Skocz do zawartości

Polecane posty

pawelol111    709

Zgadzam się również i z tym stwierdzeniem:) W tym wieku już się powinno zacząć pomału może niekoniecznie zaraz dorabiać, ale choćby na samochód zarobić samemu - to minimum. A w przypadku widoków na ożenek odłożone pieniądze na wesele, może budowę domu, na utrzymanie rodziny.

I jeśli rodzice bądź teściowie wtrącają się do tego jak ma wyglądać wesele czy do innych spraw, a oni za to płacą to ich święte prawo. A jak młodzi są niezależni to można szybko uciąć większość tematów.

Ilu młodych jest niezależnych? 90% studiujących na garnuszku u tatusia. Dorabiają w wakacje ale co z tego... Zostają ci co pracują po technikach ale ilu ich jest i ile zarabiają?

 

Hymm... samochód - 10 tys i jest całkiem przyzwoity. Wesele to wydatek rzędu 10-30 tys - zależy kogo na ile stać (mówię o jednej stronie - w tym wypadku pan młody). Budowa domu... dobre.... Zakładając że jest już działka żeby ruszyć trzeba mieć minimum 100tys zł i to i tak kropla w morzu.

 

Zależy o kim mówimy. Jeśli o kimś kto studiuje np jakiegoś inżyniera to w wieku ok 24 lat może szukać pierwszej sensownej pracy. Czyli ma 3 lata na uzbieranie ok 140 tys zł - nierealne.

Jeśli koleś studiuje marny kierunek to zostaje praca przy łopacie o którą i tak ciężko.

Chyba zapominacie gdzie żyjemy i jakie są realia.

 

Zostaje sytuacja kiedy to mamy kawalera z gospodarstwem po rodzicach. I tu jest różnie bo możemy trafić na lenia który przejada to co tato zgromadził lub gospodarstwo jest na rodziców a on tyra i jest kasa ale kasą tata dzieli.

 

Na koniec podsumuję: IDEAŁÓW nie ma a im człowiek dłużej czeka tym staje się "zbyt mądry" bo zaczyna dostrzegać nowe wady i inaczej patrzeć na życie a na koniec okazuje się że kandydatów na żonę/męża brak bo w lata się wpadło.. a w nocy smutno. Jakieś wywody ile to powinien mieć jak chce się ożenić... wystarczy że jest pracowity - a czy na weselu będą balony zielone bo teść tak chce czy czerwone bo teściowa tak chce - wszystko jedno. To nie te czasy że szedł do fabryki czy policji, dostawał mieszkanie a za pensję utrzymał rodzinę. Ludzie na 30 lat biorą kredyty na domy i samochody a wy chcecie żeby kawaler miał z 50% na ten cel odłożone.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
OKEY    154

W sumie każdy kto tutaj pisze ma racje bo dla każdego m,iłośc czy sens związku to cos innego . Jak wcześniej pisalem nie ma jakiś reguł czy schematu udanego związku bo było by to proste i tego tematu nie było by bo każdy stosował by się tylko do tych reguł i sprawa załatwiona. A niestety tak nie jest. Ze swojej strony mogę tylko powiedzieć że z czasem (przynajmniej u facetów) ideał kobiety się zmienia. A mianowicie jak człowiek jest mlody i głupi to szuka laski żeby się przed kolegami pochwalic , lub nawet szybkiej laski zeby mieć z tego jeszcze przyjemność :) ale czy to jest materiał na żonę? Facet myslac o zonie myśli już w innych kategoriach i wyglad zaczyna schodzić na drugi plan , chociaż jeśli wszystkie kryteria spełnia i jest jeszcze ładna to plus :),

Ja nauczylem się nie oceniać nikogo na tak zwane pierwsze wrażenie bo za często było to mylne i osoba która wydawała się nie warta zainteresowania okazywala się do rany przyłóż . Miało nie być dłuuuuugich postów więc kończę :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witam wszystkich:) Nie brałam udziału w dyskusji,ale akurat przeczytałam ostatni post użytkownika fineasz007 i muszę przyznać,że świetnie ujął sprawę:) Przede wszystkim trzeba znaleźć człowieka,przy którym będziemy mogli pozostać w zgodzie ze samym sobą,z którym można o wszystkim rozmawiać,w razie potrzeby znaleźć kompromis i cieszyć się każdą chwilą spędzoną z nim:)

