Skocz do zawartości

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty
Napisano (edytowany)

:wub:

 

+1 punkt ostrzeżeń za nabijanie postów !!!

Edytowano przez MAT912

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
SGRagrofarm    0

Ja byłem kiedyś w lecznicy i siedziała tam pani za biurkiem od zootechnologi i mówiła że ona bardzo chciała by mieć gospodarstwo i zwierzeta ale jakieś 10 lat starsza odemnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Massey1993    15

Z tym różańcem i modlitwą w kościele to dołożyłyście dziewczyny do pieca, jeszcze nie słyszałem o takim przypadku aby po modlitwie dziewczyna spadła z nieba, raczej trzeba brać sprawy w swoje ręce i zagadywać w odpowiedni sposób a przede wszystkim to się ogarnąć pójść do fryzjera się myć częściej niż raz w tygodniu, zainwestować trochę w siebie i nie zanudzać dziewczyn opowiastkami o tym jak to dzisiaj orałem pole czy też wywalałem gnój

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

I oto chodzi. odpuscic pasje i szukac wspolnego tematu.

 

Bo to cos podobnie jak u kobiet pasja zakupy makijaze itp.

 

Jakby dziewczyna opowiadala Tobie jak to sie malowala, albo z pazurkami jej 3godziny zeszlo, to nawet najtwardszego mezczyzne by to ruszylo i zanudzilo i dal by sobie spokoj z taka paniusia.

 

Panienek jest pelno na tym swiecie tylko poprostu trzeba je zagadac i nawijac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Juziak    0

A ja tam uważam, że trzeba być po prostu sobą, nikogo nie udawać i nie starać się zmieniać dla kogoś. Zresztą mężczyźni na wsi nie są, jak niektórym się wydaję gorsi od tych mieszczuchów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Luke16    184

Panowie nie bójcie się o przyszłość :D Niedługo dziewczyny z miasta będą waliły drzwiami i oknami na wieś :D ... A tak na serio moja narzeczona jest na studiach na filologii polskiej i jej koleżanka powiedziała mądry tekst: "Ja nie wiem co ja na tych studiach tutaj robię jak i tak pracy nie znajdę, jedyną przyszłość to ja w gospodarce widzę i najwyżej będę Mickiewicza krową czytała" :D Mnie to na początku rozbawiło a potem zacząłem się zastanawiać że po jakiego grzyba te studia skoro i tak roboty nie ma...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hattori    0

panowie moja nazeczona jest mgr. ekonomi i tylko mieszka na wsi a pracuje w miescie .skonczyła kury insemiknacji i jest na 2 roku technikum weterynarji a za 5 dni sie z nia zenie ,ja czekałem i sie doczekałem.pozd

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nikolas29    168

dziewczyna skonczyla kurs insyminacji??/////dobrze ja czytam// nasienie i te sprawy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Luke16    184

nikolas29 a co w tym dziwnego?? Sam znam 2 lekarki weterynarii pracujące na dużych zwierzętach :) Moja kobieta po filologi polskiej też chce iść na kurs inseminacji ale najpierw w wakacje chce żebym ja ją nauczył na swoich krowach ... A dziewczynę mam z miasta :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krisek    15

Panowie nie bójcie się o przyszłość :D Niedługo dziewczyny z miasta będą waliły drzwiami i oknami na wieś :D ... A tak na serio moja narzeczona jest na studiach na filologii polskiej i jej koleżanka powiedziała mądry tekst: "Ja nie wiem co ja na tych studiach tutaj robię jak i tak pracy nie znajdę, jedyną przyszłość to ja w gospodarce widzę i najwyżej będę Mickiewicza krową czytała" :D Mnie to na początku rozbawiło a potem zacząłem się zastanawiać że po jakiego grzyba te studia skoro i tak roboty nie ma...

Zgodzę się z twoją wypowiedzią , bo jak każdy chce siedzieć w gabinecie i zarabiać 4000 tyś zł m/c to jest to mega wyczyn biorąc pod uwagę że np. w każdym urzędzie gminy trzyma się ludzi do emerytury .Więc taki młody po studiach musi mieć szczęście żeby znależć prace biórkową. heh.. Ja jakoś się nigdy nie widziałem w roli studenta ;D I teraz się bardzo cieszę że skończyłem szkołę zawodową.. bo pracy w tej dziedzinie że ho.ho.// i zarobki niczego sobie...Ale jak wiadomo z góry że się będzie na roli. to na co studia ...;d

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
razor275    279

zarabiać 4000 tyś zł m/c

A ja bym chciał zarabiać 4mln..

