Skocz do zawartości

Polecane posty

Emilia91    2

to ja wezmę te siano :D bo cóż moje bydło jest nigdy nie najedzone heh że się tak wyrażę :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krisek    15

No właściwie to ta jedyna ma być połową nas ;D więc takie coś jak informacja że na roli nigdy nie ma łatwo i że weekendy tz. piątek i sobota też się ostro pracuję ma mieć w jednym palcu.;) WIec tylko znajdz taką a tylko pogratulować ;D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krisek    15

Ok spoko. możesz śmiało wjeżdżać kosiarką i za koleją golić łąki. U mnie prawie 4 ha a w sumie około 50 mniej więcej w jednym miejscu tak że kiedy ci pasuje jak pogoda pozwoli widzimy się ;P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krisek    15

A to jak dla mnie obojętne czy z gospodarki czy też nie. Ale chodzi o to aby zaakceptowała moją pasję i zamiłowanie do roli.a z tym już jest problem..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Emilia91    2

eee spoza no to mają ciężko znaczy się ja nie znam chyba że w ich terenach są

 

no jak z gospodarki to prędzej zaakceptuje jeżeli sama też ma podobne zamiłowanie

 

Moge sie mylic bo nie znam wszystkich heh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krisek    15

No właściwie to o to chodzi że z gospodarki czy też ze wsi uciekają wszyscy jak się tylko da.A z miasta ma przyjść na wieś czy gospodarstwo? w tym jest problem i można by tak było dyskutować wieki. Więc ja już się zwijam do spania bo o 2;30 wyjazd z kapustą na targowisko{trza zarobić na piwo} więc wszystkim Dobranoc.;D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Emilia91    2

Tez mykam spac siana czekaja i maly szkrab :D dobranoc :). ( szkrab nie moj ) hehe

Edytowano przez Emilia91

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
eSeczka    6

A to jak dla mnie obojętne czy z gospodarki czy też nie. Ale chodzi o to aby zaakceptowała moją pasję i zamiłowanie do roli.a z tym już jest problem..

 

Wymagasz, a czy Ty także byś potrafił zaakceptować jej pasję?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
91emil    0

Włączając sie do dyskusji to jak najbardziej bym akceptował jej pasje..Jeśli sie czegos wymaga od drugiej osoby to trzeba takze od siebie wymagac..takie jest moje zdanie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
WodnyElf    3

 

 

 

Wodny Elfie - żadna praca nie hańbi. Czasem po prostu tak ułoży się życie, że trzeba złapać się tego co jest.

Ano nie ale co to ma wspólnego z tym co napisałam? :huh:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Robson123    0

może po prostu nie widzę siebie w takiej roli... leżącej pod kombajnem .... czy siedzącej na kombajnie... Jakoś dla mnie to miejsce dla mężczyzny. Wszelkie naprawy, ciężkie prace związane z dźwiganiem itp. Nie mówię aby nie pomóc jakoś okazjonalnie... ale nie. Kuchnia, sprzątanie, ogród, prawo jazdy mam i jeżdżę od kilku lat, zadaje świniom , wyrzucam obornik itp... ale pewne zadania są zarezerwowane dla mężczyzn,.

 

dom ogród kuchnia sprzątanie i tp ok ale żeby obornik wywalała kobieta wstyd dla faceta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    354

Jaki wstyd ? Czasem trzeba zabrać się za ręczny cyklop i popracować w ''tym'' . Kolego nie zawsze facet zdąży ,nie zawsze jest w domu ,a przy zwierzętach jest praca stale . U mnie przy krowach mlecznych ,teraz jak są na łące jest mniej pracy ,ale jak stoją w oborze ,to razem z mężem mamy co przy nich robić . Dodam jeszcze ,że nie jestem jakimś odludkiem co w oborze pracuje ,ponieważ w moje wsi wszystkie młode kobiety pracują ,żeby coś było .Tam gdzie nie pracują panie ,widać od razu .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mariusz27    4

po co wypowiadac sie za kobietki ze wstyd itd chyba kazdy z nas ma swiadomos jak to jest na gospodarce wiec po co tak pisac.moja Monia nie narzeka jak czasem idzie wywalic obornik kiedy ja w polu....i nie mowi ze to nie jej obowiazek czy cos takiego ze to w kuchni jej zajecia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wdaniel    52

może po prostu nie widzę siebie w takiej roli... leżącej pod kombajnem .... czy siedzącej na kombajnie... Jakoś dla mnie to miejsce dla mężczyzny. (...) Kuchnia, sprzątanie, ogród, prawo jazdy mam i jeżdżę od kilku lat, zadaje świniom , wyrzucam obornik itp... ale pewne zadania są zarezerwowane dla mężczyzn,.