Natomiast zdanie napisane przez użytkownika kramer316 -cytuję: "Nie ma w tym nic złego, że kobieta patrzy na zasoby mężczyzny, bo dzięki temu będzie mogła wychować dzieci" jest zaadresowane chyba do absolutnie nieporadnych kobietek- ja osobiście nie zdecydowałabym się na dziecko nie mając swojego źródła utrzymania i licząc,że facet wyłoży cieplutkie pieniążki;/ ale może jestem dziwna?;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
janusz20    105

To ja życzę powodzenia w jednoczesnym wychowaniu dzieci i zapewnianiu rodzinie materialnego bytu.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
OKEY    154

Nie jesteś dziwna . Ale tylko w przypadku kiedy nie jesteś pewna faceta że da rade utrzymać rodzine i zrobi dla niej wszystko. Ale jeśli trafisz na takiego który krew odda żeby rodzine wyzywic to nie musisz Ty sama mieć mln. na koncie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kramer316    7

A to wszystko strasznie grubymi nićmi szyjesz wszystko sprowadzasz głównie ku prokreacji.

To tylko moje przemyślenia, wiedza zaczerpnięta w ostatnim roku od psychologów i setki stron przeczytanych na temat wzajemnych relacji....

 

 

kramer315, coś mi się obiło o uszy, że niby mądrą książkę przeczytałeś i stąd masz takie zdanie. Widać nie jest ono aż tak wartościowe jakby się mogło wydawać. Po prostu nie każdy ma tak małostkowe potrzeby; są ludzie, którym do szczęścia potrzeba czegoś więcej, czegoś co nazywa się samospełnieniem. Moja dziewczyna może nie jest miss świata, ale nie taka ma być. Mnie się podoba, pasuje mi jej charakter, sposób bycia, poglądy na życie, które są spójne z moimi. Czasami mamy różne zdanie, ale potrafimy znaleźć kompromis. Nie chcę mi się wierzyć, że wszystko to oparte jest na zwyczajnym przywiązaniu do pieniędzy i potrzebie podtrzymania gatunku. Jeśli coś by się stało ona byłaby przy mnie do ostatnich chwil. Bez względu na zawartość portfela żyjemy razem w pełnej harmonii, której elementem jest miłość. Nie wiem, może jestem debilem i mało znam życie, ale na chwilę obecną to co mam daje mi dużo satysfakcji i siły do dalszej wędrówki. Można mieć pustkę w portfelu i zamienić ją w miliony, a można mieć miliony i zostać z niczym. Życie zawsze jest niepewne, bez względu na branżę i miejsce zamieszkania, ale to jak mamy poukładane w głowie ma ogromne znaczenie.

 

Twoja opinia, iż moje zdanie nie jest wartościowe jakby się mogło wydawać jest trochę krzywdząca - zabieramy tu głoś w dyskusji i to że nie podzielamy czyjegoś poglądu nie oznacza, że jego zdanie jest bez wartości !

Co do dalszej części Twojego postu, to też myślałem, że tworzymy taki związek, ale pewnego dnia spadłem na ziemię...upadek był bardzo bolesny. Życzę powodzenia, widocznie jesteś szczęściarzem

PS. moja dla mnie była miss świata...ale w końcu odzyskałem wzrok i rozum....trochę za późno:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
fineasz007    17
Napisano (edytowany)

Kruszo88farmer, według mnie to jest jak najbardziej normalne, po prostu w związku opartym na miłości, obie osoby chcą coś do niego wnosić. Należą do nich dobra materialne, pewne dorobki kulturowe, czy tradycje. Taka para będzie zadowolona z tego, że budują coś naprawdę poważnego, dając tym same solidne fundamenty pod założenie rodziny. To wszystko skupia się na tym, że tacy ludzie o potomstwie myślą odpowiedzialnie. Jeśli ktoś wartościowy jest w fazie poszukiwania drugiej połowy, to też stara się ulokować swoje uczucia w tej jedynej, poprawnej jednostce, chociaż niestety czasami wybór ten bywa nietrafny. Wiadomo jest, że mocno kocha się tylko raz, więc nie dziwię się forumowiczkom/forumowiczom, którzy weryfikują naprawdę wnikliwie grunt przed rozpoczęciem budowy własnego gniazda.

