Skocz do zawartości

Polecane posty

nkem    0

A ilu ja znam rolników młodych co patrzą tylko na wygląd zewnetrzny. Niestety szpilki do rozwożenia gnoju powinna nosić. A na pracowitą dzieczynę nie spojrzą tylko te wymalowane i wypicowane a te znich się śmieją bo wożą i tyłki i płacą rachunki, a nawet na wycieczki zagraniczne wożą a one pobawią się pobawią i zostawią. "A czujesz jak on świniami śmierdzi?" sama na własne uszy słyszałam, bo to powiedziała moja koleżanka z bloku. Matka jej zrobiła ztym porządek by nie zwodziła chłopaka. Smiała się z niego.

 

 

Trafiłam na to forum nie dlatego ,że szukam rolnika :) . Mam już swojego mechanika samochodowego( przynajmniej umie naprawić nie tylko samochody i pięknie lakieruje) - nie rolnika z wykształcenia a "rolnikiem" został od niedawna :rolleyes:. Ja jestem córką rolnika - ogrodnika a rolnictwem i po technikum rolniczym( produkcją zwierzęcą- praca na innym gospod.) nie zajmuję się już 13lat <_<.Mój świeżo upieczony rolnik wie nie wiele , więc czas odświezyć info. Na Gosp. teraz ja rządze :ph34r: czyli kobieta górą :lol:

 

 

Pamiętam dawne nie dawne czasy, poszłabym na gospodarkę, tylko kręciła nosem , a to taki , a owaki. To gospodarka nie taka. Oj szukałam daleko , nawet zagranicą. a on się znalazł 1km ode mnie. Powiem tak szukajcie a znajdziecie i jak znajdziecie to wszystko bedzie wiadomo że to druga połówka cuda się zdarzają. Amen. :D

Edytowano przez nkem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    354

KRISTOFORn straszysz @nie pkt karnym za taki komentarz, swoją drogą niezasadnie....a gdzie byłeś jak MAT912 prowokował do kłótni w poniższym poście? Gdzie jego pkt karny? Ta walka jest rzeczywiście nierówna. Na forum jest ogólnie dużo fajnych ludzi i uważam,że ma sens, niestety pojawiają się takie ........(MAT912 niech twoja wyobraźnia zadziała co mam na myśli), które obrażają kobiety, a reszta nie ma jaj, żeby sprowadzić go na ziemię. I jeszcze jedno MAT912 I KRISTOFORn nie musicie przerabiać tego komentarza w poszukiwaniu powodu do przyznania pkt, wycofuję się z forum

agroMAJKA ja zacytuje tylko Twoje słowa .. ;) .

Focha mówisz :lol: taka nasza natura, hormony robią swoje, my czasami same nie rozumiemy dlaczego chce nam się płakać bez większego powodu, albo wrzeszczeć na każdego napotkanego na naszej drodze, rada przeczekać i przymykać oko

 

Edytowano przez Meg5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wdaniel    52

Czy ktoś kogoś prowokuje do kłótni, to jedna sprawa. Druga sprawa, że jak ktoś ma odrębne zdanie, to po to jest forum, by je wyrazić, ale przy tym też trzeba się trochę powstrzymać ze słownictwem, by jednak epitety nie padały. Z tobą Meg też już miałem odrębne zdanie, ale nie przypominam sobie, byśmy siebie od nie wiadomo kogo wyzywali B) Jak już naprawdę chce ktoś kogoś wyzywać, to niech to robi na privie, bo nie każdy chce czytać epitety.

PS: Czasami mam wrażenie, że zwierzęta mają więcej szacunku do siebie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
monikaw91    0

Moim zdaniem to nie do konca jest tak, że nie ma dziewczyn chętnych, żeby zostać na wsi... To bardziej jest chyba kwestia dogadania się i podziału obowiązków...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wdaniel    52

z tego, co obserwuję, to właśnie ci, co uciekali ze wsi do miasta, teraz wracają na wieś. Przedtem posprzedawali domy, by wynająć mieszkanie w bloku, a teraz na wsi budują za zaciągnięte kredyty mówiąc dzieciom, że oni jeszcze będą te kredyty spłacali - sami nie wiedzą, czego chcą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

wdaniel- wszędzie dobrze gdzie nas nie ma.

