludzie za łatwo się rozwodzą, są za wygodni... Zamiast naprawić, zastanowić się co jest nie tak i to naprawić, wolą się rozwieźć bo to nie tak, bo się znudziłam/znudziłem, bo on/ona nie spełnia moich oczekiwań ect.idt.... Nie mówię tu oczywiście o przypadkch tak poważnych jak uzależnienie jednego współmałżonka czy przemoc bo to jest jeszcze coś innego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
baziula    6

Baziula a czy wg Ciebie możliwy byłby tylko ślub cywilny (jeśli partner nie chciałby/nie mógł) kościelnego?

 

PS. niedługo wybieram się w Twoje strony to może na na marchewkowe wpadnę??

 

Wiesz co nie wiem, nie zastanawiałam się, nie byłam nigdy w takiej sytuacji. Może gdyby mi bardzo na tej osobie zależao......ale to byłaby bardzo trudna decyzja. dla mnie

P.S. Czyżby wyprawa w góry?

 

..nie potępiasz nie krytykujesz????-a nazwanie tego "bujaniem sie od odpo..."to co to jest pochwała ?

co jesli spotkasz tego jedynego:kocha,ufa,chce spedzic z toba całe zycie (z wzajemnascią)tylko ten slub-(nie moze lub niechce) to co?" pstryk paluszkiem" i juz go nie kochasz!!!!

 

Co znaczy nie chce? Nie chce cywilnego? Jak naprawdę kocha to zachce, bo to żadna filozofia. 200 zł i 30 min w USC. Jak kościelnego nie może to... już odp wyżej.

 

Dla mnie życie ot tak na kocią łapę przez całe życie to jest "bujanie się" > Jeśli odebrałeś to jako krytykę no to ok. Nigdy świadomie nie wybrałabym takiego sposobu życia. Tyle mogę powiedzieć.

Edytowano przez baziula

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
WodnyElf    3

Co do pracy za granicą opowiem Wam historię z życia wziętą.

Pewna fabryka utworzyła sobie filię za granicą. Pracowników wzięła stąd bo praca ciężka, specyficzna więc swoich wziąść najlepiej. Wszystko fajnie - kasa spora, mieszkania super ect. Tyle tylko, że kto nie zabrał do siebie rodziny tam w sensie żony lub żony + dzieci do roku czasu zaczęły się zdrady, konkubinaty, alkoholizm.... Smutne ale prawdziwe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wdaniel    52

Zamiast naprawić, zastanowić się co jest nie tak i to naprawić, wolą się rozwieźć bo to nie tak, bo się znudziłam/znudziłem, bo on/ona nie spełnia moich oczekiwań ect.idt....

i o to mi cały czas chodzi. Ale trudno - jak ktoś myśli, że przez 25-50 lat ciągle będzie miał motylki w brzuchu, to się myli.

Nie mówię tu oczywiście o przypadkch tak poważnych jak uzależnienie jednego współmałżonka czy przemoc bo to jest jeszcze coś innego.

i tego się trzymaj, bo znowu popadniemy w konflikt, a jak ktoś chce, to niech się cofnie kilka stron wyżej ;) Ja też nie będę zaczynał :)

Co znaczy nie chce? Nie chce cywilnego? Jak naprawdę kocha to zachce, bo to żadna filozofia.

Jak nie chce, to coś jest nie tak... albo chce się tylko zabawić czyimiś uczuciami, albo chce prowadzić podwójne życie.

Pewna fabryka utworzyła sobie filię za granicą. Pracowników wzięła stąd bo praca ciężka, (...) do roku czasu zaczęły się zdrady, konkubinaty, alkoholizm.... Smutne ale prawdziwe.