 

janusz20, przecież jedno wynika z drugiego, jeśli zapewniasz rodzinie byt materialny, to dajesz też dzieciom część potrzebnego nakładu do ich dobrego wychowania, bo kolejną partią jest poświęcona im uwaga, a to przy pełnym zaangażowaniu da się osiągnąć. Prawda jest taka, że wiele osób chce nic nie robić, a mieć.

 

kramer316, masz rację, być może za ostro potraktowałem Twoją wypowiedź, za co mocno przepraszam. Każdy ma prawo bronić swojego zdania. Nawiązując do Twojego ostatniego postu, może masz rację i jestem szczęściarzem, ale ja nie związałem się z moją obecną kobietą od razu, etap ten zajął około pół roku, a dopiero potem zaczęliśmy być parą. Przez ten czas poznałem z grubsza jej osobę, więc miałem czas, aby zastanowić się, czy chcę się zaangażować, czy odpuszczam. Jedno wiem, mój wybór był w pełni świadomy.

Edytowano przez fineasz007

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja mogę być pewna faceta,ale swoje pieniądze warto mieć choćby po to,by nikt nie gadał rzeczy typu "mąż sobie żyły wypruwa a ona nic nie robi";-) moim zdaniem kobieta nie powinna być w 100% zależna od faceta i swoje zarobki mieć-nie mówię ,że miliony! Ale sytuacja,w której kobieta rzuca wszystko i leci za facetem bez grosika przy tyłku dlatego,że on "ma zasoby" jest dla mnie naprawdkę kiepskim posunięciem;]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
OKEY    154
Napisano (edytowany)

Nie no wiadomo że lepiej mieć niż nie mieć :) Ale czasami bywa tak że maż pracuje a kobieta zajmuje sie domem czy wychowaniem dzieci lub jeszcze z innych przyczyn nie moze zrabiać kaski. Wtedy musi zdać sie na faceta. No i wtedy bobrze żeby taka kobieta widziała że jeśli jest cieżko to facet zrobi wszystko aby rodzine utrzymac a nie zarobi dorywczo stówkę z czego połowe przepije pod sklepem. Po prostu w zwiazku nie ma juz Ja i Ty tylko jesteśmy My i jesli cos sie robi to z myśla o calej rodzinie a nie tylko o sobie. Jesli ktoś mysli inaczej nie powinien wiązac sie z inna osobą. Kompromis to chyba podstawa udanego zwiazku bo jesli ktos postawi na swoim to nic dobrego z tego nie wyjdzie

Edytowano przez OKEY

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty
Napisano (edytowany)

Nie ma brzydkich kobiet sa zaniedbane, tak jak nie ma brzydkich mezczyzn. Sadze, ze kobieta zaniedbanym po prostu brakuje motywacji, jakim jest mezczyzna, wiadomo jak kobieta chce i ma dla kogo to sie stara.

Edytowano przez Rolniczkaa86

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niebieskooka    31

Jako kobieta to czułabym się głupio gdyby mąż był sporo bogatszy ode mnie, bo wydawałoby mi się, że on może myśleć, że lecę na kasę albo może ja rzeczywiście podświadomie zgodnie z ewolucyjnymi teoriami przetrwania gatunku Kramera, które to wyczytał w mądrych książkach.

W jednym mądrym artykule o swatkach (sic!) przeczytałam wypowiedzi najlepszych nowojorskich swatek według jakiego klucza dobierają pary. Okazało się, że najlepsze są te, które jak najwięcej łączy - wykształcenie, poziom dochodów, poglądy na religię, politykę, itp. I w tym też się zgadzam, bo te teorie, że przeciwieństwa się przyciągają może i są fajne, ale pewnie na początku kiedy ta "inność" jest fascynująca.

Mój tata uważa, że zaniedbana kobieta jest gorsza od zwierzęcia i ma w tym też rację. Kobieta to nie tylko uroda, ale pewna subtelność i delikatność, której nie będzie jak będzie cały czas chodzić byle jak ubrana i z tłustymi włosami.

