Skocz do zawartości

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
lemysz1    96

Tutaj nie ma czego żałować ani kogo. Każdy zbiera w życiu baty i zawsze się jakoś z tego otrząsa. Żal Tobie czego? Że niektórym wszystko jest w życiu na tacy podane a i tak gardzą tym i nie mogą z tej dobroci wytrzymać?

Jak jest komuś za dobrze to się i w głowie i d... przewraca.

Edytowano przez lemysz1
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michalmeer    366

mi ten cytat sie spodobał " wo to moją przyszłą żone obchodzieć moze gdzie i z kim ja sie spać położę " ;D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

lemysz masz racje, znam kobietke (zona przez 20 l) ktora swoje sprzedala i z meza probowala zdoic z gospodary ale sie chlopina uchronil dzieki siostrze. Teraz zdaja go z pesji bo jej sie niby duuuuuuzo nalezy wraz z dzieciakami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
magdalena05    23

To jest denerwujące, jak ktoś czeka tylko na gotowe, a sam w życiu gó**o osiągnął, albo tak jak pisze koleżanka @Rolniczkaa86 miał, pozbył się, a teraz wymaga od innych, żeby mu dali :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gospodarz12    21

Ja osobiście znam 2 przypadki gdzie facet (rolnik) znalazł żonę, 5-10 lat po ślubie zachciało jej się rozwodu i podziału majątku.

I weź znajdź odpowiednią kandydatkę na żonę by cię za kilka lat z torbami nie puściła, sprzedając cały dorobek w który włożyłeś tyle pracy.

Jedynie dziewczyny ze wsi są (inaczej wychowywane?) mają inne podejście do tego co się posiada.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sumer    0

Ostatnio jak byłem w kościele(ostatnia niedziela :) ) to podczas kazania ksiądz powiedział "Jakie narzeczeństwo takie małżeństwo".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gospodarz12    21

Cóż to było by za piękne życie gdyby tak było.

 

I po co cytujesz ostatni post?

Edytowano przez MAT912

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

ja swoją Lale poznałem w mieście cała na różowo była ubrana w minnnnni :) ,nogi i uuśmiech to ona ma zabójczy .jesteśmy razem mamy dwóch wspaniałych synków jeden 2 klasa drugi 18 miesięcy i dalej się stukamy jak zające na polanie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

tak ku...wa ksiądz będzie wam doradzał jakie ma być małżeństwo i może jak się stukać ....jaja sobie robicie dziewczyna ,kobieta to też człowiek i po prostu tak ją traktujcie a nie jak towar lub służącą do roboty na gosp...bo niby wy się na polu narobiliście ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gospodarz12    21

Nikt tu nie mówi, że szuka kobiety do pracy.

Chodzi nam tylko o to by była wierna.

A co do księdza to masz 100% racji, bo przecież co on może wiedzieć o małżeństwie? ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

tak ku...wa ksiądz będzie wam doradzał jakie ma być małżeństwo i może jak się stukać

 

I po co się ciskasz, będziesz brał ślub, to i tak będziesz tańczył jak Ci ksiądz zagra.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    354
Chodzi nam tylko o to by była wierna.

Naprawdę ,tylko tyle ???? ^^ Ech ,życie ,jak ty mnie zaskakujesz :rolleyes: :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Hahaha, to z jakiego powodu są te rozwody, czy tylko z niewierności? :P :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Vinnie    1

Wiecie, jak się weźmie kobietę która z pracą na roli ma problemy to co sie potem dziwić że po jakimś czasie związki są nieudane.

 

Najlepiej kiedy oboje na tym gospodarstwie pracują i razem się dorabiają.

Zupełnie inaczej jest jak pracujemy na WSPÓLNE niż na MOJE lub TWOJE...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

:)

 

I po co się ciskasz, będziesz brał ślub, to i tak będziesz tańczył jak Ci ksiądz zagra.

 

każdy wie że ksiądz to pies na '' kapustę '' :)

Edytowano przez krystianwarowy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krisek    15

Hah,.. kolega mnie pocieszył ;D bo ja z księdzem mam układy :) (byłem kiedyś ministrantem) więc wiem jak ksiądz gra jak by mi już kiedyś przyszło tańczyć .. a co do kapusty to, co łaska :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zyga2905    19

Coś w tym jest Vinnie :P

Wiecie, jak się weźmie kobietę która z pracą na roli ma problemy to co sie potem dziwić że po jakimś czasie związki są nieudane.

 

Najlepiej kiedy oboje na tym gospodarstwie pracują i razem się dorabiają.

Zupełnie inaczej jest jak pracujemy na WSPÓLNE niż na MOJE lub TWOJE...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Polecam obejrzeć świetny dokument z 2000r. ,,Złote łany" na yt, bądź na TVP 1 o godz. 16.20 :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
beret1990    24

a wiece co mnie cieszy najbardziej kiedy moja narzeczona przyjedzie do mnie? kiedy wyjrzy przez okno lub podczas spaceru powie...kurcze ale tu ślicznie, zaraziłem ją troszkę miłością do ziemi i złapała bakcyla;] i coraz częściej pyta co i jak,;]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    354

A dziewczyna jest z miasta ? Jak tak to uważaj z tym ''bakcylem'' ,żeby nie było jak w tym opowiadaniu... :D

 

 

 

Przeprowadziliśmy się do naszego nowego domu w Beskidach. Boże jak tu

pięknie. Drzewa wokół wyglądają tak majestatycznie. Wprost nie mogę się

doczekać, kiedy pokryją się śniegiem.