A tak z własnego doświadczenia, jak jesteś pracownikiem w mieście czy gdziekolwiek to 8 h i nie ma, że boli, urlop albo się dostanie albo nie. Na dzień dzisiejszy pensje obcinają i albo się godzisz albo zasilasz grono bezrobotnych. A na wsi jak masz swoje pewnie praca zawsze jest nie do przerobienia, ale jak ktoś to lubi to wszystko można. Myślę też, że w przypadku dziewczyn to wpływ na decyzje ma tez " a co sobie pomyślą koleżanki z akademika/stancji, w mieście wszystko jest, kino, teatr.." ale na to też trzeba mieć czas i pieniądze. Można by długo...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja z miasta jestem jestem żoną rolnika od 3 lat-jezdżę ciągnikiem, wozem zaprzeżonym w konie, kombajnem itp-obora pełna bydła na moje życzenie,konie ptactwo itp- jakoś nie narzekam. Czasem mąż wyjeżdza w delegacje(dorabia dodatkowo) a ja przy dwójce małych dzieci daję radę ze wszystkim i sprawia mi to przyjemność. Jak dla mnie po prostu nie można bać się ciężkiej pracy bo pomimo że większość jest już zmechanizowana takie gospodarstwa jak moje ( ok 7 ha fizycznych) raczej nie stać na ciągnik za 100 tysięcy i i tak robi się sporo ręcznie. Więc jak dla mnie to tylko kwestia dobrych chęci i odrobiny sprytu:) Pozdrawiam żony rolników:)

Edytowano przez stajniaadmiral

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    354

wdaniel- wszędzie dobrze gdzie nas nie ma.

A tak z własnego doświadczenia, jak jesteś pracownikiem w mieście czy gdziekolwiek to 8 h i nie ma, że boli, urlop albo się dostanie albo nie. Na dzień dzisiejszy pensje obcinają i albo się godzisz albo zasilasz grono bezrobotnych. A na wsi jak masz swoje pewnie praca zawsze jest nie do przerobienia, ale jak ktoś to lubi to wszystko można. Myślę też, że w przypadku dziewczyn to wpływ na decyzje ma tez " a co sobie pomyślą koleżanki z akademika/stancji, w mieście wszystko jest, kino, teatr.." ale na to też trzeba mieć czas i pieniądze. Można by długo...

Kolego wierz mi ,że w swoim gospodarstwie ma się te same problemy co na etacie ,a na pewno więcej na głowie . Przy krowach mlecznych ,tak samo musisz wstać na czas i nie ma ze boli . Urlop ...? A co to jest urlop ? :huh: Dochody ? Jak nam nie obetnie go sytuacja na rynku ,to pogoda też swoje zrobi ,tak jak np. teraz u mnie susza .

Ja nie narzekam ,bo lubię tą cholerną wieś ,ale czasem mam też jej serdecznie dosyć . Ludzie którzy pracują na etacie ,narzekają jak to źle i niedobrze ,ale jakby mieli pracować świątek ,piątek ,to szczerze wątpię by chcieli .Nie mówię ,że się przepracowuje ,ale na dyżurze jesteś non stop i zapomnij że np. po Balu Sylwestrowym sobie pośpisz . Bawisz się w tą noc ,ale ciągle musisz mieć na uwadze to ,że budzik zadzwoni o 5:30 i sobie nie zaśpiewasz budzikom śmierć . ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
stokrotka120    168

Ja bardzo bym chciała zostać na gospodarce. Od najmłodszych lat marzę, by mieć konie, krowy itp. Uwielbiam zwierzęta i dobrze się czuję w ich towarzystwie. Zawsze pomagałam rodzicom przy pojeniu cielaków itp. i płakałam, gdy jakieś zwierze umierało. Niestety, mam mały problem, bo na gospodarce zostaje mój brat, a mój chłopak nawet nie chce o tym słyszeć.. :/ Może kiedyś moje marzenie się spełni :)

+ mam już trochę doświadczenia, umiem jeździć ciągniekiem, foliować i wykonywać inne proste prace :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
katecafe    0

gregorius obejrzałam zamieszczoną przez Ciebie wypowiedź pani agatki ze 3 razy (bo nie powiem- nie mogłam uwieżyć że ona to faktycznie mówi) i powiem Ci, że się uśmiałam jak Żydzi w 1939r.

Masakra. Ta pani mam wrażenie że nie wiedziała co mówi i co ma powiedzieć żeby się przypodobać publice.

 

No ale na wymarzoną żonę to może się nadaje, nie wiem. Niech, i tu cytuje "dyskryminuje" mężczyzn każąc sobie kupować kwiaty, niech wydaje zarobione przez niego pieniądze- oczywiście w trosce o niego- żeby miał pracę:), niech każe mu zrobić w domu to czego jej się nie chce- pewnie chodziło np. o wymianę żarówki :D (bo nie ma pojęcia jak to zrobić).

