Skocz do zawartości

Polecane posty

fineasz007    17

Najlepszym sposobem na poderwanie jest cytowanie samego siebie. Korzystanie z cudzych pomysłów na podryw zazwyczaj nikomu nie sprzyjało, chociaż inteligentnie wrzucenie jakiegoś cytatu zawsze może wyjść na plus. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lukasz007    2
Napisano (edytowany)

"A tak swoją drogą to zawsze swoim kolegom polecałam, żeby przeczytali "Przeminęło z wiatrem", bo można wiele o kobietach się dowiedzieć z tej powieści.

Tekst niezły."

Tylko że jak facet zacznie za bardzo rozumieć kobiety to jest z nim coś nie tak. W filmach często były takie sceny które pokazują z jakimi facetami najlepiej dogadują się kobiety.

@banan twój tekst na podryw jakoś nie bardzo zadziałał.

Ps. sory za takie cytowanie, ale coś przekombinowałem i nie umiałem naprawić, a nie chciało mi się odnowa pisać.

Edytowano przez Lukasz007

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
fineasz007    17

Drugiego człowieka nie da się poznać w 100%, często sami siebie nie znamy tak dokładnie. Pewne ludzkie reakcje wyzwalają się w nietypowych sytuacjach, czyli nie podczas dziennej rutyny. :) Jednak jeśli mąż zna dobrze swoją żonę, to tylko pozytywnie świadczy o ich związku. Generalnie łatwiej jest im pogodzić pewne sprawy, podjąć decyzje i zrobić masę innych rzeczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lukasz007    2

Jak tak pomyśleć to sam nie wiem jakbym się zachował w niektórych sytuacjach. Czyli jak już się tak zastanawiać to ja sam sobie nie umiem zaufać. To jak wtedy zaufać drugiej osobie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
fineasz007    17

Nie wiem jak inni, ale ja sobie ufam. Jeśli chodzi o inne osoby, to u mnie działa taka zasada "Zaufanie buduje się schodami, a niszczy windą.". Mam swoje wartości, których się trzymam. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lukasz007    2

Nie wszystkie sytuacje są czarno-białe i czasami trzeba wybrać ten "złoty środek ".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelllll    0

ja swoją panne [juz narzeczoną] poznałem przez fun skan

po 4 miesiacach po zabiegu bylem ruszyc sie z wyra nie mogłem a ona mi 10 bykow obrzadzała przez tydzien prawie i co wy na to ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sianek    167
Napisano (edytowany)

Cóż, trzeba mieć farta.

Edytowano przez Sianek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michalmeer    366

Dobra tak gadamy o tym i jeśli juz znajdzie sie dziewczy na czy chłopak .. fajni i w ogóle i co dalej chodzi mi o sprawy materialne .. głownie o intercyze ? ufaliscie by sobie bez granicznie czy jednak taki papier musiał by być ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    354

Słowo ''intercyza '' często budzi negatywne emocje i kojarzy się z brakiem zaufania do drugiej osoby . Ale czy tylko tak ,należy to odbierać ? Myślę ,że nie ,bo często właśnie ,ta intercyza wprowadzając rozdzielność majątkową chroni jednego z małżonków przed długami męża czy żony ,np . w przypadku niewypalonego interesu . Także intercyza ,nie jest tylko dla ludzi którzy sobie nie wierzą ,ale przede wszystkim, też dla tych ,którzy próbują przewidzieć przyszłość i się odpowiednio zabezpieczyć ...Ja bynajmniej tak to rozumie . ;)

Edytowano przez Meg5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krisma    11

Jeżeli chodzi o "niewypalony interes" to nie ma co wchodzić w biznes dużymi krokami, bo można tego nie przeskoczyć. Wszystko wymaga sporych przemyśleń.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michalmeer    366

nigdy nie wiadomo raz 5 lat jest spokój a potem sie zaczyna i nic nie wnosi a chce polowe ... duzo gospodarstw juz tak poszło

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    354

Jeżeli chodzi o "niewypalony interes" to nie ma co wchodzić w biznes dużymi krokami, bo można tego nie przeskoczyć. Wszystko wymaga sporych przemyśleń.

Tylko Ci pogratulować samych trafnych decyzji i przemyśleń ,tylko że w życiu bywa różnie ''kwadratowo i podłużnie'' ^^

Edytowano przez Meg5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jelonek2012    0

Hej chłopcy!!!

Nie bądźcie takimi pesymistami. Mój obecny mąż startował z gospodarką jakieś 2 lata po tym jak się poznaliśmy. Do wszystkiego dochodziliśmy razem. Polubiłam tą pracę. Obecnie potrafię obsługiwać wszelaki sprzęt a moim ulubieńcem jest JOHN DEERE :-) . Na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie życia bez tych naszych hektarów :-) Uważam że praca na gospodarce nie jest czymś hańbiącym dla kobiet i to, że jakaś kobieta jest rolnikiem wcale nie oznacza że traci klasę a wręcz przeciwnie bo taka praca jest tylko dla silnych i odważnych kobiet. Dziewczyna na roli nie oznacza wieśniary tj. mówią niektórzy. Jestem rolnikiem ale w pełni czuję się kobietą.