 

4 października

 

Beskidy są najpiękniejszym miejscem na ziemi !!!

 

Wszystkie liście zmieniły kolory na tonacje pomarańczowe i czerwone.

Pojechałem na przejażdżkę po okolicy i zobaczyłem kilka jeleni. Jakie

wspaniałe i okazałe, Jestem pewien, że to najpiękniejsze zwierzęta na

świecie. Tutaj jest jak w raju. Boże !!! Jak mi się tu podoba.

 

11 listopada

 

Ostatniej nocy wreszcie spadł śnieg. Obudziłem się, a za oknem wszystko

było przykryte białą, cudowną kołderką. Wspaniały widok. Jak z pocztówki

bożonarodzeniowej. Wyszliśmy całą rodziną na zewnątrz. Odgarnęliśmy

śnieg ze schodów i odśnieżyliśmy drogę dojazdową do naszego pięknego

domku.. Później zrobiliśmy sobie świetną zabawę - bitwę śnieżną

(oczywiście ja wygrałem). Wtedy nadjechał pług śnieżny i zasypał to co

wcześniej odśnieżyliśmy, więc znowu musieliśmy odśnieżć drogę dojazdową.

Super sport. Kocham Beskidy.

 

12 grudnia

 

Zeszłej nocy znowu spadł śnieg. Odśnieżyłem drogę, a pług śnieżny znowu

powtórzył dowcip z zasypaniem drogi dojazdowej. Po porostu kocham to

miejsce.

 

19 grudnia

 

Kolejny śnieg spadł zeszłej nocy. Ze względu na nieprzejezdną drogę

dojazdową nie mogłem pojechać do pracy. Jestem kompletnie wykończony

ciągłym ośnieżaniem. Na dodatek bez przerwy jeździ ten pieprzony pług.

 

22 grudnia

 

Zeszłej nocy napadało jeszcze więcej tych białych gówien. Całe łapy mam

w pęcherzach od łopaty. Jestem pewien, że pług śnieżny czeka już za

rogiem żeby wyjechać jak tylko skończę odśnieżać drogę dojazdowa -

sk***ysyn

 

25 grudnia

 

Wesołych, pier**lonych Świąt !!! Jeszcze więcej napadało tego białego,

gównianego śniegu. Jak kiedyś wpadnie mi w ręce ten sk***iel od pługu

śnieżnego przysięgam - zabiję ch*ja. Nie rozumiem, dlaczego nie posypują

drogi solą jak w mieście, żeby rozpuściła to zmarznięte, śliskie gówno.

 

27 grudnia

 

Znowu to białe k**estwo spadło w nocy. Przez trzy dni nie wytknąłem nosa

z domu, oczywiście z wyjątkiem odśnieżania tej j**anej drogi dojazdowej

za każdym razem kiedy przejechał pług. Nigdzie nie mogę dojechać.

Samochód jest pogrzebany pod wielką górą białego gówna. Na dodatek

meteorolog w telewizji zapowiedział dwadzieścia pięć centymetrów

dalszych opadów tej nocy. Możecie sobie wyobrazić ile to jest łopat

pełnych śniegu.

 

28 grudnia

 

j**any meteorolog się pomylił !!! Napadało osiemdziesiąt pięć

centymetrów tego białego k**estwa. Ja pier**le - teraz to nie stopnieje

nawet do lipca. Pług śnieżny na szczęście ugrzązł w zaspie, a ten ch*j

przylazł do mnie pożyczyć łopaty. Myślałem że go od razu zabiję, ale

najpierw mu powiedziałem, że już sześć łopat połamałem przy odśnieżaniu,

a siódmą i ostatnią ro***erdoliłem o jego zakuty, góralski łeb.

 

4 stycznia

 

Wreszcie jakoś wydostałem się z domu. Pojechałem do sklepu kupić cos do

jedzenia i picia. Kiedy wracałem, pod samochód wskoczył mi jeleń. Ten

po
****
ny zwierz z rogami - narobił mi szkód na trzy tysiące. Przez

chwilę przebiegło mi przez myśl, że jest on chyba w zmowie z tym ch*jem

od pługu śnieżnego. Powinni powystrzelać te sk***ysyńskie jelenie. Że

też myśliwi nie rozwalili wszystkich w sezonie.

 

3 maja

 

Dopiero dzisiaj mogłem zawieźć samochód do warsztatu w mieście. Nie

uwierzycie jak zardzewiał od tej j**anej soli, którą jednak sypali

drogę. Na podjeździe stał zaparkowany, umyty i błyszczący pług śnieżny z

nowym kierowcą. Tamten podobno jeszcze leczy rozj**any łeb. Na szczęście

od uderzenia stracił pamięć, bo jeszcze poszedłbym za ch*ja siedzieć.

 

18 maja

 

Sprzedałem tą zgnitą ruderę w Beskidach jakiemuś wypacykowanemu

inteligentowi z miasta. Powiedział, że całe życie o tym marzył i zbierał

kasę, aby na emeryturze odpocząć. A to się głupi ch*j zdziwi jak

przyjdzie zima i ten drugi ch*j wyjdzie ze szpitala. Ja przeprowadziłem

się z powrotem do mojego ukochanego i urokliwego miasta. Nie mogę sobie

wyobrazić jak ktoś mający chociaż troszeczkę rozumu i zdrowego rozsądku.

Może mieszkać na jakimś zasypanym i zmarzniętym zad*piu w Beskid

 

  • 0


  •  

Edytowano przez KRISTOFORn
cenzura
  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×