To jest schemat, który jest nie do przeskoczenia i bez różnicy, czy to z młodego małżeństwa, czy z małżeństwa ze stażem wieloletnim. Mąż znajomej dostał kontrakt w USA. 7 lat małżeństwa, 3 dzieci. Podjęli wspólnie decyzję, że pojedzie, bo przecież jest internet, skype, to co dziennie będą się widzieć i rozmawiać, a pół roku kontraktu minie zanim się obejrzą. Pierwszy miesiąc - rozmawiali godzinami, że nawet nie zauważyli, że byli zmęczeni. Drugi miesiąc- zaczynał powoli się tłumaczyć pracą, zmęczeniem... pod koniec drugiego miesiąca - już nie potrafili normalnie rozmawiać, już denerwowały go sprawy codzienne w domu, co tam córka czy syn pokusili... zazwyczaj kończyło się to kłótnią i rozłączeniem. Nastał okres, że przez 3 dni o umówionej porze on nie wchodził na skypa. Znajoma czekała godzinami, a go nie było. Nie odpowiadał nawet na smsy z zapytaniem co się stało, więc postanowiła jechać do niego, bo może coś się stało... on natomiast już rozkoszował się w ramionach innej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rogacz152    0

Morał jest taki że panowie nie szukajcie pięknosci , bo potem trza trzymać ja na sznurku , pilnować , tylko poszukać przecietna kobietke ,na taką nikt zabardzo nie poleci ,, proponuje tesz pomieszkać 1 rok bez ślubu , poznać sie /charaktery , cudowne zauroczenia nieraz szybko mijają a rozwody są szkodliwe dla zdrowia i pieniedzy . znam przykład po weselu okazało sie że żona nie może mieć dzieci , i koniec , takze szybkie związki odradzam,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
WodnyElf    3

?!?! Czyli że co?! Żona wybrakowana bo nie może mieć dzieci?!

Poza tym stosowaliście lub próbowaliście naprotechnologi Rogaczu??????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Rogacz opowiem ci moją historie.poznałam męża na czacie wp.pl jest mechanikiem

maszyn rolniczych 3 lata po ślubie jesteśmy kazdy myślał ze w ciąży jestem

bo pół roku po poznaniu wzięliśmy slub a tu nic

 

Mąż mnie wspiera i wierze w to ze będzie ze mna na dobre i złe

 

Nie mogę mieć dzieci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witek2010    32

Witam. Piszę tu chyba po raz drugi ale czytam ten temat w miarę możliwości. Jakby poczytać ten temat cały to jest tu masa ale to masa sprzeczek często takich bezsensownych, że czytając można się pogubić o co ona była i o co chodzi a potem zupełnie wszystko odbiega od tematu ale nie uważam, że to jakieś zło straszne odbieganie od tematu i nikogo nie osądzam bo sam nie jestem lepszy. Bywa też, że następuje cisza na parę dni a potem ktoś zacznie od nowa coś i tak dookoła .

 

Na poprzednich stronach nawet kolega jeden trochę się wkopał i już tylko czekać jak zaczną się "sprzeczki" tutaj ale wierzę i dlatego piszę, że może będzie teraz inaczej. Pisząc tutaj bądźcie nastawieni pokojowo (no chyba, że jakieś dwunastolatki piszą coś ) to może będzie ten temat normalniej wyglądał i będzie ciągle na temat a nie raz "o chlebie raz o niebie".

To jest właśnie najgorsze tutaj na tym forum, że często się coś przeczyta a to pisało jakieś dziecko a najgorzej jak to jest w temacie gdy ktoś coś szuka aby np. naprawić jakiś ciągnik, maszynę itp. Ale teraz to ja piszę nie na temat i przyznaję się do tego bez bicia.

 

Nazwa tego tematu to "Dziewczyna na gospodarkę" czyli teoretycznie powinno tu znajdować się wszystko o idealnej dziewczynie na gospodarkę a przecież każdy dobrze wie, że życie układa się często w sposób trudny do przewidzenia i będąc przy temacie nie zawsze ktoś kto chce może spotkać na swej drodze akurat tę "dziewczynę na gospodarkę". I teraz w takim przypadku to według mnie zależy od obydwu stron czy będzie to dla nich jakiś problem (wydaje mi się, że będzie jak nie na początku to po czasie) i czy zdołają się jakoś dogadać w tej właśnie kwestii. Trudno jest czasem nie odbiec od tematu dlatego może wybaczy każdy kto to czyta. Nie będę pisał więcej o "dziewczynie nie na gospodarkę " bo temat brzmi inaczej. :)

