Skocz do zawartości

Polecane posty

baziula    6

Dla mnie to w sam raz.... za to ja nie umiem sprostać wymaganiom jakie na mnie do tej pory narzucano...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
WodnyElf    3

Skoro nie można sprostać wygórowanym wymaganiom, które nijak się mają do nas samych i one a nie my są ważne to... olać innych i ich wymagania...:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Dla mnie to w sam raz.... za to ja nie umiem sprostać wymaganiom jakie na mnie do tej pory narzucano...

To znaczy jakim? a powiem Panience czy były zbyt wygórowane. :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
OKEY    154

A ja powiem tak. Ja mam syna 2.5roku skączył, mój brat też ma syna w tym samym wieku (co do dnia i miesiąca). Brat z bratową preferują w zime chłodniejsze klimaty. No jak pojade w odwiedziny to mnie chłodno. Osobiście ciepełko preferuje. U nas w domu jest zawsze cieplej. I tak powiem prawie jednakowo chorują.

 

jak pamietam to za moich czasów :D dzieci w domu to tylko spaly i jadły a tak to zima czy lato to szalało sie na dworku . Czasami trafiały sie jakieś bonusy bo jakieś miesko przypełzło :D a żeby lepiej smkowało to posoliło sie piaskiem a wiadomo piasek suchy więc trzeba czyms popić a że siedziało sie koło kałuży bo babki z piasku sie lepiło to woda była :D i na deserek jakieś zielone jabłuszko no bo kto bedzie czekał aż dojrzeje :D i jakos dociągnąłem do dzisiaj :D .

A dzisiaj sąsiad ma dwie córki których praktycznie nie znam bo z domu sie nie wychylaja a jak juz to po to aby do lekarza pojechać . Kiedys za kare siedziło sie w domu a dzisiaj za kare rodzice wypychaja dzieci z domu z za komputera :wacko:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
baziula    6

To znaczy jakim? a powiem Panience czy były zbyt wygórowane. :P

Np. gdy chciałam się upomnieć o coś dla siebie, od razu z automatu słyszałam że się kłócę. ( nie podnosiłam wtedy głosu, żeby było jasne)

 

np. wymaganie : mam się nie kłócić nigdy ( kłócić w rozumieniu zaprezentowanym powyżej)

 

 

albo on zachowywał się katastroficznie i lekceważąco, ja nie mogłam nic skrytykować. Najlepiej żebym wszystkie kłamstwa, oszustwa i --- najlepiej abym udawała że ich nie było.

 

 

Ale to już przeszłość. Na szczęście.

Edytowano przez baziula

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cinek1808    27

ja uważam ze małzonkowie powinni mieć swoje zdanie ale zawsze dążyć do kompromisu tak jest najwygodniej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty
Np. gdy chciałam się upomnieć o coś dla siebie, od razu z automatu słyszałam że się kłócę. ( nie podnosiłam wtedy głosu, żeby było jasne)

 

np. wymaganie : mam się nie kłócić nigdy ( kłócić w rozumieniu zaprezentowanym powyżej)

No nie kłócenie, to nie jest nic złego, ale druga strona też powinna tego przestrzegać. Bo jeśli by chodziło o nie kłócenie, to nie uważam tego za zbyt wygórowane wymagania." Coś dla siebie" no to można różnie interpretować, za mało szczegółów :P jednak podejrzewam że tu chodziło o odwrócenie Twojej uwagi ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bubki    0

czasem dla kogoś kompromis to znaczy tyle co postawić na swoim :D

Oj czasem tak bywa. I przetłumaczyć nic nie można drugej połówce. Wtedy lepiej dać sobie na luz <_<

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
baziula    6

No nie kłócenie, to nie jest nic złego, ale druga strona też powinna tego przestrzegać. Bo jeśli by chodziło o nie kłócenie, to nie uważam tego za zbyt wygórowane wymagania." Coś dla siebie" no to można różnie interpretować, za mało szczegółów :P jednak podejrzewam że tu chodziło o odwrócenie Twojej uwagi ;)

 

 

tak za mało szczegółów. Natomiast to "nie kłócenie" znaczyło tyle że nie mam prawa powiedzieć nic. że mam akceptować wszystko, a nie o jakieś krzyki czy coś.