 

Absolutnie nie mogę się z nią zgodzić. A pani agatce trzebaby przypomnieć że nie tak dawno temu kobiety nie miały prawa np. głosowania, a to że teraz plecie takie androny to dzięki komu? I żeby nie było, obecne skrajne feministki to też mają nie równo pod sufitem.

 

Moim skromnyn zdaniem kobiety i mężczyźni są różni fizycznie, ale równie ważni, równi prawem, mają równe prawo realizować się w swoich pasjach, pracy itp.

I chyba dzięki temu że trakujemy innych tak jak sami byśmy chcieli być traktowani możemy tworzyć coś fajnego- udane rodziny, związki, współprace, znajomości.......

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gregorius    123

koleżanko @katecafe każdy myśli po swojemu, ja tobie zdania nie narzucam, ale dla mnie Pani Agata mogła by być żoną a czemu by nie ;) jeśli się Tobie nie podoba ta wypowiedź to daj minusa jak na razie jeden jest a chyba 27 pozytywnych opinii ;) także o czymś to świadczy, a głównie mężczyźni subskrybują ten kanał (sprawdziłem tak wybiórczo) to coś w tym musi być chyba, jak myślisz?

Kobieta jeśli zechce to mężczyznę owinie w okół palca ;) A co uwłaczającego jest w byciu panią domową, dal mnie kobiety które się domem zajmują są bohaterkami, ja tak myślę przynajmniej wychować dziecko to jest dopiero wyzwanie, a że niektóre chłopy mają to w d*pie, no cóż takich wybrałyście....

Czy nie jest fajnie usłyszeć "jaki smaczny obiad, dziękuję kochana żono" po tych słowach myślę, że małżonce raczej się wesoło zrobi niż smutno :)

małe słowa a cieszą

 

 

koleżanka @nkem nie udziela się czasem pod tym filmikiem na yt?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
eMTi    1

jak masz wygląd i pieniądze to i dziewczyna się znajdzie i tyle w temacie. Dziękuje za uwagę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
xsc    54

Ja bardzo bym chciała zostać na gospodarce. Od najmłodszych lat marzę, by mieć konie, krowy itp. Uwielbiam zwierzęta i dobrze się czuję w ich towarzystwie. Zawsze pomagałam rodzicom przy pojeniu cielaków itp. i płakałam, gdy jakieś zwierze umierało. Niestety, mam mały problem, bo na gospodarce zostaje mój brat, a mój chłopak nawet nie chce o tym słyszeć.. :/ Może kiedyś moje marzenie się spełni :)

+ mam już trochę doświadczenia, umiem jeździć ciągniekiem, foliować i wykonywać inne proste prace :)

 

 

W takim razie trzeba zmienic chlopaka!

To po "+" to reklama, zacheta? Skad jestes;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gregorius    123

Ja bardzo bym chciała zostać na gospodarce. Od najmłodszych lat marzę, by mieć konie, krowy itp. Uwielbiam zwierzęta i dobrze się czuję w ich towarzystwie. Zawsze pomagałam rodzicom przy pojeniu cielaków itp. i płakałam, gdy jakieś zwierze umierało. Niestety, mam mały problem, bo na gospodarce zostaje mój brat, a mój chłopak nawet nie chce o tym słyszeć.. :/ Może kiedyś moje marzenie się spełni :)

+ mam już trochę doświadczenia, umiem jeździć ciągniekiem, foliować i wykonywać inne proste prace :)

 

tak wejrzałem w koleżanki profil to z informacji wynika, że jesteś dzień starsza ode mnie heh podobno wtedy śnieg i plucha jak cholera była ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

jak masz wygląd i pieniądze to i dziewczyna się znajdzie i tyle w temacie. Dziękuje za uwagę.

 

Ja tam na to- '' Każda potwora znajdzie swego amatora'' i moim zdaniem działa to raczej we dwie strony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
katecafe    0

Wiesz kolego, ja nigdy nikomu swojego zdania nie narzucam tylko wyrażam swoją opinię (w +/- się nie bawię - oceny zostawiam każdemu z osobna)

Rozumiem że dla jednych taka żona może być spełnieniem marzeń - ładna, gadatliwa, mająca swoje zdanie, wmawiająca mężowi co to ona dla niego robi. A nie wydaje Ci się że taki przykładowo mąż jest jakby sterowany i sprowadzany jest do przedmiotowego traktowania- zarób pieniądze resztą zajmę się ja, a ty za bardzo nie myśl (jak to napisałeś owinięcie wokół palca)- takie mam wrażenie, poprostu. A nie wydaje Ci się że po jakimś czasie facetowi może to zacząć przeszkadać?