Zapewniam cię, że prowadzenie kombajna zaliczył bym do pracy dużo lżejszej niż wyrzucanie obornika :D

(...) widziałem też przypadek gdzie kobieta sama sobie kupiła części.i naprawiała pompę wody do ursus c-360...No i to mi się bardzo spodobało jak bym miał taką w domu kobietę to już bym się nie musiał mechanika prosić kiedy znajdzie czas coś naprawić :) a po naprawie wynagrodzenie by dostała :)Ale cóż człowiekowi tyle pozostaje co pomarzyć :D

Nie pomarzyć, tylko trza ją było zagadać, czy by ci nie naprawiła... Później herbatka, kawka, ciasteczko i samo jakoś się zadzieje ;)

Dla dobra dzieci ,to właśnie się odchodzi od takiego człowieka .Bo wychowywanie w takiej atmosferze ,skutkuje nerwicą ,agresją od najmłodszych lat u dzieci . Kobiety trwające w takim związku stają się współuzależnione . Tak rodzina przez ojca pijaka nie ma szacunku ,jest postrzegana jak ta gorsza co też w małym człowieku kształtuje psychikę jako tego gorszego ,złego i nie zasługującego na szacunek .

Edit:

Pijak to nie twardy facet ,to żaden facet ,bo to przede wszystkim EGOISTA ! Egoista ,który pociągnie każdego na dno ,kto mu poda ręka .

Z jednej strony masz rację, z drugiej nie... Na temat uzależnień już pisałem, a odwyk, to nie jest sprawa samego pijaka, który po alkoholu nie wie, co robi i tłucze wszystko i wszystkich, lecz całej rodziny. Znam 7 małżeństw, gdzie wszyscy tym kobietom - żonom doradzali odejście. Każda z nich jednak przetrzymała okres próby i każda się teraz chwali, bo nie dosyć, że nie pije, nie bije, ale i jeszcze pomoże...

Znam też przypadek, gdzie kobieta odeszła - facet nie miał żadnych pohamowań, bo nie chciał wracać do pustego domu - zachlał się na śmierć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    354
Z jednej strony masz rację, z drugiej nie... Na temat uzależnień już pisałem, a odwyk, to nie jest sprawa samego pijaka, który po alkoholu nie wie, co robi i tłucze wszystko i wszystkich, lecz całej rodziny. Znam 7 małżeństw, gdzie wszyscy tym kobietom - żonom doradzali odejście. Każda z nich jednak przetrzymała okres próby i każda się teraz chwali, bo nie dosyć, że nie pije, nie bije, ale i jeszcze pomoże...

Odwyk to nie jest sprawa pijaka tylko całej rodziny ? Ciekawa teoria , tylko jest taka prawda ,że jak alkoholik sam nie dojdzie do wniosku ,że chce się leczyć to ani rodzina ani nikt mu w tym nie pomoże . Najlepszą pomocą dla takiego człowiek ,jest zostawienie go samemu sobie .

Niech te kobiety nie chwalą dnia przed zachodem słońca ,ponieważ życie z takim człowiekiem ,to jak siedzenie na bombie zegarowej .Alkoholikiem jest się do końca życia nawet jak się nie pije ... Edit: Osobiście znam niepijącego alkoholika ,ogólnie w porządku człowiek ,ale jego nerwy ,czasem z absurdalnego powodu są dla jego żony trudne do zniesienia .

Znam też przypadek, gdzie kobieta odeszła - facet nie miał żadnych pohamowań, bo nie chciał wracać do pustego domu - zachlał się na śmierć...

Straszne :huh: Jak ona mogła ,go zostawić i nie stwarzać mu warunków do picia ? :blink: By pociągnął może parę lat dłużej ,a tak szybko poszło ...

Wszystko jest dla ludzi - alkohol też - ale z umiarem..

Alkohol jest dla ludzie ,nie dla alkoholików ,bo oni nie mają umiaru ...

Edytowano przez Meg5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
WodnyElf    3

Dokładnie Meg - ODWYK JEST DLA ALKOHOLIKA, JAK ON NIE ZECHCE NIC TO NIC NIE DA, ŻADNE CHCENIE ŻONY ANI DZIECI. ALKOHOLIK MUSI CHCIEĆ SAM I MUSI SAM SOBIE UŚWIADOMIĆ ŻE JEST CHORY.

