Skocz do zawartości

Polecane posty

WHATEVER

Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Zgadzam się i nadal uważam, że nie da się wszystkiego przewidzieć. Nawet bardzo doświadczeni alpiniści giną w górach, głośno było o tym w mediach.

Już kończę ten poboczny wątek, który uciekł mi od głównego tematu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

wdaniel    52

Dlatego jestem zdania, by dziecko wsadzić do traktora (na kolana albo za pasażera). Na sprzęcie (sadzarka, siewnik) nikogo nie chcę, bo co ma wpaść do ziemi, to wpadnie, a palców czy ręki nie mam zamiaru siać ani sadzić. Na przyczepę dziecka bym też nie wsadził, bo pamiętam, jak wpadłem na pomysł, by zeskoczyć z przyczepy podczas jazdy, jak kolegę widziałem. Za stodołą mam brony rozłożone, bo szwagier jak był mały skakał po złożonych 5-tkach i się nadział, że znowu chirurg nie musiał iść na bezrobotne. Ale jak widać, sami już mamy trochę doświadczenia i możemy chronić na wstępie dzieci przed naszymi błędami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Krisek    15

Z tym przyzwyczajaniem to bym nie przesadzał.Bo znam przypadki gdzie rodzice za wszelką cenę chcieli aby ich dzieci wsiadały do ciągników kierowały,itd. aby ich kiedyś zastąpiły i tak się stało ,nie było innych na okolicę takich dzieci jak te. Umiały w wieku 10 lat operować ciągnikiem ,znały maszyny i wsio związane z rolnictwem.,I wszystko by było ok tylko że , po ukończeniu gimnazjum niespodzianka, bo dziecko gada że nie chce być na roli i wybiera naukę kierunek nie związany w ogóle z rolnictwem. potem studia i praca za biurkiem,.Tak że nic na siłę .Moje zdanie tak jak to w poprzednich postach to pisałem jest takie że dzieci nie powinno się wcale brać w pole a nawet do ciągnika i innych maszyn ponieważ tam występuje duże zagrożenie zdrowia oraz życia.dajmy na to wpadnie do nieuszczelnionej kabiny osa lub szerszeń co wtedy? i nie chodzi o to że jestem nadwrażliwy czy coś w tym stylu tylko po co ma już pełnoletni syn czy córka mi wypominać moją nie odpowiedzialność.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

baziula    6

Tak było z moim bratem. Jeździł na traktorze od małego (po opieką taty) a teraz ma dwadzieścia lat i wcale nie ma zamiłowania do pracy w polu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Emilia91    2

to u nas jest inaczej :D znaczy się jak koledzy przyjdą brata nie ma ale tak to rwie się do roboty :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

samczyk1991    82

A mnie znów rodzice cały czas wmawiali aby nie iść w ich ślady, żebym nie stał się n iewolnikiem gospodarstwa za małe pieniądze bo nie warto. Znajdź sobie dobrą pracę za rozsądne pieniążki. Posłuchałem namowy rodziców i męczę się w stolicy. Ciągnie mnie na wieś ale rodzice zamłodzi aby przepisać gospodarstwo i kiszka :(a

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

nikolas29    167

bo jak sie juz ma w genach zagorzalosc gospodarza to ciagota tez sie zdarza....zdarza zdarza...ciagnie na wies gospodarza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Meg5    351

...ciągnie na wieś gospodarza ,tylko potem narzekać mu się zdarza ... ''po co mi to było ,jak już sen o Warszawie się śniło '' :D

Edytowano przez Meg5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

nikolas29    167

o Warszawie sie mu snilo na wsi by sie nie nudzilo..a w Warszawie miescie głównym nic nie pachnie wiejskim ...ównym...>>>>z narzekaniem to masz racje...bo trza pracowac we wakacjie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Meg5    351

I w wakacje i w święta ,tak ta praco rolnika niewdzięczna .Pogoda też nam grymasi i sobie czasem deszcz lub słońce wyśle na dłuższe wczasy .A ty rolniku biedny ,martw się o ten chleb powszedni .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

nikolas29    167

oj tak bywa jak meg pisze....nie ma chwili wolnej niedzieli spokojnej...od pobudki do zaćmienia to z krowami sa cwiczenia

a ze na wsi sa tez swinie.....praca w swieto cie nie minie

Edytowano przez nikolas29

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Meg5    351

Podniosę Cię na duchu rolniku drogi i wyznam Ci w sekrecie ,że też ciągam krówki za rogi ... ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

nikolas29    167

przecierz wiem..znamy sie

ty za rogi ja za dytki i maleja krowom tytki

Edytowano przez nikolas29

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Meg5    351

Znamy i nie znamy ,ale w tej samej branży działamy . :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Meg5    351

A jakie to dreszcze emocji ? Jak tak to kończmy waść te rymy ,bo innych zanudzimy :P

Edytowano przez Meg5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

nikolas29    167

wiec splywamy juz z tej strony i uciekam do swej zony...niech meg tez sie troche spręża i ucieka tam do..meża

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

gambler    5

Ktos cos słyszał ze po przez to forum znalazł ktos sobie żone mąza....czy przyjaciela?

 

Nikolas....tak juz ksiezyc swieci idz robic dzieci B)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Emilia91    2

nie nie słyszałam :) ciekawe czy się da..

w sensie co do pisania to można ale czy coś więcej nie wiem

Edytowano przez Emilia91

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

samczyk1991    82

Związki na odległość są skazane na niepowodzenie, a szukać blisko siebie to już łatwiej na wiejskim festynie niż tu ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Emilia91    2

no tak ale też chyba zależy jaka wielka ta odległość:) ale cóż nie raz blisko nie da się znaleźć i co wtedy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

samczyk1991    82

Zmienić kryteria poszukiwań ? ^^

Ja do niedawna szukałem tej jedynej, naj naj naj zajeb... i skutkiem jest moja sygnaturka ze smutnym podpisem :lol:

Trzeba otworzyć się do ludzi. integrować się, a z czasem miłość sam cię znajdzie. Siedząc przed kompem na pewno jej nie pomożesz -_-

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

baziula    6

Ktos cos słyszał ze po przez to forum znalazł ktos sobie żone mąza....czy przyjaciela?

 

Nikolas....tak juz ksiezyc swieci idz robic dzieci B)

 

 

Ja znalazłam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Emilia91    2

tylko żeby wyjść gdzieś trzeba mieć czas a z nim jest coraz gorzej... to nie chodzi że ja mam niby wysokie kryteria weź przeczytaj prędzej wątpię cz by były takie wysokie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

samczyk1991    82

Czasu nie ma tylko leń :blink:

Ja pracując 6 dni po 10 godzin zawsze znajdę czas na przyjemności :rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×