A jeśli chodzi o "kury domowe"- nie cierpię tego określenia. To są kobiety pracujące- bo praca w domu to niekiedy 3 i więcej etatów- Chwała im za to! Tylko żeby ta praca nie krępowła jej rozwoju. Bo widzisz ile kobiet tyle przekonań, są takie co stwierdzą że: będę tą męczennicą i się poświęcę - później żałuje albo nie, są takie że zostają w domu bo dziecko- i tak albo wracają po macieżyńskim do pracy albo spodoba się i jeśli syt finansowa pozwala,to zostaje w domu, są takie jak koleżanki z forum które pracują w gospodarstwie rolnym +domu i kochają to, albo uciekają ze wsi, i wiele wiele innych o których nie starczyłoby czasu żeby pisać.

Tylko kwestia tego żeby po jakimś czasie małżeństwa/związku -nieważne roku, dwóch, dwudziestu- nie stwierdziła że coś w życiu przegapiła, że to nie miało sensu, że niczego nie osiągnęła...

I tu muszę się zgodzić z Meg5 że ta "wyjątkowość" według pani agatki jest ograniczająca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nkem    0

 

Ja tam na to- '' Każda potwora znajdzie swego amatora'' i moim zdaniem działa to raczej we dwie strony.

 

 

 

Sorry za tekst ma być śmiesznie.

 

Każdy potwór znajdzie swój otwór :ph34r:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
WodnyElf    3

 

Ja tam na to- '' Każda potwora znajdzie swego amatora'' i moim zdaniem działa to raczej we dwie strony.

Potwór czy nie potwór ważne by miał otwór :rolleyes: :ph34r:

 

PRACA NA ETACIE to nie koniecznie praca od poniedziałku do piątku bo pracując na kasie w supermarkecie na etacie TO RÓWNIEŻ PRACA OD PONIEDZIAŁKU DO NIEDZIELI WŁĄCZNIE :rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    354
I tu muszę się zgodzić z Meg5 że ta "wyjątkowość" według pani agatki jest ograniczająca.

Wiesz co ,ja tobym się nawet ośmieliła powiedzieć ,że kobieta typu pani Agatki ,w dłuższej perspektywie czasu jest nie do zniesienia . Kokietka trajkocząca bez sensu ,leniwa ,albo ograniczona no bo jak ''Agatka z młotkiem ''? :huh: I poezja dla jej uszu to... mogę być głupia ,ale ładna a i tak mnie zechcą ... :rolleyes: A niech chcą ....

Też ten film obejrzałam 3 razy ,bo nie wierzyłam własnym uszom ,ale najwidoczniej nie tylko ja :D

Edit:

Kobieta jeśli zechce to mężczyznę owinie w okół palca ;) A co uwłaczającego jest w byciu panią domową, dal mnie kobiety które się domem zajmują są bohaterkami, ja tak myślę przynajmniej wychować dziecko to jest dopiero wyzwanie, a że niektóre chłopy mają to w d*pie, no cóż takich wybrałyście....

Czy nie jest fajnie usłyszeć "jaki smaczny obiad, dziękuję kochana żono" po tych słowach myślę, że małżonce raczej się wesoło zrobi niż smutno :)

 

małe słowa a cieszą

Normalnie jakbym Korwin Mikke słyszała :wacko: Ale słodycz ,,,tylko żeby tak było . Ty chyba życia nie znasz ,albo za młody jesteś i tak fantazjujesz . :P

Zobaczysz ,kiedyś zmienisz zdanie ,a na pewno ,to zrobisz jak taką Agatkę otrzymasz w darze od losu .. :rolleyes: :D

Edytowano przez Meg5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gregorius    123

Wiesz kolego, ja nigdy nikomu swojego zdania nie narzucam tylko wyrażam swoją opinię (w +/- się nie bawię - oceny zostawiam każdemu z osobna)

Rozumiem że dla jednych taka żona może być spełnieniem marzeń - ładna, gadatliwa, mająca swoje zdanie, wmawiająca mężowi co to ona dla niego robi. A nie wydaje Ci się że taki przykładowo mąż jest jakby sterowany i sprowadzany jest do przedmiotowego traktowania- zarób pieniądze resztą zajmę się ja, a ty za bardzo nie myśl (jak to napisałeś owinięcie wokół palca)- takie mam wrażenie, poprostu. A nie wydaje Ci się że po jakimś czasie facetowi może to zacząć przeszkadać?

