Skocz do zawartości

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
WodnyElf    3

A ja mam takie pytanko do forumowiczów. :ph34r:

Jak byście postąpili jak by wasza druga połówka was zdradziła, i powiedziała wam o tym przy romantycznej kolacji?

Zdrada by polegała na tym że wasza druga połówka by zaszła z innym w ciążę , albo facet zrobił dziecko innej.

Jak byście postąpili?

Wybaczylibyście dla ratowania związku?

Czy rozwód?

To byłby definitywny koniec związku. Jak raz zdradził to zdradzi ponownie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gofiaczek    74

Co do tego, że bogaci szukają bogatych zgadzam się, ale pieniądze to nie wszystko. Bo skoro ktoś ma pieniądze, posag, a nie ma oleju w głowie to przetrwoni szybko te pieniądze. Ważna jest mądrość życiowa i inteligencja, a to nie jest równoznaczne z tym czy ktoś jest bogaty czy nie. Osobiście dla mnie to pierwsze jest ważniejsze. Nie jest sztuką otrzymać duży areał od rodziców, sztuką jest samemu coś zrobić w życiu. :) Jeśli chodzi o mnie to mógłby być biedny jak mysz kościelna, byleby miał olej w głowie i zaradność życiową. Nie twierdzę, że pieniądze nie są potrzebne w życiu, bo każdy wie że są, ale można żyć skromnie, bez wygórowanych oczekiwać, ale razem :)

 

Jeśli chodzi o odległość to oczywiście wszystko jest możliwe, bo czemu by nie. Ale pod warunkiem, że jedno ma zamiar przeprowadzić się do drugiego, bo inaczej to nie ma sensu takie jeżdżenie do siebie ;)

 

Co do zdrady to nie wybaczyłabym, nigdy. Mężczyźni nie zdradzają, bo już nie kochają, ale szukają nowych przeżyć seksualnych. Ale to go wcale nie usprawiedliwia. Jesteśmy ludźmi właśnie dlatego, że potrafimy pohamować swoje żądze i instynkty. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
WodnyElf    3

Gafiaczek niektórzy mężczyzny mają bardzo kochliwe serce więc zdradzają bo mają za mało miłości ;)

 

Poza tym zdrada może być nie tylko fizyczna ale i psychiczna... co też nie jest za miłe... :unsure:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gofiaczek    74

@WodnyElf Ty uważasz tak, a ja inaczej. ;) I można powiedzieć, że znam to z doświadczenia. We wspaniałej większości przypadków nie chodzi o miłość, tylko o sex nie oszukujmy się. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fruzia   
Gość fruzia

@Fruzia zatem wedle Ciebie to jest rada dla zdradzających: bądźcie pijakami i miejcie kochanki na boku, będziecie szczęśliwsi :lol:

 

chodziło mi raczej o to, że jest róznica pomiedzy jednorazowym numerkiem w chwili słabości a reguralne sypianie z kochanką....

w obu przypadkach mamy doczynienia ze zdrada...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KULAWA_KOZA    88

To moja a coo

a no nic, bo tak pod 40 wyglądasz . :huh:

 

Gafiaczek niektórzy mężczyzny mają bardzo kochliwe serce więc zdradzają bo mają za mało miłości ;)

 

Poza tym zdrada może być nie tylko fizyczna ale i psychiczna... co też nie jest za miłe... :unsure:

ja jestem akurat bardzo kochliwy i okropnie wrażliwy.....czasem płacze z byle czego .......nawet jak Janosika wieszali to się rozpłakałem :( :( :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty
jest róznica pomiedzy jednorazowym numerkiem w chwili słabości a reguralne sypianie z kochanką....

 

Tego nie sprawdzisz, nikt nie ma zamontowanego licznika :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Emilia91    2

 

a no nic, bo tak pod 40 wyglądasz . :huh:

 

 

ja jestem akurat bardzo kochliwy i okropnie wrażliwy.....czasem płacze z byle czego .......nawet jak Janosika wieszali to się rozpłakałem :( :( :(

na ile wygladam ty chyba zartujesz sobie ze mnie teraz ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fruzia   
Gość fruzia

no nie... ale takie rzeczy zazwyczaj widac.. a po czasie i tak zawsze wychodzi na jaw

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gofiaczek    74

Tak? Jesteś kochliwy i wrażliwy? A jakoś po Twoim ciętym języku tutaj na forum tego nie widać ;)

 