Miłego dnia wszystkim życzę:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
fineasz007    17

Niebieskooka, na pewno coś w tym jest co napisałaś. Po prostu osoby, które żyły w podobnych środowiskach mają pewne poglądy na dane sprawy. Niestety w przypadku totalnej odmienności ciężko tu o tym mówić i w efekcie taki związki są krótkoterminowe. Nawet jak dwie osoby są biedne, to łatwiej jest dorobić się majątku niż w przypadku związku mieszanego. Chodzi tu o pryzmat patrzenia na świat i proces dostosowania do danej sfery społecznej, co w przypadku drastycznych różnic jest poważnie trudnym procesem. Co do samej urody kobiet i ogólnego podejścia do higieny, to raczej każdy powie to samo. Rękawiczki drogie nie są, więc można kupić. Prania już nie robi się w rzece, więc też można ubrania zmieniać. Jednak takie rzeczy muszą iść z przykładem rodziców, a skoro im nie przeszkadzał brud i smród, to prawdopodobnie dzieci też z takiego założenia wychodzą. Wniosek prosty, że jeśli ktoś nie dba o siebie, to w jego domu też lepiej nie będzie.

 

Udanego i owocnego dnia wszystkim życzę!

 

Pozdrawiam

Fineasz007

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
LordBASS14    15

no ja na szczescie nie mam jeszcze takiego problemu mam na razie 17 lat a na wsi są dziewczyny z dużymi gospodarstwami wiec można kiedyś się nimi zainteresować :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niebieskooka    31

Pytanie czy one się zainteresują Tobą:) Ale życzę powodzenia w łowach, zwłaszcza, że jeszcze tyle czasu masz przed sobą:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michalmeer    366

chyba wszystkie spisze posty i utworze z nich książke ;p bedzie hitem ! nie posądzicie mnie o plagiat co ;D ?

 

Dziekuje oczko ;) to juz widze ten post bez skracania ;D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Nie ma brzydkich kobiet sa zaniedbane, tak jak nie ma brzydkich mezczyzn. Sadze, ze kobieta zaniedbanym po prostu brakuje motywacji, jakim jest mezczyzna, wiadomo jak kobieta chce i ma dla kogo to sie stara.

To prawda nie ma, wszystko zależy ile wina się wypije :P a tak poważnie każdy ma inne rysy twarzy, dla jednego nie atrakcyjna, a dla drugiego cud natury i tak powinno być, bo by się o jedną pozabijali, choć sama uroda to nie wszystko. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kramer316    7

Słyszałem tą prawdę życiową w innej formie : nie ma brzydkich kobiet, jest tylko mało wódki

 

Tak jak mówisz, super jest, że jesteśmy różnorodni i mamy różne upodobania, różne gusta i guściki. Ja lubię naturalność u kobiety, dopuszczam delikatny makijaż - to może od czasu kiedy przyjeżdżała klientka zawsze ładnie ubrana i "wymalowana" - nie była piękna, ale była atrakcyjna - do czasu kiedy pewnego razu pojechałem odebrać zaległe pieniądze do niej do domu- 10 rano, bez makijażu, w obwisłej piżamie - przeżyłem szok, nawet wystraszyłem się :D

Potwierdzam, uroda to nie wszystko, ale działa jak lep na muchy i kobiety to wiedzą :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
karllo    0

jakie macie pomysły na biznes na wsi, co chodować aby był duży zysk? tylko nie chodzi mi o krowy i swinie, jakis biznes aby były duże dochody? macie jakies pomysły???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
konteno    1065

Kramer316 masz rację z tą prawdą życiową a znając podejście dziewczyn do pomysłu ostania się na gospodarce (bynajmniej tak jest w moich okolicach że zdecydowaną większość ciągnie do miasta) mogę z czystym sercem powiedzieć że : będę kawalerem ...

...aż do końca świata.

Wszystko zależy od zapatrywania na swoją przyszłość .Najgorzej jak gospodarz ma same córki bo wtedy to różnie bywa z pomocą i późniejszym spoglądaniem na rolnictwo we własnym wykonaniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104
Napisano (edytowany)

Widze ze tu juz o miliony sie rozchodzi. Juz nie chodzi o kogos na gospodarke tylko o te bogactwa

 

Juz nie zeby sie kochali, szanowali, tylko czy ma ten majatek i ile tego ma.

 

Nawet jak sie jest w ciazy to chlapac tyle ile sie da, nie wazne zdrowie dziecka tylko ta kasa, zeby tylko miec swoje. :D :D

 

 

@Mat tak jak mowisz. Uroda to nie wszystko, bo uroda przemija, a glupota zostaje :D

 

 

A z tym majatkiem w mieku 27lat to jest najlepsze.