A jeśli chodzi o "kury domowe"- nie cierpię tego określenia. To są kobiety pracujące- bo praca w domu to niekiedy 3 i więcej etatów- Chwała im za to! Tylko żeby ta praca nie krępowła jej rozwoju. Bo widzisz ile kobiet tyle przekonań, są takie co stwierdzą że: będę tą męczennicą i się poświęcę - później żałuje albo nie, są takie że zostają w domu bo dziecko- i tak albo wracają po macieżyńskim do pracy albo spodoba się i jeśli syt finansowa pozwala,to zostaje w domu, są takie jak koleżanki z forum które pracują w gospodarstwie rolnym +domu i kochają to, albo uciekają ze wsi, i wiele wiele innych o których nie starczyłoby czasu żeby pisać.

Tylko kwestia tego żeby po jakimś czasie małżeństwa/związku -nieważne roku, dwóch, dwudziestu- nie stwierdziła że coś w życiu przegapiła, że to nie miało sensu, że niczego nie osiągnęła...

I tu muszę się zgodzić z Meg5 że ta "wyjątkowość" według pani agatki jest ograniczająca.

 

Wiesz nie jestem w związku to nie powiem Ci jak to u mnie wygląda ;)

Ale tak jak piszesz "zarób pieniądze a resztą zajmę się ja" jak zauważyłem jest u mnie chociażby w okolicy tak, że mąż jakoś "zrobi" te pieniądze a małżonka tą kase przeznacza na jedzenie, proszki etc. To kobieta wie na co przeznaczyć kase jak zakupy robi, facet ewentualnie jakiego browarka do koszyka dorzuci czy coś w tym stylu. No a jeśli się uprze tak jak np. ojciec chce jakąś maszynę kupić no to kasa musi być ;)

A Ty w tej dziedzinie masz jakieś doświadczenia?

Wiesz ja też tak mogę pomyśleć, ze coś przegapiłem bo robiłem na gosp. zamiast sprzedać i cieszyć się życiem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gregorius    123

Wiesz co ,ja tobym się nawet ośmieliła powiedzieć ,że kobieta typu pani Agatki ,w dłuższej perspektywie czasu jest nie do zniesienia . Kokietka trajkocząca bez sensu ,leniwa ,albo ograniczona no bo jak ''Agatka z młotkiem ''? :huh: I poezja dla jej uszu to... mogę być głupia ,ale ładna a i tak mnie zechcą ... :rolleyes: A niech chcą ....

Też ten film obejrzałam 3 razy ,bo nie wierzyłam własnym uszom ,ale najwidoczniej nie tylko ja :D

Edit:

 

Normalnie jakbym Korwin Mikke słyszała :wacko: Ale słodycz ,,,tylko żeby tam było . Ty chyba życia nie znasz ,albo za młody jesteś i tak fantazjujesz . :P

Zobaczysz ,kiedyś zmienisz zdanie ,a na pewno ,to zrobisz jak taką Agatkę otrzymasz w darze od losu .. :rolleyes: :D

 

To niech Cię skręca nowoczesna istoto :P

Trudno może trafię na taką, która podzieli moje zdanie ;)

Widzę, że koleżanka kompleksy ma do Agaty no trudno, zawiść w śród płci pięknej jest mimo zapewnień dość duża, szczególnie jeśli tą samą sukienkę na wesele założą :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krezus12    0

Jak to sie mówi szukajcie a znajdziecie, mi się udało po 5 latach poszukiwań znaleźć dziewczyne, a za 4 dni biore z nią ślub, i jak ktoś kogoś kocha to sie poświęci dla drugiego i przyjdzie na wieś. Reszta jakoś sie uloży. wiem z doświadczenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    354

Ty nie galopuj tak ,bo ja też w sukienkach chodzę i wyobraź sobie jeszcze na mnie ktoś tam zawiesi oko . Ale nie przeszkadza mi też młotkiem postukać jak trzeba, czy wsiąść w 360 i sobie nosek ubrudzić .

Trudno może trafię na taką, która podzieli moje zdanie ;)

''Trudno'', to będzie jak taką znajdziesz ,oj trudno :lol:

Widzę, że koleżanka kompleksy ma do Agaty

Kompleksy ? :lol: Ona mnie śmieszy i przeraża jednocześnie :ph34r:

Edit:

To niech Cię skręca nowoczesna istoto :P

Kłaniam się nisko ....

Edytowano przez Meg5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×