Ja już nie wiem co gorsza, czy jeden skok w bok czy oszukiwanie bezczelne i bez skrupułów przez jakiś czas... Ale jednak chyba to drugie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wdaniel    52

ja też jestem kochliwy ;) Ale taka nasza natura facetów, że potrafimy się w ciągu godziny kilka razy zakochać i odkochać, w szczególności, jak przejdzie obok nas jakaś atrakcyjna kobitka. Ale co tam płeć piękna może o tym wiedzieć, skoro na to, by się zakochać potrzebuje dużo więcej czasu. My - faceci, nie potrafimy zaś zrozumieć tego, że kobietki do wszystkiego podchodzą na zasadzie "domyśl się". Powiesz jej, że ślicznie jej w tej sukience, to szuka plamy. Dasz róże w kolorze żółtym - znowu aluzja, że coś chcemy przez to powiedzieć. A nie wpadnie na pomysł, że my nie robimy żadnych aluzji na zasadzie domyślania się, tylko chcemy ją pochwalić, labo po prostu dać kwiatki...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gofiaczek    74

@wdaniel, to o czym teraz mówisz to zauroczenie, a nie zakochanie. Jak szybko przychodzi, tak szybko odchodzi :) ale faktem jest, że mężczyźni są w stanie zakochać się szybciej, bo są wzrokowcami :)

Edytowano przez gofiaczek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wdaniel    52

zauroczenie, czy zakochanie? Niech tylko jedna z tego, co ty nazywasz zauroczeniem "da mężczyźnie nadzieję", to już nie będzie mowy o zauroczeniu B) Gorzej, jak ten mężczyzna przyjdzie, zadzwoni czy coś w tym rodzaju i usłyszy: koleś, odwal się, ja tylko chciałam być miła...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    351

a no nic, bo tak pod 40 wyglądasz . :huh:

 

 

ja jestem akurat bardzo kochliwy i okropnie wrażliwy.....czasem płacze z byle czego .......nawet jak Janosika wieszali to się rozpłakałem :( :( :(

Bez urazy ,ale po tym ''komplemencie ''jaki zafundowałeś koleżance wyżej ,to Ty faktycznie jesteś wrażliwy ,tylko ciekawe na co ? :unsure:

Faceci nie płaczą ...a kochliwi są ,zresztą jak i kobiety .

Jak w piosence ... ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Xawier    33

Koledze to bym raczej polecił wybrać się do okulisty albo przynajmniej w kolejkę się zapisać jeśli chce na NFZ iść i pół roku będzie musiał czekać aniżeli tak komentować koleżankę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Amilia91a ta fotka to twoja czy twojej mamy z avataru?

 

No Drogie Panie, po takich wypowiedziach to tylko możecie zapytać - gdzie są chłopcy z tamtych lat.

@KULAWA KOZA, miałem trochę lepsze zdanie o Tobie, no cóż rzadko, ale nie raz się mylę. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gofiaczek    74

zauroczenie, czy zakochanie? Niech tylko jedna z tego, co ty nazywasz zauroczeniem "da mężczyźnie nadzieję", to już nie będzie mowy o zauroczeniu B) Gorzej, jak ten mężczyzna przyjdzie, zadzwoni czy coś w tym rodzaju i usłyszy: koleś, odwal się, ja tylko chciałam być miła...

 

Zauroczenie ;) zakochanie przychodzi później no albo się wszystko wypala.

 

 

@Kulawa Koza nie ocenianie wyglądu forumowiczów jest tematem naszej rozmowy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Zawsze bylam zdania zeby szukac starszego.

 

I przed slubem zamieszkac razem ( na kocia lape) bez zadnych rodzicow, wtedy szybko szydlo z wora wyjdzie.

 

Wtedy szybko wady wyjda u drugiej osoby, a to nie to samo jak chlopak przyjezdza do dziewczyny, bo wiadomo na takich spotkaniach kazdy chce sie pokazac z jak najlepszej strony i wady ukrywa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

baban dobrze napisane starszy (o kilka lat) jest dojrzalszy choc nie kazdy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tanco96    10

O jasny gwint sporo czasu nie zaglądałem na AF aż do dziś i aż mnie zamurowało tyle kobiet na tym forum. To cieszy ;)

A co do tych zdrad : Jeżeli druga połówka zdradzała przez dłuższy czas to nie ma co mówić o naprawie związku, jeśli był to jednorazowy wyskok to można by było się zastanowić ale jedna rzecz jest dla mnie niedorzecznością jak można się zabić przez to że druga osoba zdradziła tą pierwszą. Mój kolega niestety przez dziewczynę odebrał sobie życie i do tej pory zastanawiam się czy można aż tak się zakochać w drugiej osobie aby przez nią potem się zabić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

@gofiaczek bo My sà takie dziwochy podkarpackie :D

Edytowano przez banan575

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×