Skocz do zawartości

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
Xawier    33

A może niejeden z nas chciałby wysłać kwiatki lub czekoladki tylko skąd wziąć adres?

Edytowano przez Xawier

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wdaniel    52

Zulus, aleś wyrwał się z tej wyspy. Przecież tu piszą rolnicy, a więc osoby związane z gospodarstwem. Nikt nie chce rezygnować ze swojej ojcowizny ani ją sprzedawać. Jak wrócisz, to też zobaczysz, że wieś ta, która jest teraz, to nie ta sama, co 20 lat temu. Zmieniły się proporcje, bo jak 20 lat temu 80% to byli rolnicy, tak teraz we wiosce liczącej 1000mieszkańców masz tych rolników ok. 10-15 rodzin. 20lat temu był podział do 5hektarów - mały rolnik, do 10 średni, a powyżej duży, z czego gospodarstwa przeważnie były do +/- 15ha, tak teraz ten, co ma 15 ha jest małym rolnikiem, bo ci duzi mają po 100-150ha. Teraz wszystkim wszystko śmierdzi. Wyjedziesz ciągnikiem lub kombajnem, to hałasujesz. Wywozisz obornik, to smrodzisz. Szkoda tylko, że mięso w sklepie nikomu nie śmierdzi...

 

Karolcia, ja bym ci wysłał z mojego ogrodu, ale troszkę daleko i mogły by zwiędnąć :(

Edytowano przez wdaniel

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Emilia91    2

hehe dobrze powiedziane... Ja tam nie zwracam na ludzi jak sie cos nie podoba ich sprawa...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wdaniel    52

też nie zwracam na to uwagi. Ale już jednemu tak powiedziałem, jak mi powiedział, że czy muszę tak hałasować o 9 wieczorem, bo on spać chce! To mu powiedziałem, że jak by mi pomógł, to bym szybciej skończył, tak, to niech sobie stopery zakupi w tesco po 3zł. no i czy mu schabowy też nie hałasuje na patelni? W końcu nic innego nie je, jak to, co my na spend oddamy...

I taka anegdota: na kursie na opryskiwacze z WIORiN-u powiedział jeden, że jak opakowanie po truciźnie 3 razy opłuczemy, to możemy wrzucić do pojemnika na plastiki, pod warunkiem, że sąsiad nie widzi - a najgorszy jest ten, który pozbył się gospodarstwa...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Emilia91    2

No tak :) i dobrze zrobiles u nas nie ma problemu bo ja pomagam a gdy dowiem sie ze cos nie pasuje nie przebieram w slowach...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wdaniel    52

a ja siedzę w pracy w klimatyzowanym pomieszczeniu :P ale za półtorej godziny wracam do rzeczywistości. Teraz bawię się w stolarza - cieślę, bo na kombajn trza wiatę zrobić. A jeszcze jak na złość, by samego siebie pogonić, to sztamę z lasu zwaliłem przy hederze. Na chwilę obecną łaty już mam pocięte, teraz koźliny i słupki. Zostało mi cięcie 26 belek po 7 metrów każda... Przydały by się jakieś rolki, by na piłę przesuwać, a tak to z 2 kolegami się męczymy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wdaniel    52

szczerze - nie pomyślałem, a nawet nie wiem co to takiego... Ja już podziękowałem, jak od lokalnych usłyszałem 600zł od metra, czyli za to moje bym dał 3tyś.

No to ladnie masz :) ja do 16 w nianie sie bawie

super z dziećmi się bawić... A to masz u siebie w domu, czy jeździsz? i w jakim przedziale wiekowym? Edytowano przez wdaniel

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bubki    0

Przyjeżdża tartak do klijęta i za m3 od 60 do 100zł, no i Twoje światło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Emilia91    2

Mam jedno 9 miesiecy skaczyla :) u mnie na wiosce kawalek przejde :). Lubie dzieci wiec mi pasuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    354

Meg a podobno to faceci są wzrokowcami:) a może jednak aż tak się nie różnimy:P

Wiesz ''podobanie się ''można rozumieć na różne sposoby , niekoniecznie musi to być wygląd zewnętrzny ,ale może się ktoś podobać ze sposobu bycia ,wypowiedzi i w ogóle mieć to''coś '' co przyciąga uwagę .A to ,że kobiety są też '' wzrokowcami '' to oczywiste ,po to są gały by się patrzały .Różnica jednak polega na tym ,że kobiety patrząc na to samo co mężczyźni inaczej interpretują ,to co widzą ... :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Emilia91    2

Hehe chciala bym :) drepta ze szok :) wystarczy ze jednej reki sie trzyma :) jeszcze troszke i sama bedzie chodzic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gofiaczek    74

Hehe chciala bym :) drepta ze szok :) wystarczy ze jednej reki sie trzyma :) jeszcze troszke i sama bedzie chodzic

 

Moja siostrzenica ma 10 miesięcy i robi to samo. Czasem to już sama nawet stoi :) Ale niestety dzisiaj wyjątkowo niegrzeczna...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×