Pozdrawiam :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krisma    11

Meg, ja nie oczekuję żadnych gratulacji, bo napisałem to o ogóle społeczeństwa. Każdy powinien mieć głowę na karku i kierować się własnym rozumem, a nie wtopić sporo kasy, a potem kredyt kredytem poganiać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    354

Wiesz Krisma ,nie tylko nierozsądni mogą popaść w tarapaty finansowe . Nie da się wszystkiego przewidzieć . Podam Ci przykład z życia . Młode małżeństwo ,dość dobrze sytuowane (oboje nieźle zarabiający ) i nagle zachorowało im dziecko na chorobę ,której lekarze nie mogą zdiagnozować . Masa pieniędzy na leczenie ,które nie przynosi poprawy i kredyt na dom który coraz trudniej spłacać . Czy oni byli nie rozsądni ,bo nie przewidzieli choroby dziecka ,która teraz poważnie zachwiała ich finansami ? To nie ma nic wspólnego z intercyzą ,ale podałam Ci przykład ,że czasem zdrowy rozsądek to za mało .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Endorfina    2

Dawno tu nie zagladałam i WOW, ile wpisów, widzę że temat 'baaaardzo żyje' ;)

 

 

Ja też .... co jak co ale swoje interesy trzeba zabezpieczyć ....

Ja jestem przeciwko intercyzie, jak i wielu rzeczą które współczesny świat nam proponuje. Czy po ślubie interesy są nadal moje, twoje, czy stają się nasze? Moim zdaniem, po ślubie rzadko kiedy można powiedzieć iż coś jest moje, a cos Towje. Związek małżeński dla mnie to wspólnota chyba wszystkiego, bo inczej po co by go zawierać?

Dawniej czy było tak słychać o intercyzach, rozwodach? Chyba mniej, przynajmniej ja mało słyszałam. Teraz w dobie żądzy pieniędzy i powszechnego egoizmu stale słyszymy nie miłe wiadomości.

Dla mnie miłość to bezgarniczne zaufanie, to wspólnota dwojga na dobre i złe:)

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
eMWu    484

Miłość miłością, a życie życiem, a wyrażenie "a kiedyś to było lepiej, ludzie się kochali, nie było wojen itd." można zaszufladkować jako powszechnie plecioną przez wszystkich bzdurę. A jeszcze wracając do "życia po Bożemu" w przeszłości, to nawet w biografii naszego chwalebnego wodza Kazimierza Wielkiego znajdują się takie kwiatki, że włos się na głowie jeży, a rzeczywistość pewnie jeszcze bardziej była ubarwiona, bo biografowie byli zdani na łaskę króla.

 

Zapewne nikomu nie będzie się chciało szukać i czytać biografii, bo takie czasy (hehe, teraz ja biadolę), ale przytoczę tu szybko historię pewnej 12 letniej szlachcianki z Węgier, która nie chciała dać 13 letniemu wówczas Kazikowi i cała jej rodzina została za to ekskomunikowana i ścięta (jest też inna wersja że nabita na pale) w imię "wartości chrześcijańskich rodziny". Więc proszę z umiarem z takimi idealistycznymi bzdurami.

 

A intercyza to świetna rzecz i bardzo dobry sprawdzian, czy kobieta faktycznie kocha prawdopodobnie przyszłego męża, czy tylko jego agrodolary. Powołując się znowu na historię, to zna ona takie przypadki, gdy kochanka władcy zabijała go i wszystkie jego dzieci, żony, i dzięki usługiwaniu generałom pośladkami osiągała pełnię władzy. Działo się to w niedalekiej Azji w środkowym średniowieczu, szczegółów nie pamiętam, każdy może sobie poszukać. Uczcie się dzieci historii, nie ma nic nowego pod słońcem. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    354

Dawniej o wielu sprawach nie było słychać ,ale to nie znaczy ,że było lepiej . Ludzie co mają sporo ,to dbają o odpowiednie zabezpieczenie. Zaślepieni miłością ,aż po grób ,niejednokrotnie oddaje się dorobek wielu pokoleń w posiadanie osobie co nawet tego nie uszanuje , a mowa zachowa dla pokoleń . Intercyza ,jak już pisałam ,czasem chroni ode złego .

Tylko spokojnie ,niech się nad tym głowią Ci co maja dużo kasy i się zabezpieczają ,bo przeciętnemu zjadaczowi chleba ,to nie grozi ,bo on się martwi by mu od wypłaty do wypłaty starczyło ...

A w miłości Endorfina ,niestety czasem bywa tak ...

http://www.youtube.com/watch?v=GrR9yWe4rFk

Edytowano przez Meg5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ZETTI77    1

są kobiety ż którymi intercyzy pisać nie potrzeba...i warto zaryzykować ;) ale już z samego forum można wywnioskować jaka różnica charakterów u pań występuje ;P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×