 

To tak wychodzi jakby kazdy po skonczeniu szkoly w wieku 20-22lat odrazu dostal prace i na dzien dobry po 5000zl netto na miesiac.

 

I po 5latach wyjdzie czy ktos sie dorobil czy przechulal i czy ktos ma majatek czy go nie ma.

 

No co nie ktorzy to widze ze glowy w chmurach maja.

 

Co do majatku w tym wieku 27lat

 

To trzeba miec odlozone 40-60tys wesele zalezy na ile osob

dzialka bydowlana 80-120tys zalezy gdzie i ile ar, jezeli dzialke kupujesz

budowa domu w stanie surowym 150-200tys zalezy jaki dom

wykonczenie okolo drugie tyle czyli kolejne 200tys .

 

Czyli miec 50% na ten cel w wieku 27lat to trzeba miec okolo 250 - 280tys zeby tyle odlozyc przez 5lat to trzeba zarabiac 5tys zl na czysto pod warunkiem ze niebedzie nic jadl i bedzie spal w namiocie bedac niezaleznym od rodzicow

 

 

A do tego jeszcze jakims rupciem trzeba jezdzic a to kolejne 15-20tys. a rupiec na wode nie jezdzi.

Edytowano przez banan575
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Massey1993    15

W tym roku skończyłem technikum agrobiznesu i nie mam zielonego pojęcia co będę w życiu robił bo chcąc się usamodzielnić muszę kupić mieszkanie, wybudować dom to wydatek minimum 200tyś przy zarobkach 1500zł wychodzi na to że młodzi ludzie bez pomocy rodziców bez pleców są skazani na porażkę: mieszkanie z rodzicami. Sam jednak będę pracował w tym przed czym cały czas się broniłem czyli będę jeździł na tirach. Za granicą łatwiej polakowi się dorobić niż polakowi w Polsce smutne ale prawdziwe znajomy w Anglii przez 5 lat kupił sobie dom i otworzył swoją nową działalność przy czym ma 2 dzieci urodzonych przez ten czas w Anglii a pracował jako hydraulik i dorabiał czasem w czymś innym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    347

A moje zdanie to takie jak tekst w tej piosence ... ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Ja lubię naturalność u kobiety, dopuszczam delikatny makijaż - to może od czasu kiedy przyjeżdżała klientka zawsze ładnie ubrana i "wymalowana" - nie była piękna, ale była atrakcyjna - do czasu kiedy pewnego razu pojechałem odebrać zaległe pieniądze do niej do domu- 10 rano, bez makijażu, w obwisłej piżamie - przeżyłem szok, nawet wystraszyłem się :D

 

Nie no jak się ożenisz, to doznasz szoku i to nie tylko w kroku, nie jeden raz :P :lol: ale nie ma znowu powodu do ciągłego wystraszania :D a poważnie, to bierzesz ją w zdrowiu i w chorobie, umalowaną i upapraną, życie to nie jest tylko narzeczeństwo czy dzień wesela.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    709

Widze ze tu juz o miliony sie rozchodzi. Juz nie chodzi o kogos na gospodarke tylko o te bogactwa

 

Juz nie zeby sie kochali, szanowali, tylko czy ma ten majatek i ile tego ma.

 

 

A najlepiej żeby miał miliony i nie miał gospodarstwa + kochał, szanował, był piękny, dobry, mądry itp... W czasie wojny żenili się, za mąż wychodzili nie mając nic a i to co mieli było zagrożone i małżeństwa po 50-60 lat trwają. Teraz 2-3 lata i się z pozwem o rozwód leci...

Zastanawiam się czytając te ostatnie kilkanaście postów czy druga osoba ma być dodatkiem do tego co ma czy tym kogo chcemy mieć bez względu na to co ma... A co jeśli coś się stanie - nieszczęście, zabraknie zdrowia, z roboty wywalą... zdrowia nie ma, kasy nie ma, po tym na co zwracaliśmy głównie uwagę znaku nie ma... został człowiek... Po to ta miłość jest żeby dać radę. Życie to nie hodowla że się dobiera wysokiej jakości HF i krzyżuje z drugim HF żeby jałówka dużo mleka dała..

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×