 

Teraz spróbuję trochę bliżej tematu. Wieś kiedyś wyglądała zupełnie inaczej a co za tym idzie ludzie w niej żyjący również. Myślę, że kiedyś ludzie mieli jakieś wartości, szanowali się na wzajem, mieli większą kulturę osobistą a nawet byli na pewno bardziej pracowici. I tak jak tu ktoś wczoraj chyba podał link do demotywatora w którym było napisane, mniej więcej, że kiedyś starało się wszystko naprawiać a teraz wymienia się na nowe i niestety ludzie chyba robią tak nie tylko ze sprzętem domowym, maszynami itd.

Niektórzy ludzie potrafią być tacy fałszywi, że to aż trudno sobie wyobrazić, jeśli np. dla pieniędzy potrafią się kimś bawić i wykorzystywać w ten sposób kogoś . Może być tu mowa o dziewczynie ale i o chłopakach również,. Ale skoro temat jest taki to jeśli dziewczyna jest z kimś dla pieniędzy a on o tym dowiaduje się po jakimś czasie to ja współczuje każdemu kto takie coś przeżył... i nawet nie ma co się dziwić, że ktoś taki może powiedzieć "że wszystkie są takie same" tak mocne oparzenie się może pozostać na długo raczej a może nawet komuś z tego forum się to zdażyło czyta ten temat ale nic nie pisze tylko.

 

Nie wiem czy to tak jest wszędzie ale jeśli ja miałbym coś powiedzieć o niektórych a raczej większości dziewczyn ze wsi to chyba czasem lepiej to przemilczeć i zmienić temat i wierzyć, że gdzieś ta jedyna, normalna dziewczyna jeszcze z zasadami swoimi istnieje. Ja to nazywam cudem jeśli ktoś taką osobę w dzisiejszym świecie znajdzie , mi się taki cud zdarzył - 8 cud świata i zawsze będę dziękował za to co mnie spotkało. Życzę tego każdemu ale nie będę lepiej zaczynał opisywać co mnie pięknego spotkało bo to zajmie tyle, że nikomu się nie będzie chciało nic czytać tutaj.

 

Najgorsze jest to jak ktoś ze wsi jest co jest przecież rzeczą normalną i nie wiem czego się można wstydzić a powinno być właśnie wręcz odwrotnie a za wszelką cenę próbuje udawać kogoś innego i to też tyczy się do dziewczyn jak i chłopaków zarówno. Nie wiem po co udawać kogoś kim się nie jest do tego masa kłamstw a potem załamania jakieś bo się nie udało, bo się skończyło, nie wyszło i obrażenie się na świat. Ale chyba nic się nie da na to poradzić w tym kraju bo są tacy i takie co niestety wstydzą się wsi . Dlaczego w innych krajach europejskich słowo "rolnik" budzi taki szacunek a w Polsce mlekiem i miodem płynącej jest odwrotnie. :( Ale to też temat bez dna...

 

Wracam do tematu. Dużo osób tutaj pisze, że nie ma dziewczyn dla nich a jak już ktoś zauważył (ale to było może ze 100 stron wcześniej albo jeszcze dalej) to w jaki sposób one mogą być jak ktoś nawet nie chce wyjść poza swoje ogrodzenie chociaż patrząc z drugiej strony to i bez wychodzenia z domu w dzisiejszych czasach może to być możliwe. :)

Piszecie też dużo w tym temacie, że na dyskotece można poznać najłatwiej ( "poznaliśmy się bardzo nietypowo - >na dyskotece :D ) ale według mnie nie twierdze że wszędzie ale ciężko tam poznać kogoś wartościowego niestety ... Ale życzę powodzenia może akurat ktoś tam pozna swoją wybrankę.