Poza tym co to za chore stwierdzenie, że "żony wytrzymały czas próby"??? ;[ To ma być próba?? czego i za jakie grzechy??? Wdaniel jak nie wiesz o czym mówisz jak nie miałeś z tym do czynienia to nie pier.dol głupot ;[

 

Dla dzieci, niszczenie ich psychiki, godności, ich samych też ma być wg ciebie próbą???!!! ;[

Edytowano przez WodnyElf

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wdaniel    52

Ty byś odeszła - masz prawo. Inne nie odchodzą - też mają prawo. Nie rób takich oczu, jak piszę, że jest to sprawa całej rodziny, bo bez pomocy i wsparcia bliskich alkoholik sam sobie nie poradzi. Idź do pierwszego lepszego i zapytaj: "dlaczego pijesz?". Ale zapytaj się go wtedy, jak będzie jeszcze trzeźwy, bo po pijaku możesz w najlepszym wypadku usłyszeć wiązankę. Ja już pytałęm nie jednego i zazwyczaj przyczyna ma podłoże rodzinne...

Druga sprawa, jeżeli wiążesz się z alkoholikiem - to po co bierzesz i ślubujesz mu miłość, wierność i uczciwość? Bo powiedział, że po ślubie się zmieni? Owszem, ale na gorsze - i nie tyczy się to tylko mężczyzn, bo kobiet też.

Trzecia sprawa - jeżeli chodzi o alkoholików, którzy już pili i bili przed ślubem - nie udzielał bym unieważnienia małżeństwa, ponieważ "widziały gały, co brały". Co innego, jak by jedna ze stron (bez różnicy, czy mężczyzna, czy kobieta, bo kobiety alkoholiczki też są i też znam przypadki, że mężczyzna nie może sobie z nią poradzić) zataiła swój nawyk (mało prawdopodobne), albo jeżeli współmałżonek popadł w alkoholizm po ślubie...

EDIT:

WodnyElf - miałeś/łaś do czynienia z tymi ludźmi? Rozmawiałeś/łaś z nimi? Z ich rodzinami? - ja tak... Jeżeli chodzi o dzieci, czy w ogóle rodzinę - jest to tragedia. Miałem też do czynienia z takim przypadkiem, co po pijaku dom podpalił...

Edytowano przez wdaniel

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
WodnyElf    3

Tak, wyobraź sobie że jestem DDA więc jak słyszę twoje brednie to mnie krew zalewa!!!! Jak nie wiesz o czym piszesz to po kiego ciula tak robisz?????!!!! Błagam zamknij już swoją kłapaczkę i się nie wypowiadaj na temat ktorego nie znasz, którego nie przeżyłeś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Robson123    0

po co wypowiadac sie za kobietki ze wstyd itd chyba kazdy z nas ma swiadomos jak to jest na gospodarce wiec po co tak pisac.moja Monia nie narzeka jak czasem idzie wywalic obornik kiedy ja w polu....i nie mowi ze to nie jej obowiazek czy cos takiego ze to w kuchni jej zajecia

 

nie no spoko w takich sytuacjach rozumiem sama chce pomagać wiadomo samemu jest trudno a we dwoje zawsze szybciej można do czegoś dojść ALE MI CHODZILO O TO ŻE CHŁOP LEŻY I PIJE A KOBITKA WYWALA OBORNIIK dziwie się że te kobietki chca jeszcze z nimi być

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    354
Napisany Dzisiaj, 10:57

Ty byś odeszła - masz prawo. Inne nie odchodzą - też mają prawo. Nie rób takich oczu, jak piszę, że jest to sprawa całej rodziny, bo bez pomocy i wsparcia bliskich alkoholik sam sobie nie poradzi. Idź do pierwszego lepszego i zapytaj: "dlaczego pijesz?". Ale zapytaj się go wtedy, jak będzie jeszcze trzeźwy, bo po pijaku możesz w najlepszym wypadku usłyszeć wiązankę. Ja już pytałęm nie jednego i zazwyczaj przyczyna ma podłoże rodzinne...

Odeszłabym bez zawahania ,bo każdy z nas ma po jednym życiu tylko .To Ci strzelił wyznanie hahah ...Co miał Ci powiedzieć ,że pije do lubi ,bo mu się che pić i to jest silniejsze od niego ? Ty nie wiesz ,że alkoholicy to kłamcy ,którzy obiecują a i tak jest jak zwykle ?

Jak wyznał Ci w sekrecie ,że może pije też przez żonę ,to tym bardziej powinna się ewakuować z jego życia ,a nie biedną chłopinę w nieszczęście i niełaskę wpychać .

Edytowano przez Meg5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
baziula    6

Każdy z nas zna takie rodziny z sąsiedztwa lub wśród znajomych. Czasem sami mamy takie doświadczenia.

 

Troche to niewporządku mówić tak : widzały gały co brały. To nie w każdym przypadku ma zastosowanie. Owszem, są przypadki, jak już wspomniałam, że kobieta dokonuje wręcz kretyńskiego wyboru i mimo oczywistych przesłanek wybiera patałacha licząc naiwnie że on po ślubie się zmieni na lepsze.

Człowiek w ciągu całego życia zmienia się, pod wpływem zdarzeń, przeżyć i z biegiem czasu. I trzeba się z tym liczyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×