 

 

Jak to odwrócenie uwagi? od czego?

 

Oj czasem tak bywa. . Wtedy lepiej dać sobie na luz <_<

 

dokładnie, odpuścić i robić swoje,

Edytowano przez baziula

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    713

Z kompromisem jest tak że... obie strony są niezadowolone bo jedna i druga muszą z czegoś rezygnować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

tak za mało szczegółów. Natomiast to "nie kłócenie" znaczyło tyle że nie mam prawa powiedzieć nic. że mam akceptować wszystko, a nie o jakieś krzyki czy coś.

 

 

Jak to odwrócenie uwagi? od czego?

 

Źle to powiedziałaś że chodziło niby o nie kłócenie, trzeba było od razu nazwać rzecz po imieniu, że nie miałaś prawa głosu, a odwrócenie uwagi od Twoich potrzeb czy nie liczenie się z Twoim zdaniem pod przykrywką kłótni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
WodnyElf    3

Z kompromisem jest tak że... obie strony są niezadowolone bo jedna i druga muszą z czegoś rezygnować.

 

To jest zły kompromis. Zresza kompromis to nie rezygnacja a raczej porozumienie w kwestiach spornych :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
OKEY    154

Jak to mówia co dwie glowy to nie jedna a dobry kompromis jest wtedy gdy z tych naszych dwóch wersji stworzymy trzecią lepsza od dwóch pozostałych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rami    6

okey masz rację ale do tego trzeba mieć chęć zaangażowanie żeby to zrobić wspólnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krisek    15

Z chuchaniem, dmuchaniem i rozpieszczaniem dzieci nie ma co przesadzać ;)

 

No tyle tu dziewczyn lubiących pracę w gospodarstwie, a mężczyźni narzekają, że takich brak i że są ciągle samotni :P hmm.. ;)

No wysyp normalnie i bardzo dobrze :) Myślę że narzekać się będzie dalej ,bo ten wysyp tylko jest tu na forum. Więc każdy jest uradowany tym ale też to działa odwrotnie. Oczywiście można preferować zbyt trudne w utrzymaniu związki na odległość :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KULAWA_KOZA    88

Coś zwykle prężny temat utknął na mieliźnie

Może już nikt nie chce się kłócić :lol:

Kompromis czasem wskazany jest , ale nie zawsze...są rzeczy co facet ma prawo głosu a są rzeczy co kobieta ma prawo podjęcia decyzji.

Problem zazwyczaj jest w charakterze "pary" , ciężko jest by charaktery się zgrały.

Ja mam charakter stanowczy ale jestem spokojną osoba....czasem sa sprawy że nie popuszcze a jak ktoś mi zajdzie za skóre to biada tej osobie. :lol:

 

U mnie ubój rytualny w następny weekend. :rolleyes: Koza bedzie w opałach.

Ale ze mam dobre serce to nie bedzie uboju rytualnego ale śmierć bezbolesna. :wub:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Ścieżką gładką szło na rżniecie owiec stadko

a za nimi szlo dziewczęcie dziwnym trafem tez na... nierytualny :lol:

 

No i proszę, można oba wątki połączyć ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KULAWA_KOZA    88

no tak mężczyźni mają wymagania........ prać sprzątać gotować urodzić dwoje dzieci zajmować się domem, pracować i przy tym nienagannie wyglądać.

 

No i oczywiście oni są boscy tacy jacy są.

 

65171908827502378232.jpeg Basiu nie dwójkę ale troje co najmniej :rolleyes: No pranie, sprzatanie to czynności typowo kobiece.

Facet też ma mase obowiązków :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
baziula    6

No ma, ale jak się dwa dni nie goli to myśli że jest seksi.

 

 

Widzę że temat się rozruszał. Nawet wiersze powstały. :D Czyżby ubój już zakończony ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×