 

A w ostatnim czasie temat się kręci wokół ślubu, zaręczyn , rezerwacji kogoś :blink: - > tak to straszne, że ktoś traktuje kogoś jak rzecz ale oby każdy przed ślubem się mógł zorientować, że tak nie jest. To kiedy ktoś się zaręcza i po jakim czasie bierze ślub od tego momentu powinno być chyba sprawą tylko tych obojga ludzi sobie przeznaczonych to oni powinni o tym decydować a nie pół wsi albo ktoś z rodziny. Pisał też ktoś o "bujaniu się" i też się z tym zgadzam bo jeśli ktoś przez kilkanaście lat tak bez ślubu bez niczego to może i jest to bujanie się od odpowiedzialności za tę drugą osobę. Przecież jak ktoś jest przekonany o tym, że chce z kimś być to ma być z tą osobą na dobre i na złe a nie tylko gdy jest wszystko pięknie dobrze i się układa a gdy zaczną się problemy ( bo ich raczej nie da się uniknąć w życiu) to wtedy znika bez śladu a druga osoba zostaje sama np. w chorobie . Takie coś jest nie pojęte dla mnie i oby nikogo z czytających tutaj nie spotkało coś takiego. O byciu z kimś na pokaz albo dla pieniędzy to lepiej nie pisać nic bo to już jest całkowita zabawa kogoś kosztem i szkoda chyba sobie nawet myśleć o takim czymś i podnosić ciśnienie :lol:

 

Lepiej już skończę pisać bo to mój drugi raz tutaj i nie wolno za bardzo szaleć tak mi się wydaje

A co do moich litań powyższych pisałem ogólnie do całego tematu w takim skrócie w pigułce. I pewnie trochę nie na temat się znajdzie ale musiałem chyba utrzymać tradycję tego tematu Życzę szczęścia w poszukiwaniu tej drugiej połówki jabłka i szczęścia, które gdzieś tam na was czeka uwierzcie mi na pisemne słowo :D Pozdrawiam czytających ten temat i siedzących cichutko jak ja do tej pory :) udzielających się też pozdrawiam bo to dzięki wam są Ci milczący i nawet milczące co może akurat teraz założą sobie konto na agrofoto i ktoś spotka swoje szczęście :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
WodnyElf    3

Rogacz opowiem ci moją historie.poznałam męża na czacie wp.pl jest mechanikiem

maszyn rolniczych 3 lata po ślubie jesteśmy kazdy myślał ze w ciąży jestem

bo pół roku po poznaniu wzięliśmy slub a tu nic

 

Mąż mnie wspiera i wierze w to ze będzie ze mna na dobre i złe

 

Nie mogę mieć dzieci

Naprotechnologii próbowałaś? Pytam gdyż wiele, wiele osób naprotechnologia wyleczyła z bezpłodności tzn. z tego co tą bezpłodność powodowało :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
miranda    0

Witem bardzo fajny komentarz i dużo szcześcia dla ciebie i twojej wybranki! Jestem tu nowa i mam pytanie czy organizujecie jakieś spotkania af-ów, typu duże ognisko min. 50 osób lub jakiś inny wspólny wypad, czy tylko tak gadacie na forum i na żywo się nie znacie? Czyta i czytam i dochodzę do wniosku,ze jest mnóstwo osób poszukujących drugiej połówki i za wiele nic w tym temacie nie robią...może jakieś duże, wspólne spotkanie by pomogło, co o tym myślicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mickas092    320

Ja znam pare osob z af , flownie studia bądź ludzie z okolicy ;)

Poza tym ciężko bylo by takie coś zorganizować bo są tu osoby z każdego zakątka Polski , chyba że jakieś wieksze targi i spot :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
miranda    0

Może być kilka spotkań w różnych regionach, trudno? dla chcącego nic trudnego...pytanie tylko ile osób by pomogło to zorganizować i ile by przyszło?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
razor275    279

Ten temat ciągnie się już ładnych parę lat i aż dziw bierze że nie wypaliło jakieś wspólne parodniowe spotkanie.

A wystarczą tylko chęci, ustalenie lokalizacji, zrzutka, wynajęcie pokoi - coś na wzór imprezy firmowej :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
miranda    0

Targi, targami ,mi chodziło o trochę inne spotkanie :) ale coś czuje,że faceci na same ognisko się nie wybiorą, chyba,że dodatkowo będzię pokaz fenda czy classa ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×