Piszemy 4tyś a nie 4000 tyś :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mlodyhef    143

Ale jak wiadomo z góry że się będzie na roli. to na co studia ...;d

 

Może trochę nie na temat, ale wiem, że będę na roli i studiuję... właśnie rolnictwo :) Niby niepotrzebne, ale żeby dostać coś z Unii to już wykształcenie jakieś trzeba mieć. :)

 

Sam mam takie koleżanki, które mieszkają na wsiach i poszły na studia na kierunek, który zupełnie ich nie interesuje, ale jedną rzecz już wiedzą na pewno: na wsi nie zostaną. Chcą mieszkać w miastach i tyle. A z kolei koleżanki mieszkające w miastach chcą na wieś. Ot, taka anegdota z mojej strony. I jeszcze jak patrzę na tylu samotnych starych kawalerów to aż się sam boję o siebie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Do mnie się szczęście uśmiechnęło, jesteśmy jeszcze na studiach ale już za rok sprowadzamy się na wichurę:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

 

Może trochę nie na temat, ale wiem, że będę na roli i studiuję... właśnie rolnictwo :) Niby niepotrzebne, ale żeby dostać coś z Unii to już wykształcenie jakieś trzeba mieć. :)

 

Sam mam takie koleżanki, które mieszkają na wsiach i poszły na studia na kierunek, który zupełnie ich nie interesuje, ale jedną rzecz już wiedzą na pewno: na wsi nie zostaną. Chcą mieszkać w miastach i tyle. A z kolei koleżanki mieszkające w miastach chcą na wies :D

 

To proste. Jak dziewochy wiejskie sie otyraly na gospodarce i nic z tego nie maja to szukaja pracy w miescie i i tam zamieszkania.

 

A takie miastowe co siedzialy w czterech scianach w blokowiskach, ani swojego podworka, ani nic, to teraz pchaja sie na wies. Dziewochy czuja kase to pchaja sie na gospodarke, a wy myslicie ze miastowe Was kochaja.

 

Chca miec byt zapewniony to na gospodarkach laduja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sumer    0

Ale to smutna prawda a nie bajka o sielskim życiu na wsi. Tak jak w przysłowiu: wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jestem po studiach ogrodniczych z tytułem inżyniera i też wiedziałem od małego że będę żył z gospodarstwa, powiem że można dowiedzieć się wielu rzeczy bardzo użytecznych, często ludzie przyjeżdżają z okolic przywożą roślinkę i pytają co dolega bo za nic w sklepie się dowiedzieć nie można, co do dziewczyn to kobiety teraz bardzo mądre kalkulator w głowach mają liczyć umią kolega nabrał sprzętu z kasę z modernizacji to teraz na zabawach wianuszki dziewczyn się do niego ustawiają

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krisma    11

Zetorlublin, może i coś w tym jest. Dziś jechałem z transportem pszenicy i przy przystanku autobusowym stała jakaś blondyna to zauważyłem że bardzo obcinała jaki skład ciągnę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krisek    15

To proste. Jak dziewochy wiejskie sie otyraly na gospodarce i nic z tego nie maja to szukaja pracy w miescie i i tam zamieszkania.

 

A takie miastowe co siedzialy w czterech scianach w blokowiskach, ani swojego podworka, ani nic, to teraz pchaja sie na wies. Dziewochy czuja kase to pchaja sie na gospodarke, a wy myslicie ze miastowe Was kochaja.

 

Chca miec byt zapewniony to na gospodarkach laduja

Twoja wypowiedz jest bardzo interesująca bo piszesz ze dziewczyny uciekają ze wsi bo nie dorobiły się niczego.. a potem ze miastowe się pchają na wieś bo czują kasę na gospodarce, więc jak naprawdę jest na gospodarce ? bieda czy bogactwo? wyjaśnij bo nie rozumiem tego. Według mnie uciekają same nieroby. unikają roboty jak się tylko da... a nie że bieda.. namogły by się jeszcze i co ?jest takie powiedzenie. że Jak kto robi tak ma. więc ? jest tak czy nie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marcin974    25

Zetorlublin, może i coś w tym jest. Dziś jechałem z transportem pszenicy i przy przystanku autobusowym stała jakaś blondyna to zauważyłem że bardzo obcinała jaki skład ciągnę...

Oj, pewnie bardziej obcinaly na Ciebie niz na sklad :P A tak na serio to jak widze ze jakas obcina to zwalniam i odwracam sie do tylu obcinajac ja, tak perfidnie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×